Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 11.03.2012 w Odpowiedzi
-
Sobotnie dopołudnie spędziłem na Kasprowym, ale niestety nie na nartach, a w pracy. Na parkingu przy rondzie kuźnickim byliśmy ok 8:15 i ponad połowa parkingu była już zajęta. Szybkie przejście do taxi i za 3zł od osoby jedziemy do Kuźnic. Kolejki przy kasach praktycznie nie ma, bo może z 8 osób przed nami to żadna kolejka. Wejście do wagonika i o 8:40 start na górę. A na górze warunki bajka: temp. ok -3'c , słońce, bezchmurne niebo i praktycznie zero wiatru. Narciarzy przybywa, ale wszyscy rozjeżdżają się, więc na stokach tłoków nie ma. Ja też na tłok nie narzekam. Nie wiem jak wyglądały trasy, bo nie jeździłem, ale Ci co jeździli mówili że są dobrze przygotowane i jeździ się świetnie, co zresztą było widać po twarzach. A tak to wszystko wyglądało: Hala Gąsienicowa: widok na Zakopane: Ja i przyczyna mojej obecności na Kasprowym. I na koniec kolejka po zjeździe na dół ok godz. 12:11 punktów
-
Produktywny dzień w SON:)Jako że nie chciałem przesiedzieć weekendu w domu (a i Johnny postawił niejako kropkę nad "I":wink:)-padła decyzja-w sobotę SON. Po cięższym tygodniu pobudka dopiero po 6ej,stąd też podjeżdżam na parking w Czyrnej dopiero o 9:30 (chociaż wolę jeździć w soliskowej części ośrodka, to na Solisko nie jadę - nie dam zarobić pazerom:tongue:) Udaje mi się wbić jeszcze na parking SON-u, tak więc "tylko" 5 zł i jazda pod kasę. Wykupuję karnet całodniowy ze zniżką Plusa i jazda X/II na Halę. Pod orcykiem trochę lodu, ale i tak bajka w porównaniu z tym, co było tam 2 tyg. temu. Na Hali brak długaśnych kolejek - jedziemy na MS a widok z góra 2 minutowej kolejki do orcyka napawa optymizmem: . Na szczycie MS widać, że już jest dobrze . Jedziemy w dół - jest pięknie - jedynie przy palikach rozdzielających trasę zaraz po zjeździe ze szczytu parę minimalnych lodowych obszarów przetarcia przysypanych sypkim śniegiem (ale to szczyt i tam jest to standardem) ale to takie małe i słabe, że nie przeszkadza nawet w jeździe. na początek niebieska 2-jka - warunki przepiękne8 punktów
-
Dzisiaj miałem okazję pojeździć w Ustroniu na Czantorii. Do południa deszczowo, w połowie dnia przez chwilkę popadał nawet mokry śnieg, a po południu wyszło słońce i zrobiło się całkiem przyjemnie. Warunki na trasie czerwonej jak na panującą temperaturę dobre, śniegu sporo i bez przetarć, trasa niebieska zamknięta. Dodatkowo na plus obniżone ceny za karnety i mało ludzi.6 punktów
-
Isebna -ZagrońWięc zaczne od tego że kto jeżdził wczoraj i nie chodzi tu tylko o Istebną to wygrał z oczywistych względów-pogodaNo cóż sobota u mnie odpadała a mój smyk dopominał się o nartyi zanić w świecie nie dała się załatwić jakimś tam basenem :tongue: więc....O 9 wjeżdżamy na górę i jeżdzimy na okrętkę bez kolejek ale nie ma się co dzwićOd 10.20 na przemian mżawka-deszczyk :sorrow:,robimy 30min przerwy,chociaż dla mnieosobiście to nie ma żadnej przyjemności z jazdy w taką pogodę ale obiecane było,tak więc jeżdzimy jeszcze ok 2 godz i ciesze się że kończymy dzisiaj,chyba pierwszy raz mi się to zdarzyło :Jeśli chodzi o warunki-cudów nie ma to znaczy nie żeby jakieś kamienie czy cóś ale poprostu mięciutko.6 punktów
-
Wczorajsze przedpołudnie spędziłem na Grunikach Pod stokiem byłem tuż po 9. Według strony internetowej dzisiaj promocja, karnet 4 godzinny w cenie 2 godzinnego, zdecydowałem się więc z niej skorzystać :applause: Pierwszy wyjazd, ludzi garstka, sztruks, bardzo twardo, ale lodu brak. Piękna słoneczna pogoda pozwalała nawet się opalić. Temperatura nieco powyżej zera, ale widać było różnicę pomiędzy górną częścią stoku a dolną, mimo że przewyższenie niewielkie. Dzisiaj także jeszcze jeden bonus, mianowicie pyszny gulasz za darmo Gorąco polecam Po posiłku około godziny 11 zrobiło się nieco bardziej miękko na stoku, ale i tak było wyśmienicie. Nadal utrzymuje, że Gruniky, to może niezbyt wymagający, ale najlepszy stok do carvingu w okolicy:) Wieczorem dodam zdjęcia.5 punktów
-
. Ostatnie 2 zjady już totalnie na dobitkę i o 19:15 mówię sobie w końcu: dość - wystarczy - schodzimy ze stoku:smile: Pakuje sprzęt do samochodu - widok spod auta , wyjeżdżamy i jeszcze ostatnie spojrzenie jak tam warunki od przodu na Golgocie (swoją drogą pozdrawiam starszego górala z Malinowa, który zagadując "pikne momy góry, więc róbcie im zdjęcia panocku" powspominał, jak to za jego czasów jeszcze na Golgocie ziemniaki obsadzano:tongue::wink: - pogadalismy, piknie się pożegnaliśmy i jazda w końcu na góralskie jedzonko:biggrin:). Wyjeżdzając o 20:20 ze Szczyrku na termometrze w aucie - +6 stopni i akurat zaczął padać deszcz. Podsumowując: był to jeden z moich najdłuższych dni w Szczyrku, było super - do godz. 14 dobrze a później w miarę dobrze na dolnych partiach, potem - ucieczka w niższą temperaturę na samą górę. Po godz. 17 - polecam na dobitkę ogarniętę po całym dniu trasy, bo ludzi mało, a do momentu ich kolejnego rozjeżdżenia - zabawa przednia:smile: Nie wiem nawet, czy nie był to jeszcze lepszy wyjazd, niż 2 tygodnie temu, ale na pewno będę go miło wspominał:smile: P.S. Długo zastanawiałem się nad tym, czy brać punkty, czy też karnet całodniowy - po powrocie do domu utwierdziłem się w przekonaniu, że postąpiłem dobrze i pod względem kosztów nie ma czego żałować5 punktów
-
Jest. Co prawda nie czynny, ale silnik do wyciągu wciąż leży w szopie. Jak sobie go kolega na plecach wyniesie na Leskowiec, to będzie miał przyjemność pośmigać na prawdziwej wyrwirączce. Stok znajduje sie tutaj: http://mapy.google.pl/?ll=49.797528,19.44741&spn=0.00831,0.019205&t=h&z=161 punkt
-
1 punkt
-
Jak juz ktoś napisał :wink: wiosna panie sierżancie,wiosna :tongue:1 punkt
-
1 punkt
-
Jest tak jak napisał Mihumor1 punkt
-
To chyba te narty http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=3635&id_modelu=55091 punkt
-
Nie ma co się kłócić, zachowajmy kulturę na forum i myślę, że najwyższy czas zakończyć te "przekomarzanie" się:wink: Ja Wam powiem, że bardzo, ale to bardzo bym chciał, tzn. ideałem by było, gdyby wraz z Czyrną ruszyła równolegle inwestycja z kanapą z Soliska na Halę Skrzyczeńską (i oby ta kanapa kończyła się wyżej, niż obecny orczyk Suche-Hala, bo po całym dniu łyżwowania i podchodzenia kolana potrafią dać znać lekko o sobie:wink:). Z tego, co wczoraj rozmawiałem z ludźmi, jednak w najbliższym czasie nie ma co na taką inwestycję liczyć. Najpierw Czyrna, potem ewentualnie Juliany, jeśli uda się zamknąć wszystkie organizacyjne sprawy (o ile jest to prawda). A szkoda - gdyby jednak miały zapadać decyzje pod kątem priorytetów inwestycyjnych na następne lata, to proszę o uwzględnienie powyższych:biggrin::wink: A nie wiecie jak sprawy pozwoleniowo-urzędowe w tym zakresie? Czyrna: decyzja środowiskowa już jest, a jak z resztą? - procedury już może jakieś ruszyły, czy na razie na spokojnie zostanie domknięta jedna inwestycja i dopiero potem wystartuje następna?1 punkt
-
Drugie od góry sklepowe narty gigantowe czyli narty RC w długości 160 cm powinny być dla Ciebie dobre zarówno do jazdy codziennej jak i na zawody1 punkt
-
A może tu chodzi o to że miarą umiejętności, czy wytrawności narciarza jest fakt czy poradzi wyjechać orczykiem:biggrin:, trzeba by tam w skali dopisać w ósemce "bezstresowo jeździ orczykami" a w dziesiątce że "bezstresowo jeździ orczykami z dziećmi":stupid:1 punkt
-
Nieco późno zakładam ten temat, bo mistrzostwa mają się już ku końcowi, ale warto przyjrzeć się tym, którzy będą juz wkrótce zajmować czołowe pozycje w PŚ. Na starcie stanęło też kilkoro zawodników z doświadczeniem z zawodów PŚ. U kobiet między innymi Shiffrin, Wikstroem, a u mężczyzn Schmidiger, Luitz, Cochran-Siegle.W zawodach kobiecych doszło do wielu niespodzianek zawody wygrywały mniej znane zawodniczki:slalom-Stephanie Brunner (AUT)gigant-Raghnild Mowinckel (NOR)super-g-Annie WInquist (NOR)U Panów czołowe miejsca zdobyli jednak faworyci w zjeździe triumfował Ryan Cochcran-Siegle, który w tym sezonie często pojawiał się w PŚ, w super-g wygrał Ralph Weber ze Szwajcarii, jeden z lepszych zjazdowców Pucharu Europy, natomiast w gigancie dość nieoczekiwanie pierwsze miejsce zajął Henrik Kristofferen, 17 latek z Norwegii, a którego niespodziewanych zwyciestwach w slalomach PE pisałem w innym wątku. Tutaj okazał się lepszy od zawodników, którzy zdobywali juz punkty w gigantach PŚ i walczą o zwycięstwo w PE, Stefana Luitza z Niemiec i Mathieu Faivre`a z Francji.Ciekawie zapowiada się ostatnia konkurencja, jutrzejszy slalom i rywalizacja Reto Schmidigera, który jako pierwszy w historii, bedzie starał się zdobyć trzy kolejne złote medale MŚJ z Kristoffersenem.1 punkt
-
W ostatnich zawodach Schmidigera i Kristoffersena pogodził Santerri Paloniemi z Finlandii, który dzięki znakomitemu drugiemu przejazdowi o ponad sekundę wyprzedził Norwega i Szwajcara. Podliczono też punkty za kombinację (medale w tejże przyznawane są na podstawie sumy fis-punktów w zjeździe, gigancie i slalomie, bez rozgrywania osobnych zawodów) i kolejne złote medale zdobyli Ryan Cochran-Siegle i Ragnhild Mowinckel, wyprzedzając odpowiednio Kristoffersena i Annie Winquist. Klasyfikację drużynową wygrała Nowrwegia-109 pkt, przed Szwajcarią 76 i Francją 52. W dzisiejszym slalomie w Kranjskiej zadebiutuje w PŚ Kristoffersen nr 33, poza tym na starcie staną inni medaliści tej imprezy: -Schmidiger nr 31 -Paloniemi nr 57 -Zan Kranjec nr 68 -1 punkt
-
1 punkt
-
Tez bylem dzisiaj na Rusinskim,lubie ten stok mimo dosc wolnego wyciagu i slabego nachylenia,ale sa dobre wiesci:podobno wtym roku maja stawiac wyprzegana kanape o dlugosci 1400m.obok starego wyciagu.W dalszych planach jest polaczenie z Bialka.pozdro..1 punkt
-
Rusin Ski Ponieważ od dwóch sezonów przyuczam dzieciaki do jazdy stąd zmuszony jestem do stoków tzw rekreacyjnych. Dziś pierwszy raz zaliczyliśmy Rusin Ski. Warunki pogodowe marzenie - słońce, dopiero ok 14,00 się zachmurzyło ale bez żadnych opadów, po 16,00 znów pojawiało się słońce, Stok jak przystało na stację która drugi rok z rzędu wygrała plebiscyt na najlepszą stację Małopolski, przygotowany rewelacyjnie, po południu jak wyżej określił to mifilim pojawia się cukier na betonie. Ponieważ jak pisałem przyuczam dzieciaki więc chciałbym podzielić się moimi spostrzeżeniami na temat 3 stacji rusin, litwinka, koziniec. Z tych powyższych wg mnie jak i samych dzieciaków najlepeij wypada Litwinka. Pomijam, dojazd, ubikacje na dolnej stacji w kontenerze ( nie jestem fanem jeżdżenie w kiblu jak niektórzy na mosornym http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/10194-Do-Zawoi-na-Mosorny-Gro%C5%84/page3?highlight=mosorny+gro%F1) baru byle jakiego w namiocie na dole czy też jednorazowych sztućcy w karczmie na górze. Niektórym to pewnie przeszkadza. Ja akurat na stację przyjeżdzam aby pojeździć i na pierwszym miejscu dla mnie są warunki a w Litwince nigdy się niezawiodłem, brak kolejek do wyciągu, tłoku na stoku i dlatego jako stok do nauki i szlifowania polecam Litwinkę oczywiscie dla tych którzy chcą pojeździć, podszlifować swoje umiejętności i przeboleją pewne niedociągniecia. Ale pewnie gdyby nie te niedociagniecia pewnie tak fajnie by nie było1 punkt
-
ISTEBNA ZAGROŃDziś znów padło na Zagroń :biggrin: nie wiem czemu ale mam jakiś sentyment do "tej stacji narciarskiej' ale do rzeczy. Meldujemy sie na parkingu około 8.40 szybki ubiór i do kasy, karneciki do 17 i jazda pod bramki. Jesteśmy pierwsi w kolejce :stupid: chwilę odczekujemy na otwarcie i jazda na górę jedziemy drugą kanapą bo pierwszą już ktoś zajął :redface: Po chwili docieramy na górę i jazda na sam dół. A po drodze zmrożony sztruksik temperatura jakieś -2st rano około 9. Miały odbywać się jakieś zawody ale do godziny chyba 10.30 nic się nie działo, a w zasadzie jak się coś działo to i tak nikomu to nie przeszkadzało. Zdjęcia na końcu będą :biggrin: Warunki przez cały dzień znośne jak na temperaturę oscylującą w południe w granicach 7st, miękko ale bez tragedii :tongue: ludzi prawie jak na lekarstwo do kolejki to góra gdzieś dwie minuty stania, po 13 na bieżąco. Co do warunków to przez cały dzień w miarę ok, trochę się towar topił ale w takiej temperaturze to nie dziwne, na trasie może z jeden kalafior większych przetrć w zasadzie brak. Jutro odbywają się tam otwarte zawody o puchar prezesa firmy Linter jeśli temperatura spadnie poniżej zera to naprawdę może być fajne ściganie :biggrin:A wpisowe 20 :DReasumując jak na 10 marca i nasze Beskidy to warunki naprawdę dobre, śnieg miękki ale jak pisałem bez tragedii trafiło nam się bardzo fajne nartowanie dziś.To tyle bo padnięty jestem :applause:1 punkt
-
Mostostal, z każdym Twoim kolejnym postem tracę do Ciebie wcześniejszą sympatię. Właśnie swoimi wypowiedziami dzielisz narciarzy. Na tych "bojaźliwych" i prawdziwych, takich jak Ty, co to kwintesencję narciarstwa widzą w orczykach, ze spadającą na łeb liną, co to jeszcze nigdy nie spadli z orczyka. Dla tych "co się boją" są kanapy? Gdzie? W Szczyrku? To się musiałem chyba drzemnąć. Zupełnie nie bierzesz pod uwagę stawiających pierwsze kroki na nartach (i ich rodziców, przeżywających katusze z dzieckiem na tym zabytku), nie bierzesz pod uwagę tych co żyją ze Szczyrku. Uważasz, że ktoś pofatyguje się na narty do Szczyrku pojeździć na zabytkach (oprócz Ciebie oczywiście), kierowani sentymentem? Wątpię... Pozdrawiam1 punkt
-
Litwinka Grapa 10. 03. 2012 wczoraj od 13 do 1730 na Litwince jezdzilem zaczneod dojazdu, o ktorym juz tu czytalem. pojechalem na dolny parking - dojazd lekko mowiac dramat, pierwsze 500 metrow, moze kilometr to asfalt, z dosc stromym podjazdem, pozniej normalna polna, kamienista droga, miejscami nasypywana z ziemi - obecnie nie ma sniegu, wiec nie jest najgorzej, ale az boje sie pomyslec co tam sie dzieje gdy jest +50cm.... 4but wskazany i szczescie ze nie bedzie jechac nikt z naprzeciwka. gorka, hmmm ok 1km dlugosci, wyprzegane krzeslo 4 osobowe, jak na Polske (i porownanie do Pilska ) to marzenie - szybki wjazd na gore, miekkie siedzonka, ale bez wodotryskow (podgrzewanie, kurtyna). poza tym sa 2 mniejszcze wyciagi dla uczacych sie. Trasa, hmm powiedzialbym ze niebieska. jedyny ciezszy fragment, to jej poczatek. pozniej juz plasko i przyjaznie. Bylem z kolezanka, ktora narty do tej pory miala na nogach przez 2 godziny i radzila sobie bez problemu raz zjechalem sam, jak sie pusci z samej gory to jest w miare ok, ale na koncowym wyplaszczeniu juz zwykle bujanie Stok wg mnie bardzo dobry, dla rodzin, osob uczacych sie czy po prostu do relaksacyjnej jazdy. Warunki na 5, zero przetarc, miejscami troszke lodu ale to normalne przy sztucznym sniegu i ostatniej pogodzie. Rowno, brak muld. Ludzi malutko, wjazd zjazd, bez kolejek. Generalnie polecam, zeby przetestowac, jak ktos nie byl. dobre na rozjazd, badz rozgrzewke. Polecam tez karnety z groupona 35 zl za caly dzien (od 9 do 18 na pewno, a nie pytalem juz czy do 21 mozna jezdzic). u gory karczma, calkiem ok, ale musze o tym wspomniec - nigdy nie pojme jak mozna serwowac cieple posilki i sztucce jednorazowe .... moj widelec po pierwszysm wbiciu w krokieta, nadawal sie do wyrzucenia :D dzisiaj jedziemy tam jeszcze raz, na 2-3 godzinki jazdy popoludniowej, mamy jeszcze groupon na dzisiaj gdyby ten dojazd byl lepszy, moglbym zdecydowanie polecic milego dnia1 punkt
-
jaworzyna 09.03.12 no i padło na jaworzynę. jak zwykle olewamy gondolę i dajemy na izwór. o 9:05 jesteśmy na krzesełku IIa. pod nami sztruks i malo luda wokoło:biggrin:. temp -2. pare zjazdów po sztruksie. jest dość miękko. szybko czar pryska i w przeciągu 2 godzin realia sie zmieniają w kierunku cukier na betonie. dajemy jeszcze parę razy na górze II i przenosimy się na V. a tam...bajka:angel: śnieg super, ludzi mało. dajemy góra dół. morał: o tej porze roku należy od razu uderzać na V :biggrin: PS na V warunki jeszcze długo powinny sie utrzymać bo to stok osłoniety i północny1 punkt
-
Cześć Nie, źle liczysz. Pierwszy raz miał narty na nogach jak miał 2 lata i 10 miesięcy a żę udawało sie jeździc co roku to w wieku 5 lat i 10 miesięcy był to jego czwarty sezon. Od poczatku były to normalne narty - 80 cm i normlane buty. Z konieczności była to warszawska górka na Szczęśliwicach. Po pierwszych 10 minutach gdy okazało się, że samodzilenie stoi i chodzi na nartach pojechalismy orczykiem na górę i tak sie zaczęło. Takich sesyjek odbylismy chyba 7 po godzinie półtorej i w efekcie jeździł samodzilenie skretem łączonym z pełną kontrola predkości. Nie mam filmu ale wyglądał mniej więcej tak: ale wcześniej była solidna narciarska indoktrynacja: PozdroPS Pzry kupnie nartek do wzrostu to jest minimum - oczywiście mówimy o dzieciach jeżdżących. Kijki jak najszbciej lub gdy tylko dziecko je zaakceptuje. Generalnie z moich obserwacji wynika, że zdecydowanie za długo trwa etap tzw. początkującego dziecka. Po dwóch trzech dniach dzieci juz zazwyczja samodzilenie jeżdżą a rodzice targają je nadal po oslich łączkach - głownie dlatego bo nie maja do siebie zaufanie i nie widza jak sobie poradzić na normalnym stoku a w instruktora nie zainwestuja bo przecie sami jeżdżą itd. W efekcie proces wyduża sie zupełnie niepotrzebnie.Pozdro1 punkt
-
Cześć To najstarszy film z Kacperionem jaki mam. Miał wtedy pięc lat i 10 miesięcy i to był jego czwarty sezon. Zwrócić warto uwage na to co jeste moim zdaniem bardzo ważne a często zupełnie pomijane przy nauce dzieci a o czym była mowa powyżej (post Mihumora). Chodzi o wykoształcenie samodzielności zachowań na stoku. Bardzo często uczący (zwłaszcza uczący rodzice) koncentruja sie na samej jeździe nie przywiązując wagi do najprostrzych stokowych zachowań o taktyce jazdy nie mówiąc. Dziecko powinno umiec sobie samo zapiąć buty narty, wiedzieć jak prawiodłowo trzymac kije, jak zalozyc paski. Sprzet nosi się samemu i dba o niego zawsze i wszędzie. Umiejętnośc samodzielnego wstawania, wpniania nart, doboru techniki zjazdu do stoku i warunków, kontrola prędkości itd. Widac na filmie równiez jakim mitem jest fakt, że dłuższa narta może byc dla dziecka utrudnieniem czegokolwiek. Tu Kacperion ma narte 110 cm przy wzroście około 120 cm myslę i widac jak bezsesowny to jest dobór. Widac gołym okiem, że narta jest za krótka i (przede wszystkim) za lekka. Przez to jazda jest nerwowa i szarpana. Po zamianie w następnym sezonie na normalna narte 140 cm jazda natychmiast sie uspokoiła. Kolejny film z zeszłego roku: Kacperion jedzie jako pierwszy. Widać z jednej strony większą pewność i uporządkowanie w jeździe a z drugiej błędy, na które trzeba było zwracac uwagę wcześniej a teraz trzeba z nimi walczyć. A więc odchylenie, związane z tym zbyt niskie prowadzenie rąk. A frame. Niedokładny balans i zbyt częste przechodznie na wewnętrzna narte. Przy eliminacji tego typu błedów i uporządkowaniu jazdy znakomite efekty daje jazda zadaniowa lub na bramkach: Oczywiście i tu widac błędy ale jazda wygląda znacznie lepiej i pewniej. W poprzednim filmie jako druga jedzie Amelka - wtedy 6 latka. Widać jak wielkim błędem było nie dośc szybkie odzwyczajenie jej od stosowania techniki kątowej - a to juz piaty sezon jazdy. Podpieranie wewnętrzną weszło jej w krew i stosowała je w każdej sytuacji od hamowania pod wyciagiem do kontroli prędkości na stromej twardej trasie gdzie w oczywisty sposób nie mogło to zdać egzaminu. Znowu pokutuje tu za krótka narta. W tym sezonie kupilismy jej narty do wzrostu i techniki katowe zniknęły z jazdy w ciągu dwudziestu minut. Z założenia jeździmy a nie ćwiczymy. Jeździmy w sposób urozmaicony i wszędzie gdzie sie da bo to rozwija. Widac jednak, ze na pewne błędy nalezy zwrócic uwage dostatecznie wczesnie aby później nie trzeba było walczyć z ich eliminacją. Widac równiez jak samym rozsądnym doborem sprzetu mozna sterować rozwojem narciarza - to dotyczy nie tylko dzieci choć tu łatwiej bo nie mają zaszczepionego idiotycznego strachu przed dłuższą nartą. A więc nie powtarzajcie moich błędów. Serdecznie pozdrawiam1 punkt
-
Chyba starsze od waszych Pociech:tongue: www.youtube.com/watch?v=mJ3tHzX4TdM&feature=related1 punkt
-
Święte słowa mieliśmy szczęście i kiedy nasz syn stawiał pierwsze kroki na nartach trafił na znakomitego instruktora. Cierpliwości to tylko można mu było pozazdrościć. Szczególnie, że co wywrotka to naszemu bąblowi musiał zdejmować rękawice, wytrzepać ze śniegu i ponownie założyć - ot, taka fanaberia naszego malucha :wink:1 punkt
-
Taa, od razu wiać kto w domu nosi spodnie:biggrin: Przypuszczam, że chodzi Ci o przeszkolenie relacji komenda-reakcja, jakoś taki system sobie wypracowałem i od początku skręt to skręt, jakoś nie łapiemy zajączków, nie udajemy misia itp, bez problemu dziewczyny to kupowały, czasem trzeba szybciej zejść ze stoku, czasem coś zmienić niemniej jakoś tam to idzie. Fajny moment miałem w tym roku gdyż poza jazdą z malutką sporo jeździłem z dwiema starszymi i córką znajomych, taka banda czworga. System prosty ja jadę, dziewczyny za mną sznurkiem, trasy wszelakie z wszystkimi najtrudniejszymi + jazda po lesie, jazda w puchu, skakanie z różnych miedz, progów czy skoczni w ski parku - oczywiście bez szaleństw i zbędnego ryzyka. Raz na dosyć zapranej ludźmi czerwonej puściłem pierwszą moją najstarszą (11 lat) a ja jechałem na końcu grupki. Dziewczyna jeździ tak sobie, raczej delikatnie i ostrożnie bez żadnych szaleństw, tak jechałem i patrzyłem na dobór linii jazdy, tempa i zachowanie i doszedłem o wniosku, że jako prowadzący grupę pojechałbym bardzo podobnie, fajnie omijała ludzi gdzie się dało było szybko, przed progami delikatne hamowanie - naprawdę dobrze a przecież nigdy o tym nie rozmawialiśmy specjalnie - wszystko z powtarzania czyli nauka nawyków.1 punkt
-
To i ja wrzucę filmik, na którym pokarze owoc moich 12 dniowych wysiłków w temacie narciarski pierwszy krok. Materiał robiony po 10 dniach nauki (1-2 godziny dziennie) od zera na którym sprawca gruntownego porysowania wierzchniej powierzchni moich nowych pięknych nart porusza się w miarę płynnie po niebieskiej trasie1 punkt
-
to i ja napisze relacje jako drugi z redbull'owców:) sobota upłyneła pod znakiem eliminacji, ja jako że nie zalapałęm sie w Krynicy musiałem się zgłosic wcześniej i dobrze zrobiłem przyjeżdzając na szymoszkową rano, pojedziłem troszkę na jeszcze pustej trasie a później koczowałem w biurze zawodów na otwarcie list. Udało się zapisac na samym początku i później czekałem już sobie spokojnie na start eliminacji. Eliminacje bardzo wysoko obstawione, chętnych na 177 wolnych miejsc w finale prawie 350 więc zapowiadała się walka. Na listach znane nazwiska, bracia Kłusak, Rzepecki, Habrat, Wojarski wiele fighterów z amatorskich Mistrzostw Polski, z Wintercupów, duża osób w gumach i przy knajpie co drugie narty długości grubo ponad 200cm zapowiadały walke. Tak było, na szczęscie udało sie i mogłem sie cieszyc z awansu po raz trzeci do finału i tu chciałem napisac że tegoroczne eliminacje były bardzo trudne ale już są za mną odbiór nr, spotkanie w kolejce Przemka z forum i nocleg na Słowacji gdzie miałem blisko do Tatrzańskiej. Finał.. ha, pogoda sprawiła że zapowiadał sie najbardziej hardkorowo ze wszystkich! świeży opad śniegu (koło 30cm) niewielka mgła i wiatr nie nastawiał optymistycznie ale co tam.. wyjazd gondolą do pierwszej stacji, wysiadka, wyjazd krzesełkiem wyżej, wysiadka i tu.. podejście jakieś 100m pod górę przy trasie, plus tego że każdy sie rozgrzał chyba na tej wspinaczce. start był z jakiejś bocznej drogi do trasy, plus że z górki, minus.. po lewej dziura i kto sie zmieści leci w las hehe, na szczęście nr startowy dał mi pozycję z lewej bliżej nart które były wbite za balonem startowym. Ułożenie ludzi i odliczanie.. I to co się wtedy zaczęło to była po prostu rzeźnia! Ktoś za mną mnie popchnął, utrata równowagi i gleba po 10metrach biegu, ale nic, wstaje i szukam nart które był gdzieś w połowie, po drodze zamieszanie, ludzie szukają sprzętu, przebiegam komuś po nartach, trącam kogoś z barku, walka ramię w ramię, dopadam sprzęt, zapinam w tym zamieszaniu i ruszam.. bliżej przepaści bo widzę pusto, przepychanie żeby w końcu wyjechac ze startu, patrzę przed siebie.. jedzie sama deska, podcina dziewczyne która ląduje w lesie! ciśniemy dalej, nie ma lipy, przeciskamy się na siłe bo inaczej można skończyc na śniego co grozi ew rozjechaniem przez innych:) w końcu wyjazd, luz, puszczamy sie na kreche pozycja i lecimyyy.. składam się i mijam, ludzi na deskach na nartach, nadrabiami ile się da hehe.. jest dobrze, w połowie mijam jaką nartę, poźniej druga patrze gośc leży (ale zjechał później) i sie nie rusza.. końcówka, nogi zaczynaja palic ale nie otwieram sie bo pójdzie wszystko sie rypac.. widzę meta, koniec, zadowolony w 100%, dojazd po takim starcie w połowie stawki overall, redbull do picia i czuję że żyje:D a poniżej.. zobaczcie to moimi oczami: [video=youtube;cNXGBZlVTRk] enjoy...1 punkt
-
-1 punktów







