Mam całkowicie odmienne zdanie. Przedwczoraj potkałem na Stubai-u narciarza na tej narcie i zacząłem rozmowę. Narta była pożyczona na parę dni i miał już trzy dni jazdy za sobą. Był z niej zadowolony i planował zakup. Ja miałem Mantrę i buty o tej samej długości skorupy. Od słowa do słowa uzgodniliśmy wspólną jazdę i "dalsze" testy. Pojeździliśmy razem pół dnia na trasie i off piste (głównie) zamieniając się co jakiś czas. Wniosek końcowy był następujący:
- mój kompan "na pewno tego Salamona już nie kupię"
- mój "na pewno nigdy tej narty bym nie kupił"
Opis warunków:
Niewielki opad mokrego puchu. Na trasach przygotowanych rozjeżdżona breja, mokre odsypy, stare muldy. Off piste - mokry puch na wierzchu (3-4 cm), liczne twarde, wystające (nawet na 15 cm), stare dropy, miejscami przewiania, miejscami nawiane, ogólnie mokro i ciężko. Wybrałem ciekawą traskę między skałami, miejscami powyżej 45 stopni z śniegiem tracącym stabilność ale też wypłaszczenia.
Off piste. Brak tyłów i zbyt ostry przód skazywały na bardzo uważną jazdę. Mój kompan przy niewielkim błędzie próbował poprawić (obrócić) przód ale już mu się wrył. Rezultat narta na dnie kociołka ze 200 m dalej. Ocena mojego kompana - salamon jest dużo gorszy od Mantry, moja - kompletna porażka.
Na trasie oczywiście lepiej ale też tak sobie. Narta szła dużo głębiej niż moja Mantra a ostry dziób nie pozwalał na swobodną jazdę równoległą. Na krawędzi było najlepiej ale prawdę powiedziawszy to nie wiem czy to można byłoby zaliczyć do jazdy na krawędzi bo było miękko i pewnie pracowały też ślizgi. Żeby było jasne - na krawędzi też mi się jechało dziwnie ale nie mogłem się połapać co mi się nie widzi.
Być może w porównaniu z klasyczną race-ówką w tych warunkach wyszłaby jakaś zaleta Salamona i jego "wyższość" ale "zmierzona" do freeridówki jest w moim odczuciu beznadziejna. Daję głowę, że będzie też gorsza od Grizzly i AC bo te narty znam nieźle.
Jeździłem na kilkudziesięciu typach nart i ta należy do tych najgorszych.
Oczywiście to moja prywatna opinia i jeśli ktoś ma inną to nawet nie zamierzam polemizować.
Pozdro
Wiesiek