Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 11.01.2013 w Odpowiedzi
-
Jakoś tak się złożyło,że przegadałem ekipę i ruszyliśmy na firmowy wypad na narty.Celem stała się stacja Ski Ochodzita,która na dziś zapowiedziała darmoszkę.Nigdy tam nie byłem,z resztą stacja nie działała 6 lat,więc dla mnie to było coś nowego,ale też ciekawego: Z B-B wyruszyliśmy jakieś 7.30 i skierowaliśmy się na Żywiec.Po drodze zabieramy jeszcze ostatniego członka ekipy i dalej mocno ciśniemy na Zwardoń.Droga standard biały.Niektórych przeraża,nam się podoba!Zabawa aż do samego końca... Docieramy na miejsce ok. 9 rano,czyli już wyciąg powinien hulać i powinien być tłok.Nic podobnego!Tłoku nie ma,a wyciąg rusza,kiedy się na niego gramolimy - czyżby wcześnie nie było chętnych?Najwidoczniej!Pierwsze spojrzenie - ale szeroooko! Pogoda na początku nie rozpieszcza i jest dość ponuro,ale już po krótkiej pauzie mam czego chciałem: słoneczko! Tak wygląda całość z dołu: Jak wygląda przygotowanie tras?Ja daję dziś +4.Byłoby równe 5 na 5 ale niestety dostrzegłem małe przetarcia i minerały.Pewnie coś tam nie wyszło jak trza.Trasy równiuteńkie,jest pięknie,jedynie drobne kamyczki psują obraz. Ale ja dziś na trasach nie spędziłem dużo czasu,bo najlepsze było poza nimi: Przy okazji zjazdu towarzyszą mi snowboardziści: Jeszcze lepiej sytuacja wygląda w barze - tam podają pełne menu z barana... Jedzonko wyśmienite!!!Więc co przerwa,to zaczyna się mocne wcinanie! Kiedy udaję się na konsumpcję,znika słoneczna pogoda i zaczyna mocno sypać!Jakbym zaplanował... Ale jeszcze śmigniemy: Przy okazji dowiaduję się,czemu co chwilę staje wyciąg (wcześniej mówił o tym kompan na wyciągu - pozdrawiam!) Niestety ciągle druga podpora: No i komunikat narciarski na tle moich nartek lewa - prawa: Przyjemny dzień,bez tłoku,z darmoszką,pusto i szeroko,rewelacyjne miejsce!Jeszcze tam powrócę!Info,że będzie darmoszka nie przemówiło do luda i dobrze!!!Nie ma jak wchodzić non stop na wyciąg i mieć tyle opcji jazdy!8 punktów
-
pierwszy dzien za mna. pobudka 650, rzut oka co za oknem - szalu nie ma marne pare cm na aucie. ale ze sie umowilem ze znajomymi to po sniadaniu ruszam na wyciagi.745 jestem na parkingu. chwila oczekiwania na kumpli i ruszamy razem na moja pierwsza jazde tasmociagiem :Dtempo jest 'zawrotne' 1 z nas, ktory do gory szedl pieszo, byl sporo szybciej ale jak sie komus nie chce maszerowac ze sprzetem to jest to w sumie dobra opcja. na poczatek chcemy zjechac czarna 7, trasa wyglada calkiem fajnie, ratrakowana nie jest. po lewej stronie (patrzac z gory) jest zrobiony lej, taki mini zleb. takze ciezko bedzie to ratrakowac.sniegu swiezego jakies 15-20 cm. + to co bylo wczesniej, razem moze z 40 cm. szalu nie ma ale jazda calkiem fajna. zrobilismy 2 zjazdy i wrazenia sa mieszane.czarna 7 to juz nie to samo, stromizna ktora byla, to historia, teraz jest duzo lagodniej (takze odbieram to jako minus) jednak po wycince i wyrownaniu jest to w sumie calkiem fajy kawal trasy, to wyplaszczenie nie jest juz tak odczuwalne, jest dosc szeroko, mozna sie fajnie pobawic. Dodatkowo, na samym szczycie sciany (nad tym lejem) jest taki nasyp - hopka. przy duzej ilosci sniegu i rozpedzie, mozna zaliczyc dobrego dropa i wyladowac 20 m nizej w leju. trzeba tylko poczekac na snieg, bo na razie go zdecydowanie za malo. pozniej udajemy sie na szczyt, 2 zjazdy po lesie wzdluz wyciagu, tam juz wiecej sniegu i podklad jest lepszy, nie szura sie po kamieniach, korzeniach.na trasach z rana bylo miekko, ubite ratrakiem, a na tym 5-10 cm swiezego takze o sztruksie nie bylo mowy, dalo sie slyszec ze ludzie narzekaja na jazde, ale mi tam nie przeszkadzalo, bylo calkiem ok.do szczawin, ze szczytu nie ma mowy o kamieniach na trasie, sniegu jest na prawde sporo i mozna bezpiecznie dla nart szusowac.na dol zjezdzalem nartrostrada, ktora niby jest zamknieta.rowniez da sie zjechac. miejscami male oblodzenia i wyrwy w trasie, ale to tylko tam gdize plynie strumyk - da sie przeskoczyc bez problemu, zjazd do krzesla jak najbardziej mozliwy, ostatnie 50m troche kamieni i brylek lodu. z rana dosc pochmurno, sypal snieg, pozniej przyszlo rozpogodzenie, az ok 14 zaczelo sypac z roznym natezeniem, byly momenty gdy lecialy solidne platy :)generalnie po zeszlym sezonie, moje wymagania poszly w gore, ale spokojnie moge polecic - jest dobrze, trasy czynne, sniegu sporo, ale na prawdziwy puch trzeba poczekac.na koniec pare zdjec8 punktów
-
Kolejna inicjatywa naszego ws(PO)niałego rządu.Kolejny pomysł na łatanie dziury kosztem podatnika-kierowcy.Zapewne już słyszeliście, Inspekcja Transportu Drogowego otrzymała nowe radiowozy. Nie zatrzymują one kierowców, a natychmiast przesyłają do bazy zdjęcia z popełnionym właśnie wykroczeniem. Jeśli jedziecie nieprzepisowo i zobaczycie takie auto w lusterku zapewne będzie już za późno. Macie mandat. Jeśli dla odmiany takowe auto zobaczy Was nadjeżdżających z przeciwka z nadmierną prędkością lub łamiących któryś z przepisów to także macie mandat. Nie zatrzymają Was, o popełnionym wykroczeniu dowiecie się z listu który Wam wyślą.Lepiej więc wcześniej wyjść z domu i jechać przepisowo do celu niż pędzić na ostatnią minutę i ryzykować chudszym portfelem oraz życiem swoim i innych na drodze. Co najmniej 28 nieoznakowanych radiowozów które już wyjechały na nasze drogi jest wyposażonych w czeskiej produkcji fotoradary AD9. Z zewnątrz auta ITD na pierwszy rzut oka niczym szczególnym się nie wyróżniają. Jak je w takim razie rozpoznać?Po bliższym przyjrzeniu się zobaczycie, że z przodu na wysokości tzw. „grilla” został zamocowany czarny okrągły plastikowy element, jest to głowica radarowa. Na zdjęciach poniżej macie przykład Forda Mondeo wyposażonego właśnie w taką głowicę. Widzieliśmy wczoraj w okolicach Olsztyna Forda Focus Combi (zapewne kierował się do Szczytna, gdzie znajduje się Wyższa Szkoła Policji) który miał zamontowany właśnie taką głowicę. Możemy się mylić, gdyż dostrzegliśmy go w ostatniej chwili gdy nadjeżdżał z przeciwka, ale w przeciwieństwie do Mondeo głowica wystawała wyraźnie poza obrys auta. Kolejny detal który pozwoli Wam poznać auto ITD to lampy błyskowe umieszczone pod przednią rejestracją. W słabym świetle np. po zmroku doświetlą one fotografowany pojazd. Z tyłu nieoznakowanego auta ITD zobaczycie co najmniej dwie anteny. Pierwsza to antena CB, druga to antena służąca do natychmiastowego transferu zdjęć do bazy Inspekcji Transportu Drogowego. Ostatnim elementem są mocno przyciemnione tylne szyby. Oczywiście na naszych drogach jest wiele tego typu aut, ale wcale nie aż tak dużo nowych Fordów Mondeo i Focusów ma tak „upiększone” tylne okna. Aktualizacja z 19.12.2012 – jak można było usłyszeć w TOKFM – koszt zakupu i wyposażenia floty nowych radiowozów zwrócił się już po 2 tygodniach (w wartości wystawionych mandatów) . Oznacza to tylko, że auta intensywnie pracują.Poza tym Minister Finansów zaplanował niemałą sumę w przyszłorocznym budżecie tytułem wpływów z mandatów i grzywien. Teraz już wiadomo, że istnieje skuteczne narzędzie aby ten cel zrealizować. Oby nie naszym kosztem ;-). Poniżej lista nowych aut ITD wraz z regionem gdzie możecie je spotkać oraz zdjęcia przyłapanego Forda Mondeo.WE 574CW - Ford Mondeo – granatowy – Delegatura Południowo-zachodnia – WrocławWE 575CW - Ford Mondeo – granatowy – Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym – WarszawaWE 576CW - Ford Mondeo – czarny – Delegatura Północna – BydgoszczWE 577CW - Ford Mondeo – srebrny – Delegatura Wielkopolska – PoznańWE 578CW - Ford Mondeo – czarny – Delegatura Śląska – KatowiceWE 579CW - Ford Mondeo – czarny – Delegatura Wschodnia – LublinWE 580CW - Ford Focus – srebrny – Delegatura Północno-zachodnia – Gorzów WielkopolskiWE 581CW - Ford Focus – granatowy – Delegatura Wielkopolska – PoznańWE 582CW - Ford Focus – czarny – Delegatura Północno-wschodnia – BiałystokWE 583CW - Ford Focus – srebrny – Delegatura Południowo-zachodnia – WrocławWE 584CW - Ford Focus – srebrny – Delegatura Północna – BydgoszczWE 585CW - Ford Focus – czarny – Delegatura Śląska – KatowiceWE 586CW - Ford Focus – granatowy – Delegatura Wschodnia – LublinWE 587CW - Ford Focus – srebrny – Delegatura Centralna – ŁódźWE 588CW - Ford Focus – czarny – Delegatura Południowo-wschodnia – RzeszówWE 589CW - Ford Focus – granatowy – Delegatura Południowa – KrakówWE 590CW - Ford Mondeo – srebrny – Delegatura Centralna – ŁódźWE 591CW - Ford Mondeo – srebrny – Delegatura Północno-zachodnia – Gorzów WielkopolskiWE 592CW - Ford Mondeo – czarny – Delegatura Północno-wschodnia – BiałystokWE 593CW - Ford Mondeo – srebrny – Delegatura Południowa – KrakówWE 594CW - Ford Mondeo – czarny – Delegatura Południowo-wschodnia – RzeszówWE 595CW - Ford Focus – czarny – Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym – WarszawaWE 204EC - Peugeot Partner – Delegatura Wschodnia – LublinWE 212EC - Peugeot Partner – Delegatura Wielkopolska – PoznańWE 214EC - Peugeot Partner + AD9 – Delegatura Południowo-wschodnia – RzeszówWE 215EC - Peugeot Partner + AD9 – Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym – WarszawaWE 216EC - Peugeot Partner + AD9 – Delegatura Północna – BydgoszczWE 217EC - Peugeot Partner – Delegatura Południowa – Kraków6 punktów
-
Podsumowanie: Najlepszy ośrodek w jakim byłam. Wspaniale zaprojektowany z myślą o narciarzach - nie było ani jednego miejsca, w którym musiałabym iść z buta czy podjeżdżać autkiem – wszystko pięknie połączone i zgrane - dla mnie to ogromna zaleta, bo jak wiadomo jestem rozpieszczona . Trasy piękne, położone w lesie, świetnie przygotowane. Najprzyjemniejsze trasy zaznaczyłam na mapce poniżej: Niebieski domek to nasz gasthof. Patrząc na mapkę wydawało mi się że cały ośrodek zrobimy w 2 dni. Mapka wygląda niewinnie ale trasy są długie a odległości pomiędzy poszczególnymi górami dość spore. Wracając z Haus czy z Reiteralm zawsze trafialiśmy pod ostatni wyciąg o 15:59 –już pięknie zachodziło słońce a stoki świeciły pustkami: Generalnie infrastruktura jest nowoczesna, dużo jest grzanych kanap. Wadą są niestety wolne krzesła łączące Hauer Kaibling i Planai oraz Planai i Hochwurzen (na szczęście krótkie) i oczywiście dłuuuugie Hochwurzen i Reiteralm. Kiepska jest też „pięciogondolka” na Hohwurzen, która owszem fajnie wygląda na fotkach, ale jest średnio przyjemna w użytkowaniu (przypominam, że jak tam byliśmy to nie było tłumów... a gondolka i tak mnie wkurzyła). Atrakcje: Nocny stok – jak się dowiedzieliśmy w kasach – dodatkowo płatny, znajduje się na trasie 33 w Hochwurzen. Czynny jest od 19:30 (codziennie bez niedzieli) i oświetlony jest także 7 km tor saneczkowy. Potem można iść do knajpy na stoku i się upić (więcej na stronie www.nachtrodeln.at i cennik: http://www.planai.at/winter/de/tarife/Abendtarife.html ) Skywalk (Dachstein) – Ponieważ Dachstein był zamknięty do 25.12. (z powodu „Revision”) więc nie skorzystaliśmy z tej atrakcji. To jest taki punkt widokowy – mostek wysunięty nad przepaścią z przeszkloną podłogą w jednym miejscu (http://farm8.staticflickr.com/7131/7500994482_3e5cbea213_z.jpg). Nasza gospodyni mówiła że dowcipnisie z obsługi zrobili rysę na tej szybie i każdy kto obok przechodził nie chciał stawać na tej szybie Tor saneczkarski – oprócz tego że jest czynny w nocy to jest też czynny w ciągu dnia – nawet sporo rodziców z dzieciakami jeździło na sankach w Hochwurzen. Fackelwanderung (środa) – czyli nocna wędrówka z pochodniami po górach (myśleliśmy, że to jest jazda na nartach z pochodniami ale niestety to tylko spacer z pochodniami, płatny 6 euro od osoby. więcej info w informacji turystycznej w Schladming). Więcej fotek tu: http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=7081&c=5 (klikać wstecz, bo galeria jak zwykle jest od tyłu)3 punkty
-
5 dzień (20.12) Pogoda była cudna – w dolinie chmury a w górze słońce. Ponieważ mieliśmy już wszystkie 4 góry zaliczone, zdecydowaliśmy się 2 ostatnie dni pojeździć na najfajniejszych trasach. Zaczęliśmy od Planai (uprzedzeni przez naszą gospodynię że austriacki team ma trening) i trafiliśmy na team usa i aut – na trasie pucharowej odbywał się trening DH i SL: (Klaus Kroell) Pogoda była cudna, ludzi niewiele więc cały dzień jeździliśmy po ulubionych trasach na Planai i Hauser Kaibling. Przy wyciągu na Hauser Kaibling można zaprzyjaźnić się z Danielami:3 punkty
-
Wyjazd: Droga była wprost rewelacyjna. Z Wwy wyjechaliśmy od razu na autostradę, potem dołączyliśmy do nówki Katowickiej i potem za Siewierzem zjechaliśmy na A1, potem króciutki odcinek bez autostrady do granicy i potem już Czechy i Austria (A5, A2, S6 i A9). Jedyny mankament to na autostradowym odcinku za Siewierzem brak stacji benzynowej... Dojechaliśmy w 10 h więc szybciutko. Najwygodniej oczywiscie się jechało z GPSem: Nasz Gasthof położony był ok 150m od stacji Planai-Hochwurzen i to było rewelacyjne rozwiązanie bo stamtąd można było startować na każdą stronę 4 gór Hauser Kaibling-Planai-Hochwurzen-Reiteralm. Gospodarze generalnie raczej nie mówili po angielsku i do tej pory się zastanawiam jakim cudem się dogadywaliśmy (potrafiliśmy przez godzinę gadać na różne tematy - oni w po „austriacku” a my po angielsku). Oczywiście wypytywaliśmy o smakowite plotki z pucharu świata i to okazało się dość przydatne, bo dowiedzieliśmy się o treningach austriackiego teamu właśnie w Schladming. Pokoik był niestety na 2 piętrze, dość spory, przytulny i z Wifi (działającym bez problemów). Jak tylko się zameldowaliśmy i wnieśliśmy klamoty do pokoju, poszliśmy na spacer najpierw w stronę stacji Planai-Hochwurzen (kupić karnety) a potem coś zjeść w miasteczku. Przy kasach stacji Planai-Hochwurzen były automaty Skiline, które drukowały dzienny przebieg. Schladming wieczorkiem wygląda pięknie, jest tu sporo restauracji, barów apres ski i akurat przed Świętami był bazarek adwentowy na którym można było napić się grzanego wina, zjeść pieczone kasztany i kupić różne pamiątki. Poszliśmy w stronę Planai Arena – trybuny i wisząca meta były już gotowe na zawody Ale widać że prace trwały bo codziennie coś się nowego tam działo (nawożenie śniegu na metę i takie tam kosmetyczne czynności). Zresztą taki spacerek po mieście (do Planai Arena i z powrotem) robiliśmy sobie codziennie wieczorkiem po nartach. Zaszliśmy jeszcze do Billi po produkty pierwszej potrzeby - słodycze, Almdudler, mleko i kawa zbożowa Irene .2 punkty
-
wróciłem dzisiaj nad ranem warunki śnieżne przez ostatnie dwa dni znacznie się poprawiły prawdopodobnie od dzisiaj ruszą wszystkie wyciągi w czwartek jezdziłem do 16 na palandoken sam szczyt był wyłączny ale trasy były wyratrakowane prawdopodobnie z małej frekwencji zmiana turnusu nie mam informacji o drugim ośrodku na kamerki z hotelu xanadu nie ma co patrzeć bo ten stok jest naśnieżany i perfekcyjnie przygotowany bezpłatny dostęp dla gości xanadu karnet 12 i 7 euro wieczorem Na dzień dzisiejszy przygotowanie ośrodka oceniam na 70% brakuje z 20 cm aby trasy miały optymalną szerokość na miejscu mamy do wyboru trasy dla każdego w bardzo wymagające czarne trasy jestem raczej odważny ale stając na czarnej prowadzącą z szczytu zwątpiłem saslung czy czarne trasy Bormio czy w Cortinie kwlifikował bym na niebieskie na kolejnej było jeszcze za mało śniegu jeżeli chodzi o krzesełka czy gondole to szału niema wszystkie krzesełka 2 osobowe bardzo wolne i dość długie coś w stylu krzesełka w Korbielowie czy na Trepale w Livigno Wrogiem dla osób które są tam w tej chwili jest temperatura wczoraj na wysokości 2400 było - 19 przez najbliższy tydzień ma być piękna ale bardzo mrozna zima z temperaturą w dzień od -20 do -28 a to na wolnych odkrytych krzesełkach nie będzie komfortowe2 punkty
-
2 punkty
-
Powrót: Na drogę powrotną pogoda się nieco popsuła – przyszła odwilż. W planach mieliśmy zahaczenie o Mariazell, w którym spędzaliśmy ferie zimowe jako dzieciaki. Mariazell to największy w Austrii ośrodek Maryjny – to taka austriacka Częstochowa tylko z ośrodkiem narciarskim. Niewiele się tam zmieniło, ale widać, że miasteczko się rozwija. W St. Sebastian wybudowali Spaar i powstało kilka szkółek narciarskich przy stoku. przebudowali też główną stację gondoli na Burgeralpe – za naszych czasów trzeba było z ulicy wchodzić po „milionach” schodów żeby dostać się do gondoli. Wzięłam oczywiście folder z mapką tras narciarskich ze stacji gondoli w Mariazell i rozbroiło mnie jedno zdanie: „8 pisten mit 11 km Länge”... i mimo to jakoś tydzień tam wytrzymywaliśmy i jeździliśmy tam co roku Przy odrestaurowanej bazylice rozstawione był stragany z pamiątkami i miejscowymi serami, nalewkami i piernikami. Planowaliśmy spędzić w Mariazell tylko 1h ale oczywiście zeszło się nieco dłużej (jeszcze zupka w naszym byłym gashofie). Dalsza droga powrotna to ta sama trasa co Wwa-Schladming więc minęła bez problemów i szybko2 punkty
-
6 dzień (21.12) – koniec świata Ostatni dzień na nartach – pogoda średnia. Tego dnia troszkę rozpaczliwie chcieliśmy ostatni raz zrobić każdą z ulubionych tras. Zaczęliśmy od Planai, potem Hauser Kaibling, a potem Hochwurzen i Reiteralm. Cały dzień nie robiliśmy przerwy na jedzenie tylko zaplanowaliśmy ok 16 w Hochwurzen zajechać do jakiejś knajpki na stoku, tam zjeść i już po zamknięciu stoków zjechać do Schladming. Tak też zrobiliśmy i tego dnia do mnie dotarło jak ogromne odległości są pomiędzy 4 górami i jak ciężko to zrobić w 1 dzień. Po obiadokolacji w knajpie już po ciemku szukaliśmy trasy powrotnej do domku Ubaw po pachy Wieczorkiem spakowaliśmy się żeby rano nie tracić na to czasu i ostatni spacerek do Planai Arena.2 punkty
-
2 dzień (17.12.) Pogoda troszkę gorsza jak poprzedniego dnia i temperatura nieco spadła. Wystartowaliśmy ze stacji Planai-Hochwurzen i nie skupiając się na stokach Planai pojechaliśmy na Hauser Kaibling. Znów czekały na nas pustostoki: Trasy na Hauser Kaibling nie wiem czy nie są fajniejsze niż na Planai. Czarna trasa 1a była zamknięta bo właśnie się odbywały treningi a potem zawody FIS (SG i DH dziewczyn) http://www.fis-ski.com/uk/604/1228.html?event_id=33003&cal_suchsector=AL Reszta tras była super, a trasę 1a zrobiliśmy ostatniego dnia. Wieczorkiem poszliśmy na spacerek i na jedzonko do hotelowej restauracji - zachęcił nas ten gostek:2 punkty
-
Dzisiejszy wolny dzień postanowiłem spędzić... "U wrót Mordoru". ...analogia nie jest tu całkiem przypadkowa. Ten narciarski dzień bowiem spędziłem, po pierwsze w krajobrazie przypominającym poniekąd klimat "Władcy Pierścieni", po drugie na Górze, która też nie jest codzienna - została stworzona przez człowieka. Góra Kamieńsk: http://www.gorakamiensk.info/ Pierwsza kolej krzesełkowa (4o) w środkowej części Polski i trasa długości 760m. Początek dnia - śnieg. Temperatura +2. Wiatr. Pierwsze spojrzenie na Górę pełną wiatraków... Dojeżdżam - zaczyna padać deszcz...nie wróży to dobrze... Cennik: Kupuję karnet popołudniowy: od 13 do 17. Cena 40zł + kaucja za plastik 20zł. Pierwsze spojrzenie z bliska na stok - będzie dzisiaj "Mordor"... miękko. ...choć Orków na swych dziwnych deskach niewielu... ...to niestety śniegu też... nie pojeździłem pod samym krzesłem jak cztery lata temu, gdy tu byłem. Oko Saurona obserwuje wszystkich... Przy górnej stacji - ćtapa... ...wiatraki złowieszczo przecinają powietrze... ...i widok na Śródziemie: Górna stroma cześć stoku: ...widok na końcówkę niebieskiej trasy po lewej stronie: ...i na sam dół, gdzie w karczmie, wszelakie Stworzenie... Kończę opowieść... ...opowieść, która powstała "U wrót Mordoru". pozdrawiam marboru1 punkt
-
1 punkt
-
Johnny, dzisiaj piętek, widzę że było free do pieniążków i od oazy też:tongue:, bo Cię nie nawrócili:biggrin:1 punkt
-
Tu możecie zobaczyć kilka moich zdjęć z dzisiejszych nart na Ochodzitej1 punkt
-
Trzydzieści kilka lat wstecz, było to samo. To jedyne co pamiętam z wypadów na Ochodzitą. Ciągłe przerywanki,...to był tam zawsze horror. Albo dla odmiany ciągłe braki w dostawie energii.:sad:1 punkt
-
Dzwoniłem na stok i jutro Duży Rachowiec rusza. Śnieg tylko naturalny. Połączenie Dużego i Małego daje chyba całkiem fajny efekt. W niedzielę może sprawdzę ich. Jutro Pilsko.1 punkt
-
wjeżdżasz kanapą na Mały, zjeżdżasz w kierunku Dużego http://www.zwardon-ski.pl/index.php/stacja/mapa-zwardon-ski - (na mapie te przerywane, zielone kreski), zjeżdżasz do dolnej stacji Dużego i tam orczykiem już na sam szczyt:smile:1 punkt
-
Dzięki za wskazówki telefoniczne, wstawiam linka do panoramy z Hauser Kaibling. To żółte i granatowe to Dumpling i ja :laughing: http://hauserkaibling.panomax.at/?t=2012-12-20+12%3A35%3A00&r=327&z=256&tl=-5321 punkt
-
Z całą pewnością mogę powiedzieć, że to co się dzieje na POlskich drogach, nie jest dobrym rozwiazaniem. Wszyscy decydenci wycierają sobie mordy sloganami o bezpieczeństwie i ograniczeniu ilości wypadków, a co za tym idzie strat! A ja przekornie podam pewne przykłady braku jakiejkolwiek logiki działań. 1. Obowiazek jazdy w zapiętych pasach bezpieczeństwa. Ustawodawca wie lepiej od nas, że jazda bez pasów to większe zagrożenie w razie wypadku, większe koszty leczenia, odszkodowań itp. Ale, wolno uczestniczyć w ruchu ulicznym w zimie, bez czapki, w letnich butach bez protektora. To także są zachowania przyczyniające się do zwiekszenia zagrożeń i kosztów społecznych. 2. Jeszcze nie obowiazuje, ale opony zimowe i letnie w zależności od pory roku. a co z butami? 3. Nie można gadać przez telefon kom, ale wolno gadać przez CB, gadać z pasażerem,, słuchać radia, palić fajki, odwijać cukierki.... Ewidentnie widać tu, ŻĘ DECYDENCI ZALOŻYLI ŻE KIERUJĄCY AUTEM TO CZŁEK BOGATY I MOŻNA Z NIGO ŚCIĄGNĄĆ KASĘ!!! Łatwo to zrobić, bo jak ścigać gościa bez czapli czy w lakierkach? A dlaczego np. zamiast radarów nie poprawić oznakowanie przy przejściach dla pieszych? Dlaczego nie wprowadzić np.wzorem Austrii czy Turcji, migającego światła żielonego, co sygnalizować będzie jego rychłą zmianę na żółte i czerwone, i nie zaskoczy jadącego kierowcy? Dlaczego znaki ograniczenia prędkości nie są umieszczane po obu stronach drogi i ewentualnie wymalowane na jezdni? Dziś wyprzedzając np. ciężarówkę możesz przeoczyć ograniczenie prędkości czy oznakowanie obszaru zabudowanego. Mogę dać jeszcze wiele przykładów- ale to nic nie da, RZONT WIE, TOWARZYSZE,LEPIEJ! Zawsze tak było, bo praktycznie każdy rząd rządzący w Polsce wykonywał rządy nie dla Polaków ( obywateli) a dla mocodawców, grup wpływów, kapitału itp. A przykład Tuska- klip o radarach , jest kwintesencją jego obłudy i chamstwa. Jedyną logiką rządu jest ściągnąć jak najwięcej pieniędzy gdzie się da! A jeśli to jakoś da się uzasadnić, choćby naiwnie, bezsensownie, to tylko plus! A miro z jednorękimi bandytami wolny, większość oszustów w rajach POdatkowych. A nam każe się więcej pracować choć pracujemy prawie najwięcej w Europie.1 punkt
-
1 punkt
-
Mi najbardziej podoba sie oko Saurona ! trafione jak cholera. Marboru świetna, klimatyczna relacja :applause:1 punkt
-
To tyle co my naród wybrany:wink: mamy tam i nazot:biggrin: Mam nadzieję że śrubokręt wozicie? Po takim żarciu to trzeba podkręcic wiązania o 1 din w górę:biggrin: Ja to bym miał na 2 dni:rolleyes::1 punkt
-
Kamerka jest miodzio! Filmik zrobiony Driftem poniżej. Nagranie w rozdzielczości 720p 60fps [video=youtube;Lqlv0jij0Ao] index=41 punkt
-
4 dzień (19.12) Pogoda była taka jak wczoraj. Wystartowaliśmy ze stacji Planai-Hochwurzen i pojechaliśmy na Hochwurzen. Przejeżdżaliśmy krzesełkiem nad ... osadą Rohrmoos – fantastyczne miejsce do mieszkania. Po prostu pomiędzy stokami umieszczone są hotele, gasthofy i apartamenty Tylko jako takiego miasteczka nie ma, ale z autkiem to nie problem. Z Hochwurzen od razu skierowaliśmy się na Reiteralm. Samo Reiteralm nie chyba najsłabszą z 4 gór pod względem stoków. Generalnie stoki są pięknie w lesie położone ale czegoś im brakuje. Gondolka Reiteralm Preunegg Jet ma grzane kanapy Kilka fotek z Reiteralm: Genialny pomysł z mapką na szybie kazdej gondolki: Wieczorkiem spacerek.1 punkt
-
3 dzień (18.12) Pogoda była słaba (-2 i chmury + sypiący śnieg). Wystartowaliśmy ze stacji Planai-Hochwurzen i pojechaliśmy na Hochwurzen. Na Hochwurzen trenował team Łotwy – okupowali trasę 32, ale ostatniego dnia była otwarta Ośrodek jest mały i kameralny, a trasy przepięknie położone w lesie. Moją ulubioną trasą jest trasa 41 – troszkę na uboczu schowana, ale przepiękna, szeroka Przy międzystacji „pięciogondolki”: [która swoją drogą jest kompletnie niepasującą do tego idealnego ośrodka pomyłką - nie dość że się strasznie długo czeka aż to ustrojstwo przyjedzie to jeszcze czeka się aż ruszy i jedzie się na stojąco z nartami w gondolce] panowie artyści z piłami mechanicznymi robili ze śniegu rzeźbę. Pod koniec dnia postanowiliśmy podjechać do Reiteralm, bo planowaliśmy zrobić tę część następnego dnia. Niestety przez stare, wolne, niewyprzęgane dłuuuuuuugie krzesło Reiteralm I wyrobiliśmy się dosłownie tylko na jeden zjazd i musieliśmy wracać żeby przed zamknięciem ostatniego krzesła dostać się do Schladming. Aha, warto wspomnieć że to krzesełko Reiteralm I ma atrakcję w postaci absurdalnej międzystacji, na której gość wybiega z budki i krzyczy żeby podnosić narty i pałąk zabezpieczający. Potem się przyjrzeliśmy że na 1 słupie było ostrzeżenie w jęz. niemieckim że będzie międzystacja, ale było pomalowane na taki sam kolor jak słup (ciemna zieleń) i w ogóle nie zwracało uwagi. Swoją drogą współczuję gostkowi tej budki bo ma stresującą pracę Wieczorkiem jak zwykle spacerek i pamiątkowy szoping – poszliśmy do sklepu w którym robią swoje własne miejscowe nalewki. Oczywiście było ich tyle że nie wiedzieliśmy na co się zdecydować (a miały to być prezenty świąteczne od nas) więc pani pomogła nam dokonać wyboru upijając mnie – po prostu musiałam wszystkiego spróbować a Pani dość hojnie lała do kieliszka1 punkt
-
Jako, że w tym roku jeszcze nie byłem na nartach zajrzałem na stronkę Czarnej Góry, kliknąłem w kamerki i niewiele było widać - chmury, ale śniegu dość dużo, ciepło: -1, trochę wieje: 5 m/s, no ale skoro tu wszedłem (godz. 9), to nie tylko po to, żeby popatrzeć - jadę. Po dwóch godzinach mam już narty na nogach, karnet kupiłem już dwa miesiące temu na e-skipass (329 zł na sześć dowolnych dni w sezonie - niecałe 55 zł za dzień, o ubezpieczeniu nie wspominając), zbliżam go do czytnika: działa! Na górę. Ludzi prawie nie ma. Puste krzesła!Warunki na stoku wyśmienite! Jest dość ciepło, narciarzy niewielu więc stok nie jest mocno oblodzony.Działają obie koleje linowe (dwu- i czteroosobowa), przygotowane trasy B i C. Czarną A też się dało zjechać - w puchu (szkoda, że mam tylko slalomki - trochę się umęczyłem i drugi raz tego już nie powtarzałem.Na trasie B pusto i widoczność nienajlepsza: Kopy sztucznego śniegu w dolnej części trasy A: Na trasie C też pusto: Puste kanapy: Trochę przewiało i ukazała się Czarna Góra w całej okazałości: Podsumowanie:Wyjazd udany, sezon rozpoczęty, na pewno znów tu wrócę - przecież mam karnet, ale to chyba dopiero po feriach jak znowu będzie luźno.Samemu ciężko się zebrać, ale jak już się jest na miejscu - sama rozkosz140 zł karnet + paliwo i 17 zjazdów - jak na pierwszy raz nieźle (około południa przez ok. 20 min nie było prądu i co bardziej nerwowi awanturowałi się przy kasie, ci bardziej wyluzowani poszli do karczmy na piwo, kierowcy (ja) niestety nie mogli)1 punkt
-
1 dzień (16.12) Pogoda z rana nie zachwycała – chmury i +/-1C. Zwiedzanie ośrodka zaczęliśmy od Planai. Jak wjechaliśmy gondolką ze stacji Planai-Hochwurzen to się okazało że w dolinie nisko wiszą chmury a powyżej co jakiś czas wychodzi słoneczko. Stoki były przygotowane rewelacyjnie. Pomimo weekendu (niedziela) ludzi nie było za wiele: Zrobiliśmy całe Planai oczywiście jeżdżąc kilkakrotnie po stokach które nam się podobały. Jak stawaliśmy przy wyciągu mówiliśmy tylko krótko „jeszcze raz !”. Takich ulubionych stoków było sporo – trasy są tu przepięknie wycięte w lesie, wyraźnie widać gdzie leci trasa, w chmurach nie trzeba jej szukać. Trasy były rewelacyjne do samego zamknięcia, ale to zasługa zbliżających się Świąt (albo końca świata) – tłumów nie było. Stworzyliśmy nawet nowe określenia: pustostok (czyli pusty stok) i pustociąg (pusty wyciąg). Na Planai oczywiście zaliczyliśmy sky toilet i fotkę z krówką:1 punkt
-
Nie wiem, czy już ktoś pisał, ale w sobotę rusza Gąsienicowa i jest promocja na karnety. Poza tym można będzie zjechać nartostradą przez Goryczkową do Kuźnic. A tam w barze Yurta też promocja - do obiadu piwo gratis . Byłem dzisiaj na Goryczkowej i Kondratowej - warunki dobre, a ma jeszcze padać, także powinno być lepiej.1 punkt
-
Plany na weekend: piątek 11.01 11:45 St Anton, - Zjazd kobiet, trening (80min) sobota 12.01 10:30 Adelboden, Szwajcaria - Gigant mężczyzn, 1. przejazd (60min) 11:30 St Anton, - Zjazd kobiet (90min) 13:45 Adelboden, Szwajcaria - Gigant mężczyzn, 2. przejazd (45min) niedziela 13.01 10:30 Adelboden, Szwajcaria - Slalom mężczyzn, 1. przejazd (60min) 11:30 St Anton, - Supergigant kobiet (90min) 13:45 Adelboden, Szwajcaria - Slalom mężczyzn, 2. przejazd (30min) wtorek 15.01 17:30 Flachau, Austria - Slalom kobiet, 1. przejazd (60min) 21:00 Flachau, Austria - Slalom kobiet, 2. przejazd (30min) No i tu się kończą relacje na eurosporcie bo zaczynają się ważniejsze sporty... sobota 19.01 10:30 Cortina d Ampezzo, Włochy - Zjazd kobiet (75min) eurosport 2/raisport 12:30 Wengen, Szwajcaria - Zjazd mężczyzn (90min) eurosport 2/raisport niedziela 20.01 pierwszy przejazd slalomu mężczyzn będzie pewnie na raisport. 12:00 Cortina d Ampezzo, Włochy - Supergigant kobiet (60min) eurosport2/raisport 13:15 Wengen, Szwajcaria - Slalom mężczyzn, 2. przejazd (60min) eurosport2/raisport RaiSport 09:45 Sci Alpino: Coppa del Mondo 2013 - Slalom Speciale M.le (1a manche) 11:30 Sci Alpino: Coppa del mondo 2013 - Super G Femminile 13:10 Sci Alpino: Coppa del Mondo 2013 - Slalom Speciale M.le (2a manche)1 punkt
-
1 punkt







