Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 07.01.2011 w Odpowiedzi
-
Po ostatnich relacjach ze Szczyrku,mimo braku planów nartowania na dziś,postanowiłem zdążyć przed odwilżą i też się nacieszyć rzadko spotykanymi tam warunkami narciarskimi.Żeby jak najwięcej pojeździć bez kolejek,wstałem z kurami,a właściwie to nawet wyprzedziłem koguta! :cool:Drogi czarne,bez większych korków nawet w Szczyrku,choć już sznureczek podążał... Podjechałem pod Bieńkulę,tu parking 9 zeta - trochę lepiej niż pod Golgotą.Mniej więcej 7.45 byłem już pod kasami,kolejek zero,za to lekki mrozik.Kupiłem karnet do 13-ej i na wyciąg.Od razu pierwsze rozczarowanie;tory pod orczykiem w ogóle nie przygotowane!Jechałem z bardzo sympatycznym starszym gościem - serdecznie pozdrawiam - i oczywiście rozmawialiśmy o infrastrukturze w Szczyrkowskich ośrodkach... Mówi do mnie:"Wie Pan kiedy wybudowali te orczyki?Za Gierka i do dziś nic tu się nie zmieniło!" :pJednak najlepsze było pierwsze zdanie:"Ciekawe który wyciąg dziś się zepsuję,bo zawsze któryś musi..." - to była zapowiedź dzisiejszych atrakcji!!!Prorok jakiś... :confused:Na górze baaardzo mocno wieje.Pierwszy zjazd Bieńkulą i banan na twarzy,trasa dobrze przygotowana,sztruks i równiutko,można cisnąć albo sobie ostro pokręcić.Dojeżdżam na dół a tam komunikat:"Z powodu awarii wyciąg przy Golgocie(jeśli dobrze zrozumiałem,bo głośniki chyba też pamiętają Gierka) nieczynny do odwołania". Tak sobie zjechałem ze 3 razy po czym zapragnąłem wyjechać wreszcie pierwszy raz w życiu na Małe Skrzyczne.Niestety szybkie rozczarowanie,wyciąg nie chodzi.Nic to,może kiedyś... Pojechałem na czerwoną "7" i tu jeszcze lepiej niż na Bieńkuli,równiutko bez kamieni,tutaj postanowiłem zostać na dłużej i niestety to był mój błąd!Po piątym zjeździe kolejka do wyciągu zrobiła się ogromna,nie mam wyboru więc stoję i planuję powrót na Bieńkulę.No i stoję stoję i... stoję,jestem w połowie kolejki a tu wyciąg staje.Może ktoś wywinął orła - pomyślałem.Niestety dalej stoi i nic nie zapowiada żeby ruszył.Więc stoję i marznę już dobre 20 min.i jeszcze ten wiatr... Oczywiście nie ma żadnego komunikatu,choćby!W końcu skostniały i mocno zdenerwowany ruszam na wyciąg z drugiej strony,trudno,odstoję swoje.Tak swoją drogą niezłą porażkę mieli ci,co skorzystali z wejścia ekspresowego... Znów mija dobre 20 min.a ja w kolejce w myślach ciągle powtarzam:"żeby się nie zepsuł,żeby tylko się nie zepsuł!".Jestem już przy bramkach i... staje drugi wyciąg!!!Może orła ktoś... Niestety nie!Ale wreszcie w trzeszczących głośnika jest komunikat:"na obu wyciągach spadła lina,wyciągi nieczynne do odwołania!" :eek:No teraz jestem w d... Auto stoi pod Bieńkulą!Idę więc spytać,co dalej mam robić?Dowiaduję się,że mają jakieś samochody podstawić dla takich jak ja,więc jadę na dół.Niestety tu kompletny chaos i nikt nic nie wie!Na szczęście stoi autobus PKS,ale to tylko część trasy.Wysiadam za jakimś gościem,który zna ponoć najbliższą drogę.Wysiada też większość narciarzy,chyba z 50 osób.Każdy wali za "Naszym przewodnikiem".Trzeba przejść "tylko" jedno małe wzniesienie i dalej zjechać.Rzeczywiście nie jest to specjalnie daleko,ale z ekwipunkiem trochę męczące.W końcu jestem!Widok ilości ludzi niesamowity!!!Właściwie to ciężko gdziekolwiek przejść!!! :eek: Kolejki do wyciągu jak niegdyś za papierem toaletowym - masakra!!!Ciągle jeszcze dochodzą kolejni narciarze i snowboardziści.Również do kasy kolejka na jakąś godzinę stania i ludzie stoją!!!Nie mam wątpliwości,trzeba oddać karnet i się ewakuować!!!Pytam jeszcze głośno,czy ktoś chce ten skipass,oddam za kaucję,więc jeszcze miałby ktoś ponad dwie godziny gratis,ale chętnych brak,wolą stać. Nie to nie,narty na ramię i idę do auta.Coś mnie jeszcze tchnęło i zapytałem jakąś dziewczynę i... wzięła.Oddaję bez żalu!Na samym staniu do kas zyskała godzinę i pewnie zeee... dwa razy zjedzie. :pNa koniec kolejny niesamowity widok;widok ludzi stojących(nie mylić z "jadących")w korku,który zaczynał się już na rondzie w Buczkowicach a kończył pod Soliskiem!!!Gdybym miał jakiś większy kawałek papieru i mazak,to dałbym na przednią szybę duży napis: Ludzie!To nie ma sensu!Po dzisiejszych doświadczeniach miarka się przebrała!Nigdy więcej do Szczyrku!!!A przynajmniej do GAT-u!!!Czułem się dziś "olany z góry na dół" i oszukany,jakbym tam za karę miał jeździć!!!Zgarnęli kasę a później "g... nas obchodzi,co dalej będzie".Po ostatnich pochlebnych opiniach niestety ja nie dołożę swojej.Nie wiem,może ja mam pecha jakiegoś,albo trafiłem na to,co jest zazwyczaj...Na koniec jeszcze parę fotek,choć z nerwów nie chciał mi się nawet aparatu wyciągać:1.Sztruks na Bieńkuli2.Żleby też się zdarzały3.Tu ciekawostka ala GAT - strzałki po lewej kierują nas pod ten mostek,ale na mostku tabliczka:"przejazdu nie ma!" 4.Kolejka do wyciągu(niestety obiektywu szerokokątnego nie mam).5.Tutaj pytanie:co to jest za stok?Widać go ze suchego,zwłaszcza od strony zielonej trasy.5 punktów
-
Byłem na Mosornym w Sylwestra i powiem krótko – przy nowym właścicielu zmieniło się na gorsze. O godz. 8,50 stoję już pod kasą, o 9,00 kolejka pod kasami do ulicy, obie kasy zamknięte, wyciąg rusza i jeździ pusty. Pierwszą kasę panienka otwiera o 9,20 a drugą o 9,24. Przy czytniku jestem o 9,32. Kupując kartę przedpołudniową tą od 9 – 13, firma ukradła mi pół godziny jazdy, czyli dwa zjazdy, gdyż oczywiście nie ma kart „Od teraz”. Stok źle przygotowany, dużo małych kamieni, źle wyratrakowany, o jedenastej już duże kopce śniegu, duże oblodzenie trasy a w rejonie armatek czysty lód. Aha, jeszcze dodam, że przed ubikacją siedzi babka klozetowa i zbiera po 1,50 od łebka, ma taką małą kasę fiskalną, ale odcinków nie daje, trzeba się upomnieć. Tak oto wygląda Mosorny przy nowym właścicielu a przynajmniej tak wyglądał 31-12-2010 w Sylwestra do południa. Ludzi było dużo, Ci co przyjechali po południu to już mieli tragiczne warunki do jazdy. Trasa dla miłośników jazdy po muldach i lodzie.3 punkty
-
zmarznąć ??? no coś Ty '30 '40 '50 http://theselvedgeyard.files.wordpress.com/2009/12/b4a061c43fe5637f_large.jpeg '60 '702 punkty
-
Halny wiał wczoraj mocno, ale dość miejscowo, w zasadzie tylko w Tatrach Zachodnich (od Kasprowego na zachod). W Bielskich nie wiało i był mróz. Dzisiaj jest cisza. Na warunki na stokach nie powinno to mieć wpływu na razie. Mają śniegu sporo. Także przypuszczam, że w Witowie jest dobrze.2 punkty
-
Zakopianka Karolina Riemen zajęła 15. pozycję w kwalifikacjach do jutrzejszych zawodów o Puchar Świata w ski-crossie w austriackim St. Johann. Polka ostatnio pierwszy raz w karierze wdarła się do 10. w zawodach o Puchar Świata i w generalnej klasyfikacji zajmuje 14. pozycję. Dziś w kwalifikacjach do jutrzejszych zawodów uzyskała czas 46,86 sek, co dało jej 15. pozycję. Najlepsza była Ophelie David z Francji - czas 45,46. W kwalifikacjach wystartowały 33. zawodniczki, do ćwierćfinałów awansowała pierwsza szesnastka. Finały rozpoczną się jutro o godz. 17.45. Karolina Riemen pojedzie w czwartym ćwierćfinale z austriaczką Limbacher, Niemką Woerner i Kanadyjką Poleschuk. http://www.tygodnikpodhalanski.pl/www/index.php?mod=news&strona=1&kat=&id=&typ=&id=113371 punkt
-
7 stycznia o godz. 18.00 w Galerii Sztuki Rybnickiego Centrum Kultury otwarta zostanie wystawa fotografii z archiwum Jerzego Kukuczki "14 Najważniejszych Spraw w Życiu". Wystawę przygotował syn tragicznie zmarłego himalaisty Wojciech Kukuczka z okazji 20-tej rocznicy śmierci ojca. W programie wernisażu spotkanie z Wojciechem Kukuczką i Krzysztofem Wielickim, pokaz slajdów oraz projekcja filmu Lhotse - pokerowa rozgrywka. Kilka fotek: http://adrenalina.onet.pl/foto/jerzy-kukuczka-14-najwazniejszych-spraw-w-zyciu,4096966,8381663,foto-duze.html "...Wystawa ta jest dla mnie wydarzeniem szczególnym. Pomimo, iż zajmuję się fotografią od kilku lat, nigdy nie zdarzało mi się przygotować ekspozycji z nie swoich - w tym wypadku muszę powiedzieć więcej – z fotografii mojego ojca. Nie łatwo było mi więc znaleźć formułę, która połączy te wszystkie elementy. Wreszcie jednak doszedłem do pewnego konsensusu. Postanowiłem zaprezentować archiwalne fotografie w formie 14 prac, nawiązujących do 14 najważniejszych gór świata, których zdobycie było największym sportowym osiągnięciem Jerzego Kukuczki. Starałem się powybierać zdjęcia, które opowiadają fragmenty historii kolejnych wypraw w góry ośmiotysięczne. Moim celem nie było udokumentowanie poszczególnych ekspedycji, ale zobrazowanie ich w sposób subiektywny oraz fragmentaryczny. Z wiadomości o kolejnych wyprawach, które wraz z upływem czasu zdobywałem, starałem się wybrać najistotniejsze i najciekawsze elementy, a następnie przedstawić je w pracach. Ta myśl pociągnęła za sobą wybór formy ekspozycji. Zdecydowałem się na serię fotograficznych kolaży, a więc połączenia ze sobą kilku zdjęć. Starałem się tym samym stworzyć pewnego rodzaju surrealistyczną wizję świata Himalajów, której nie da się opowiedzieć za pośrednictwem pojedynczej fotografii. Taka wizja jest syntezą moich przemyśleń o świecie, którego nigdy nie poznałem; mogłem jedynie sięgnąć do źródeł historycznych oraz własnej wyobraźni. Równie ważne jak fotografie, są dla mnie uzupełniające prace – fragmenty wspomnień Jerzego Kukuczki. Podobnie jak w przypadku fotografii, także fragmenty tekstów, są pewnego rodzaju kolażami. Są skomplikowaną w całość serią wspomnień; odnoszą się do pewnych wątków himalajskich wypraw. Mam nadzieję, że ta ekspozycja będzie bodźcem także dla państwa do zbudowania własnej wizji świata, który stał się najważniejszym miejscem dla Jerzego Kukuczki... "(Wojciech Kukuczka). Cytaty z książki Jerzego Kukuczki „Mój pionowy świat”: „Wreszcie najwspanialszy moment w każdej wspinaczce. Chwila, kiedy od szczytu dzieli mnie już tylko kilka kroków, kiedy wiem, że już nic nie stanie mi na przeszkodzie, kiedy wiem, że zwyciężyłem... Zwyciężyłem nie górę czy pogodę, lecz przede wszystkim siebie, swoją słabość i swój strach. Kiedy mogę już podziękować górze, że i tym razem była dla mnie łaskawa. Tych chwil nie oddam nikomu za żadne skarby i jeżeli muszę w drodze do szczytu pokonywać przeszkody i ocierac się o nigdy nie określoną granicę między kalkulowanym ryzykiem a ryzykanctwem, to trudno, zgadzam się. Zgadzam się na walkę ze wszystkimi niebezpieczeństwami, które na mnie czyhają. Zgadzam się na wiatry, które tygodniami biją w ściany namiotów i doprowadzają do granicy szaleństwa. Zgadzam się na drogi prowadzone na granicy wytrzymałości. Zgadzam się na walkę. Nagroda, którą otrzymuję za te trudy, jest niebotycznie wielka. Jest nią radość życia.” Wystawa czynna do 31.01.2011 r. Wstęp wolny. Źródło: Onet.1 punkt
-
Suma czynników: - za tępe krawędzie i to jest podstawowa przyczyna, dziś na twardym stoku nieostrzone Dynastary mi nie trzymały najlepiej - efekt był podobny jak piszesz, gdy są ostre dobrze trzymają nawet na dużo twardszym. - za miękkie i wyjeżdżone już narty, no niestety jazda z większymi prędkościami po twardych stokach wymaga dobrego sprzętu bo jak mówi przysłowie: Z gówna bata nie ukręcisz. - brak odpowiednich umiejętności - to też znam z autopsji Poprawa któregokolwiek zwiększa skuteczność i poprawia sytuację. Jeździłem po betonie na Atomicach SL9 - nieźle było ale jak się przesiadłem na twardsze Elany SLXy to różnica w trzymaniu była zauważalna od razu - te szły jak po torach a Atomici z niewielkimi, nerwowymi uślizgami wgryzały się w lód.1 punkt
-
Spindleruv Mlyn - 07-01-2011 Jeździłem dzisiaj na "Piotrusiu". Mgła i deszcz, ale dla zdeterminowanych w nagrodę dobrze przygotowane stoki Jutro chyba niestety podobnie, bo temperatura nie spada (jest powyżej zera) no i słyszę ciągle dudniący o dach deszcz. Ale twardym trzeba być...1 punkt
-
Jak ktoś chce się uśmiechnąć to sobie zobaczcie jaką perełkę znalazłem w skarbnicy obrazków na guglu: http://g.imagehost.org/0546/buhahahaha.jpg Chyba ktoś się nudził Kosmos i abstrakcja - to określenia jakie nasuwają mi się po zobaczeniu tego obrazka1 punkt
-
Polecam również ajechac do Istebnej,do domu rodzinnego Jerzego Kukuczki. Pani Celina-żona, albo syn Wojtek oprowadzą po dobudowanej izbie, gdzie zgromadzono pamiatki, po himalaiście, przede wszystkim sprzęt wspinaczkowy Kukuczki jest tam tez masa zjęć...ale najlepiej najpierw zadzwonić.. 033 855 69 74 polecam serdecznie.1 punkt
-
Ja teraz dostałem apartament B za 49E +30 sprzątanie+20 prąd+podatek dzienny Razem ok.410 E za 7 dni za dwie osoby w apartamencie dla 5 osób. Moim zdaniem to nawet na trzy dni ,należy dołożyć godzinkę jazdy i pokonać te 100 km do większego ośrodka.1 punkt
-
Ale czy warto? Może nie warto? Ech, chyba warto... Tak, tak - warto. Bardzo to warto. O, tak - to warto. Jeszcze jak warto. E.Stachura1 punkt
-
Wisła jeszcze jeszcze,ale Szczyrk... :eek: To może zniechęcić do nart!Piękny to sport,więc pomyśl o czymś innym. Ale w ferie zawsze będzie kiepsko - dużo chętnych,mało stoków...1 punkt
-
I tak pewnie widzą to gospodarze tego Kraju,dlatego dziś mamy skansen ,a "snoby" i tak pojdą w Alpy albo Andy:D.Jeśli o starszych czasach,to właśnie w latach międzywojenych,a nawet w okresie RP ludowej stawiano na rozwój narciarstwa-sam korzystałem z tanich zimowisk z instruktorem,a dziś biuro podróży i ceny:pNarciarstwo stało się bardziej powszechne,ale droższe-wymagania narciarzy rosną-trasy,hotele,sprzęt;) A jest w modzie ,jak tenis czy umiejętność pływania,niektóre firmy przyjmują pracowników oceniając ich zainteresowania,aby były w przyszłości czymś co może pomóc zjednoczyć pracowników-wspólne wyjazy,zawody.. itd:rolleyes:Żyjemy w Europie i wyjazd w Alpy wydaje się tak normalny,jak do Bukowiny;),jedynie liczba kilometrów różna:DNie potrafimy wykorzystać tego co mamy,a opowieści o starych-"dobrych' czasach zostawmy dla wnuków.Ja oceniam to,że to jest żal ,że narciarstwo jest dostępne dla większości,a kiedyś trzeba było zachodu by je uprawiać-i powiem,że jestem w stanie to zrozumieć1 punkt
-
Szkoda Twoich umiejętności i nawet pieniędzy.choć suma skromna/,lepiej zrezygnować z browaru/jak lubisz/:D,albo fajek/jak palisz;)/,zaoszczędzić jesze te pare stów i kupić rozwojową nartę:rolleyes:Narta po 8 sezonach:p,raczej trudno wymagać parametrów wstępnych tej narty;)1 punkt
-
model "trochę" leciwy , więc jak w dobrym stanie to max 150-200 zł ,1 punkt
-
Dla Natchnienia Cloud 9 wydaje się być "minimum"1 punkt
-
Tegoroczny okres świąteczno noworoczny spędzilismy w austriackim regionie Lungau www.lungau.at . Jeździlismy na nartach w Obertauern,Fanningberg,Grosseck-Speiereck, Aineck-Katchberg. Baze noclegową mielismy w wiosce Lintsching w Gasthof Karlwirt www.karlwirt.co.at . Koszt tygodniowy za apartament 6 osobowy 660eur. Cena dobra , warunki bardzo dobre, POLECAM. Z noclegowni najdalej mielismy do Obertauern 25min autem, reszta ok.15min. 3 dni spedzilismy w Obertauern, 2 dni Aineck-Katchberg i po 1 dniu na Grosseck-Speiereck i Fanningbergu. Jak na okres świąteczno noworoczny ludzi naprawde niewiele w podanych ośrodkach.Najwięcej chyba w Obertauern , a najmniej na Ainecku. Zdecydowanym numerem 1 jest Obertauern.Bardzo fajne trasy , od łatwych po naprawde bardzo wymagajace , nowoczesne wyciagi.Sporo parkingów , fajnych knajpek i mega wypasionych hoteli.Parkowalismy auto na P7 i wg mnie to najlepsze miejsce na rozpoczęcie objazdu ośrodka. Jest kilka wypłaszczeń w ośrodku co może denerwować. Numer 2 , to Aineck-Katchberg z fantastyczną trasą A1, oraz świetną 11 z Ainecka do Katchebrgu.Auto parkowalismy w St.Margarethen. Wielki minus tego ośrodka , to czas w jakim dostajemy sie z parkingu na szczyt.Najpierw powolne 2-os krzesło stare,później orczyk 2 os i na koniec gondola.Ale jazda A1 rekompensuje to wszystko. Numer 3 to Fanningberg. Niewielki ośrodek z 30km tras, z czego 13km niebieskie , 7km czerwone i 10km konkretne czarne.Ośrodek dla początkujących , niebieskie fajne do nauki , ale także dla zaawansowanych , na czarnych super. Ośrodek na jeden dzień , ale wielki pozytyw. Numer 4 , pozycja otatnia to Grosseck-speierek .To ,że pozycja ostatnia, to nie znaczy że ośredek słaby itp.super trasa czerwona ze szczytu Speiereka oraz czerwona do parkingu z gondola w Mauterndorf. Poza tym trasy słabe i wyciągi stare ( oprucz gondoli i krzesła na Speierecka ). Region jak najbardziej polecam na wyjazd świąteczno sylwestrowy.Niewiele ponad 600km z południowej Polski , fajna droga przez Brno,Wiedeń,Mureck. Trochę zdjęć : http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=4534&c=1 punkt
-
Dokładnie jak Ewa napisała, polecam także wszystkim gorąco książkę "W stronę Pysznej". Nie dość, że z jajem, to naprawdę kawał historii narciarstwa tatrzańskiego (polskiego) z pierwszej połowy XX wieku można obejrzeć oczami wyobraźni. A najlepsze jest to, że w trakcie lektury dochodzi się do wniosków, że część naszych dyskusji i zachowań nie różni się od tych sprzed blisko 100 lat, jak choćby debaty na temat braku śniegu w Tatrach w okresie świąt i coraz gorsze zimy, czy dyskursy w temacie wyższości suchej deski nad smarowaną, nie wspominając o podziale na boiskowców ćwiczących podręcznikowe ewolucje i tych prawdziwych narciarzy.1 punkt
-
Mihumor podał powody - ja uważam tak samo - to poważna narta dla dobrej narciarki. Dobór długości może być inny dla narciarzy początkujących, albo jeśli szukamy wyspecjalizowanych, np. slalomowych nart. Tutaj ma być uniwersalnie a zarazem sportowo i szybko - masz dobrą technikę - większa długość będzie pomagać a nie przeszkadzać. To tylko moje zdanie w tej sprawie - najlepiej by było gdybyś Sama mogła sprawdzić.1 punkt
-
http://www.pzmtravel.com.pl/pzmsklep/szwajcaria,-,winietka,roczna,dla,pojazdow,do,3,5,t,0,1,42.html Wydrukuj i przyklej na taśmie przeźroczystej. Możesz lekko posypać brokatem to się będzie trochę światło odbijać. Zamknijcie ten temat1 punkt
-
Piękne narty i przypuszczam, że w kwestii użytkowania trudno też sie do czegoś przyczepić. Czy dobre do lansu to wątpię, przypuszczam, że co najwyżej maluteńki promil patrzących bedzie wiedział co to jest i ile kosztuje, ludzie, których stać na takie rzeczy często dlatego je kupują bo są zdecydowanie dyskretne i nie biją po oczach, na poziomie tego typu cen nikt nie epatuje naklejką z ceną i nie dlatego kupuje aby było widać, że tyle kosztuje ale często z zupełnie innych powodów, jednym z nich jest przyjemność jaką sprawia wydawanie pieniędzy, jednego cieszy ciuch na wyprzedaży innego bardzo drogie narty (czy też okazyjnie kupiony średniej wielkości jacht:D) bo dla niego prawdopodobnie drogie nie są. To podobna sytuacja jak z bardzo drogimi zegarkami, czas mierzą tak samo jak te z bazaru, nawet podobnie wyglądają więc po co tyle sklepów z tymi czasomierzami?1 punkt
-
haha, tylko rzucić temat a wypowiadacie się jak kretyni. Szkoda Wam czy co? wiedziałem, że to forum nie jest dla mnie - narciarze to narciarze, nic tego nie zmieni. Takie buraki, cwaniaki z Was z miodem w uszach:D-1 punktów







