Legia-BB 1:2
Cytat za gazeta.pl (fragm.): "Zbigniew Błasiak, wieloletni kibic Podbeskidzia, historyczne pierwsze zwycięstwo obejrzał na żywo. - Udało nam się - mnie i żonie - zdobyć bilety. Siedzieliśmy na trybunie za bramką, której w pierwszej połowie bronił Mateusz Bąk. Stadion piękny. Byłem na nowym obiekcie Wisły, jednak ten na Łazienkowskiej jest jeszcze lepszy, dużo lepszy - opowiada Błasiak.
- Jak jeżdżę po wielu stadionach w Polsce, to takiego szowinizmu jeszcze nie widziałem. Najpierw, gdy nasi zawodnicy wyszli na rozgrzewkę, szalikowcy z tzw. Żylety krzyczeli w ich stronę "Wyp..., wyp...". Potem pokaz, jak nie komentować, dał miejscowy spiker, który niepotrzebnie podgrzewał atmosferę. Proszę sobie wyobrazić, że powitał na stadionie kibiców Legii, Zagłębia Sosnowiec i nawet BKS-u Bielsko, a zapomniał o fanach Podbeskidzia, których około 200 zjawiło się na Łazienkowskiej. Potem ten sam spiker, gdy obie jedenastki wychodziły na środek boiska, powitał zespół gospodarzy, zupełnie ignorując Górali. Niespotykane zachowanie - denerwuje się Błasiak". I dlatego przestałem się interesować (jakieś 15 lat temu) "kopaną", a właściwie "pokopaną", a jak czytam co wyprawia Staruch (I-szy kibol RP) i kto za niego ręczy, to słowa ogólnie uznane za obelżywe same cisną się na usta.