Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 18.01.2013 w Odpowiedzi
-
Pilsko - 16.01.2013 W minioną środę, tj. 16.01.2013, wybrałem się na nartowanie do Korbielowa. Wyjazd z BB parę minut po 0700, obieram trasę przez Przegibek, Zaporę i "starą" drogą do Żywca, w nadziei na jakieś ślizganie po drodze, niestety trasa w całości czarna, jedynie mokra, bez śniega. Na miejscu o 0800, taśma pod kasę, karty z GAT'u chowam do kieszeni po odmowie przyjęcia ;-) Wiadomo inny właściciel, ale w zeszłym sezonie nie zdążyłem oddać, więc stówa w plecy. Kupuję nowy wspaniały skipass 4h za 55pln + 10pln kaucja, z rewelacyjną mapką na odwrocie :-P Krzesło do góry upływa na filmowaniu, jakoś trza przetrzymać. Im wyżej tym większa mgła, miałem nadzieje że wyjadę ponad nią, niestety pomyliłem się, na wyciągu na Miziową już ledwo widać poprzedzający orczyk :-) Góra jeszcze nieczynna więc przypominam sobie w ciągu 2-3 zjazdów jak wygląda trasa do Szczawin.. a w zasadzie uczę się jej ponownie na pamięć, bo w tej mgle wszystko wygląda inaczej. Kolejne zjazdy już z zamkniętymi oczami, dobre prędkości i mgła przestaje przeszkadzać, szybka w goglach zmieniona na jasną. Tutaj, czyli na czerwonej 5tce, warunki dobre, bez lodu, przetarcia po ratraku (bo śniegu nie jest bardzo dużo) jedynie w kilku miejscach. Po 2h wybieram się na drugą stronę. Buczynka, Solisko, trasy przyzwoicie, mgła troszkę słabsza. Generalnie dzień udany, 4h w pełni wykorzystane na jazdę. Więcej na filmiku: [video=youtube;-jrxm_HfShQ]10 punktów
-
Na początek atakujemy kilkakrotnie czarną 11 która w połowie niby zamienia się w czerwoną,ja powiedziałbym że niebieską :redface:zTrasa przygotowana extra,sztruksik,ale po paru godzinach gdzieniegdziezauważalny brak naturalnych opadów śniegu,pojawiają się małe kamyczki.Następnie kierujemy się w stronę Dedowki,jazda czerwoną 8 do krzesła i w góręNiestety 9 nnie czynna a szkoda bo z wyciągu wygląda całkiem ciekawie.Na Dedowce robimy kontrolne zjazdy niebieską 1 do dołu a potem dziczymy na 2W czwartek kończymy jazde w Lalikach,ponieważ 500 metrów niżej mieliśmy wynajętą kwaterkęPiątek zaczynamy ciót póżniej,no ale cóż,troszku się pograndziło wieczorkiem :tongue:Traski naprawde fajnie zrobione,ludzi mało,no i pogoda dzisiaj była lepszaPodsumowując całkiem sympatyczny wyjazd,no i niedaleko :smile: Ps.Ostatni raz na Raczy byłem coś 3-4 lata temu i powiem wam że powstałosporo nowych pensjonatów,kwatera na stoku knajpek opór7 punktów
-
Po dwóch dniach nartowania dojechałem do domkuSama droga bezproblemowo,no prawie :W drodze powrotnej tuż przed granicą Czeską łapłemkontole i wyciągneli mi z kapsy ostatnie 20 euro.Na miejscu to jest w Lalikach meldujemy się o 8.15Kupujemy karnety 2 dniowe,sporo 54 euro i do dziełaPogoda nie rozpieszcze,nie nie żebym się żalił,ale w górnejczęści spora mgła,zdecydowanie utrudniająca jazde,cały dzień się utrzymywała :frown::4 punkty
-
Ponieważ zima na północy Polski wreszcie pokazała swoje ulubione przez narciarzy oblicze, nadarzyła się sposobność żeby zainaugurować sezon na stoku. Po krótkiej internetowej analizie sytuacji na pomorskich stokach zdecydowałem, że czas zdobyć Górę Chrobrego w Elblągu. Obraz z kamery internetowej wyglądał dość obiecujaco. Jedyne co pozostało to zweryfikować wszystko osobiście. Wybrałem się tam w ostatnia niedzielę. Według informacji ośrodka wyciąg jest czynny od godziny 9.00. Jak się okazało po dotarciu na miejsce nie byłem pierwszym ani jedynym na stoku. Wcześniej jednak zostałem poproszony przez miłego pana w zółtej kamizelce o uiszczenie opłaty parkingowej. Dodam, że parking płatny 5 PLN ale tylko w soboty, niedziele i święta.Pierwszy rzut oka na stok. Na pierwsze przetarcie w sam raz. No to do kasy po karnet. Funkcjonują karty magnetyczne. Nie ma karnetów czasowych tylko punktowe. Kaucja za kartę 20 PLN. Zwrotów niewykorzystanych punktów nie ma. Oceniwszy sytuację doszedłem do wniosku, że wykupię 20 wjazdów, a potem zobaczymy. Moje konto uszczuplało o 70 PLN.Dolna stacja prezentuje sie tak. Wjeżdżam na górę. Krótka rozgrzewka. Wybieram Zdzisia :biggrin: Stok dość twardy i zmrożony. Miejscami niewielkie połacie lodu i przetarcia. Zdarzają się grudki lodu zwłaszcza po bokach trasy. Na górze pracuje jedna armatka. Trasa podobno ma 410 metrów długości z czego pierwsze 100 to raczej płaski teren i żeby nabrać jako takiej prędkości trzeba się mocno odpychać kijami.4 punkty
-
we wtorek bylem ostatni raz wyzej jak na Babie. od srody bardzo mglisto i wilgotno bylo na dole, byly momenty ze padal deszcz/deszczze sniegiem. Dzisiaj juz mrozno, ale snieg na dole ciezki, w caigu dnia moze z 1 cm spadl sniegu. U gory z tego co wiem zle nie jest, ale to zaslyszane od znajomych.3 punkty
-
Po trzech dniach szusowania stwierdzam, że stoki były teraz ratrakowane i można było pojeździć, chociaż ok 11 00 już tworzyły sie muldy. Ale w sumie było ok. Kolejek do wyciągów w zasadzie nie ma, chociaż dziś była większa ilość narciarzy ( słowacy ruszyli na weekend). Parking wyszukałem niepłatny ( są takowe, ale przed zaparkowaniem trzeba zapytać obsługę). Pogoda narazie ok, ale słonko było w ciągu tego tygodnia tylko ok 3 godziny i udało mi się zrobić parę zdjęć na Chopoku, mróz nieduży ok. -6 st. Generalnie można pojeździć bez wyjazdu Funitelem na szczyt. Tras jest dużo i są urozmaicone. Ceny europejskie np. kiełbasa z grilla 4 euro, frytki 1,5 euro, piwo 2,20 euro. W knajpie w Demianowskiej Dolinie znalazłem piwo Kamzik tzw ,, Duplok" 1 litr za 2 euro. Pozdrawiam i polecam Chopok.3 punkty
-
Jutro z Matim1981 i z młodym co po 3 tygodniach chorowania wraca do życia (mama nie zgadza się na jego wyjazd, a ja jestem w kropce czy mam mu pozwolić) wypróbujemy te trasy i pobocza. Taki filmik znalazłem z 13 stycznia. [video=youtube;DGCr8NBGYAg]http://www.youtube.com/watch?v=DGCr8NBGYAg2 punkty
-
bylem zrobić dziś TEST Dębowca.Stok fajny na popoludniowe nartki w tygodniu. około 19:00 było bardzo dużo deskarzy ....część z nich slabe umiejętności,,,stąd sadzę że Szpital Wojewódzki czy Klinika ŚW. Łukasza będa mieć duzo pacjentów. Trasa u góry lekki spad, nawet część narciarzy jedzie tam na kręchę bez kontroli prędkości. na samym dole jest bardzo płasko i czasem trzeba uzywać kijków by dojechać do bramek. Dziś było za FREE wieć dużo ludzi. Ciekawi mnie frekwencja podczas opłaty za wyjazdy w cenie 4 zł lub 3,5 w karnecie. około 19 była interwencja GOPR - ktoś uderzył w kobietę i bóle brzucha oraz żeber. Zyczę tej pani minimalności urazu. Prawdziwy narciarz kocha Solisko czy Pilsko gdzie trasa ma 2- 3km gdzie jest świeży śnieg ,gdzie BAR podaje karczek czy kopyto diabła na Skrzycznym. Dębowiec to taki miejski stok wyskoczyć po pracy. Muszę zaznaczyć że obsługa bardzo miła i pomaga każdemu.2 punkty
-
Panorama Elbląga. Zaliczam kilka zjazdów. Niestety narciarzy zaczyna przybywać i czas postoju w kolejce niepokojąco się wydłuża. Statystycznie wygląda to tak, że jazda na wyciągu trwa 2 minuty, zjazd 20 sekund, a stanie w kolejce jakieś 12 minut. Skutkuje to tym, że w ciągu godziny jestem w stanie zjechac 5 razy(!) :frown::Widok z góry. Widok z dołu. :frown:: Wyciąg wolny. Przepustowość mała. Dodatkowo obsługa dość często zatrzymuje wyciąg lub mocno go zwalnia.Postanawiam przetestować prawą stronę trasy. Tam jednak sytuacja nie przedstawia się najlepiej. Wygląda na to, że cztery armatki śnieżne jakie widać na stoku będą miały co robić.Tymczasem kolejka do wyciągu się wydłuża i tempo jazdy maleje. Jak się okazało przejechanie 20 zjazdów zajęło mi ponad 4 godziny (!) Kończę około godziny 14.00. O dziwo - zadowolony! :Jeszcze tylko herbatka w przybytku gastronomicznym i do domu.2 punkty
-
Nie wiem jak inni użytkownicy forum ale ja osobiście nie lubię wątków, które zaczynają przybierać "agresywny" charakter. Myślę, że pastwienie się nad Kolegą gregorem_g4 i jego kompanem snowboardzistą powinniśmy sobie odpuścić. Oni już wiedzą (mam nadzieję). Należy mu raczej współczuć, że uległ wypadkowi i cieszyć się, że przeżył i wrócił do pełni zdrowia i do uprawiania tego pięknego sportu. Ja wierzę, że jest już mądrzejszy. Szkoda tylko, że po szkodzie, a nie przed. Problem w tym, że takich ułanów na stokach jest mnóstwo. I stwarzają zagrożenie nie tylko dla siebie ale i dla innych. A najbardziej typowy błąd to brak odpowiedniej oceny swoich umiejętności i możliwości. No bo chyba niewiele się pomylę jeśli stwierdzę, że to jest główna przyczyną wiekszości wypadków na stoku. No i ta nieszczęsna ułańska fantazja. A ocena postępowania? Trudno stawiać zarzuty komuś kto nie jest profesjonalistą. Ratownictwo górskie jest specyficzną dyscypliną i wymaga wszechstronnego przygotowania i wyszkolenia i to nie tylko od strony medycznej. A większość ludzi niestety nie ma bladego pojęcia o podstawowych zasadach udzielania pierwszej pomocy niezależnie od okoliczności. W tym wypadku działania snowboardzisty, który wezwał pomoc, nawiązał kontakt wzrokowy i głosowy upewniając się, że kolega żyje i jest przytomny, pozostał na miejscu wskazując miejsce zdarzenia oraz nie podjął zbędnego ryzyka (nie skoczył na oślep do tej dziury) należy ocenić raczej pozytywnie. Podstawową zasadą przy każdym wypadku jest zapewnienie własnego bezpieczeństwa. Dotyczy to także profesjonalnych ratowników. Najgorsze co może się zdarzyć w takiej sytuacji to zwiększenie liczby ofiar!2 punkty
-
No to na deser film z dzisiejszymi warunkami na Kasprowym (Gąsienicowa): Ciekawy układ chmur - zatrzymały się kilkanaście metrów poniżej szczytu Kasprowego, poniżej było mleko...2 punkty
-
Złoty Groń 15.01Dzisiaj zawitałem na Złoty Groń na poranne śmiganie, wprawdzie w Istebnej byłem już tej zimy, ale nie na Złotym Groniu. Zameldowałem się przed 8 i jestem pierwszy na trasie! , na stoku do 8.30 kilka osób, czyli pusto. Później pojawiło się trochę więcej osób, koło 9.00 jakaś szkółka narciarska rozstawiła gigant (na boku trasy - nie przeszkadzało). Ludzi przybywało, ale umiarkowanie. O 10.30 zaplanowałem koniec śmigania, a tu zaskoczenie - mimo ferii nadal bez kolejki do wyciągu !! I trasa w stanie jak rano. Warunki dobre - trasa dobrze przygotowana, ubita a na niej kilka cm świeżego śniegu - miodzio! Za warunki dałbym 5 , ale zdarzyło mi się kilka razy trafić na jakiś kawałeczek lodu pod spodem , więc daje 4+. Musze przyznać, że fajny ten wyciąg bo szybki, dzięki temu można się w 2 godziny wyjeździć na dość krótkim stoku. Na koniec zerknąłem poza trasę i okazuje się, że po lewej stronie trasy (patrząc z dołu), w jej górnej części jest całkiem fajna nieratrakowana polana, gdzie leży sporo świeżego , wiec uskuteczniłem delikatny freeraid - super :biggrin: Szkoda że ta polana nie jest dłuższa ...: Generalnie polecam. Wracając (przed 11.00) rzuciłem okiem na Zagroń a tam znacznie więcej osób na trasie i całkiem spora kolejka do wyciągu. tak wyglądała kolejka - a raczej jej brak i trasa - koło godziny 10.00 :biggrin:2 punkty
-
Dosyć krótko i w porównaniu z reporterami narciarskimi (m.innymi Johnym, Marboru...) nieporadnie. W cztery godziny (10.15-14.15). przy widoczności czasami zaledwie kilka metrów dwie S.N. Najpierw COS. Tu jeden przejazd w bardzo gęstej mgle ze Skrzycznego po wjechaniu na tą najwyższą górę w Beskidzie śląskim ,,już w 38 minut’’ do stacji pośredniej Jaworzyna ,,Kaskadą". Wyjazd z Jaworzyny na szczyt Skrzycznego i w grupie kilku osób przejazd na Małe Skrzyczne i o wiele lepsza jazda w SON niż w COS-ie (od 12 do 14.15). Przejazd trasą między Skrzycznem a Małym Skrzycznem bezproblemowy .Trasa przetarta chociaż są wypłaszczenia i trzeba trochę ,,dawać z buta'' W SON też mgła ,ale mniejsza. Do kompletu opisu pogody: temperatura od minus 2 do minus 7 , słaby opad śniegu, góry niewidoczne Trasy od Soliska do Małego Skrzycznego, Golgota i na Pośrednim przygotowane dobrze. Zdarzały się oblodzenia i przetarcia oraz kamyki ,ale mało . W stronę Czyrnej nie jeździłem. Bieńkula dalej zamknięta to mi wiadomo. Wkleję późnej ze dwa zdjęcia , na których ,,mgłę widać przede wszystkim''. Oceny w skali 1 do 6 .Dla COS jedynka: zabytkowy ,rozklekotany jadący w ślamazarnym tempie wyciąg krzesełkowy, ciągle psujące się dzisiaj orczyki co nie pozwoliło pojeździć na FIS-ie ( dzisiaj może z powodu mgły bym odpuścił),od połowy góry na trasach więcej gołej ziemi niż śniegu ,którego pokrywa naturalna mała nie jest (20-70 cm). Dla SON czwórka minus. Ogólnie udana wycieczka narciarska w mglisty dzień . Pozdrawiam Janek1 punkt
-
Ja przyjeżdżam ok 8 30 i łapie się na ostatnie miejsca na parkingu bezpłatnym (parkuję pod Zachradkami, niewiem jak na dalszych). Można parkować bezpłatnie wzdłuż drogi wracając w dół , ale im niżej tym dalej i ,, z buta" Pozostają miejsca na parkingu płatnym, ale do której trudno wyczuć. o 10 tej może być ciężko. Jestem teraz ,a jeszcze nie ma ferii na śląsku.1 punkt
-
johnny - Pilsko jest dalej o wiele niż Dębowiec ale tam dluższe trasy ....... jutro będę na Skrzycznym....do zobaczenia na stoku,,,kiedyś ..1 punkt
-
Janek57, coś mi się wydaje że Ty do sprawy podchodzisz jak namawiana w dawnych latach na małżeństwo panna. Bez próby, bez porównania, a po latach się przyzwyczaisz i moze nawet polubisz. Szanuję Twoje zdanie ale mnie to nie odpowiada. Kiedyś testowałem jakieś blizzardy. Podobno z wyższej półki, dla mnie były okropne. Kiedyś kolega dał mi swoje narty robione przez elana ( nie pamietam nazwy), jemu pasowały, dla mnie syf. Ostatnio testowałem Voelkl RTM 77, takie z rokerem. Mnie nie pasowały bo były nijakie. Dwa w jednym, tak jakby samochód miał mocny silnik i bujajace się zawieszenie. Oczywiście każdy ma swoje zdanie. Ja koledze poradziłem tak, jakbym sam zrobił na jego miejscu. W ciemno to ja mogę kupić worek kartofli. Aha, kiedyś brałem to co było w sklepie, póżniej to co mi się podobało, a od ok. 20 lat ,to co sprawdziłem i mi pasuje.1 punkt
-
I w sobotę w Bałtowie rusza w końcu krzesełko, o którym pisał Marboru :happy:. http://www.szwajcariabaltowska.pl/ http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130118/NARTYSWIETOKRZYSKIE/1301185591 punkt
-
Dzięki. Do profeski to mu duuużo brakuje. Jakość też nie powala ze względu na pogodę, ale gopro hero3 black edition w kiepskim świetle w miarę daje rade. W sobote powtórka, liczę na słońce.1 punkt
-
Byłem wczoraj. Jest relacja i stwierdzam ,że w SON-ie można najlepiej pojeździć na nartach w Beskidzie śląskim ze względu na różnorodność i ilość tras. Takich masochistów jak ja jest sporo co można stwierdzić codziennie a szczególnie widać to w weekendy.Wystarczy załączyć podgląd kamerek na stronie SON-u. Szczyrk mógłby po gruntownej modernizacji infrastruktury w COS I SON i współpracy polegającej np. na wspólnym karnecie, utrzymaniu w dobrym stanie trasy łączącej obie S.N. być centrum narciarstwa zjazdowego w Polsce porównywalnym do mniejszych alpejskich S.N.Ja tego na pewno nie doczekam : Młodsi narciarze maja szanse dożyć tych dobrych czasów.1 punkt
-
proszę bardzo: [video=youtube;JeIRgVmoj2g] To jest filmik nagrany przez mojego dobrego przyjaciela z Włoch, który namówił mnie na kupno Action Cama. Tutaj jeszcze jest filmik, który znalazłem w necie (fajnie przedstawia slow motion): [video=youtube;sAQDVAtAiik]1 punkt
-
Z "dziennikarskiego" obowiązku dodam jeszcze, że na miejscu jest wypożyczalnia sprzętu narciarskiego oraz szkółka narciarska. Pomimo pewnych niedogodności wypad na Górę Chrobrego sprawił mi trochę frajdy. Na tyle, że postanowiłem tam wrócić i już w środę wieczorem pojawiłem się tam ponownie. Stok jest oświetlony i czynny do 21.00 więc po pracy można było zaliczyć drugi dzień na nartach! :biggrin: Armatki pracowały pełną parą więc warunki na stoku znacznie się poprawiły. Jednak pomimo wieczorowej pory w środku tygodnia narciarzy było niewiele mniej niż w niedzielę (!) Oznaczało to długie minuty w koljce do wyciągu. Niestety. Dodatkowo tego dnia obsługa wyciągu była jakoś szczególnie wyczulona i wyłączała wyciąg przy pierwszej lepszej okazji. : Efekt był taki, że nie zaliczyłem ani jednej jazdy wyciągem bez zatrzymania(!) : Pomimo tych niedogodności oceniłem, że warto było się tam pojawić ponownie.Podsumowując moje dwa wypady na Górę Chrobrego w Elblągu muszę przyznać, że jest to jeden z bardziej interesujących ośrodków w tej części Polski. Jego największym mankamentem jest dość wolny wyciąg. Ale na rozgrzewkę i przetarcie przed alpejskimi trasami może być!1 punkt
-
Bumer ma zboczenie _PO_lityczne i musi coś w każdym temacie wcisnąć1 punkt
-
Nie chcę wchodzić w Twoje kompetencje Wróżko:wink: , ale już jutro kombinacja w Wengen. ES nas nie rozpieszcza, nie planuje relacji ani w 1 ani w 2. Niezawodny RAI Sport 1 zaprasza na 10:05 na zjazd i o 13:45 na slalom. ZDF około 16 planuje relację.1 punkt
-
Ja tam widziałem,ale tak niewyraźnie, że ten snowboardzista popchnął gregor_g4a. :stupid: Zasady jak: -czynny, w pełni naładowany telefon w górach, -jazda z rozpoznaniem na nowym terenie, -nie ruszać po wypadku jak nie trzeba (krwawienie, brak pulsu/oddechu) są OCZYWISTE więc nie wiem o czym tu dyskutować. :1 punkt
-
Witam Kolego po przejściach. Chciałbym Ci uświadomić że konkretnych argumentów nie otrzymasz (bo takich nie ma), ponieważ grupa skupiona wokół "beskidzkiego filozofa" ubolewa wyłącznie nad faktem że to narciarz, a nie snowboardzista uległ wypadkowi (co jest samo w sobie ohydne). Jedyne na co ich stać to usilne poszukiwania dowodu że winę za całe zajście ponosi jednak chłopak na desce, bo jak mawia "beskidzki filozof SB"; "ten segment tak ma", a jego zdolny uczeń prorok mniejszy Roobs stwierdza kategorycznie że;"ten znajomek kompletnie się nie odnalazł". Trzeba być mocno uprzedzonym do snowboardu i chyba jedna lekko niedowidzącym żeby nie zobaczyć na filmie miejsca gdzie zdarzył się ten nieszczęśliwy wypadek i obwiniać "parapeciarza" za jego działania. Miejsce wypadku było nie tylko poza trasą, ale co istotne poza zasięgiem wzroku innych osób, którzy nie widzieli nawet samego "nura" w kocioł. Chłopak żeby nie tracić czasu najpierw zawiadomił pomoc i dopiero później zszedł do poszkodowanego mając świadomość że pomoc jest już w drodze i inne osoby wiedzą o ich sytuacji. Nakazu "don't move" nie będę nawet komentował bo to powinien wiedzieć każdy w takiej sytuacji. Jest to oczywiste dla wszystkich ale nie dla "beskidzkiego filozofa który zamiast się wydzierać i wzywać tą droga pomocy biegałby na piechotę to do poszkodowanego to po pomoc bo jego bieganie jest szybsze nawet od prędkości akustycznej fali. Na koniec dwie rzeczy. Tobie kolego życzę powrotu do zdrowia, a grupie proroków chciałbym zadać jedno pytanie. Co by się stało gdyby "parapeciarz" nie był świadkiem tej gleby? Odpowiem wam. Waszego kolegę "po fachu" znaleziono by na pewno, najpóźniej na wiosnę... Jak macie resztki przyzwoitości to podziękujcie lepiej innemu użytkownikowi waszych święconych stoków, a nie bredźcie. P. S. Teraz jest moda żeby zajmując jakieś stanowisko zaznaczać że nie jest się z tego czy innego obozu. Nie jestem tego fanem, ale informuje że nic mnie nie łączy z bohaterami opisanej historii.1 punkt
-
Witam. Jestem po pierwszym przetarciu na Chopoku. Na dzień dobry, zaskoczenie, na parkingu skasowano mnie na 6 euro a przy wyjeździe stwierdziłem ze auta sąsiednie są tak ustawione, ze nie ma możliwości wyjazdu - masakra. Pogoda w dolnych partiach znośna ( bez słońca) a na górze mgła i mroźno. Stoki i trasy bardzo ładnie położone ale... warunki na nich fatalne. Ratraka pewnie nie widziały 3 dni. Mulda na muldzie. Porównując do stoków w Polsce ( np Kotelnica) nie mówiąc o Alpach to dzień i noc. Może dlatego że dużo śniegu w nocy napadało. Zobaczę jak będzie jutro. Przestrzegam przed korzystaniem ze skibusów , które jeżdżą między tatralandia a Jasną. Wczoraj wybrałem sie do aquaparku wieczorem, aquabus spóźnił się 15 minut a z powrotem miał jechać o 22 09 od tatralandii i... nie dojechał. Pozostał marsz do Demanovskiej w deszczu ok 12 km, o północy byłem w apartamencie. Dalsze spostrzeżenia po paru dniach pobytu.1 punkt
-
Witam kolejny raz wszystkich. Taka krótka relacja z najpiękniejszych chwil tej zimy(moich ofkoz). Czwartek rano-dowiaduje się że przez najbliższe dwa dni nie mam co robić w pracy,musze wybrać urlop. Szybka konsultacja z moim współpracownikiem,jeszcze szybsza reakcja,urlopy wypisane. Umówieni na piątek rano. Pakujemy się do fury i ruszamy. Kierunek dobrze znany i przez nas uwielbiany-Szczyrk-Skrzyczne. Jak co tydzień. Ale,ale....tym razem same niespodzianki. Pierwsze co to ŚNIEG!!! JEST!!I to wszędzie dookoła! W czwartek kolejek brak przed kasą-to kolejny dobry znak.Ale chwile później przecieraliśmy oczy ze zdziwienia. Jakiś ziomek na desce pocinał na dół. Gdzie w ostatnią sobotę widzieliśmy trawę. Więc chyba się da. Na wyciągu kolejne miłe chwile(poza samą podróżą która tam trwa i trwa). Jedziemy dalej,kilka osób na Jaworzynie która utopiona w śniegu. Startujemy następnym wyciągiem pietro wyżej nastawieni na jazdę samym FISem,no bo reszta przecie nieczynna(według strony COS). Im wyzej tym trudniejsze warunki. Mgła,zaczyna sypać odrobinke, ale mordy się cieszą. A na samej górze kolejna mega niespodzianka. Wszystkie trasy czynne!! Decydujemy się najpierw na znany nam FIS,potem Kaskada i tam miłość do tej traski rozkwitła. Jest równie niesamowita jak FIS. Na FISie były porozstawiane tyczki dla narciarzy a przy nich takie rynny że jazda na desce troszkę straciła w tym miejscu. Po południu rynny roz...zniwelowane i jazda była przyjemna. Sniegu po bokach tyle że troszke ciągneło poza traske. Tylko że doświadczenie w tym temacie niewielkie więc ledwo się wychylaliśmy. Znaleźliśmy fajny przesmyk pomiędzy trasami, na nim fajne zaspy które troszkę nas wypychały w powietrze. Jednak lądowanie na puchu który nie przekracza 20 cm to loteria. No i kumpel wygrał na niej fajne oranie deski(regeneracja ślizgu konieczna). Zdjęcia marne bo robiłem aparatem,kamerke miałem w plecaku....no właśnie.Co tu będe przynudzał. Zapraszam do zerknięcia.[video=youtube;6dunmJs1DPg] Subskrybujcie kanał i komentujcie Panowie i Panie.1 punkt
-
Zwardoń-Ski puch Wczoraj 13 wyjazd na narty,a dziś 13 dzień w roku 2013... Czy nie powinna nastąpić kumulacja pecha?Coś w tym jest,tyle tylko,że te trzynastki okazały się baaardzo szczęśliwe!Wczoraj uśmiech nr 10 na twarzy,a dziś kontynuacja!Zapobiegawczo zabrałem moje łopaty K2 Coomback. ZwardońSki rusza o godz. 9.00,więc nie trzeba jakoś wcześniej wstawać.Ruszamy jak zaplanowaliśmy i już po 45 minutach osiągamy Zwardoń.Drogi na początku wydawały się śliskie,ale w rzeczywistości ok.Na miejscu meldujemy się tuż przed godz. 9. szybki gramoling i do kas.Tam pierwszy zgrzyt,wynikający z braku odpowiedniej informacji.Otóż na wywieszonym cenniku karnet poranny za 45zł jest od 9.00 do 12.00,natomiast czterogodzinny za 50zł... Z oczywistych względów bierzemy ten drugi,ale już za nami ktoś wziął pierwszą opcję!Chwila nasłuchu i już wiemy,że karnet poranny był do 13.00.W sumie bez znaczenia,ale ktoś nie dopilnował.To kolejne miejsce,gdzie nie byłem nigdy w życiu,więc pierwsze spojrzenie: Z rana na wyciągu pusto,więc trzeba wykorzystać szanse na fotkę nowego nabytku: Jak widać na zdjęciach,ciągle sypie śnieg,ale to właściwie cieszy.Może zdjęcia nieco mało efektowne,ale opad cieszy!Nie widać przesłanek na poprawę pogody,więc szybka fota z rana: Stok wygląda dość interesująco - był ratrakowany,ale nasypało na niego dobre 10 - 15 cm świeżego śniegu.Uwielbiam takie warunki!Niestety ten puch delikatny i słabo się go "czuję",za to bardziej można poczuć,że podłoże nie jest idealnie przygotowane.Dziś mogę dać 4 na 5,bo brak przetarć czy minerałów,ale nie do końca jest pod puszystym dywanikiem równo. Szybko jednak każdy znajduję swój tor jazdy i odczucia jak najbardziej pozytywne!Niedawno Figo pisał,że nie lubił Małego Rachowca ze względu na trawers - to już przeszłość,teraz nachylenie jest tylko i wyłącznie w dół.Tutaj szybko zbiera się sporo ludzi,więc zaczynamy lukać w stronę Dużego rachowca: Wypytujemy panów z obsługi jak się tam dostać,czy wyciąg ruszy i o knajpkę,żeby się ogrzać.Wskazują drogę,ale odpowiedzi na część pytań dostaniemy na miejscu... jak najbardziej pozytywnych!Ruszamy więc i szybko trafiamy na jakąś drogę i dale nieco po płaskim wprost na środkową część trasy.Tutaj miłe zaskoczenie... ZwardońSki podawał warunki jako dostateczne... My jednogłośnie stwierdzamy,że są DOSKONAŁE!!! Trasa była ratrakowana,ale od tego czasu dosypało na nią dobre 20cm świeżego śniegu!Jest bosko!Wszyscy mają wieeelki banan!Tutaj widać co nieco: Andrzej zapuszcza się dalej,ale chyba jednak Rictory nie do końca zdały egzamin... Ale na trasę wraca uśmiechnięty: Dopóki na trasie jest sporo puchu,to wszyscy tu śmigamy i rozjeżdżamy go do końca.Później sam zapuszczam się w pola,tam gdzie jeszcze nikt nie dotarł.Poza trasą jest grubo ponad pół metra świeżego śniegu!Rewelacja!Już planuję zakup jeszcze szerszych nart! Po przerwie w barze,pojawia się słońce,które w tym sezonie towarzyszy mi niemal na każdym kroku.Czas robić zdjęcia!Niestety czas też powoli wracać.Kombinujemy drogę powrotną,bo pola z puchem kuszą: Ruszamy drogą okrężną przez pola,a ja,z racji posiadania najszerszych nart,rozdziewiczam teren: Wszyscy są zachwyceni,na każdym kroku bajkowe widoki,nic tylko słychać flesze... Po drodzę zaliczamy jeszcze taki lajtowy slalom,wszyscy jednak dają trochę z siebie: Na koniec spojrzenie na kolejki do kanapy: No i na całość,bo w słońcu to wygląda lepiej: Ech,co za dzień!Dzięki panowie za miłe towarzystwo i wspólne przeżywanie niesamowitego dnia!Oby dało się to powtarzać,jak najczęściej!Zakochałem się w Zwardoniu!!!1 punkt
-
my bylismy w Demanovskiej Dolinie w Apartamentach Aurora - czysto, ładnie, bez zastrzeżeń, bardzo miła właścicielka. Znajomi byłi parę domów dalej w Pacific i też mówili, że jest super .1 punkt







