Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 02.01.2013 w Odpowiedzi
-
Paprsek - narciarski raj odnaleziony w Czechach, część Pierwsza. Kolejnym dniem (Nowy Rok) narciarskim, była eksploracja narciarska u Czechów. Długo się zastanawiałem gdzie pojechać... ...była różne propozycje, przedstawione również przez Was... Padło na Paprsek: http://www.paprsek.net/vd/ Dlaczego? Dlatego, że po pierwsze ciężko znaleźć to miejsce. Ciężko, bo w internecie niewiele informacji...bo to miejsce zaginione... Taki Raj narciarski, gdzie znajdziemy wszystko. Możemy pojeździć na doskonale przygotowanych trasach, możemy pojeździć poza trasą, oraz jest świetny SnowPark (jemu poświęcę odrębny opis w części drugiej Paprseku). Ośrodek położony jest od Stronia Śląskiego w odległości ok 25km - bardzo blisko. Wygląda nieco archaicznie...ale ma niesamowity Górski klimat...taki klimat troszkę polski. A dlaczego...zobaczycie poniżej. Kupuję karnet nie mając Koron Czeskich (złotówki) 4 godzinny za 60zł. Kasę obsługuje starszy, bardzo miły Pan...sam widok kasy to czad: Ośrodek ma trzy wyciągi. Dwa orczyki, które nie są czynne, oraz krzesło dwu osobowe. Dostępność tras z głównego wyciągu - wszystkie oprócz jednej niebieskiej przy jednym orczyku. Drugi orczyk jest wyciągiem wspomagającym krzesło i chyba uruchamiany jest tylko wówczas gdy jest wielu narciarzy na stoku. ...5 odkrytych kanap...a potem zakrywana... Jak widać na powyższym zdjęciu. Główne trasy zjazdowe wioną z lewej i prawej strony słupów. Kolor - raczej niebieski, z ostrzejszym górnym fragmentem. Kolejna trasa jest za lasem (czerwona): Obie są połączone krótkimi przecinakami przez las: Zamknięty orczyk odchodzi od głównych tras w prawą stronę patrząc z wyciągu. Górna stacja...to malowniczy obiekt, mocno podobny do schroniska znajdującego się w Wiśle Stożku. Po lewej stronie w tle - góralska malownicza kapliczka... Widok z góry, po lewej stronie stoku...zaczyna się Snowpark (opiszę go popołudniu oddzielnie): Przy górnej stacji...lej po bombie... Jazda jest wyśmienita. Na stoku jeździło maksymalnie ok 30 narciarzy... Sztruksik i maksymalne obroty w ciągu kilku pierwszych "ślizgów". Fragment niebieskiej traski odchodzącej po lewej stronie SnowParku w las: Jest to też łącznik z nieczynną trasą niebieską i orczykiem, którego górna stacja jest z drugiej strony schroniska. Najfajniej czuję się na trasie czerwonej, która jest w oddaleniu od krzesełka. Przy tej trasie ustawione na stoku...zamieszkałe, przez narciarzy i snowboardzistów śmieszne, ale mocno klimatyczne domki wybudowane bezpośrednio na stoku - czad! Po kilkunastu zjazdach... Popatrzyłem, grzechem było nie wyjechać poza trasę... W środku, dosyć gęstego lasy warstwa śniegu od 20 do 50 cm. Śnieg z wierzchu jest przymarznięty, tworzący centymetrowy twardy płaszcz. Po jego przebiciu wpada się w bardziej miękką konsystencje. Jadę ostrożnie nie znając terenu... ...w sumie to debiut w jeździe po lesie. Na początku podobnie jak na stoku dosyć płasko. Potem czerwienieje górka i drzew przybywa. Foto górnego fragmentu: ...zostawiony ślad na dziewiczym śniegu... Duża przyjemność. Ostatnią godzinę spędzam, raczkując w SnowParku... ...ale o tym napiszę wieczorem. pozdrawiam marboru14 punktów
-
Jak w temacie,wyjazd wczesnego rana w soboteDroga bez problemu,kierunek Korbielów,przejście gra-niczne dalej Namestowo,tu robimy 30 min przerwy,dzieciakizaczeły już miałczeć :tongue:Po 3 godz jazdy i 179 km meldujemy sięcałą zgrają w pensjonacie a właściwie zajeżdzie Józef w Witowie.Po małym ogarnięciu meldujemy się na stacji Witów-Ski,tam też jeżdzimynastępny dzień.Co o stacji-trasa długości 1000m,szeroka obsługiwana przez 4 os szybkiekrzesło,obok wyciąg orczykowy dla najmłodszych,na dole duża resteuracja z cenami zbliżonymido stacji austryjackich :tongue:,to samo na górze,no ale cóż trza bulić.Jeśli chodzi o warunki,czytaj śnieg to go nie ma oprócz tras,oczywiście sztucznyDo godz 11-11.30 można pojeżdzić,potem tłok tak więc codziennie o tej godz ciśniemy na kwaterei powtórkę robimy po 16 :stupid:Karnety kupujemy punktowe 60zł dziesięć wyjazdów W sylwestra i w nowy rok okupujemy Polane SzymoszkowąTrasa ciekawsza,dłuższa,jeśli chodzi o przygotowanie podobnie jakw Witowie,choć chyba trochę więcej sztucznego śniegu usypaliPodobnie jak w Witowie startujemy o 9 kupująć karnety punktowe 70 złPotem przerwa i powtórka wieczorem.Ogólnie i krótko luda sporo ale z rana i wie-czorkiem można rodzinnie się pobawić,z nastawieniem rodzinnie :smile:No ale na prawdziwe narty już za dwa dni :biggrin: Na koniec jeszcze coś o pensjonacie a właściwie zajażdzie w którym mieszkaliśmySzczerze polecam,pyszne jedzenie,dzieci do 4 lat free,dorośli 100 ze śniadaniem i obiadokolacjądostosowaną godzinowo do klijenta.Po zamknięciu resteuracji przez obsługę ok 19 właścielka prosi nas tylko o zapisywanieco i w jakich ilościach pobieramy z baru.Tak więc nasze bięsiady na dole codziennie kończą się w wyśmienitych humorachJak ktoś był to myśle że mogę polecić wypad w Dolinę Chochołowską,pięknieMy wybraliśmy wypad saniami,ale to tylko ze względu na atrakcję dla dzieciakówWedług mnie z ceną za tą atrakcje góralę przesadzają,my po negocjacjach ze względuna sporą ilość osób płaciliśmy po 240 zł od jednego zaprzęgu,normalnie 30010 punktów
-
Paprsek - narciarski raj odnaleziony w Czechach, część Druga - Skipark. Skipark w Paprseku położony jest po prawej stronie patrząc na główny stok przy wjeżdżaniu na górę. W górnej części jest on odgrodzony siatką zabezpieczającą od reszty trasy przeznaczonej do tradycyjnego uprawiania narciarstwa. Granicę górnej części stanowi las. Zaczyna się niewinnie, od czegoś takiego, co zdołałem przejechać... Następnie na rozgrzewkę jest średniej wielkości skocznia, a zaraz za nią ta duża, największa w Ośrodku: Z samego rana, ratrak ostro pracował nad poprawieniem warunków dla "free stylowców"... Pomarańczowe "przeszkody" widziane od dołu: Obok w lesie "zawracajka" Co kilkadziesiąt metrów kolejne "sztuczne przeszkody": Na tej niestety się przewróciłem dwa razy. Cóż...nauka bywa ciężka... Średnia skocznia i zielona rurka: Kolejne dziwne urządzonka... Po czarnej wkopanej i miękkiej karbowanej rurze udało mi się przejechać :-) Po kilku przeszkodach wykonanych z różniastych materiałów, SkiPark kończą dwie średniej wielkości skocznie + mała. Średnia po której nie odważyłem się przejechać po "progu". Wyskoczyłem sobie na "garbie" parę razy, co spowodowało wyraźny przypływ adrenalinki. Koniec SkiParku, to niewielki garb: Nauka...ale i zabawa na stoku, w miejscu do tego przygotowanym, to świetna sprawa. Pomimo upadku, strachu, to mi coś takiego się podobało od dawna i podoba nadal. Nawet chyba bardziej niż podoba. Podsumowując Paprsek oraz kończąc swój 2000 post na Skionline: Za jakość przygotowania stoku, SkiPark i jazdę pozatrasową, niewielką ilość narciarzy, klimat i ceny, za odczucia związane z tym miejscem: Wielkie Brawa!!! Czułem się tu jak w narciarskim Raju. PS. Marczello do Ośrodka, o który pytasz jedzie się ze Stronia, w kierunku granicy za Nową Morawą. Po Czeskiej stronie skręcasz na pierwszym skrzyżowaniu w lewo i po kilometrze jesteś na miejscu. To bardzo blisko od Stronia.7 punktów
-
Krótki filmik ze Skrzycznego z 23(niedziela)2012. Krótki ale conieco śniegu mozna zobaczyć. Słaby? Bo się dopiero uczę.... [video=youtube;EvtmVqV-PaQ] Oglądajcie Panowie i Panie Dzisiaj spróbuje skleić mój tygodniowy wypad do Wierchomli.5 punktów
-
Czy każda wieś w Czechach ma swoje wyciągi??? Wydaje mi się, że tak... Dzień trzeci. Jeszcze w Storniu Śląskim, dzwoni do mnie Hucu... "- gdzie Cię wywiało, pyta?..." Pogadaliśmy trochę - pozdrawiam Marku... ...a potem gdy wracałem po zakończonym dniu - pomyślałem...Ci Czesi, to chyba w każdej wsi mają wyciągi...czasami, słabe to słabe - ale mijając ich miejscowości, non stop coś widziałem... - od razu wyjaśniam, że nic nie piłem, ani nie paliłem :smile: Ale od początku. Dzisiejsze nartowanie Sylwestrowe postanowiłem zainicjować w ośrodku Kuncice: http://www.skikuncice.cz/ Dojechałem ok 10 rano, i zaskoczenie - około 30 samochodów na parkingu. Ośrodek okazał się bardzo kameralny, ze sporą ilością tras: ' Przy kasie dwie osoby... ...i pojawił się kłopot - w budce, która była kasą nie ma terminala do płatności kartami :frown:: Przywitałem się z kasjerem bardzo miło i mówię, że nie mam koron i czy mogę kupić karnety dla naszej małej ekipy za złotówki? Usłyszałem - nie ma problemu. Za karnet 4 godzinny cena w złotówkach 50zł. W cenniku czeskim 350 koron...więc, chyba policzono nas bardzo ok. Duży plus! W ośrodku czynne były dzisiaj dwa wyciągi. Czteroosobowe krzesło i talerzyk. Dostępne trasy - wszystkie z powyższej fotki oprócz dwóch skrajnie prawych. Orczyk z tej strony był nieczynny. Rano jest niestety mgła, choć temperatura kolejny dzień po Czeskiej stronie Śnieżnika o co najmniej 5 stopni niższa niż w Polsce i na minusie. Pierwsze spojrzenie: Warunki na stoku niemalże idealne - gdzieniegdzie pojawiło się kilka kamyków...ale to chyba z gąsienic Ratraka. Prawa, czerwona strona od krzesła bardzo szybka i urozmaicona: Lewa również czerwona na mapie, dla mnie raczej niebieska. Bardzo szeroka: Z górnej stacji kolejki, przy lesie krótka niebieska traska do kolejnej czerwonej i wyciągu talerzykowego. Jest tu pięknie, malowniczo i zimowo. Trasa bezpośrednio przy drugim czynnym dzisiaj wyciągu, niesamowicie przygotowana. Jest twardo, szybko, nie ma lodu, narty doskonale trzymają. Szaleję tu dobrych kilkanaście zjazdów jeżdżąc na maksa. Oba wyciągi łączy bardzo fajna niebieska między drzewami: ...i z powrotem kilkanaście na pustych, wręcz kameralnych czerwonych przy krześle. Po kilku zjazdach, po spojrzeniu na mapę i innych narciarzy - odkryłem, że przygotowana jest również trasa zielona - za lasem... ...czemu nie... Już jadę! Trochę turystyki narciarskiej po intensywnym nartowaniu nigdy nikomu nie zaszkodziło. Jest wspaniale. Po czterech godzinach - czuję się spełniony na deskach. Wspaniały narciarsko ten kraj, Czechy! Może wyciągi nie najnowsze...ale jakie klimaty, jakie trasy i przygotowanie. Jakie pustki na kameralnych ośrodkach... ...ośrodkach tylko o parę kilometrów za granicą. Jutro po jutrze...kolejne eksploracje Pepiklandii... Z narciarskim pozdrowieniem marboru PS. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku 2013!!!5 punktów
-
Witam. Za sprawą Johnnynarciarz-a wybrałem się dzisiaj na Mosorny Groń. Wyjazd z Bytomia 6.30, na miejscu 8.35. Pogoda zgodnie z zapowiedziami – BOMBA. Co prawda temperatura była dość wysoka, bo rano było około 3 st C, zaś koło dwunastej było już 12 st C, nie mniej słoneczko i bezchmurne niebo rekompensowało wszystkie ewentualne niedogodności. Jeżeli chodzi o przygotowanie stoku to muszę przyznać , że PKL odwalił kawał dobrej roboty. Stok równy i twardy, żadnych przetarć czy minerałów. Nawalone śniegu dobre pół metra. Tu widoki tras o godzinie 9.30 Takie warunki utrzymały się mimo działania temperatury i słońca praktycznie do 11.00. Później zaczęło się „cukrzyć” i puszczać, ale jeździło się nadal doskonale. Tu widoki na trasy w godzinach 10.30 i 11.30. Jeżeli chodzi o ilość narciarzy, to byłem pozytywnie zaskoczony. Widać to również na wcześniejszych zdjęciach. Rano było luźno i to się nie zmieniło nawet o 12.00!!!!!!! Parking o godzinie 9.30. Dawno się tak nie wyjeździłem. Tak, że wyjazd super udany. Polecam. Pozdrawiam4 punkty
-
Tusk o fotoradarach, wypowiedź z 2007...no cóż powiedzieć...:tongue: [video=youtube;QpyatBFA_HU]2 punkty
-
Schladming Byłem w Schladming, a tak naprawdę w Aich - ok. 5 km od Schladming, stacja startowa - Hauser Kaibling. Wypas, same nowoczesne wyciągi, gondolka, podgrzewane krzesełka, niesamowite trasy narciarskie... jednym słowem prawdziwy raj jak dla mnie Wybraliśmy się do Schladming z dzieciakami, wszyscy dzielnie dali radę na czarnej pucharowej trasie do areny. Nachylenie naprawdę robi wrażenie, w końcu to trasa mistrzów...gdzie widnieją ich podobizny z datami wygranych zawodów. Jest też brama startowa wraz ze spikerem zagrzewającym przed startem, każdy może się poczuć jakby sam startował Mimo pogody w kratkę, raz nawet na dole deszcz, na górze śnieg, wszystko bardzo dobrze widać z powodu drzew, spokojnie da się jeździć w bajkowej śnieżnej krainie, nie tak jak na lodowcach....kiedy mgła i wieje... Było też słoneczko i lampa a wtedy niesamowite wrażenie robi ogrom tras narciarskich widocznych aż po horyzont. Gorąco polecam, chociaż nie jest tanio...ale da się przeżyć. Pozdrawiam2 punkty
-
I właśnie wróciłem z Wierchomli. Kilka fotek jako dowód mojej cudownej opowieści na koniec. Dzień pierwszy Rozpakowywanie,posiłek i pierwsze ślizgi na pustym,Świetnie przygotowanym stoku. Temp około 0 stopni. Kumpel pierwszy raz na desce, ale że pusto to spróbował. Efekt-skręcone kolano i kostka. Gips na 7 dni. Zaliczyłem jeden zjazd i reszta dnia w szpitalu z ziomkiem. Dzień drugi Jzada od rana. Stok przygotowany rewelacja,kanapa 4osobowa,straszy tylko temperatura bo około 3 na plusie. Jeździ się spox. Kumpel leży w pokoiku. Dzień trzeci Kumpel powoli zaczyna chodzić. Tem okolo 8 stopni i co gorsza pada deszcz. Kryzys psychiczny. Wieczorem dwa zjazdy.I tu historia ciekawa się zaczyna. Pogoda nieciekawa więc ruszamy do kina. Kierunek Krynica, po zlokalizowaniu kina okazuje się że jest wielkości małej chatki. No ale nic. Koło 19,wchodzimy po tickety na HOBBITA. Ale nie ma,trzeba z rezerwacja. No to rezerwujemy na "dzień szósty". Aby nie zmarnować podrózy udajemy się do pobliskiej knajpki i 3 osoby oprócz mnie(w tym kumpel w gipsie)zamawiaja szarlotke z lodami,ja tylko czekoladę. Dzień czwarty Kumpel ściągnął gips. Od rana nasza skromna ekipa(poza mną) wydala z siebie wszelkie płyny i pokarmy czym się da. Ja idę na stok. Temp na minusie i to co rozmokło szybkoi zamarzło. Twarda skorupa się zrobiła. Zaliczam nieprzyjemną glebe i do końca pobytu boli mnie szyja. Dzień jak dla mnie udany. Dzień piąty. Ja i moja kobitka śmigamy na stoku ale krótko. Ciągle twardo, a poza tym ludzie oszaleli. Niesamowita kolejka przed wyciągiem(prawie jak na skrzyczne w soboty). Tłok,więc wracamy do domku i gramy w karty. Dzień szósty Troszkę mniej ludzi. Temp grubo na minusie. Ja troszkę śmigam. Reszta oczekuje wyjazdu do kina. Przyjeżdzamy do Krynicy dziesięć minut przed seansem,nasza rezerwacja zdążyła już wygasnąc. Ticketów brak!!!Rewelka. Więc co by podróż na marne nie poszła.....idziemy do innej knajpki. Tym razem bezpieczna pizza i piwko. "U Krakusa"pod samym stokiem. Nawet spoko. Dzień siódmy Od rana kupel wraz z żoną wyżucają z siebie płyny i pokarmy czym się da. Ja na stok i śmigam. Ludzi sporo mniej bo to sylwester przecie. Wieczorkiem kumpel załamany przebiegiem tygodnia postanawia spróbować ponownie deseczki. Tym razem stok "stonoga",tak powinno być od początku. Zalicza 5 zjazdów bez wywrotki,bardzo asekuracyjnych. Ja fotki i filmy(tez dwa razy zaliczyłem slalom dla najmłodszych na "stonodze". Sylwester w pokoiku. Miał być na stoku z pochodniami,ale .....kumpel z żoną dalej wyżucają. Dzień ósmy Wracamy. 15km od Wierchomli już prawie nie ma śniegu.2 punkty
-
Dzień Pierwszy. Po długiej podróży, po noclegu a potem wspaniałym śniadaniu z kiełbaską z jelenia i szynką z dzika - stawiam się w Ośrodku Czarna Góra na Dolnym Śląsku: http://www.czarnagora.com.pl/ Jestem spóźniony i docieram na bezpłatny parking ok godziny 10siątej. Świeci słońce, a temperatura wskazuje +4. Mała, półgodzinna męka... ...i kupuję karnet dzienny (od 9 do 16) za 89zł + 10zł kaucja. Cennik: Pierwsze spojrzenie na stok... ...cóż - zdaję sobie sprawę, że jestem w Polsce. Jeszcze tylko kolejna kolejeczka, tym razem do dwuosobowej kanapy i będę mógł poszusować... ...czarna trasa, na którą liczyłem - niestety zamknięta: Otwarta jest jedynie: czerwona trasa "pod" dwu osobowym krzesełkiem, "łąka" pod czteroosobowym krzesłem, oraz niebieska przy drugim czteroosobowym krześle. Ponad to dwa orczyki oraz taśma dla maluchów. Pogoda jest wyśmienita, choć na samej Górze - wieje mocno wiatr. Trasa czerwona czasami pusta...a to dlatego, że jest na niej pod cieniutką, kilku milimetrową warstwą śniegu lodowisko. Krawędzie mi trzymają. Po zapoznaniu ze stokiem - kilka fajnych ślizgów. Niebieskie i Zielone łączniki pomiędzy poszczególnymi zjazdami...niestety bez śniegu... Przenoszę się na drugą, łatwiejszą część ośrodka gdzie używając kilku słów: muldy, lód, tabuny ludzi... Zgrabnie uprawiając "slalom gigant" pomiędzy narciarzami spędzam tu ostatnie 1,5 godziny pobytu w Czarnej Górze. O dziwo, ostatnia godzina we względnym tłoku - nie mylić z tabunem. Podsumowanie: Cóż - zderzenie z polską rzeczywistością pod każdym względem. Wracając do kwatery, temperatura +5, wiatr się wzmógł. Koniec pierwszego dnia. Co będzie jutro? Jest plan przekroczyć granicę z Czechami i poszukać czegoś w pobliżu... ...zagranicznego :wink: Z narciarskim pozdrowieniem marboru1 punkt
-
Pierwszego dnia roku 2013 zaplanowano zawody PŚ w Monachium, tak zwany City Event, w formacie slalomu równoległego. Idea bardzo ciekawa, organizowanie zawodów w miastach jest wyjściem w stronę kibiców, natomiast reguły tegoż wydarzenia budzą, delikatnie mówiąc kontrowersje. Otóż bowiem do startu kwalifikowanych jest 12 najlepszych zawodników z WCSL (kroczący ranking) klasyfikacji slalomu i 4 najlepszych z generalnej WCSL, których nie ma wśród tej 12. Zawody zaliczane są do klasyfikacji generalnej, jak i do slalomowej. Pierwszą kontrowersją jest zaliczanie zawodów do klasyfikacji slalomu, otóż bowiem na skutek tego, że rozegrano dotąd raptem trzy slalomy, zajmujący w tym roku wysokie miejsca Vogel czy Yuasa pozbawieni są szans startu, o otrzymuje ją (i automatycznie punkty) słabiutki w tym sezonie Gross. Przyznawanie automatycznie miejsc czołowym slalomistom, kosztem innych zawodników burzy również równowagę w kalendarzu PŚ, w ten bowiem sposób mamy w tym sezonie 11 slalomów PŚ, a w sumie 19 zawodów technicznych przy 15 szybkościowych, co w kontekście rysującej sie zaciętej rywalizacji Hirscera ze Svindalem tworzy przewagę dla pierwszego. Lecz chyba najdziwniejszą decyzją jest pozostawienie obsady w gestii federacji, czyli 4 najlepszych zawodników WCSL, których nie ma w czołówce slalomowej to Svindal i Ligety, którzy wystartują oraz Reichelt i Feuz, których na starcie nie będzie. I w tym momencie logicznym wydawałoby się przyznanie tych miejsc, kolejnym na liście Jansrudowi, Kroellowi czy ewentualnie Raichowi,ale Fis postanowił, że zdecydują federacje austriacka i szwajcarska. Nominacja austriacka jest o tyle sensowna, że pozwala wystartować 7 slalomiście tego sezonu czyli Herbstowi, natomiast Szwajcarzy wystawiają Lucę Aerniego. Czyli Fis zamiast przyznać miejsce walczącemu o podium PŚ Jansrudowi, na skutek swojej decyzji umożliwi start średniej klasy juniorowi ze Szwajcarii. Całość tych decyzji i regulacji moim zdaniem wypacza rywalizację zarówno w generalce jak i w klasyfikacji slalomowej, pamiętając o tym jak przypadkowa jest konkurencja City. Mimo wszystko bardziej sensowny był format ubiegłoroczny, czyli najlepsza 16 generalki WCSL, bez miejsc w gestii federacji i zaliczanie tylko do klasyfikacji generalnej.1 punkt
-
Marboru, super te Twoje relacje z CZ. Żałuję tylko, że będąc dwa poprzednie sezony w Czarnej Górze na feriach nie zrobiłem wypadów do naszych sąsiadów. Mój dzieciak jakby zobaczył ten skipark to by oszalał z radości, prawie jak jak Ty "stary" chłop. A ja się pytam skąd Pepiki mają tyle śniegu. W PL czarno poza trasami, a u nich biało wszędzie. Przecież to te same góry są. Zapomniałem, że my w PL zawsze mamy pod górkę i piaskiem w oczy :frustrating:, nawet zima nas nie lubi.1 punkt
-
1 punkt
-
O koledze dzeku można tu http://ski.instr.w.interia.pl poczytac i poogladac fotki narciarsie. Instruktor narciarski z umiejętnościami w skali forum 1 . To jak ja. Muszę sobie chyba 0 wstawić.1 punkt
-
jeżeli młody przeniesie ciężar ciała do przodu i nie będzie siadał na tyłach to będzie super.1 punkt
-
filmik troche spozniony, ale fajny, no i +5 za The Offspring:d1 punkt
-
Kolejny, Noworoczny dzień na nartach w Czechach: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/16351-Czarno-G%C3%B3rskie-Igraszki?p=162338&viewfull=1#post162338 Odkryty raj?1 punkt
-
Łokieć nie ma tragedi,przynajmniej tak do 11-11.30 Wczoraj póżnym wieczorem wróciliśmy Wprawdzile śmigaliśmy na innych ośrodkach,ale Zakopane to Zakopane :tongue:1 punkt
-
Podobnie było u kobiet, w przypadku identycznych czasów awans dawał wygrany II przejazd. C'est la vie. :1 punkt
-
1 punkt
-
Podsumowując mój wypad do Zwardonia:Dojazd z Bielska zajał mi ok 50 minut z centrum pod wyciąg. Jeżeli ktoś bedzie jechał pierwszy raz, to polecam zerknąć na mapkę Google jak zjechać z ekspresówki - kierunek Zwardoń. Informacja dla tych, którzy w Zwardoniu nigdy nie byli - po przejechaniu pod torami kolejowymi nie skręcamy w prawo do centrum tylko na skrzyżowaniu prujemy prosto pod górę. drogowskazów nie ma!Parking jest średni, więc jak byłoby więcej chętnych, to może być problem z parkowaniem. Gdyby tak się stało to znak, że nie warto jechać na stok, bo będzie tłum.Na razie Zwardoń jest mało popularny, więc można sobie pojeździć. Górka nie jest wymagająca, ale na dopołudniowe narty + herbatkę idealna.Ceny skipassów macie poniżej. Co na miejscu - krzesło 4-osobowe Doppelmayr z taśma. Na górze, uwaga... zbiornik na wodę!!! Więc do naśnieżania potrzeba tylko mrooozu.Pod wyciągiem szkoła narciarska, wypożyczalnia i mały barek. Na parkingu postawiono namiot, ze stołami i krzesłami, aby można było zjeść własną wałówę W tym sezonie kłopot jest z toaletami. Stoi kilka Toi-Toi, ale na plus mogę powiedzieć, że rano widziałem jak pani z obsługi czyścił kabiny i uzupełniała zapasy papieru toaletowego. Stok przygotowany dobrze - jak na te warunki pogodowe. W górnej części brakuje jeszcze trochę śniegu, dlatego można było natknąć się na minerały. Od połowy było już lepiej. Po kilku zjazdach na moich ślizgach nie było widać śladów obróbki skrawaniem.1 punkt
-
1 punkt
-
Tyrol Ski w Rudzie Śląskiej bardo dobry serwis.1 punkt
-
Zwardoń Ski (Mały Rachowiec) i Istebna Złoty GrońByłem dzisiaj na Małym Rachowcu w Zwardoniu oraz w Istebnaj na Złotym Groniu. Na obu stokach warunku dobre, stoki jak na te warunki przygotowane dobrze. Na Złotym Groniu jest trochę lepiej. Ruch narciarski średni, jazda na okrągło.Zwardoń, Mały Rachowiec Istebna, Złoty Groń1 punkt
-
Nie lepiej Bachledova? Śledzę od paru dni i na Jezersku kolejka na...minutę stania?1 punkt
-
Po drugiej stronie masywu Śnieżnika Dzień drugi. Jak zamierzałem, tak też zrobiłem. Drugiego dnia pobytu postanowiłem przekroczyć granicę z Czechami i poszukać czegoś, co sprawi, że na moich ustach zagości uśmiech. Padło na: http://www.dolnimorava.cz/_pl/ Ośrodek ok 44km od Stronia Śląskiego. Na miejscu jestem po godzinie 10. Parking bezpłatny, sporo miejsca wolnego. Z parkingu pod kasy dowozi Ski-bus. Przy kasie miłe zaskoczenie...nie ma kolejki! Jak to? Kupuję czterogodzinny Karnet za 520 Koron Czeskich (ok 85zł). Pierwsze spojrzenie na Stok (bardzo szeroką trasę Czarno-Czerwoną): Mimo tego, że kolejka dwustronna do wyciągu krzesełkowego, czteroosobowego spora - idzie bardzo szybko. Wjeżdżam na Górę a tu mam do wyboru: Wybieram do pierwszego zjazdu 3 Ludzi na trasie umiarkowanie. Muld prawie 0, lód niestety występuje...ale da się przeżyć. Jest fajnie. Uśmiech zaczyna się pojawiać na mojej twarzy. Na dole 3ki Szkółka dla maluchów... Kolejna trasa, dwukolorowa 2. Dojazd jest płaski. Tu zjeżdżam kilka razy. Zdecydowanie prawa strona jest lepiej przygotowana. Na fotce to co już pokazywałem od dołu. Kolejny zjazd Niebieskim łącznikiem pomiędzy wyciągami krzesełkowymi. Bardzo malowniczo. Wyjeżdżając z lasu ukazuje mi się niesamowicie szeroka czerwono, niebieska trasa. Widok z góry... Kilkadziesiąt zjazdów, w rożnych konfiguracjach i zachwycony wracam do Polski. Temperatury po czeskiej stronie sporo niższe, wiec może to dlatego dzisiaj jestem uśmiechnięty... ...chyba nie. Odnoszę wrażenie, ze wszędzie się da, tylko nie w naszym kraju... Smutne to. Czeski debiut na nartach zaliczam do bardzo udanych. Jutro również tu zawitam... ...nie wiem jeszcze tylko gdzie. pozdrawiam marboru1 punkt
-
Jak 3,0 w benzynie to zapewniam Cię że cena 350 to jest po kosztach, a tak poza tym to nieładnie jest się wypytywać, albo się godzisz na taką cenę siadasz i jedziesz, albo nie i tyle, a też trzeba zaznaczyć że na koszt podróży nie składa się tylko koszt tego co do baku się wlewa, tylko często trudno to komuś zrozumieć:1 punkt







