Postanowilem cos napisac na temat slalomek. Sadzac po postach na forach "tu i tam" odnosze wrazenie ze slalomka jest traktowana jako podstawowa i najbardziej pozadana narta. Mozna powiedziec ze okres fascynacji krotkimi slalomkami nie mija.
Moim zdaniem slalomka to wysoce specjalistyczna narta przystosowana do jazdy skretami o malym promieniu. Jednak jak sie popatrzy na stoku na przecietnego uzytkowinika slalomki to okaze sie ze jezdzi raczej skretami o srednim promieniu.
To troche tak jakby kupic rower gorski z pelnym zawieszeniem, szerokimi oponami i jezdzic nim tylko po szosie i w dodatku po plaskim. Oczywiscie da sie, ale po co kiedy mozna miec do tego celu bardziej dedykowany sprzet, ktory bedzie po prostu do tego celu lepszy.
Moim zdaniem ponad 50% uzytkownikow slalomek (jedynie slusznej narty ) gdyby przesiadla sie na narty dluzsze o promieniu okolo 15m i wiecej odczulaby pozytywna roznice. Czyli wieksza stabilnosc, niewrazliwosc na male muldki, paradksalnie uwazam nawet ze mogliby osiagac wieksze przchyly i poczucie funu.