Dla mnie quady w górach czy w lesie to zaraza - podobna jak motorówki czy skutery na jeziorach. Wolę siły natury, czyli np. wiatr
Rozumiem, że są różne modele zabawy, relaksu itp. - ale to jakoś trzeba rozdzielać, limitować, tak żeby pogodzić motohałas z potrzebą ciszy - tak jak strefy ciszy czy rezerwaty na jeziorach.
Edit - jest artykuł z video:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12611560,Rajdowiec_na_quadzie_z_premedytacja_potracil_turyste.html
Przy okazji, jak nie quadem to nożem... halny wieje czy co?
http://bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1,48722,12608932,Bydgoski_sportowiec_zaatakowany_nozem__WIDEO_.html