Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 25.11.2009 w Odpowiedzi
-
Dlugosc 160-165cm R 12-13 to slalomka? Dla mnie najbardziej uniwersalna narta jest slalomka kroluje bezapalacyjnie na alpejskich stokach. Bardzo popularna rowniez wsrod zaawansowanych wiekiem narciarzy z powodu latwego ogolnie mowiac prowadzenia i wykonywania prawie wszystkich ewolucji. Na slalomce mozna spokojnie jechac dlugim(gigantowym) skretem, jest najbardziej przyjazna narta do smigu (nie mylic z ciezkim, silowym krotkim skretem), najlepsza na muldach, doskonala poza trasa szczegolnie w do 20cm grubosci swiezym sniegu, najzwrotniejsza, w razie niebezpieczenstwa kolizji umozliwijaca szybka zmiane kierunku jazdy, czy na jednej czy na dwoch nartach rzadzi i rzadzic bedzie na narciarskich stokach.3 punkty
-
... i to pokazuje trend (mam na mysli te 80%) ale musisz brac pod uwage ze to jest tylko i wylacznie trend (cokolwiek by to mialo znaczyc ) forum moze byc w jakis sposob pomocne ale nie moze byc wyrocznia, doradzaniem zajmuja sie bardzo rozni ludzie i tacy z doswiadczeniem i bez, podejrzewam ze sensownych porad jest zwykle mniej niz tych bez sensu (i jak tu oddzielic ziarno od plew?), ludzie najczesciej ida z pradem, powtarzaja "obiegowe" opinie ktore nie zawsze sa trafne ...3 punkty
-
Za niedługo rozpoczyna się trening zjazdu. Chłopcy mocno podekscytowani pierwszymi szybkościowymi przejazdami:) Wyniki live2 punkty
-
Na narty samolotem WIZZAIR Witam, ja miałem okazję wyjeżdżając na narty testować autokar, samochód i samolot właśnie WIZZAIR. Autokar horror, 24 godziny do Val di Sole. Samolot - wyjazd z biura podróży do Doliny Aosty. Całość wyjazdu droższa o bilet, w roku 2007 - 550 PLN. Masz się zapakować z butami narciarskimi do głównego bagażu i nie możesz przekroczyć 20 kg, a moje botki ważą 5.350 g (ważyłem po przylocie) + waga samej torby, narty lecą dodatkowo. Wylot z Katowic o godz. 6.05, na lotnisku miałem być o 4.00. OK, pod warunkiem, że nie mieszkasz w drugim końcu Polski (ja telepałem się swoim samochodem z Puław, bo z W-wy jak rezerwowałem wyjazd jesienią 2006 r. to nie było wylotów). Opłata za parking przy lotnisku w Katowicach za tydzień 180 PLN, prywatnych parkingów wtedy nie namierzyłem. Tak więc cała noc w plecy na podróż na lotnisko. W hali odlotów brak informacji gdzie będziemy odprawiani, wszyscy czekają, wypytują i nic, dopiero 10 minut przed rozpoczęciem info, że odprawa odbędzie się w drugim końcu terminala. Kolejki do odprawy bagażowej to standard, ale, żeby nadać narty jeszcze większa kolejeczka i taśma się popsuła, wszyscy czekali, czekali, czekali... Moja torba na wadze okazała się cięższa od planu o 6,5 kg. Panią w okienku wziąłem na swój "urok i czar osobisty" i mi opłatę za nadbagaż odpuściła, HURRA. Odlot opóźniony tylko o ok. 20 min., SPOKO. Ponoć musieli wyważyć samolot bo tyle nasze narty ważyły. Lot spokojny. W Bergamo bagaż udało mi się odebrać jako jednemu z pierwszych. Musiałem odstać swoje czekając na resztę ekipy, jakieś 40-50 minut, SPOKO, ale po kilkunastu minutach zacząłem się gotować w swoich ciuszkach narciarskich bo we Włoszech było 15 stopni na plusie rano, w południe w St. Vincent było 22. Transferu do hotelu nie pamiętam, uciąłem sobie małe spanko. W hotelu musieliśmy jeszcze poczekać na pokoje bo nie były przygotowane. Zimne piweczko uratowało mi życie. Potem przez 6 dni Super Nartowanie w ośrodkach Doliny Aosty i powrót. Wyjaz z hotelu o godz. 2.30 w nocy, transfer - spanko w autokarze, odprawa. I tu "miła Włoszka" waży mój bagaż i mówi 100 EURO dopłaty za nadbagaż. Ze spuszczoną głową poszedłem do kasy i uiściłem stosowną opłatę. OK, ja miałem prawie 10 kg więcej, dzieląc to na przeloty w obie strony może być, ale kobitka za mną zapłaciła 50 EURO więcej za 4,5 kg a nie miała bagażu podręcznego. "Miła Włoszka" nie dała sobie tego wytłumaczyć, a czasu na przepakowywanie już nie było. Jedyna rada to do pokrowca z nartami włożyć jak najwięcej rzeczy, które mogą podróżować z nartami. Dobrym rozwiązaniem jest zabrać pokrowiec na 2 pary nart, włożyć jedną i dopakować. Tak większość ludzi zrobiła. Podsumowując moją podróż samolotem to okazało się, że nie było ani szybko, ani tanio. Rok później do Sestriere pojechałem samochodem i przy tym środku transportu pozostanę. Sorki za zbyt długie wypociny. Pozdrawiam2 punkty
-
Pomimo, że sam zastanawiam się nad zakupem drugiej narty, do moich slalomek, doleje nieco oliwy do ognia. Otóż, porównując wszystkie narty na jakich miałem okazję dotychczas jeżdzić. A były to zwykłe kiedys Polsporty, ale to 30 lat temu, POtem zwykłe Atomici, Fishery itp. Były gigantowe Rosoły, jeszcze 208 cm, crosowe narty do free, allraundowe Dynastary itp itd. - tu nadmienię, że trochę już żyję na tym świecie - to i tak moją najlepszą nartą, na którą kiedy się przesiadłem na testach, jest i była slalomka. Oczywiście maja swoje wady w określonych sytuacjach, są nawet nieco za krótkie dla mojej budowy, ale i tak jest to moja najlepsza narta. Daje mi najwiecej zabawy, ma sportowe możliwości. Oczywiście jest nieco wymagająca. Ale nie zapomnę pierwszego wrażenia, kiedy testowałem ją dwie godziny. Po zdjęciu ich miałem jedną przejmująca mnie na wskroś myśl, że w końcu doświadczyłem to coś niesamowitego, co może dać jazda na nartach. Przypomina mi się scena z filmy "Billy Elliot", gdzie pytają tego chłopca w szkole baletowej co on czuje kiedy tańczy. A on odpowiada na to, że czuje dreszcze, jakby prąd przechodził przej jego ciało i ma wrażenie, że unosi się nad ziemią. This is it.2 punkty
-
Powtórzę się bo już kiedyś o tym pisałem.To polskie stoki + sprzedawcy wylansowały slalomke na najpopularniejszą u nas narte. Długości a w zasadzie krótkości stoków to raz,zagęszczenie dwa no i utzymanie wyników sprzedaży lepszych od konkurencji za rogiem trzy.Oczywiście wiele osób kupiło ją bo''każdy'' na takiej jezdzi to musze i ja. I tu już zadziałało magiczne słowo "trendy". Zgadza się wielu ''slalomistów" ledwo opanowało jazde pługiem i odrazu sięga po slalomke bo niewiele o nartach wie ale o slalomce obsłuchali się tyle co stary ksiądz spowiedzi. Idą do sklepu proszą o slalomke i uradowany pan sprzedawca o nic więcej nie pyta.Oczywiście są sklepy NARCIARSKIE gdzie obsługa potrafi wypersadować taki zakup ale z reguły tam przychodzą klienci,którzy posiadają wiedze o nartach powyżej średniej krajowej. No i tak pomino największej na świecie sprzedaży nart slalomowych w ostatnich pięciu sezonach zdobylismy w PŚ 114 punktów za slalomy. Po sobie widzę,że z wiekiem zmienia sie podejście do narciarstwa.Nadal pierwszą nartą dla mnie jest slalomka,ale jazda na niej cały dzień już nie koniecznie jest przyjemnością.Jest jeszcze gigantka,ale u nas mało przydatna i dlatego idea zakupu trzeciej bardziej uniwersalnej pary.Decyzja juz zapadła,tylko skarbonka jeszcze nie jest pełna.2 punkty
-
Cześć Dokładnie! Wystarczy zerknąc na czym jeżdżą w zawodach. Narta do wzrostu lub troche dłużasza bez talii. Na muldach gdzie znakomita większośc czasu to obsuwanie się po stoku garbu sztywna narta taliowana to pomyłka. Choc może byc tak jak pisze Mihumor że nie chodzi o muldy a o rozjeżdżony stok - to zupełnie co innego. Shaggy Łatwiej będzie doradzic jeżeli napsizesz ile lat jeździsz. Pozdro2 punkty
-
a'propos muld, to najezdzilem sie po nich w mlodosci sporo, legendarna Golgota i mysle ze najlepiej do tgo celu nadajace sie narty jakie kiedykolwiek mialem to 200cm bez taliowania2 punkty
-
Jak Ci pomóc... Shaggy! Czytałem Twój post kilka razy, bo chciałbym Ci pomóc, ale ... Nie wiem jak to zrobić, bo opis Twoich umiejętności oraz tego jak chcesz jeździć, jest pełen sprzeczności, które zaznaczyłem wyżej. Pierwsza sprawa to umiejętności. Jeśli oceniasz je na 7, a nawet 8 to rozumiem, że jeździsz na moim poziomie - w każdym terenie, na każdych nartach, z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem ... Piszesz - twarde narty, do jazdy dynamicznej, szybkiej, po lodzie, ... a zaraz dodajesz - SL11 mnie męczy, nie chcę się zmęczyć po 2 godzinach. Muszę się zastanowić jak Ci pomóc, ale przy umiejętnościach 8 (a takich na forum nie ma za dużo) to Ciebie należałoby pytać o poradę. Jacek2 punkty
-
2 punkty
-
Cześć Postanowiłem zamieścić tutaj bo filmik na wskros z wyczynowym narciarstwem związany. Filmik mnie osobiście rozwalił totalnie. (wyszperał kolega na zaprzyjaźnionym forum) a na stronie jest jeszcze parę świetnych rzeczy. http://www.skieur.com/News/3713-tribute-to-michael-jackson-beat-it-par-les-racers-norvegiens-aksel-lund-svindal.html Pozdro1 punkt
-
Nie wiem o jakich nieścisłościach piszesz - użyciu zamiennie udziałowiec / akcjonariusz? Sam napisałeś: Nie czepiajmy się detali (uwierz mi wiem jaka jest różnica pomiędzy akcją a udziałem). Cena gruntu z zyskiem z prowadzenia ośrodka ma niewiele wspólnego, jeżeli już to z wartością wkładu niepieniężnego i wartością przyznanych za niego akcji. Dlaczego twierdzisz, że nie muszą mieć wiedzy na temat zarządzania, ale jakby się dogadali to mogliby mieć przedstawiciela w zarządzie to już doprawdy nie rozumiem. Pisząc o właścicielach gruntów mam na myśli osoby raczej niezamożne, które jeszcze niedawno, bądź nadal trudnią się jakąś formą rolnictwa (nie wiem czy tak jest na pewno), dla których wartość posiadanej ziemi stanowi znaczną wartość majątku, nie posiadające raczej wielkiego wykształcenia czy zdolności organizacyjnych, które moim zdaniem nie były by w stanie założyć spółki zarządzającej takim ośrodkiem. Nie mam tu na myśli Pana R., który zapewne chętnie zasiadłby w zarządzie takiej spółki, ale nie jestem pewien, czy jeżeli nie miałby większości głosów, to czy wniósłby do niej swoje grunty. Zatem wracam do mojej tezy, że musieliby praktycznie powierzyć swój majątek inwestorowi, który co słusznie zauważasz musiałby ich uświadomić o możliwościach działania i czerpania profitów, ale także o możliwych zagrożeniach dla inwestycji i konsekwencjach ewentualnego jej niepowodzenia oraz przekonał ich, że nie jest złodziejem i, że działa we wspólnym interesie. Dlatego uważam, że z punktu widzenia właścicieli gruntów, którym też powinno zależeć na rozwoju tego terenu, a którzy nie chcieliby sprzedać swoich działek, bezpieczniejszym rozwiązaniem jest dzierżawa terenu, która także umożliwiałaby realizowanie inwestycji.1 punkt
-
Całkowicie nierealne. Nie wiem kto w ogóle mógłby się zdecydować na taki wariant. Rozumiem, że właściciele gruntów mieliby udziały mniejszościowe, a nawet jeżeli nie to byliby i tak udziałowcami (akcjonariuszami) rozproszonymi w porównaniu do jednego, dużego inwestora. Poza tym raczej nie dysponują wiedzą ani umiejętnościami, które umożliwiały by im czynne współuczestniczenie w zarządzaniu spółką bądź chociażby w nadzorze nad nią. Musieli by zatem całkowicie zaufać inwestorowi i liczyć tylko na jego umiejętności menadżerskie. W przypadku fiaska inwestycji tracą cały/ogromną większość swego majątku. Można by zaproponować inne rozwiązanie(poza oczywiście wykupem lub prawem górskim)- długoterminowa umowa dzierżawy np. 30 lat, z ustalonymi cenami, zasadami ich waloryzacji, ewentualnego prawa do czerpania pożytków w formie np. działalności gastronomicznej.1 punkt
-
Niby racja ale po co jak mozna znalsc leprze opcje. Juz dwa sezony uprawiam XRC 1400 i uwierz mi jest narta nie tyle leprza co odpowiedniejsza. Poprostu jest wszechstronniejsza Oczywiscie dla czyto polemicznego podescia moglbym wyrazic extremanie rozna opinie i powiedzec, ze z tym wszstkim o czym piszesz w superlatyawach o Slalomce tez sobie dobrze radzielm zaroano na p40 -200 i sx11 180+ No ale to by byla lekka przesada zapraszajaca do bezsensownej polemiki. [napewno nie wejda w taka polemike ] Chce tylko powiedziec ze na dzisiejszych nartach [ porewlucyjnych ] da sie pojechac wiekszosc jak nie wszystko bez wzgldu na to jaka narte sie wybierze. Problem moim zdaniem jest w tym ze nie nalezy rezygnowac z szansy jaka daje nam szeroka i w sumie sensowna gama wspolczesnej oferty pproducentow nart. Umozliwa ona nam wybor nart do tego co jezdzimy co preferujemy w naszym indywidualnym narciarstwie. Wymaga to troche wysilku glownie w zrozumieniu wpsolczenej oferty ale z drugiej strony pominiencie takiej szansy wydaje sie swoistym masochizmem w ktory wpedzamy sie sami z czytego lenistwa uelgajc stereotypom serwwanym nam przez przemsyls czy tez nie do konca orietujacych sie powoiedzmy "expertow"1 punkt
-
Ja tam nie jestem zbyt techniczny;), ale przy swoich Rossi Mutix lubię sobie ramionka wymienić - robię to wprawdzie w domu przed wyjazdem, ale zabieram ze sobą pakiet ramion, aby w razie potrzeby zmienić charakterystykę nart. Co do ceny, to powszechnie można je teraz kupić za coś ok. 1800 zł, ja kupiłem jeszcze taniej na koniec sezonu, a to uważam cena jaką można zapłacić za nowe narty. Co do zasady działania, to nie będę nikogo przekonywał - polecam jedynie spróbować, albo przeczytać pozytywne opinie riderów (także na naszym forum). Kiedyś (tek gdzieś 20 lat temu), jak kupiłem dość cyrkową brykę na tamte czasy i podjechałem pod knajpę, kelnerzy wylecieli, aby pooglądać. Cmokali, mlaskali i na koniec jeden rzekł - fajny sprzęt, ale po co ten automat i klimatyzacja:D1 punkt
-
Spotkanie jak zwykle w Rogatej proponuję. SKIer wyznacza godzinę,ja spróbuję się dostosować,ale ze względu na dość gorący (dla mnie) okres. Zrobię dużo żeby się spotkać ale niestety nie mogę powiedzieć,że zrobię wszystko.1 punkt
-
"ale żeby dokonać optymalnego wyboru." Dokładnie o to chodzi. Z tego względu ważna jest informacja o ilości lat na stoku. Tu nie chodzi o to aby się na kimś "wyżyć", tylko aby dobrze doradzić. Ilość lat na deskach pozwala mniej więcej ocenić twoje doświadczenie w walce ze śniegiem;). Technikę na dobrze przygotowanym stoku łatwo jest pokazać. Czasami to jednak nie wszystko. Nie bierz wszystkich uwag do siebie:). Pozdrowienia1 punkt
-
Pierwszy raz stałam na nartach 30 lat temu (uff - no stara jestem, ale zaczęłam jako mały dzieciak - zero wyobraźni i strachu, nauka na "zywioł")1 punkt
-
Być może opis umiejętności jest "pełen sprzeczności". Slalomu rzeczywiście nie będę jeździła, ale krótkim skrętem jeżdżę - dla własnego bezpieczeństwa - zwykle bokiem nartostrady żeby nikt się we mnie nie władował (zwłaszcza z tych jeżdżących "zakolami" po całej szerokości ) i wolę widzieć ludzi przed sobą niż narażać się na to że ktoś mnie "dogoni" i "wjedzie we mnie" (niestety zderzenie przy dużych prędkościach przeżyłam). Muldy większość stara się ominąć - więc taki kawałek stoku jest pusty - dla mnie nie stanowią problemu więc się tam kieruję. Wysiłek (przekładający się przede wszystkim na ból mięśni nóg) jaki wkładam w jazdę na sztywnych nartach (jakimi wydają mi się SL 12) dla mnie jest istotnie większy - nie spędzam na stokach kilku miesięcy w roku a kilka-kilkanaście dni (nie przygotowując się specjalnie kondycyjnie - nie mam na to czasu !). Jak ktoś uważa że ocena 7 (zjade w każdych warunkach i chyba ze wszystkiego (czyt. każdą trasą - poza trasami nie podejmę się nie tylko ze wzlędów technicznch) -bez rozpaczliwej walki) jest za dużo - może byc 5 , 4, 3 - nie piszę żeby się "popisać" ale żeby dokonać optymalnego wyboru. Dziękuje za wszystkie , wysłane w odpowiedzi posty1 punkt
-
A ja jutro wybieram sie do Bielska-Białej. Tak trochę niespodziewanie wypadło... Ale może uda się wspólnie jakąś herbatkę wypić? Wróżko, wszystkiego najlepszego!!!1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Cześc Nie da się usmiercic czegos co dominuje. Też tak postrzegam sens tematu - edukacyjnie, że tak powiem. Slalomka jest nartą, która jest nagminnie uzywana przez osoby o małym narciarskim stażu (tak 5-6 lat). Tych osób z nowego narciarskiego naboru, jest bardzo dużo bo to przecież początek carvingowego bumu w Polsce. W tej chwili to oni pretenduja do miana ekspertów i tworza obraz narciarstwa. Pozdrawiam1 punkt
-
Santa Katherina Ciekawe czy wpadło Wam do głowy żeby przy okazji spotkania wykonać "zbiorczy telefon" do Kasi z życzeniami imieninowymi? Jeśli nie to uczynię to tutaj ,tak żeby nowego wątku nie zakładać. Kasiu wszystkiego najlepszego z okazji imienin. Samych pogodnych dni. A rodzaj pogody wybierz sobie sama.1 punkt
-
Mam takie same wspomnienia, na nartach ołówki 205 dawałem radę a gdy przesiadłem sie później na slalomkę i pierwszy raz pojechałem na muldy to była masakra, do tego złachało mnie tak, że miałem dość jazdy na jakiś czas - to był taki stok na Tuxie składający się z samych muld:D - tam było strasznie ale później na muldach naturalnych stwierdziłem,że na slalomce w tych warunkach wymiękam. Do opisu koleżanki pasuje mi Dynastar Contact Groove - powinien spełniać te kryteria, nie wiem jak na muldach bo jeszcze nie miałem przyjemności choć pewnie wielka przyjemność to nie będzie. Progressor 8+ też fajna idea ale na muldy to on sie nie nadaje, chyba,że pod pojećiem muld rozumiemy zjechany stok - to już bardziej.1 punkt
-
Dokładnie Panie Jarku. Na golgocie to ja zęby zjadłem (napołykało się tego) Dodatkowo w latach osiemdziesiątych golgota była prawie pusta:D:D:D:D. Tylko bokami się wiara zsuwała. To se uż ne vrati. Pozdrowienia1 punkt
-
Dobre "pomoc w doborze nart slalomowych" To znaczy chyba tylko długość:D:D:D:D Bo nartę już wybrałaś. (firma obojętna) Poza tym ciekawi mnie chęć zakupu narty slalomowej przy założeniu, że nie będziesz jeździć slalomu? (nigdzie w poście nie ma o tym wzmianki). Zastanów się faktycznie nad nartą damską. Ja dla żony również szukam desek (co prawda w jej przypadku umiejętności 5+). Pewno kupie jej cloud 7 i będzie OK. Tobie radziłbym cloud 9, oglądałem tą nartkę z tego sezonu. Dość sztywna i promień ma nie wielki (czyli dobra do krótkiego skrętu). Ciekawa propozycja. Pozdrowienia1 punkt
-
koleżanko jeśli chodzi o dynastara to zgłoś się do Bobica on udzieli Ci fACHOWEJ ODPOWIEDZI1 punkt
-
bo czują w tym kase, to jest dobry potencjał na biznes ryzykowny w polskich warunkach nie ma sie co oszukiwać ale biznes, no risk no fun jak to wielu managerow mowi. Ale z Gatem jest inaczej tak jak pisałem wcześniej skomplikowana sprawa nieuregulowana prawnie sytuacja gruntow- tzn uregulowana ale nie tak jak powinna, ogolny bur....... kasa wyciekająca na boki. Jednym słowem sprzedaz prywatnemu inwestorowi ktory kupi to wszystko zmodernizuje dogada sie goralami ( zimą tereny jego+ gorale moga biznes prowadzic)latem se nawet łowce wypasać mogą, tylko musi sie ten prywatny inwestor pojawic i kapitał. Tak jak w Doktrynie ameryskanskiej mowią iż państwo nie jest dobrym ośrodkiem do trzymania przedsiębiorstw poniewaz jest molochem mającym zdanie strategiczne nie mogącym się dopasowac do panujących realiow stąd prywatyzacja i moim zdaniem tak powinno być.1 punkt







