Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 11 Październik 2026
-
Rok
11 Październik 2025 - 11 Październik 2026
-
Miesiąc
11 Wrzesień 2026 - 11 Październik 2026
-
Tydzień
4 Październik 2026 - 11 Październik 2026
-
Dzisiaj
11 Październik 2026
-
Wprowadź datę
15.01.2013 - 15.01.2013
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 15.01.2013 uwzględniając wszystkie działy
-
aktualizacja tematu :)weekend odpuscilem, po tym co widzialem w piatek. Dzisiaj wybralem sie rekreacyjnie na 3 godzinki, zobaczyc co sie zmienilo przez te pare dni. Wczoraj byla odwilz na dole, opadu wlasciwie brak, przez moment jedynie deszcz/snieg wiec na nic rewelacyjnego sie nie nastawialem.Tym bardziej widok Pilska z rana, a wlasciwie brak widoku, bo cale w chmurach bylo mnie nie zachecal.jednak ruszylismy w gore i na Miziowej niespodzianka, super widocznosc, 0 chmur okazalo sie ze w dolinach zebrala sie calkiem gruba warstwa chmur, fajne zjawisko, bo chmury ciagnely sie przez kilkaset metrow, a my mielismy to szczescie ze znalezlismy sie w jakiejs dziurze gdzie ich nie bylo :)na poczatek, szczyt, stamtad, przez Kopiec, na czarownice pozniej kawalek niebieska i znowu w las az do Szczawin Generalnie sniegu jest sporo, na trasach bardzo dobrze, brak przetac czy kamieni. Poza trasami, glownie na szczycie jest calkiem ok. Jednak wystarczy spojrzec na choinki (chociazby te widoczne na moim filmie, ktory na forum pare dni temu wrzucilem) zeby zobaczyc ze do tego co bylo rok temu, brakuje co najmniej metr sniegu. Jednak to dopiero poczatek sezonu, mam nadzieje ze dopada.O ile do wysokosci mniej wiecej Miziowej, w lasach jest ok, to ponizej trzeba uwazac, przeszkod jest sporo, a nie sa dosc mocno przysypane, dlatego ostroznosc wskazana, zeby w cos nie wpasc, badz nie uderzyc.W dalszej czesci dnia, robimy jeszcze podejscie na szczyt, zjazd stamtad 9 do Szczawin, choineczki tam z roku na rok coraz wyzsze, juz nie jest tak luzny przejazd, jak chocby 3-4 lata temu, mlodnik jest dosc gesty, wiec trzeba sie namanewrowac miedzy drzewkami ale o dziwo mimo malej ilosci sniegu, tam mi sie chyba najfajniej jechalo - dobra zabawa byla. pozniej jeszcze pare razy powtorzony wariant z poczatku, lasy kolo ostatniego wyciagu i zjazd na dol.Niestety forma jeszcze nie ta, bo po zjezdzie ze Szczytu do Szczawiny (dobre tempo, bez przerw) czulem lekkie palenie w udach w piatek, planuje wybrac sie pochodzic na ski turach, w rejonie szczytu Pilska, jesli ktos jest chetny sie poruszac, to zapraszam.na koniec ciekawostka. dzisiaj z nami jezdzil Polak, mieszkajacy na stale w Kanadzie. Pierwsze slowa jakie wypowiedzial po tym jak wypial sie z orczyka na Szczyt, to "fucking amazing" okazalo sie tez, ze orczykiem nigdy wczesniej nie jechal. Mimo, ze sniegu nie bylo strasznie duzo, to byl zachwycony - bardzo mu sie podobalo10 punktów
-
Złoty Groń 15.01Dzisiaj zawitałem na Złoty Groń na poranne śmiganie, wprawdzie w Istebnej byłem już tej zimy, ale nie na Złotym Groniu. Zameldowałem się przed 8 i jestem pierwszy na trasie! , na stoku do 8.30 kilka osób, czyli pusto. Później pojawiło się trochę więcej osób, koło 9.00 jakaś szkółka narciarska rozstawiła gigant (na boku trasy - nie przeszkadzało). Ludzi przybywało, ale umiarkowanie. O 10.30 zaplanowałem koniec śmigania, a tu zaskoczenie - mimo ferii nadal bez kolejki do wyciągu !! I trasa w stanie jak rano. Warunki dobre - trasa dobrze przygotowana, ubita a na niej kilka cm świeżego śniegu - miodzio! Za warunki dałbym 5 , ale zdarzyło mi się kilka razy trafić na jakiś kawałeczek lodu pod spodem , więc daje 4+. Musze przyznać, że fajny ten wyciąg bo szybki, dzięki temu można się w 2 godziny wyjeździć na dość krótkim stoku. Na koniec zerknąłem poza trasę i okazuje się, że po lewej stronie trasy (patrząc z dołu), w jej górnej części jest całkiem fajna nieratrakowana polana, gdzie leży sporo świeżego , wiec uskuteczniłem delikatny freeraid - super :biggrin: Szkoda że ta polana nie jest dłuższa ...: Generalnie polecam. Wracając (przed 11.00) rzuciłem okiem na Zagroń a tam znacznie więcej osób na trasie i całkiem spora kolejka do wyciągu. tak wyglądała kolejka - a raczej jej brak i trasa - koło godziny 10.00 :biggrin:3 punkty
-
Jako, że w tym roku jeszcze nie byłem na nartach zajrzałem na stronkę Czarnej Góry, kliknąłem w kamerki i niewiele było widać - chmury, ale śniegu dość dużo, ciepło: -1, trochę wieje: 5 m/s, no ale skoro tu wszedłem (godz. 9), to nie tylko po to, żeby popatrzeć - jadę. Po dwóch godzinach mam już narty na nogach, karnet kupiłem już dwa miesiące temu na e-skipass (329 zł na sześć dowolnych dni w sezonie - niecałe 55 zł za dzień, o ubezpieczeniu nie wspominając), zbliżam go do czytnika: działa! Na górę. Ludzi prawie nie ma. Puste krzesła!Warunki na stoku wyśmienite! Jest dość ciepło, narciarzy niewielu więc stok nie jest mocno oblodzony.Działają obie koleje linowe (dwu- i czteroosobowa), przygotowane trasy B i C. Czarną A też się dało zjechać - w puchu (szkoda, że mam tylko slalomki - trochę się umęczyłem i drugi raz tego już nie powtarzałem.Na trasie B pusto i widoczność nienajlepsza: Kopy sztucznego śniegu w dolnej części trasy A: Na trasie C też pusto: Puste kanapy: Trochę przewiało i ukazała się Czarna Góra w całej okazałości: Podsumowanie:Wyjazd udany, sezon rozpoczęty, na pewno znów tu wrócę - przecież mam karnet, ale to chyba dopiero po feriach jak znowu będzie luźno.Samemu ciężko się zebrać, ale jak już się jest na miejscu - sama rozkosz140 zł karnet + paliwo i 17 zjazdów - jak na pierwszy raz nieźle (około południa przez ok. 20 min nie było prądu i co bardziej nerwowi awanturowałi się przy kasie, ci bardziej wyluzowani poszli do karczmy na piwo, kierowcy (ja) niestety nie mogli)3 punkty
-
Witam kolejny raz wszystkich. Taka krótka relacja z najpiękniejszych chwil tej zimy(moich ofkoz). Czwartek rano-dowiaduje się że przez najbliższe dwa dni nie mam co robić w pracy,musze wybrać urlop. Szybka konsultacja z moim współpracownikiem,jeszcze szybsza reakcja,urlopy wypisane. Umówieni na piątek rano. Pakujemy się do fury i ruszamy. Kierunek dobrze znany i przez nas uwielbiany-Szczyrk-Skrzyczne. Jak co tydzień. Ale,ale....tym razem same niespodzianki. Pierwsze co to ŚNIEG!!! JEST!!I to wszędzie dookoła! W czwartek kolejek brak przed kasą-to kolejny dobry znak.Ale chwile później przecieraliśmy oczy ze zdziwienia. Jakiś ziomek na desce pocinał na dół. Gdzie w ostatnią sobotę widzieliśmy trawę. Więc chyba się da. Na wyciągu kolejne miłe chwile(poza samą podróżą która tam trwa i trwa). Jedziemy dalej,kilka osób na Jaworzynie która utopiona w śniegu. Startujemy następnym wyciągiem pietro wyżej nastawieni na jazdę samym FISem,no bo reszta przecie nieczynna(według strony COS). Im wyzej tym trudniejsze warunki. Mgła,zaczyna sypać odrobinke, ale mordy się cieszą. A na samej górze kolejna mega niespodzianka. Wszystkie trasy czynne!! Decydujemy się najpierw na znany nam FIS,potem Kaskada i tam miłość do tej traski rozkwitła. Jest równie niesamowita jak FIS. Na FISie były porozstawiane tyczki dla narciarzy a przy nich takie rynny że jazda na desce troszkę straciła w tym miejscu. Po południu rynny roz...zniwelowane i jazda była przyjemna. Sniegu po bokach tyle że troszke ciągneło poza traske. Tylko że doświadczenie w tym temacie niewielkie więc ledwo się wychylaliśmy. Znaleźliśmy fajny przesmyk pomiędzy trasami, na nim fajne zaspy które troszkę nas wypychały w powietrze. Jednak lądowanie na puchu który nie przekracza 20 cm to loteria. No i kumpel wygrał na niej fajne oranie deski(regeneracja ślizgu konieczna). Zdjęcia marne bo robiłem aparatem,kamerke miałem w plecaku....no właśnie.Co tu będe przynudzał. Zapraszam do zerknięcia.[video=youtube;6dunmJs1DPg] Subskrybujcie kanał i komentujcie Panowie i Panie.2 punkty
-
W stacji Rusin-Ski przez okres ferii będzie ustawiany slalom gigant z pomiarem czasu Miicrogate - można skorzystać w szkole narciarskiej Ptak-Team. Poza tym w Beskidach już niedługo też pojawi się Self Timing Microgate, tak więc i tam narciarze będą mogli skorzystać z przejazdów z pomiarem czasu.1 punkt
-
Gregor , Drift tez ma ten patent z wyswietlaniem obrazu na iPhonie. Tyle ze to chodzi po wifi, a nie po blue -chyba, ale tutaj może Jacek sie wypowie jak to funkcjonuje.1 punkt
-
Mnie niestety nie będzie. Będę tam gdzie parkingi są za darmo :1 punkt
-
Dębowiec Zapowiadają start w piątek od 12:00 a wcześniej oficjalne otwarcie przez władze B-B. Niestety na darmoszke w tym dniu nie ma co liczyć... Ciekawe czy ktoś z forum tam zawita?1 punkt
-
Ja zawsze jeżdżę tak - Kudowa-Hradec Kralove-Pardubice-Chrudim-Zdirec-Havlickuv Brod-TRebon-Ceske Budejovice-Dolni Dvoriste-LInz-potem na A9 do Spittala am Phyrn i landówką B320 do Schladming.W ten piątek też lecę tą trasą-z Wrocka wyruszam ok.21-jak jedziesz w tych godzinach to mogę posłużyć za przewodnika :-)1 punkt
-
Byliśmy od 5 stycznia do 12 stycznia. Byliśmy w apartamencie du Soleil Authentique w Les Menuires (Reberty 2000). Wrażenia z apartamentu: Pojechaliśmy na noc (wyjazd w piątek) - jechaliśmy 18 godzin (1500 km), z dosyć dużymi przerwami itp. Dojechaliśmy do Reberty 2000 gdzieś koło 16. Zero problemów z check-in. Apartament - wzieliśmy 8-osobowy apartament - 2 sypialnie z łazienką, jedna sypialnia bez łazienki, no i jeszcze jedna dwójka w salonie. Miejsca było dosyć, jedynie może mała kuchnia. Reszta w porządku, czysto, ciepło, duży balkon itp z widokiem na góry. Pod samymi drzwiami zatrzymywał sie skibus, którym bez problemu (15 minut) można było dostać się do centrum Les Menuires - a tam restauracje carrefour (warto jechać po niektóre rzeczy, ponieważ w markecie Sherpa na 2000 m. n.p.m. było nieco drożej). W narciarni były grzejniki na buty, wyjście z apartamentu od razu na stok, którym można było bezpośrednio zjechać do jednej z głównej gondoli. Wrażenia ze stoków: Stoki fantastyczne - cztery dni pełne słońce - w takiej pogodzie można naprawdę dużo jeździć. Dwa ostatnie dni padał śnieg - tutaj jeździło się trochę mniej, ale dla tych co lubią świeży puch, to jest naprawdę fantastyczna zabawa. Wyciągi są nieco stare i nie do końca wygodne. Rzadko można spotkać kanapę zamykaną, a gondole często były stojące ze sprzętem w środku. W knajpach moim zdaniem drogo - generalnie ceny zaczynają się od 6 euro (piwo, frytki itp.) Jednak jeżeli ktoś się wybierze np. z Les Menuires do Courchevel to tak naprawdę nie będzie miał za dużo czasu żeby jeszcze siedzieć w knajpach na stoku... Ogólnie rzecz biorąc polecam, każdy znajdzie coś dla siebie. Ogóle wrażenia: Dwa ostatni dni padało, a i tak był nakaz ZDJĘCIA łańcuchów - trasa była czarna. Fajna atmosfera, fajne trasy, polecam wszystkim tym, którzy nie byli we Francji. Napisałem to - może akurat komuś się przyda taka relacja. Pozdrawiam ŁukaszS1 punkt
-
Ja spędziłam ostatnio 4 godziny w sklepie Narty Warszawa przy ul.Mangalia. Sklep godny polecenia, bo mają naprawdę duży wybór, w tym sporo przecenionych zeszłorocznych modeli. Po 4 sezonach jeżdżenia w butach Dalbello Regina doszłam do wniosku, że chcę od butów czegoś więcej, lepszego trzymania, itd... Wybór okazał się trudniejszy niż przypuszczałam. Szukałam butów o węższej skorupie, z wyższym flexem. Mierzyłam Dalbello Mantis 12, jakiegoś Heada 100, Fishera My Style 8 i Atomic Hawx 8. Tuż po włożeniu na stopę każdy był świetny, ale po kilkunastu minutach zaczynały się schody, w Dalbello drętwienie tylnej części łydki, w Headzie totalne zdrętwienie palców. Wybierałam więc pomiędzy Fisherem i Atomicem i wybór padł na Atomica ze względu na bardzo dobre trzymanie przy jednoczesnym komfortowym ustawieniu stopy. Miałam na sobie te buty naprawdę długo w sklepie i nie odczułam żadnych skutków ubocznych. "Najlepsze" jest to, że Atomiców nie kupiłam, bo w moim rozmiarze nie było modelu zeszłorocznego, a dopłata prawie 500zł za tegoroczny model różniący się tylko jakimiś detalami w malowaniu nie była zakładana w moim budżecie. Tak czy inaczej, wyboru dokonałam i może uda mi się znaleźć te buty gdzie indziej w akceptowalnej cenie. Z pewnością nie ma innej opcji jak mierzyć, mierzyć, mierzyć i poświęcić sporo czasu na wizytę w sklepie i dobór butów. Co do trzyklamrowców. Dalbello ma serię takich butów dla kobiet, moja koleżanka kupiła Dalbello raya 9 z takim patentem i jest zadowolona.1 punkt
-
Kamera jest większa i trochę cięższa od GoPro i porównywalna z Contour. Jednak jest jedno ale... jak do GoPro założysz wyświetlacz, przy czym musisz wymienić tylną klapkę, to wymiary kamery wzrastają. Natomiast bateria GoPro Hero3 Black Edition jest mizerna. W sobotę na Pilsku założyłem na kask obie kamery naładowane na 100%. Filmowałem równocześnie na obu, aby sprawdzić, która padnie wcześniej i...GoPro wyłączyła się,a w tym czasie w Drifcie ubłya jedna kreska. Dodam, że do GoPro nie założyłem dodatkowego ekranu, który pewnie przyspieszyłby proces rozładowanie.Jeszcze jedna przewaga w mocowaniu Drifta na GoPro. Drift jest mocowany płasko, a GoPro na Teletubisia (wysoko), co sprawia, że kamerę GoPro mimo mniejszej wagi bardziej czułem na kasku. No i nie wspomnę, że za każdym przejściem przez drzwi musiałem się mocno schylać :)Tak to wyglądało1 punkt
-
DRIFT HD GHOST - narciarski nie tylko gadżetZ informacji, które można znaleźć w Internecie wynika, że kamera którą testowałem przez ostatnie kilka tygodni łączy w sobie wszystkie najlepsze i najbardziej zaawansowane cechy tego typu sprzętu. Brytyjski produkt DRIFT HD GHOST pojawił się na rynku dopiero w grudniu, lecz szybko "wybił się" na tle konkurencji. Jak gadżet "all-in-one" sprawdził się na śniegu? Zapraszam do lektury testu. PS Moim zdaniem najlepsza na rynku kamera dla narciarzy! Informuję, że testowałem w celu porównania, najwyższy model GoPro Hero 3 Black Edition.1 punkt
-
Zwardoń-Ski puch Wczoraj 13 wyjazd na narty,a dziś 13 dzień w roku 2013... Czy nie powinna nastąpić kumulacja pecha?Coś w tym jest,tyle tylko,że te trzynastki okazały się baaardzo szczęśliwe!Wczoraj uśmiech nr 10 na twarzy,a dziś kontynuacja!Zapobiegawczo zabrałem moje łopaty K2 Coomback. ZwardońSki rusza o godz. 9.00,więc nie trzeba jakoś wcześniej wstawać.Ruszamy jak zaplanowaliśmy i już po 45 minutach osiągamy Zwardoń.Drogi na początku wydawały się śliskie,ale w rzeczywistości ok.Na miejscu meldujemy się tuż przed godz. 9. szybki gramoling i do kas.Tam pierwszy zgrzyt,wynikający z braku odpowiedniej informacji.Otóż na wywieszonym cenniku karnet poranny za 45zł jest od 9.00 do 12.00,natomiast czterogodzinny za 50zł... Z oczywistych względów bierzemy ten drugi,ale już za nami ktoś wziął pierwszą opcję!Chwila nasłuchu i już wiemy,że karnet poranny był do 13.00.W sumie bez znaczenia,ale ktoś nie dopilnował.To kolejne miejsce,gdzie nie byłem nigdy w życiu,więc pierwsze spojrzenie: Z rana na wyciągu pusto,więc trzeba wykorzystać szanse na fotkę nowego nabytku: Jak widać na zdjęciach,ciągle sypie śnieg,ale to właściwie cieszy.Może zdjęcia nieco mało efektowne,ale opad cieszy!Nie widać przesłanek na poprawę pogody,więc szybka fota z rana: Stok wygląda dość interesująco - był ratrakowany,ale nasypało na niego dobre 10 - 15 cm świeżego śniegu.Uwielbiam takie warunki!Niestety ten puch delikatny i słabo się go "czuję",za to bardziej można poczuć,że podłoże nie jest idealnie przygotowane.Dziś mogę dać 4 na 5,bo brak przetarć czy minerałów,ale nie do końca jest pod puszystym dywanikiem równo. Szybko jednak każdy znajduję swój tor jazdy i odczucia jak najbardziej pozytywne!Niedawno Figo pisał,że nie lubił Małego Rachowca ze względu na trawers - to już przeszłość,teraz nachylenie jest tylko i wyłącznie w dół.Tutaj szybko zbiera się sporo ludzi,więc zaczynamy lukać w stronę Dużego rachowca: Wypytujemy panów z obsługi jak się tam dostać,czy wyciąg ruszy i o knajpkę,żeby się ogrzać.Wskazują drogę,ale odpowiedzi na część pytań dostaniemy na miejscu... jak najbardziej pozytywnych!Ruszamy więc i szybko trafiamy na jakąś drogę i dale nieco po płaskim wprost na środkową część trasy.Tutaj miłe zaskoczenie... ZwardońSki podawał warunki jako dostateczne... My jednogłośnie stwierdzamy,że są DOSKONAŁE!!! Trasa była ratrakowana,ale od tego czasu dosypało na nią dobre 20cm świeżego śniegu!Jest bosko!Wszyscy mają wieeelki banan!Tutaj widać co nieco: Andrzej zapuszcza się dalej,ale chyba jednak Rictory nie do końca zdały egzamin... Ale na trasę wraca uśmiechnięty: Dopóki na trasie jest sporo puchu,to wszyscy tu śmigamy i rozjeżdżamy go do końca.Później sam zapuszczam się w pola,tam gdzie jeszcze nikt nie dotarł.Poza trasą jest grubo ponad pół metra świeżego śniegu!Rewelacja!Już planuję zakup jeszcze szerszych nart! Po przerwie w barze,pojawia się słońce,które w tym sezonie towarzyszy mi niemal na każdym kroku.Czas robić zdjęcia!Niestety czas też powoli wracać.Kombinujemy drogę powrotną,bo pola z puchem kuszą: Ruszamy drogą okrężną przez pola,a ja,z racji posiadania najszerszych nart,rozdziewiczam teren: Wszyscy są zachwyceni,na każdym kroku bajkowe widoki,nic tylko słychać flesze... Po drodzę zaliczamy jeszcze taki lajtowy slalom,wszyscy jednak dają trochę z siebie: Na koniec spojrzenie na kolejki do kanapy: No i na całość,bo w słońcu to wygląda lepiej: Ech,co za dzień!Dzięki panowie za miłe towarzystwo i wspólne przeżywanie niesamowitego dnia!Oby dało się to powtarzać,jak najczęściej!Zakochałem się w Zwardoniu!!!1 punkt
-
20 % znizki 13 stycznia Solisko Szczyrk godz 9. czekam w sporej kolejce ponad 20 minut - widzę znowu reklamy mojej sieci komórkowej PLUS GSM o treści wyślij SMS o treści Szczyrk na numer 71300 i otrzymasz 20 % znizki na karte teminowa czyli z kwoty 68 zł obnizka o 14 zl lub z karty za 48 zł tez 20 orocent.Pokazuje pani w kasie komórke z sms zwrotnym. lecz pani mowi żę tego systemu nie ma jeszcze w swej kasie i proponuje mi przejść kulturalnie do kasy na Golgotę.JA kulturalnie mówię że to jest smieszne, jesli macie takie reklamy to ja nie będe biegał po całym Szczyrku w poszukiwanie dobrej kasy ktora posiada te aplikację do znizki inny pozytwyny aspekt to że powstła nowa wypozyczalnia obok Soliska i na dole posiadaja piekne TOALETY z płytkami z umywalką z recznikami w cenie 2 zł Szkoda ze BAR AKWARIUM stoi dalej pusty na trasie niebieskiej z Małego Skrzycznego fajny bufet Bacówka był nieczynny. Na trasie 2 niebieskiej do Czyrnej sporo kamieni.... Ogólnie dużo nowego nie ubitego sniegu i duzo ludzi ....1 punkt
-
nie wydawały się bardziej miękkie tylko szybciej się uginały dynamika ruchu górnej częsci skorupy była odczuwalnie dla Ciebie większa ( trudno mi to tak opisać łatwej było by pogadać ) poza tym zawsze możesz buty punktowo rozepchać jak nadal będzie cię coś ugniatało poza tym moze za mocno dopinasz buty? 99% narciarzy popełnia taki błąd, za mocno dopina buta a wydaje im się ze jest ok klamry muszą delikatnie dopiąc but nie robić imadła zeby było cieplej wyreguluj buty zrób wkładkę sidas custom pod stopę ewentualnie jakąś ocieplaną )1 punkt
-
Dzisiaj 13.01.2013 wybieramy się z żoną na narty. Do wyboru Pilsko lub Stożek,ze względu na kiepsko odśnieżone drogi dojazdowe, a także na to, że moja druga połowa lubi sobie rano pospać wybieramy Stożek. Start z Gliwic parę minut po 7ej i o 8:15 meldujemy się na dolnym parkingu pod Stożkiem. Tutaj miłe zaskoczenie, podróż pod wyciąg odbywa się skibusami (darmowymi), które kursują na bieżąco. Kolejny wyższy parking jest obsługiwany przez przewoźników niezależnych (koń+sanie), którzy pobierają opłatę za transport. Goście nocujący w ośrodku na Stożku mogą podjechać pod sam wyciąg samochodem. Szybki zakup karnetów i już "pędzimy" wyciągiem na górę. Ludzi brak, tzn. Jest może z 20 osób i w miarę upływu czasu liczba ta nie powiększ się jakoś strasznie. Wjazd na górę bez przestojów, właściwie bez kolejek. Najdłuższy czas oczekiwania na bramkach minuta. Odnośnie warunków, to są takie do jakich przyzwyczaił mnie Stożek w ostatnich latach. Porannego "sztruksu" raczej nie można tutaj doświadczyć. Górna część trasy mięka, około południa zaczynają się tworzyć muldy. Na ściankach na czerwonej jak i na czarnej w miarę twardo i w miarę równo, podobnie jak w dolnej części trasy. Podczas zjazdów nie wykryłem żadnych minerałów i przetarć. Takie daje się zauważyć na nawrotkach na niebieskiej nartostradzie. Odnośnie trudności Stożka. Ktoś wspominał w wątku o najtrudniejszych polskich trasach tą górkę. Dla mnie (podobnie jak dla mojej 10 letniej córki, która jeździ tam ze szkółką) nigdy nie była ona jakoś specjalnie trudna. Natomiast moja żona po pierwszym zjeździe była w lekkim szoku i stwierdziła, że FIS na Skrzycznym jest sporo łatwiejszy :1 punkt







