Jak widać moim oponenci zostawili mnie na placu boju samego (a szkoda bo już mi się marzyły łatwo zarobione pieniądze)...
W zlinkowanej wcześniej pracy na przedostatniej stronie są dwa arcyciekawe wykresy - możemy z nich odczytać, że dla narty o taliowaniu 12 m osiągniemy skręt o promieniu 6 m zakrawędziowując nartę do kąta 60 stopni i mając prędkość 35 km/godz. Wszyscy funcarwerzy odpowiedzą, że jest to do zrobienia luźnym bykiem, Dla narty o taliowaniu 18 m po zakrawędziowaniu do 60 stopni wytniemy łuk o promieniu 9 m ale tutaj trzeba jechać już konkretne 50 km/godz.
Wydaje się, że granicznym ekstremalnym dla slalomki (12m) łukiem możliwym do wykonania jest r=4 m. Zgadzałoby się to z moimi doświadczeniami z Radarca gdzie na narcie o taliowaniu 8m jeździłem łuki o r=3m. Na wszelki wypadek przypomnę, że promień to połowa średnicy! Więc zakład, który proponowałem oznaczał, że na szerokości dużej willi należałoby podjechać stycznie do boku i wyjechać stycznie do przeciwległego boku. Wszyscy co jadą 360-kę powiedzą, że spoko.
A wracając do dyskusji - nie jest problemem, że czegoś nie wiemy. Wszak uczymy się przez całe życie. Nie jest nawet problemem gdy w niewiedzy jesteśmy zacietrzewieni i bronimy swoich racji do końca. Kluczem jest styl dyskusji i szacunek dla adwersarza - tutaj tego zabrakło i to mnie troszkę zdegustowało. Nawiasem mówiąc nie jest to jedyne miejsce gdzie można pogadać o nartach - są inne znacznie żywsze...
pozdro
Wiesiek