Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Jak zapewnić sprzęt początkującemu dziecku?


ardabro

Rekomendowane odpowiedzi

Hej

Jestem tu nowy i piszę pierwszy raz.

Mam córę, która niebawem kończy 4 lata i chciałbym ją tej zimy "sprzedać" kilkakrotnie jakiemuś instruktorowi od nart.

Jest całkowicie początkująca, nigdy nie miała przypiętych nart.

Wyjazdów pewnie nie będzie wiele i będą pewnie jednodniowe (mam niezbyt daleko w Beskidy).

I nie wiem jak podejść do sprawy zakupu sprzętu.

Nowy raczej nie wchodzi w grę, bo ekstremalnie nieefektywne finansowo.

Rozpatruję giełdę oraz wypożyczalnie.

Nie wiem niestety co mają teraz w wypożyczalniach w wymaganym kalibrze i ile za to wołają.

Nie mam pojęcia co będzie tańsze i czy tańsze nie będzie znacząco gorsze.

Poza aspektami finansowymi są też inne:

Z giełdą jest to ryzyko, że wtopię w nieodpowiedni zakup.

Z wypożyczalnią, że akurat nie mają tego co pasuje albo mają rozwalone.

Czy ktoś doświadczony może doradzić jak najlepiej zapewnić sprzęt?

Przez sprzęt rozumiem narty i buty. Kask ma, kijów nie będzie potrzebować :)

pozdrawiam

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pierwszy raz wypożyczyłem narty, buty i kask dla synka (miał lekko ponad 3 lata wtedy). Po tym pierwszym razie kupiłem tu u siebie w Kielcach na allegro (sprzedający sprowadza narty dziecięce w naprawdę super stanie, tak że podjechałem i wybrałem z kilku par) używane Atomic SX 80 cm, bodajże za 250zł. Buty kupiłem też nówki za ok. 200zł takie z rozsuwaną skorupą jak np. na tej aukcji http://allegro.pl/roxa-regulowane-rozm-29-34-i3704999666.html. Kask na początku wypożyczałem, ale w zeszłym sezonie też kupiłem nowy. Te pierwsze Atomici sprzedałem bez najmniejszego problemu w zeszłym sezonie za tyle, za ile kupiłem. A kupiłem też Atomici tylko, że 100cm za tyle za ile sprzedałem tamte. Buty przez rozsuwaną skorupę starczyły też na zeszły sezon i w tym też są dobre, a może jeszcze na przyszły też będą pasowały.

Najważniejsze żebyś nie dokładał do sprzętu, to kup nartki popularnej marki, w bardzo dobrym stanie i sam też dbaj o nie, żeby szybko i dobrze sprzedać i kupić dłuższe.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzięki. Taka stragegia wydaje się generalnie OK. A póki co: zauważyłem, że często szkoły narciarskie podchodza kompleksowo do początkujących i również dobierają im sprzęt z własnych zasobów. W tym kierunku pójdę na początek. A kupimy coś jak zaczniemy jeździć bez instruktora :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kask warto kupić nowy regulowany, starczy na lata:) Zawsze dla dzieci na zimę kupuję kurtkę "narciarską" , skoro bez kurtki się nie obejdzie to dlaczego nie dwa w jednym. Podobnie ze spodniami, tzw ocieplaczami. Zawsze dla jednego mam takie spodnie.

Moje skrzaty akurat nie jeżdżą dużo więc narty i buty z wypożyczalni, tylko takiej którą mam koło siebie aby na stoku za "niczym" nie łazić i nie tracić czasu.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cześć

Moja ciuchy i kask już ma. Z lidla :) Te Crivity zarówno są bardzo przyzwoite (a i rowerowe też - sam używam). A jeżeli zacznie jeździć dużo to i narty dostanie, ale to już nie z lidla zapewne :)

Jeżeli zakladasz, że Twoja pociecha szybko bedzie robiła postępy to kijki będzie potrzebowac bardz szybko - chyba, że instruktor będzie niekumaty. Na poczatku oczywiście porzeczaj sprzęt a po dwóch trzech solidnie spędzonych na stoku dniach juz będzie trzeba pewnie kupić.

Pozdrowienia

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Napiszę jak to było u nas :smile: może coś skorzystasz.

Syn zaczął naukę na nartach jak miał 3,5 roku (tak akurat wypadł mu sezon zimowy), pierwszy sezon był na zasadzie zapoznania się z nartami, itp., aczkolwiek bardzo dobrze mu szło.

1. Kombinezon miał od początku narciarski, ale używany też na co dzień, więc wykorzystany w 100% - nie miał drugiej kurtki zimowej czy spodni ocieplanych. Dla takiego dziecka kombinezon sprawdza się w każdych warunkach. Udawało się kupować jakoś tak, że służyły po 2 sezony.

2. Buty i narty - przez pierwszy sezon wypożyczane, najpierw woleliśmy rozeznać czy bąbel załapie bakcyla :smile:

3. Kije na początku niepotrzebne, w razie konieczności wypożyczone (komplet sprzętu wychodzi taniej).

4. Kask - na samym początku wypożyczony, a potem kupiony, ale właśnie taki ze sporą regulację, więc posłużył na dłużej. Dopiero wymieniony na inny 2 lata temu (teraz syn ma 8,5l).

Na drugi sezon kiedy wiedzieliśmy, że bakcyl zaszczepiony kupiliśmy buty, nowe, ale w miejscu gdzie kiedy wyrasta zostawiamy jego buty w komis, ciut dopłacamy i mamy nowe buty.

Narty też miał kupione, ale używane na początek.

Dzieciakom tym mniejszym jednak często trzeba wymieniać sprzęt, u nas maksymalnie służył po 2 lata.

Tak to wyglądało u nas :biggrin:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A! polecam instruktora, który specjalizuje się w szkoleniu dzieciaków, bo bardzo ważne jest podejście do dziecka oraz duuuuużo cierpliwości :biggrin: np. nie zliczę ile razy musiał naszemu synowi pomagać oczyścić rękawice po każdej wywrotce, itp. :wink: Synowi wybraliśmy naprawdę świetnie i do dziś go wspomina :smile:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pozwolę sobie wtrącić się trochę :) Prawie wszyscy piszecie o kupowaniu nowych butków. Mam znajomą, która ma trójke dzieci i wszystkie dzieciaki jeżdzą na nartach. Zaczynaly jak mialy 3-4 lata. Kupowała im za kazdym razem gotowe zestawy - uzywane narty i buty. Tyle ze zawsze wyjmowala wewnetrznego butka i prala normalnie w pralce. Butek potem ukladal sie od nowa do stopy malucha. Malo tego - kupowala zestawy, jesli zestaw byl za maly na kolejny sezon i nie przydal sie mlodszemu dziecku, oddawala do komisu (wiele sklepow z uzywanem sprzetem prowadzi oprocz serwis i wypozyczalni wlasnie komis), odzyskiwala czesc pieniedzy i za najczesciej niewielka doplata kupowala kolejny zestaw. Zawsze brala nawet tansze nartki ale w ladnym kolorze - bo dzieci w tym wieku nie patrza na to jaki promień skrętu mają narty i czy to atomici czy salomony :) Patrza na to zeby byly "ruziowe" albo w "siamoloty" :) wtedy się podobaja :) A dzieciki i tak mają frajde z samej jazdy, a nie z tego na nartach jakiej marki beda jezdzic.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Właśnie każdy robi jak uważa :smile: my jakoś buty częściej mamy nowe, aczkolwiek nawet wtedy nie jest to dla nas olbrzymi koszt, bo oddajemy stare w komis i tylko dopłacamy różnicę :wink: na ten sezon syn ma buty po mnie, tak nam rośnie :rolleyes:: na szczęście są zwykłe czarne.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

lekcje dla dziecka

przedszkole DIMBO pod ZAREM - Międzybrodzie Zywieckie...... tam ja w wraz ze młodymi dziewcyznami INSTRUKTORKAMI dajemy lekcje w grupie lub solo......... dziecko otrzymuje narty buty oraz kask i koszulke MISIA DIMBO......lekcje jest w formie zabawy...........jesli sa szybkie postepy dołaczmy do grupy ... wazna informncja - TATA oddaje dziecko np o 10.00 i moze jechac na szczyrt ZARU na narty o 12 jest przerwa na posiłek i od13 -15 znowu narty dla dziecka a TATAUS czy MAMUSIA moze smigąć po trasie dlugosci 1600 m.......... DIMBO jest na dolnej stacji kolejki i tam jest plasko....... Wazna jest kondycja i sprawność fizyczna oraz samodzielność,

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

dla dziecka nie jest wazny MODEL NARTY , jakaś wyższa półka.... dla dziecka jest wazna piosenka lub bajka od Instruktora......... dla dziecka jest inny język .tam nie występuje nazwa PŁUG lecz PIZZA , wyraz narty równolegle zastepuje wyraz frytki.........zamiennie... aby dziecko szybciej zapamiętało .WAZNA ZASADA - małe dziecko to nie jest KOPIA TATY. .. to małe dziecko ktore ma inną pamięć i koordynacje ruchową ...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

spróbuj kupić sprzęt używany, sklepy sportowe taki oferują oczywiście nie te duże poza tym w wielu jest możliwość dogadania się co do zwrotu jak pociecha wyrośnie

na sprzęcie może maluch pojeździ 2 sezony na trzeci z reguły już prawie trzeba cały komplet kupić nowy

jeszcze jedna opcja decydujesz się na drugie maleństwo tak by dziedziczyło sprzet po starszym

spróbuj zabrać dziecko na oślą łączkę niech sobie pochodzi z nartami przypiętymi do nóg, próbuje utzrymać równowagę i stopniowo zaczyna zjeżdźać z niewielkich wzniesień następnie próba na wyciągu tależykowym z opiekunem i wreszcie sama potem krzesło itd

Edytowane przez jata_70
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...