Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Bończa

    Bończa

    VIP


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      3 473


  2. mysiauek

    mysiauek

    VIP


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      6 099


  3. Boogie

    Boogie

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      4 783


  4. FARIO

    FARIO

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      6


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 24.01.2010 uwzględniając wszystkie działy

  1. Ośrodki skupione w Park Snow Vysoke Tatry mają od dzisiaj monitoring statystyk narciarskich. Za pośrednictwem tej strony można podając numer skipasu sprawdzać swoje dane.
    4 punkty
  2. KREISCHBERG -wrażenia Cześć, właśnie wróciłem z 7-mio dniowego wypadu na Kreischberg. Ogólna ocena - bardzo dobra, nie tylko moja ale też całej mojej ferajny. 1.Odległość - 752 km z mojej wioski pod Krakowem - 9h wolnej jazdy, tylko 120/h - box na dachu. 2.Fajne lokum - studio ok 30m2, wyposażone na maksa za 55eur/dzień( 2 osoby dorosłe, 2 dzieci: 12 lat i maleństwo 8 miesięcy), 300m od wyciągu. 3.Świetne,szerokie trasy, nawet te czarne perfekcyjnie przygotowane, super six pack i jego trasa, trasa wzdłuż gondolki też świetna, podobnie jak 9 i 11 na Rosenkranz. 4.Całkowity brak kolejek i Polaków(chodzi mi o tzw. polskie bydło), sami grzeczni Węgrzy i garstka Austriaków. 5.Ceny:karnety, jedzenie tańsze niż w innych miejscach, fajne wyprzedaże np.Iguany. 6.Pogoda:czad:słońce i max do -10C mróz, ośrodek ponoć słynie z takiej właśnie aury. Polecam tym, którzy lubią po prostu narty, balangować nie ma gdzie ( chyba że w Murau, 6 km od St Lorenzen/St Georgen). Pozdrawiam
    4 punkty
  3. Wspomnień czar - Szyndzielnie,Klimczok,Dębowiec.Wczoraj zastanawiałem się gdzie jechać na nartki,bo jak wiadomo mamy ferie,więc wszędzie tłok i przeludnienie.Jakoś mnie to tak odpychało,że postanowiłem dzisiejszy dzień spędzić zupełnie inaczej niż zwykle.Przede wszystkim z dala od cywilizacji i tłumów ludzi.Tak się składa,że właśnie mija 5 lat jak założyłem narty na poważnie i zacząłem się uczyć jeździć na Dębowcu i Szyndzielni,więc postanowiłem sobie przypomnieć jak się tam szusuję. To miał być bardziej dzień spędzony w górach niż typowo na nartach...Wstałem dość wcześnie wybudzony przez "Dżonę"(ponieważ jeszcze nie Żona więc Dżona,bo to przyszła Żona Dżona),ale jakoś słabo się zbierałem,do tego dostałem sesemesa od Dżony:"wyjedź choć gondolką,bo jest straszny mróz!".Nie nie nie!Łatwo być nie może,poza tym zbyt szybko by się przyjemność obcowania z naturą skończyła.Idę do samochodu i tu pierwsza niepewność - termometr pokazuję -16,5 st.,a mój akumulator nie jest zbyt świeży,do tego ma zbyt małą pojemność... Mrozi niemiłosiernie!No nic,chwila prawdy i... jest!Zapaliło na rys!Jeszcze szybko do sklepu po jakieś żarełko i "baterię",rzekłbym nawet akumulator... :pTrochę późno pojawiam się na parkingu,na szczęście nie trzeba płacić.Ciężko też mi idzie zamontowanie nart do plecaka,ale w końcu ok 10-ej ruszam.Szybciutko docieram do Dębowca,wyciąg tam nie chodzi,jest za to dwóch narciarzy,którzy sami sobie podchodzą.Robię fotki i w drogę!Wreszcie mam totalną ciszę,zero ludzi i piękne widoki - "tegom chciał!" Docieram do Sahary i co ciekawe właśnie zjeżdża nią dwóch narciarzy!Warunki nie wyglądają najlepiej,ale jak się uprze,to czemu nie.Tutaj dłuższa przerwa,bo ładne widoki,więc fotki,opróżnienie(częściowe)akumulatora i dalej.Docieram w końcu do Szyndzielni i tu jeździ sobie może 10 narciarzy,wygląda to fajnie.Jednak ja ruszam dalej,jestem powyżej chmur,więc liczę na piękny widok na Tatry z Klimczoka.Docieram tam może za jakieś pół godziny,ale podejście czuję już w nogach.Niestety,ale na górze zawód - Tatry ledwie widoczne! Za to tu też jest jeden narciarz(ostatnia fotka),który sam sobie podchodzi.Konsumuję żarełko,"ostatecznie wyładowuje akumulator",ubieram buty i jazda z powrotem!Szlakiem jedzie się super,jest twardo i równo! :)Pierwszy przystanek na Szyndzielni przy talerzyku.Kupuję karnet,taki dziurkowany,który jest na 8 wyjazdów za 10 zł;"kiedyś dawali dużo więcej"-pomyślałem.Co ciekawe,na karnecie jest 10 krateczek na dziurkacz... Nie marudzę tylko jeżdżę!Czuję się jak przed 5 laty,czuję się wspaniale,nic się nie zmieniło,jakość przygotowania trasy również... Ale mam wielką łyżwę na twarzy!Koniec dobrego i jazda na dół.Znów jedzie się przyjemnie,jest równo i mimo małej ilości śniegu,nie ma kamieni na trasie.Docieram do Dębowca i tu zaskoczenie;wyciąg działa!Nie mogłem sobie przepuścić takiej okazji,więc kupiłem 5 wyjazdów(jeden za 2 zł).Warunki raczej mizerne,przy dole widać trawę a i minerały się zdarzają.Jakoś teraz ta trasa wydaje mi się płaska,kiedyś się jej bałem... :rolleyes:Wymęczony wracam do parkingu,tu nawet jest dość stromo,więc ostro kręcę i szybko wypadam z lasu... tu tłok i wóz policyjny!Krzyczę "uwaga!",bo coś sobie popieprzyłem z obliczeniami i pozostało mi się zmieścić między jakimś gościem a radiowozem! :eek: Gość ucieka,jakbym co najmniej TIR go chciał przejechać,a w sumie wystarczyłoby żeby... się nie ruszał z miejsca.Trochę się wystraszyłem sytuacji,ale adrenalinka się przydaje... :DTo był jeden z najfajniejszych dni na nartach w moim życiu,już robię kolejne plany,oby dosypało!
    3 punkty
  4. Postanowiłem rozgladnac sie za druga nartą dla siebie, chcialem miec alternatywe dla mojej slalomki żeby non stop nie katowac krókich cietych skretow, tylko czasem pojechac dlugim szybkim gigantowym stylem:) chcialem cos uzywanego ale w z dobrym slizgiem i sporym kawalkiem kanta zeby moc pojezdzic na niej kilka sezonów.. u znajomym komisie w ns znalazlem dwie nartki, Atomic SX12pb 176cm z sezonu 06/07, i Heada Supershape Speed 177cm z sezonu 07/08. cena pierwszych 999zl, drugich 900zl. Obejrzałem sobie narty, Atomic kilka rysek posiadal ale krawedz byla spora i jazda na nich bylaby frajda dopoki nie znalazlem sprytnego łączenia krawedzi na srodku narty (musiala zostac kiedys wyrwana i naprawiona), oczywiscie sprzedawca bardzo sie zdziwil tym zjawiskiem, twierdzac ze tego nie widzial ehe ok:) Atomic odpadl.. Head... idealna strukturka, krawedzi jak nowa.. nic tylko brac i sugerując sie nowym spotem Head'a, uzaleznic sie od predkosci:D narta podobno po testach, stan bardzo dobry.. pozyczylem je na testy, o dziwo:) dzis 8.00, -16 stopni, Krynica Azoty, kilka osob jezdzi.. stok pusty.. pierwszy zjazd rozgrzewkowy.. wysoko, kontrolnie.. czuje w nogach ze nad narta trzeba bedzie popracowac.. ale nogi sie dopiero przyzwyczaily, po 3 zjazdach trzeba dolozyc do pieca! i to bylo to.. narty prowadziły sie doslownie jak lomotywa na torach, równiutko.. bez zadnych drgan na nierównosciach, i przede wszystkim szybko:D pojechałem na nich luzno wysoka pozycja.. powadzenie idealne.. sluchaja sie hehe.. ale zaczelo brakowac mi dynamiki, no i tu trzeba bylo obnizyc sylwetke, wcisnac jej porzadnie krawedz i sie po prostu trzymac, wtedy zaczely dynamicznie jechac.. długie cięte skręty to jej żywiol, typowo gigantowa narta! długie skrety jak również troszke krótsze z szybka zmianą krawedzi to czysta przyjemnosc.. przy promieniu 16,6 naprawde można na niej krecic:) no i to przyspieszenie które czuc wychodzac z zakretu.. niezly kop:P naprawde mozna uznac je za najszybsze narty na swiecie i sa na to dowody hehe:) wracajac z nart pojechalem do komisu sfinalizowac zakup:) aj bede z nich zadowolony, jutro znow je biore na poranna jazde! pozdrawiam
    2 punkty
  5. Szklarska Poręba - Szrenica Tak więc, postanowiłem wreszcie odwiedzić większe troszeczkę Góry niż te niedaleko, których mieszkam - tak więc podróż: Świętokrzyskie - Sudety. Z tego względu, że mam znajomych we Wrocławiu, to, to miasto zostało "Bazą". Podróż od późno popołudniowych godzin do ciemnej i zimnej nocy. Gorące przywitanie, piwko i plany gdzie rano jedziemy: Czarna Góra, Szklarska Poręba, Karpacz. Wybór pada na środkową z wymienionych miejscowości. Rano pobudka, śniadanko i po kawce ok 9:30 (szkoda, że tak późno) kierujemy się w stronę autostrady, która wiedzie w pożądany rejon Polski. Docieramy na miejsce ok godziny 11. Część damska pozostaje w Centrum miasteczka, część męska kieruje się ku parkingom przy dolnej stacji krzesła Szrenickiego. Parking bliziutko kas, 3 zł pierwsza godzina, 2 zł każda następna - na pierwszy rzut oka dużo ludzi - więc się cieszymy, że tak blisko mamy wolne miejsce parkingowe. Wysiadamy z auta, wkładam kluczyk do bagażnika by zdjąć narty i... KATASTROFA... - kluczyk łamie się w zamku i w nim pozostaje... Robimy z kumplem zdziwione miny i chwila zastanowienia - co robimy? Na pewno nie wracamy. Decyzja jest jedna musimy się dostać do nart i w miarę szybko znaleźć się na górze... Ponieważ nie mamy żadnych narzędzi, które pozwoliłyby nam na uwolnienie desek - udaję się do znajdującego się nieopodal serwisu i wypożyczalni. Trafiamy w dobre miejsce, gdzie pracuje trzech uczynnych młodych Chłopaków. Nie widząc innego rozwiązania - decyzja jest drastyczna - tniemy brzeszczotem obydwie części bagażnika... ...tutaj zdziwienie, że tak łatwo nam idzie - po dwóch minutach - sprawa załatwiona!!! ...no ochrona przed złodziejami, to to nie była... Narty na ramię i do kasy - w kasie karnet do końca dnia - od ok 12 do zamknięcia - 54 złote. Przy dolnej stacji krzesła...masakra - no tyle ludzi to dawno nie widziałem. Do mojej i kumpla rozmowy na temat takiego stanu rzeczy włącza się bardzo uprzejmy starszy Pan - mówi, że żałuje, że zjechał Puchatkiem do dołu, ponieważ w górnej części trasy - z góry do stacji pośredniej - zero kolejki. Po 25 minutach stania wreszcie siedzimy na nieco "historycznych" krzesełkach, które z zawrotną prędkością mkną w górę. Zimno. Oglądamy dolną część stoku - ludzi "mrowisko". Docieramy do końca części pierwszej i...i jesteśmy pozytywnie zaskoczeni - rzeczywiście do drugiej kolejki nie ma w ogóle narciarzy...podejrzana sprawa. Jedziemy a mróz daje nam popalić. Pod szczytem wiatr powoduje, że temperatura odczuwalna spada drastycznie. Masyw szczytów po naszej lewej stronie spowity chmurami, widok za naszymi plecami - rewelacja. Docieramy na górę. Po chwili - mam odpowiedź dlaczego górna trasa nie ma zbyt wielu amatorów... Jest zwyczajnie bardzo mało śniegu. Wystająca trawa oraz kamienie są wszechobecne. No - będzie ciekawie - myślę. Docieram po kilkunastu metrach płaskiego terenu do początku zjazdu. Slalom pomiędzy skałkami wystającymi spod śniegu a miejscami totalnie przetartymi i pełnymi korzeni i trawy jest emocjonujący... ...mam obawy co do bezpieczeństwa moich Aero X. Pierwszy odcinek czerwonej Śnierzynki (tylko ta trasa jest otwarta) pokonuję z prawej strony i po kilku metrach wiem, że to błędnie wybrany kierunek...jest naprawdę bardzo trudno - co chwilka staję, nie jadę a ześlizguję się i skaczę pomiędzy przeszkodami...ale i to nie chroni mnie przed zetknięciem z dwoma korzeniami - na szczęście było delikatnie. Docieram do "skrzyżowania" Lolobrygida - Śnierzynka. Warunki śniegowe poprawiają się. Stok jest zmrożony, w niektórych miejscach istne lodowisko - mimo to cieszę się, że jest śnieg... W pewnym momencie wjeżdżam w pobliże pracujących armatek...szybko nakładam okulary do tej pory znajdujące się na kasku. Są armaty - będzie śnieg - tak myślę i tak do końca Śnierzynki jest. Pierwszy zjazd rozpoznawczo-rozgrzewający zakończony. Na stacji pośredniej nadal niewielu narciarzy, więc bez kolejki mogę ponownie zasiąść na krześle. Kolejna próba górnego fragmentu odbywa się lewą stroną...jest źle, ale lepiej niż przy pierwszej próbie. Po pokonaniu najtrudniejszego odcinka puszczam narty i mknę w dół uważając na innych "Śmiałków" z górnej części Szrenicy. Jeszcze tylko przy drugim razie funduję sobie dwa krótkie postoje z boku stoku. Trzeci zjazd szczytowego ekstremalnie ciężkiego "czerwieńca" (oraz kolejne) odbywam maksymalnie lewą stroną jadąc po zleżałym puchu. Tam gdzie nie ma lodu krawędzie i ślizgi pracują na całego (charakterystyczny zapach przy wyhamowywaniu prędkości). Po pięciu szybkich "obrotach" na krześle - dostaję telefon, że pora wracać... ...no cóż - ostatni zjazd będzie całą trasą Śnierzynka - Puchatek. Dolna część trasy nie jest już tak zatłoczona. Płasko ale fajny, ubity, twardy śnieg - niewiele zlodowaciałych miejsc. Tutaj nogi nie muszą już pracować z pełną uwagą, narty jadą jak po szynach...mijając bardzo często "niedzielnych" narciarzy (niedzielny narciarz = narciarz w jeansach). Widać, że dzień ma się już ku zmierzchowi...w sumie można byłoby jeszcze ze dwa razy... Przy dolnej stacji o dziwo już bez kolejki. Zdejmuję narty i słyszę, że jednemu z narciarzy dzisiaj skradziono deski jak był coś zjeść... ...no cóż Docieramy do auta, zdejmuję buty i idę jeszcze raz po pomoc. "Zdewastowany" bagażnik trzeba jakoś zamocować by w trakcie jazdy nie sterczał jak głupi. Chłopaki jeszcze raz pomagają użyczając szerokiej taśmy, którą oklejam sterczące części plastikowej konstrukcji. Panowie, bardzo, bardzo Wam Dziękuję!!! Jedziemy do Centrum coś zjeść... Reasumując: - oto Polska właśnie - otwieramy niemalże nieprzejezdny fragment trasy... - krzesełka jeszcze sezon, dwa i trafią prosto do muzeum... - ceny...a ceny to alpejskie... - jak już uratowałeś narty przed kamieniami, to nie znaczy, że ich nie stracisz (bądź czujny), - jak slalom, to tylko pomiędzy "niedzielnymi" narciarzami... Reasumując po wtóre... ...najważniejsze w tym wszystkim są narty... ...trzeba naprawdę to Kochać, by mimo wszystko czuć radość.:) Pozdrawiam marboru
    2 punkty
  6. Korbielów - BABA Witam. Wstałem rano patrzę -18 ale stwierdziłem że jadę. 8.30 jestem w Korbielowie ludzi bardzo mało, kupuje karnet i jazda. Stok ładnie przygotowany. Śnieg zmrożony. Żadnych przetarć. Do 12.00 średnio 5-6 kursów w godzinę. Potem od około 12.00 na dole zaczęły pojawiać się małe muldy i pojawił się lód na szczęście nie było go dużo. Od 12.00 dopiero zaczęła robić się kolejka na około 10 minut. Mierzyłem z ciekawości ile jedzie wyciąg na górę, wynik niecałe 7 minut. Temperatura rano znośna potem gdy słońce weszło wyżej zrobiło się przyjemnie. Posiadam film oczywiście nie jest to jakiś profesjonalny ale postaram się go jeszcze dziś wrzucić. Rozmawiałem z innymi narciarzami to mówią że rok temu przygotowanie stoku było fatalne a w tym roku nawet się starają. Wypad zaliczam do jak najbardziej udanych. Za tydzień wypad prawdopodobnie na Słowację. Mówię nie jest to profesjonalny film ale zobaczyć zawsze można. SwLbDH95BIY
    2 punkty
  7. Cześc Sporo osób ma kłopoty z prawidlowa zrównoważona pozycja na nartach. Poniżej pare słów na ten temat: Buty powinny wymuszać dobra sylwetkę na sucho a jak są za miękkie, za duże, źle dobrane czy po prostu kiepskie to z tym będzie kłopot. Zakładamy, że są OK więc. Załóż buty, dopnij je lekko tak jak na początek dnia. Stań w butach w taki sposób aby ciężar ciała był równomiernie rozłożony na całej stopie, nogi lekko ugięte - tak jak wymusza but, golenie mogą być delikatnie oparte o języki ale pamiętaj delikatnie. Podstawa to równomierny rozkład ciężaru na całej powierzchni stopy. Tułów lekko załamany w biodrach. Przedłużenie linii tułowia i goleni powinny tworzyć dwie proste równoległe. Ręce przed sobą, lekko ugięte, trzymane swobodnie, mniej więcej w takiej pozycji aby dłonie trzymające kijki były na granicy zasięgu wzroku gdy ten skierowany jest przed siebie. Nogi rozstawione naturalnie - na szerokość bioder. Zwróć uwagę aby kolana przy ugięciu nie schodziły do wewnątrz - częsta kobieca przypadłość. Wykorzystaj lustro aby kontrolować postawę. Jeżeli wszystko jest OK czujesz że stopy obciążone są prawidłowo i pozycja jest stabilna, spróbuj teraz wykonywać ruch w przód i w tył ale wychodzący tylko ze stawów skokowych. Pozycja pozostaje niezmieniona a Ty powinieneś poczuć że rozkład ciężaru się zmienia. Gdy jest na palcach - wychylenie, gdy na pietach odchylenie. Staraj się na tyle kontrolować ruchy aby buty nie odrywały się od ziemi w żaden sposób. Ten zakres ruchów to zakres bezpieczny w którym pozycja jest prawidłowa i stabilna. Spróbuj obniżać i podwyższać pozycję. Pamiętaj o równomiernym uginaniu stawów skokowych, kolanowych i bioder przy zmianie wysokości pozycji (równoległość linii goleni i tułowia). Pamiętaj o kijkach i sposobie ich trzymania - równolegle, talerzyki parę cm z tyłami wiązań. Pamiętaj o rękach - zawsze z przodu zawsze ugięte. Jeżeli masz z rękami kłopoty i w trakcie jazdy opadają i są prowadzone luźno wzdłuż tułowia to juz jest to pozycja odchylona. Podobnie gdy ręce są prowadzone zbyt szeroko lub gdy łokcie są wysunięte na boki wtedy tułów jest usztywniony. Ręce są bardzo ważne i staraj się nad nimi zawsze panować. Na początku tematu starałem się opisać prawidłowa pozycje na nartach oraz balas w płaszczyźnie strzałkowej (podłużnej), to teraz może trochę o balansie w płaszczyźnie czołowej ( poprzecznej0 oraz o przyjmowaniu układu dośrodkowego niezbędnego przy prawidłowym obciążeniu narta w skręcie. Stańmy w pozycji narciarskiej przed lustrem, w normalnych butach, nogi lekko ugięte ręce lekko ugięte, łokcie swobodnie nie przyciśnięte do tułowia ani nie odchylone na zewnątrz. Przedramiona w równoległe dłonie w zasięgu wzroku gdy patrzymy na wprost. Spróbujmy pochylić lekko kolana i biodra w bok. Pamiętajmy o tym że ruch ten powinien wychodzić ze stawów skokowych, które – pozornie unieruchomione w butach – tak naprawdę inicjują w/w ruchy. Nie mylić pochylenie z rotacja (obracanie stóp. Buty tylko się przechylają. Nogi cały czas równoległe, kolana pochylone o ten sam kąt. Kolan i biodra staramy się pochylać jednocześnie ruchem powolnym i jednostajnym. Pochylenie kolan i bioder rekompensujemy załamując ciało w biodrach i pochylają tułów w stroną przeciwną. Staramy się w taki sposób kontrolować pozycje aby cały czas stać na całych stopach. Zwracamy uwagę aby: - pochylanie było jednoczesne, ruch płynny - nie tracić stabilność - stopy cały czas na ziemi - nie obracać tułowia , nawet przy maksymalnych wychyleniach tułów nieruchome, żadnej rotacji Teraz spróbujmy przechylić kolana i biodra w taki sposób aby poczuć że obciążane są krawędzie stóp – kontrolujmy ten nacisk poprze pogłębianie układu kolana biodra. Teraz jesteśmy na krawędziach. Nie dział na nas siła odśrodkowa bo stoimy dlatego pozycja jest trudniejsza do kontrolowania a możliwe wychylenia znacznie mniejsze ale mechanika jest identyczna jak w skręcie ciętym. Spróbujmy wykonać to ćwiczenie w butach narciarskich. Tu już niewielkie pochylenie kolan i bioder poskutkuje obciążeniem krawędzi – w tym wypadku buta (pamiętajcie o tym żeby podłoże nie było śliskie) Starajcie się teraz zmieniać rytmicznie krawędzie. Zwróćcie uwagę że przy zmianie następuje coś w rodzaju przeskoku z jednej krawędzi buta na drugą. Zwracajcie uwagę żeby ten przeskok był jednodczesny w obu nogach, zsynchronizowany a nie stanowił dwóch oddzielnych ruchów. Zwracajcie uwagę aby stopy nie ruszały się ani do przodu ani do tyłu, żadnych ruchów obrotowych ani stopami ani żadną inna częścią ciała, tylko naprzemienne pochylanie kolan i bioder rekompensowane pochyleniem tułowia w drugą stronę. Gdy zastosujecie ten schemat ruchowy na stoku o niewielkim nachyleniu będziecie wycinać piękne równomierne łuki. Na nartach zaczynajcie na małej prędkości, zwracajcie uwagę aby narta wewnętrzna nie wysuwała się zbytnio – przy łukach o małym do średniego promieniach praktycznie w ogóle. Miłej zabawy Pozdrawiam serdecznie
    1 punkt
  8. Cześć Mam wrażenie, że tułów jest ustawiony zbuyt prosto w stosunku do reszty sylwetki. Golenie są dośc mocno oparte na językach butów - może zbyt mocno jak na ten stok a tułów wygląa na zbyt prosty. Powoduje to przesunięcie środka cięzkości do tyłu co na tym stoku nie ma specjalnefgo znaczenia ale na stromym może byc zabójcze. Pedałowaniem nazywam wykorzystanie do zainicjowania skretu silnego wysunięcia naryt wewnętrznej. Przy solidnie taliowanej narcie sam taki uch wystarcza do zainicjowania skrętu. Jest top bardzo częste u narciarzy z krótkim stażem wyposażonych w krótką taliowana nartę - najłatwiejszy sposób pociącnicia skretu cietego - niestety przy takiej pozycji skręt zawsze pozostanie niedokręcony po pozycja jest trochę zblokowana. ożęsz to sprawdzić wysuwając solidnie jedną nogę do przodu i próbując przyjąć uklad dośrodkowy - bardzo szybko noga zewnętrzna będzie prosta - maksymalny zakres ruchu. Powtórz to samo przy nogach obok siebie - możesz się praktycznie połozyć na ziemi (można się podeprzeć kijkiem) Pozdro
    1 punkt
  9. nie ma innych roznic zastanawia mnie tylko po kiego czorta Ci to wiedzieC:D zaufaj ze nie odczuł bys tych różnic aż tak jedyne co to różnica w prowadzeniu:)
    1 punkt
  10. Na PM podam Ci gdzie kupiłem - z resztą chyba je sprzedam NA ebayu jest ciekawie ale nie tak tanio jak jeszcze rok czy dwa temu ... wtedy to było eldorado
    1 punkt
  11. Pewnie ceną:pgeometrią,może nieznacznie technologią,ale to co najważniejsze i opisywane przez użytkowników,to wyczuwalna różnica w stabilności przy dużych prędkościach na korzyść SX11:rolleyes:Ale SX10 jest jednak proponowana jako narta nadająca się do jazdy całodziennej:rolleyes::pNie jestem pewny,ale SX11 ma chyba większy radius przy tej samej długości w porównaniu z SX10.
    1 punkt
  12. Gratulacje dla Zwycięzców http://www.misal.pl/skionline/konkursy/20100122/konkurs3.htm Puchar Prezesa po XI konkursach jest tutaj: http://www.misal.pl/skionline/konkursy/PUCHAR.HTM pzdr misal _________________
    1 punkt
  13. Prawie to ... Przykład Cloud9 - zobacz cenę w tym sklepie, zobacz na alledrogo - a ja ją dostałem za bodajże 1049pln. Oczywiście tegoroczną jak i w sklepie. Moja mała rada - porównuj zawsze narty Atomica z tego samego roku. A o różnice zapytaj skionline/sprzęt albo gugla.
    1 punkt
  14. To sklep summita, ale nie znaczy to, że zawsze tam jest najtaniej
    1 punkt
  15. Wiele razy korzystałem z tego sklepu. Kupowałem już trochę sprzętu Atomic i zawsze na necie szukam najtanszych sklepów i zawsze wychodzi że sportzakupy.pl jest najtańszy. Wynika to z tego że jest to autoryzowany przedstawiciel atomic-a na polskę, więc wszyscy inni kupują od nich albo sprowadzają z zagranicy. Jedna uwaga odnośnie tego sklepu. Trzeba uważać na nich bo już dwa razy dostałem sprzęt różniący się trochę od tego na zdjęciu, np. żonie narty kupiłem niebieskie z wiązaniami w tym samym kolorze a przyszly niebieskie narty z czarnymi wiązaniami, niby nic, ale dla kobiety to już zasadnicza różnica. Jeśli chodzi o dobór nart to ja mam SL, są to narty do szybkich i krótkich skrętów, GS bardziej do slalomu giganta, czyli dlugie skręty. Narty z grupy race nie nadają się do jazdy poza trasami, ja uwielbiam krótkie skręty na dobrze przygotowanej trasie, ale czasem lubie wyjechać poza trasę i na moich ATOMIC-ach SL10 jest to baaardzo utrudnione. Trzeba wlożyć duuużo sily zeby coś zdzialac w puchu na tych nartach
    1 punkt
  16. Co Cię skłoniło do wyboru akurat tego ośrodka? Czy będą jakieś zdjęcia/filmy z wyjazdu? Wiesz.... Tam teren narciarski z biedą przekracza 2 tyś metrów, tras jest tyle co nic, bo to wynik 2 a nie 3 cyfrowy z których ta pierwsza powinna być dwójką, bo inaczej nie ma po czym pojeździć, no i wieś się od decybeli wieczorem nie trzęsie, więc co tam robić... ...a tak poza tym to co potem powiedzą znajomym? że byli na nartach na Kreischbergu, gdzie? na Kreischbergu, koło Murau, koło czego?
    1 punkt
  17. to pomyśl nad allroundami:) np fischer progressor albo jezeli juz crossa to atomic sx9 bądz 10 tak dla przykładu:) jesteś lekki wiec znowu mega twardej narty mieć nie możesz bo 60kg to nie za dużo:)
    1 punkt
  18. w skali forum jaki masz poziom po 2 dlaczego crossowych? po 3 jaki skręt preferujesz:)
    1 punkt
  19. Na jakich nartach się dorasta od poziomu 8 w gore ?? :eek::D:o:rolleyes: Pytanie retoryczne
    1 punkt
  20. zawoja baca i kajtek Do Zawoi na "Bace" i "Kajtka" NIE POLECAM się wybierać ponieważ jest tam bardzo i to bardzo dużo wystających części gleby takich jak: KAMIENIE, TRAWA, PATYKI itp. nie dosyć że podnieśli ceny biletów to w ogóle nie naśnieżają ani nie dbają o trasę jest tam ledwo 1 armatka i 1 ratrak w porównaniu z innymi stokami to Zawoja może się schować.O bezpieczeństwie to już nic nie mówię, a w dodatku bardzo nie miła obsługa.
    1 punkt
  21. To prawda!:rolleyes:Te narty potrafią zmęczyć,aby wybrać je na całodzienną jazdę trzeba mieć dobre przygotowanie fizyczne,o technice nie wspomnę
    1 punkt
  22. potwierdzam to co pisze Bończa:) mijalismy sie dzisiaj na stoku:)) ja na hawraniu smigalem od 9 do 16 z przerwa 30minutowa.. faktycznie ok +- 13 zrobilo sie troche tloku na stoku ale ogolnie super.. sloneczko bardzo fajnie swiecilo i nie bylo czuc tego mrozu.. no moze troche w palce u rak:)) ogolnie oceniam dzisiejszy wypad za bardzo fajny:)) PS. dzisiaj pierwszy wyjechalem krzeslem na gore.. po ostatnich wieczornych kilku jazdach to fajne uczucie smigac po sztruksiku:)) pozdr. Pawel
    1 punkt
  23. to nie jest narta do krótkiego slalomowego skrętu, tak od średniego wzwyż
    1 punkt
  24. Oczywiście, że można zaufać. To duża międzynarodowa firma zajmująca się wynajmem mieszkań wakacyjnych. Ma swoje przedstawicielstwa w prawie każdej stacji, gdzie oferują swoje mieszkanka. W Warszawie mają biuro gdzieś na Wilanowie, ale prościej on-line. Wynajmowałem za ich pośrednictwem studio w Les Menuires. Mają atrakcyjne Last na tydzień przed wyjazdem.
    1 punkt
  25. jak jesteście w miarę ogarnięci to ja bym załatwił na waszym miejscu wszystko bez pośredników. Zdecydujcie mniejwięcej gdzie jedziecie, znajdźcie przez net dwa ferienwohnungi (albo jeden duży) i będzie git i taniej bo nie płacicie nikomu za pośrednictwo. A jak będziecie potrzebować namiarów na kwatery w konkretnym rejonie to zapytajcie na forum połowa marca to chyba dobry czas na jakiś lodowiec - Stubai, Hintertux, Soelden -generalnie w Tyrol bym celował.
    1 punkt
  26. Filmik z treningu DH w Kitz [YOUTUBE]6wTGXMGnFZQ[/YOUTUBE]
    1 punkt
  27. 1 punkt
  28. Instrukcja jak spławić tele-sprzedawcę?
    1 punkt
  29. 1. Anestezjolog – pije do utraty świadomości 2. Anorektyk -nie zagryza 3. Astronom - ma zaćmienia 4. Biegacze sztafety – robią kolejkę 5. Biolog – ciągle pijany jak bąk 6. Bogacz – pije za swoje 7. Bokser – leje w mordę 8. Czlonkinie Kola Gospodyń Wiejskich - pija, tańcza i hulają 9. Drwal – upija sie w sztok 10. Dziewica – na śmiałość 11. Egzorcysta - pije duszkiem 12. Erotoman – zachlewa sie w cztery dupy 13. Fryzjer – pije do lustra 14. Grabarz - pije na umór 15. Higienistka - pije tylko czystą 16. Hydraulik – daje w rurę 17. Ichtiolog - pije pod śledzika 18. Jakub – do Michała 19. Kamerzysta - pije, aż mu się film urwie 20. Kat – zalewa się w trupa 21. Kosmonauta – wprowadza się w stan nieważkości 22. Krawiec – pod mankiet, za kołnierz nie wylewa 23. Ksiądz - pije na amen, zakrapia 24. Kuba – do Jakuba 25. Laborant - pije , aż zobaczy białe myszki 26. Laryngolog – leje w gardło 27. Lekarz - pije na zdrowie 28. Matematyk - pije na potęgę 29. Mechanik – oliwi na okrągło 30. Mim – chleje na krzywy ryj 31. Murarz - zaprawia 32. Nurek – pije do dna 33. Ornitolog - pije na sępa 34. Palacz – pod papieroska 35. Pedał – zalewa się w ch...j 36. Pediatra - po maluchu! 37. Perfekcjonista - raz, a dobrze 38. Pilot - nawala się jak messerschmidtt 39. Policjant – daje w pałę 40. Pracownik PGR – chleje jak świnia 41. Psychopata – pije do obłędu 42. Rolnik – daje w dynię 43. Spadochroniarze – robią zrzutkę 44. Spawacz – daje w palnik 45. Sportowiec – uprawia litrobój 46. Sprinter – pije na chybcika 47. Stolarz – zalewa się w dechę 48. Strażak – chleje w siwy dym 49. Syndyk - pije do upadłego 50. Ślusarz – pije z gwinta 51. Tenisista - chleje setami 52. Wampir - daje w szyję 53. Wędkarz - zalewa robaka A Narciarz? Aż do zjazdu a potem idzie slalomem:D
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...