Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. andy-w

    andy-w

    Użytkownik forum


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      1 563


  3. Mati1981

    Mati1981

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      354


  4. wid

    wid

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      310


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 03.02.2013 w Odpowiedzi

  1. Son Dzisiaj z Andym 5 godzin jazdy w SON non stop, bez kolejek. Ludzi chyba wystraszyła pogoda...Co do warunków to było wszystko:) Sztruks Puch Był też lód, zwłaszcza na Bieńkuli i Golgocie gdzie świeży opad nie związał się z podkładem. Ale gospodarze się starali, od rana ratraki jeździły tu i tam... Podsumowjąc warunki to były dziś różne, bardzo dobre, dobre, trudne. Zjeździliśmy wszystkie trasy, planowaliśmy 3 godzinki a wyszło 5! Tak więc nam sie podobało:smile: Pozdrawiam Maciek
    9 punktów
  2. SON - trasa nr 6 - spora niewiadomaPotwierdzam, że dzisiejszy dzień na nartach w towarzystwie Mati1981 był bardzo udany.Korzystając z ok. 20 cm świeżego śniegu - puchu próbowaliśmy objeździć różne warianty i skróty tras.Np. trasa nr 6 : Hala Skrzyczeńska - Płoncycka - Lerówka - Młaki - Suche w dolnej części albo nie istnieje, albo zarosła bo nijak nie szło z niej dołączyć do trasy nr 4. Próbowaliśmy ten wariant 3 razy i zawsze lądowaliśmy w pewnym momencie w puchu w lesie między drzewami co wcale nie było nieprzyjemne.Pytaliśmy obsługę wyciągów to nikt nie miał pewnych wiadomości o szóstce, jeden gościu to nawet mówił, że chyba jest tam na trasie skład drewna i może być nieprzejezdna. Szóstka wydaje się, że leci w stronę Czyrnej lub hotelu Zagroń, ale do czwórki to w żaden sposób nie dochodzi. A może się mylę.Myślałem, że znam SON w 100%, a tu taka niespodzianka.Mapa SON 1 nasz zjazd z szóstki na czwórkę Widoczki w okolicah szóstki 2 nasz zjazd z szóstki na czwórkę
    7 punktów
  3. Krótko na temat warunków na Stożku w sobotę.Temperatura - +5 stopni. Od połowy stoku mgła, z widocznością chyba do 20 metrów. Dodatkowo od godziny 11 coraz mocniej padający deszcz. Śniegu dużo, brak minerałów, miejscami na czarnej ściance pojawiają się delikatne przetarcia. Bolesne są te warunki meteorologiczne, szczególnie po tygodniu lampy we Włoszech. Najważniejsze, że kolejny dzień na nartach zaliczony.
    7 punktów
  4. Tumlin na koniec narciarskiego tygodnia Miniony tydzień, to 5 dni na nartach i różne eksperymenty turystyczne... W niedzielę postanowiłem wrócić na "stare" świętokrzyskie "śmieci". Temperatura dzisiaj nieco niższa +1...w ciągu dnia spadnie potem do -2. Decyzja jest szybka - Tumlin. Po dojeździe na miejsce - niemiła niespodzianka na dole...wszędzie błoto - może wreszcie właściciel zainwestowałby w porządny parking? Wjeżdżam na górę, a z talerzyka widzę, że nawierzchnia jest niezła. Drugi wyciąg i mniejszy stok w ośrodku, poddał się odwilży: Jestem na górze i widzę dwa elementy Snowparku: Widok na stok: Jest twardo i jestem tym mocno zaskoczony. W nocy musiały być spore przymrozki bo stok trzyma praktycznie przez cały dzisiejszy mój trening. Góra dół, góra dół...chyba tak z 30 razy, po czym przerwa i grzaniec... Spojrzenie na górkę z dołu: Ratraczek... Wracam na stok, a słońce powoli zachodzi. Pomimo odwilży i bardzo nieciekawej pogody - koniec tygodnia jest bardzo udany. Czuję się narciarsko zaspokojony... pozdrawiam marboru
    6 punktów
  5. Pomimo poważnych wątpliwości, czy nie będą dla mnie za trudne – jestem 100 % amatorem, jeździłem kilkanaście lat, potem miałem kilkuletnią przerwę, znów zacząłem jeździć od zeszłego sezonu - za namową, kupiłem nowe, „komórkowe” Heady Worldcup iSL RD 2010/2011 o dł. 160 cm. Dziś zabrałem je po raz pierwszy na stok. Jeździłem po trasie, która ma niecałe 800 m długości i średnie nachylenie około 24 %, a bez ostatniego, płaskiego odcinka średnie nachylenie około 28 %. Temperatura od 0 do +3 stopni Celsjusza – w słońcu pewnie więcej. Na trasie, po jej zacienionej stronie beton i równo, po drugiej stronie rozjeżdżony, miękki śnieg, „kasza”, gdzieniegdzie niewielkie muldy. Stosunkowo mało ludzi. Heady naostrzone na 87/0,5. Do porównania miałem jeszcze Fischery Worldcup SC PRO 2010/2011 o dł. 155 cm, także naostrzone na 87/0,5 przez tą samą osobę, a także narty mojej narzeczonej Atomic D2 VF 75 Women o dł. 157 cm/na jeden zjazd, po ich wyrwaniu nieomalże siłą /, naostrzone Pan Bóg raczy wiedzieć jak – nie ja oddawałem je do serwisu. Buty Nordica Dobermann EDT PRO 130. Przechodząc do wrażeń, zaczęło się od sporego zaskoczenia, bo Heady pomimo potężnej, przykręcanej płyty (części przednia i tylna połączone czymś w rodzaju, w większości metalowego, pałąka z wiązań Head /w istocie Tyrolia/ Race Freeflex Pro), w płaszczyźnie podłużnej są zauważalnie bardziej miękkie od Fischerów, choć jednocześnie znacznie bardziej sprężyste. Ich pełne ugięcie, choć nie należę do najcięższych (ważę około 70 kg i mierzę 173 cm) nie sprawiało mi najmniejszych problemów. Drugie zaskoczenie, że jazda na nich tzw. skrętem szuranym, pod warunkiem, że zachowuje się balans i nie da się im wyjechać spod siebie, nie sprawie żadnych problemów i nie jest niebezpieczna – ani jednego niespodziewanego zakrawędziowania. Puszczone płasko zgodnie z kierunkiem spadku stoku momentalnie zaczynają wprawdzie myszkować – rodzaj bardzo szybkiej osyclacji (głównie) dziobów w płaszczyźnie poprzecznej, ale jeśli nie będzie się chciało, to same nie zakrawędziują. Da się na nich jeździć na krawędziach nie wkładając w skręty większego wysiłku, spokojnie i komfortowo (idą przez wszystko jak „czołg”, co może być, w jakiejś mierze, zasługą ich bardzo dużej masy), także dłuższym skrętem, pod warunkiem jednak, że nie ani chwili na tyłach i nie z rozkładem ciężaru ciała na każdej z nóg po 50 % (poniżej będzie jeszcze mowa o tym, dlaczego nie). Tyle tylko, że póki sił wystarcza, w ten sposób jeździć się na nich nie chce … Jeśli bowiem, pojedzie na nich nieco szybciej i mocno dociśnie, wprawiają w euforię. Rewelacyjnie trzymają, bez względu na nawierzchnię – jeśli się nie popełni błędu ma się absolutną pewność, że krawędzie nie puszczą, jadą jak po szynach, bez najmniejszego ześlizgu (podobno to efekt bardzo dużej sztywności poprzecznej, będącej wynikiem użytych materiałów i sposobu ich łączenia, nie do zastosowania w produkcji nart sklepowych, bo wymagających wykonania nart praktycznie od „A do Z” ręcznie). Wejście na krawędzie i przejście z krawędzi na krawędź błyskawiczne i bez najmniejszego wysiłku – nieporównanie szybsze i łatwiejsze, niż w przypadku jakichkolwiek sklepowych „slalomek” na jakich miałem okazję jeździć (i to zarówno obecnie produkowanych, jak o tych bardziej wymagających, z nieodległej przeszłości); różnica jak między sklepowymi „slalomkami” i „allroundami” mającymi grubo powyżej 70 mm pod butem. Do tych nart idealnie pasuje określenie „same skręcają” z zastrzeżeniem: „jeżeli im pozwolisz”. Wykonanie na nich skrętu pod górę stoku – jeśli ktoś lubi – to fraszka. Dają niesamowitą radość z jazdy. Ze skrętu w skręt nie tyle katapultują, co wystrzeliwują, jednak podczas takiej jazdy wymagają pełnego skupienia i koncentracji – odpuścisz na chwilę, a urwą ci głowę. Odchylenie na stromym, choćby na chwilę, do tyłu – jeśli natychmiast tego błędu nie skorygujesz, narty wyjadą spod ciebie i leżysz. Oprzesz większość ciężaru ciała na górnej narcie (i wystarczy niewiele więcej, niż na dolnej – stąd moja wcześniejsza uwaga o jeździe 50 % na 50 %) , a krawędź górnej narty dosłownie wgryzie się w śnieg i nie puści; zostaniesz za nartami, które momentalnie przyspieszą tak, że najprawdopodobniej nie zdołasz skorygować błędu i w najlepszym wypadku przejedziesz się bokiem oraz … po stoku /moja druga „górna narta” w tym sezonie /. Fischery, w porównaniu z Headami: wymagają znacznie więcej wysiłku by zainicjować skręt, dużo mniejsza dynamika (tzw. kop – choć „Fischery wybrałem wśród sklepowych „slalomek” m.in. ze względu na, w moim odczuciu, niezłą dynamikę) i przejście z krawędzi na krawędź; trzeba je też mocniej „dociskać” w każdym skręcie, żeby skręty wycinały do końca; trzymanie krawędzi bardzo dobre, pewne, ale na betonie z minimalnymi, w pełni przewidywalnymi ześlizgami; w jeździe po nierównym podłożu bardziej nerwowe od Headów, ale i tak bez problemów; jednak, co bardzo ważne, znacznie więcej czasu na naprawę błędów. Górna narta? Zanim Cię przeciągną po stoku, jeśli jesteś w miarę sprawny, w 95 % przypadków zdążyć wrócić nad obie; podobnie, gdy Cię wyprzedzą. Po przesiadce na Atomica: zaraz, zaraz, czy ja mam na nogach narty, czy zjeżdżam na samych butach? Jak na same buty, jednak coś zbyt płynnie – po Headach i Fischerach czułem się tak, jakbym w ogóle nie miał przypiętych nart; leciutko, mięciutko. Trzymanie na betonie? Lepiej omijaj beton, albo przejedź przez niego płasko, bo utrzymasz ja do końca na krawędziach albo nieeeeeeeee … W miękkim śniegu – super do absolutnie bezstresowej, relaksacyjne jazdy; wybaczają wszystko, nie wiem co by trzeba zrobić, żeby zaliczyć na nich „glebę”; leniwe z krawędzi na krawędź /jakby musiały trochę pomyśleć przed wykonaniem skrętu./ Szukając, nieco na siłę, analogii motoryzacyjnych: Atomic D2 VF 75 Women 2009/2010 – mały SUV, taka Toyota RAV4, Honda CRV, itp. Fischer RC 4 WC SC PRO – bo ja wiem ..., BMW M5, Audi RS6, Mercedes E63 AMG; „ Komórki” Heady Worldcup iSL RD – nie dociskane, jak rajdówka S 2000 poza odcinkiem specjalnym, a dociskane jak rajdówka S 2000 na odcinku specjalnym; „Komórki” dla zawodników PŚ i inne wykonywane na indywidualne zamówienie – pewnie jak rajdówka grupy „B” (dawno wycofanej ze względów bezpieczeństwa), potrafili je prowadzić bezpiecznie tylko prawdziwi mistrzowie. Podsumowując: pokłóciłem się z narzeczoną (choć nie na długo), bo nie potrafiła zrozumieć, dlaczego po upływie okresu ważności karnetu czasowego, z Headami na nogach, mówiłem do niej, co kilka minut: jeszcze tylko raz, najwyżej dwa razy …
    3 punkty
  6. Witam,Wiec... juz po Ustawiny cel: Awansować do Finału na Kasprowym juz w pierwszych eliminacjach w Zieleńcu.Cel zrealizownany!!! 15 czas (00:49:70) spośród 68 marciarzy ;)Więc teraz juz tylko 24 luty, godzina 8:00 i Wielki Finał Red Bull Zjazd na Kreche 2013 - Kasprowy Wierch!!! http://www.redbull.pl/cs/Satellite/pl_PL/Article/zjazd-na-kreche-021243313042647http://www.redbull.pl/cs/userfiles/file/Zjazd_na_Kreche/znk_zieleniec_narciarze.pdfAle po koleji...Dojechałe do Zieleńca okolo godziny 13, ponieważ start planowany był na godzine 18.W Zieleńcu jak dojechałem to było jedno wielkie mleko! Widoczność tylko na kilka, kilkanaście metrów! Wiec pomyślałem ze bedzie to zjazd wieczorny w mgle.Ale z każdą kolejna godzina mgła schodziła i robiło sie coraz mroźniej.Godz. 18 : Widoczność: bardzo dobra, Tempeatura: -3C, Trasa: super przygotowana, 20 mtrowy start do nart i poźniej 8 bramek kierunkowych.Narciarze startowali w 10 grupach po 8 osób. Ja leciałem w 2 grupie. Zajęłem 2 miejsce w swojej grupie. Przegrałem tylko z rider'em, który uzyskał ogólnie najszybszy czas z wszystkich.Wiec nie przegrałem z byle kim Razem dobiegliśmy do nart ale jego wpięcie było fenomenalne! Usłyszałem tylko "trzask" i "trzask" i już go nie było! Wpinał sie w totalnym biegu. Ja zaraz za nim sie wpięłem i ruszyłem za nim, ale nie było mi dane do dogonić i dojechałem drugi. A ze awans do fianlu na Kasprowym uzyskiwali zwyciezcy każdej grupy + 10 osób z najlepszymi czasami. Wiec musiałe poczekać do oficjalnych wyników i... ogólnie 7 miejsce jako "lucky looser" i AWANS DO WIELKIEGO FINAŁU!!!Poniżej kilka fotek :
    3 punkty
  7. Ja dzisiaj co prawda byłem na Słowacji w Oravskiej Lesnej i ta lokalizacja nie mieści się w temacie o warunkach w PL, ale, że pogoda tam była identyczna jak w Zwardoniu czy Istebnej więc króciutko opiszę dla porównania jak było.Na przełęczy Glinka zaczęło być biało (po naszej stronie w Ujsołach na dole prawie bez śniegu) i tak już zostało, czyli widać, że teren po stronie SK musi być wyżej n.p.m niż PL .Boczna droga dojazdowa do samego ośrodka całkowicie biała.Cały czas padała mżawka i było ok. 1-2 stopnie na plusie.Zaczęliśmy jeździć od 9.30 do 11.30. Dłużej się nie dało, ponieważ mimo współczesnej odzieży z membranami zaczęliśmy gdzieniegdzie przemakać, szczególnie ja, ponieważ moja kurtka po kilku latach i kilku praniach zmieniła właściwości.A teraz do rzeczy. Na trasach było 2-3 cm świeżego super mokrego śniegu na wyratrakowanym podłożu. Ten niby puszek, ale bardzo mokry niesamowicie hamował. Na bardziej płaskich odcinkach jechać się nie dało i tylko kije pomagały. Na czerwonej trasie z Kohutika myślałem, że mnie z butów wyrwie i cały czas na krechę, a i tak do wyciągu po wypłaszczeniu dojechać się nie dało - tak było wolno. Nie wiem czemu, ale wzbudzało to u mnie wielkie rozweselenie i banana na gębie przynajmniej przy pierwszym zjeździe. Ciekawi mnie czy odpowiednie smarowanie nart poprawiłoby odczuwalnie szybkość zjazdu.Po chwili pojawił się ratrak i przejechał wszystkie trasy co nieco poprawiło prędkość zjazdów, ale tylko nieco.Zaczęliśmy jeździć na zupełnie pustych, dziewiczych stokach, ale jak odjeżdżaliśmy ok. południa to pojawiło się masę rodaków i kolonistów. Mżawka chwilowo zamieniła się w silny deszcz.W tych warunkach atmosferycznych warunki na stokach były dobre i uważam, że więcej zrobić się nie dało.Auto przezornie zostawiłem na innym parkingu, aby nie uległo jakiemuś zalaniu czy czemuś podobnemu jak rok wcześniej :eek:Ciekawostka: drogi w SK w rejonie gdzie byłem są w dużo gorszym stanie niż w PL, aż trudno w to uwierzyć. Dziura na dziurze.
    3 punkty
  8. Wrzucam kilka zdjęć z mastersów w rokytnicy. Zawody naprawdę super, Czesi ubili super betonik i nie było dziur. W supergigancie niestety wypięło mi nartę pod koniec, ale udało mi się załapać na zacną fotkę: slalom odpuściłem, a w niedzielnym gigancie byłem drugi w generalce. Dodam że takie giganty to chce się jeździć; dwa przejazdy na około 50 sekund po betonie: W gigancie startowało trochę polaków, na pudle w swoich grupach stanęli min Marta Filipowicz, Leszek Klimczak i Przemek Stefanik. Pełne wyniki z weekendu
    2 punkty
  9. Po wczorajszej dosyć egzotycznym nartowaniu: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/15838-Polska-warunki-narciarskie-2012-2013?p=165334&viewfull=1#post165334 …oraz po pięknym dniu z przed tygodnia: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/16660-Kameralnie-z-widokiem-na-Kr%C3%B3low%C4%85...?p=164680#post164680 Postanowiłem, mimo deszczu i temperatury +5 eksplorować w dniu dzisiejszym województwo lubelskie. „Trzy i pół Doliny”…bo w tylu Ośrodkach Narciarskich dzisiaj byłem. Bo miejsca, które odwiedziłem znajdują się niedaleko od siebie – w promieniu 10km. Zacząłem z samego rana od Kazimierza Dolnego nad Wisłą: Ognisko ledwo co się tli…woda zewsząd… Ludzi niewiele…chyba jestem jednak hardkorem… Śniegu dramatycznie ubyło przez tydzień: Na „Oślej łączce” również pustki Śnieg, to ubity cukier. Trzyma może godzinę? Potem jazda po miękkim. Błoto: Klimat tego miejsca…tkwi w szczegółach. Ławeczka: Początek Czerwonej z pięknym widokiem na Wisłę Po trzech godzinach i chyba 50 zjazdach, pora na lunch w Restauracji „Pod Psem”: Pakuję narty do auta i kierunek, do kolejnej „Doliny” – Rąblowa: http://www.nartsport.pl/ Po przejechaniu 10km jestem na miejscu. Parking jest tu darmowy a odwilż powoduje to, że sporo jest tu błota: Kupuję karnet na godzinę za 20zł:
    2 punkty
  10. W niedzielę 27.01.13 przy zimowej pogodzie (minus 6 i 40 cm naturalnego śniegu plus drugie tyle sztucznego) można było w Zwardoniu fajnie pojeździć i na dużym i na małym Rachowcu.Trochę spóźnione fotki.Może za tydzień znów takie widoki będą w górach .Podczas takiej odwilży ,jak jest teraz, unikam wyjazdu na narty. Od piątku 08.02.13 powrót zimowej pogody ze śniegiem i lekkim mrozem. Druga rzecz ,że kiepsko w Zwardoniu dbają o stoki skoro w Nowej Osadzie gdzie stok jest niżej położony warunki są dużo lepsze. Przynajmniej tak wynika z tego co piszą na swojej stronce.
    2 punkty
  11. Ostatnio na różnych górkach w PL mierzyłem długość trasy GPS-em w telefonie programikiem Endomodo i zawsze trasa była sporo krótsza niż podaje właściciel ośrodka. Różnica na minus to 100, 200, a nawet 300 m. Niby to problem wydumany, ale płacimy za coś co jest krótsze niż w ofercie. Mam taki pomysł abyśmy w tym wątku wpisywali długości tras zmierzone czyli rzeczywiste w porównaniu do podawanych w folderach czy na stronach www.
    1 punkt
  12. WitamWyjazd z Krakowa o 3.40 po prawie 12 godzinach jazdy (korek w okolicy Monachium) jesteśmy na miejscu pogoda super, rano wyjazd do dawno planowanego Serfaus wcześniej byłem w Aoście, Zillerta i Zell am see do Serfaus wybrałem się bo z moich obserwacji jest tam lepsza pogoda niz w Zillertal i się nie myliłem. byliśmy też w Nauders (super też ośrodek) i Kaunertal (miodzio, mało ludzi trasy sztruksik cały dzień). w Samym Serfaus i Fiss trochę tłoczno ale nie tak jak u nas, zresztą można uciec w najwyższe partie na Lazidy, Pezidy i Masnerkopf tam mało kto jeździ ogólnie wyjazd udany czekam na następny Jeszcze jedna uwaga, szukając informacji o Serfaus oczywiście w pierwszej kolejności na Skionline opis stacji pisał chyba ktoś kto tam nie był albo bez obrazy skopiował z jakiegoś innego źródła bo zdanie że (tras trudnych dla zaawansowanych narciarzy, nie ma w tej okolicy zbyt wiele :eek:) jest chyba niemałą przesadąPozdrawiam
    1 punkt
  13. Część III cd Celejów + Parchatka Droga dojazdowa polna – błoto…ale jest tu ratrak i jedna armatka, toy-toye, i szkółka narciarska w małej budce… Cóż… Bez komentarza. Wsiadam w auto i kieruję się do ostatniej „Doliny” Lubelszczyzny w okolicy Kazimierza nad Wisłą i Puław – Parchatki: http://www.parchatka.pl/ Po kilku minutach jestem na miejscu, parkuję, znowu ubieram buty i idę w stronę malowniczo położonego Ośrodka. Nim dotrę do kasy, trzeba pokonać kilka metrów przy fajnie wyglądającej od dołu trasie (czerwona na oznaczeniu na poniższej mapie): Budynki: kasa, karczma, agroturystyka – wyglądają fajnie: Mapka: Znowu karnecik na godzinkę i na górę… Mimo masakry odwilżowej, pod nartami ponad pół metra śniegu. Samo miejsce sprawia bardzo pozytywne wrażenie. Jest zadbane i na pierwszy rzut oka – poukładane. Czynny jest jeden talerzyk, ze względu na niewielką liczbę narciarzy. Po dotarciu na „szczyt” udaję się w prawą stronę na trasę obok, której przechodziłem. Oto jej początek…znowu ławeczka… Zakręt… ...i mam widok na nią od góry: Podoba mi się Całą godzinę jeżdżę raz w prawo, raz w lewo opuszczając wyciąg w tym właśnie miejscu: Druga trasa jest bardzo szeroka: …i prowadzi do tego samego punktu: Godzinka szybko mija. Zaczyna się szarówka, więc pora wracać do domu. Pomimo tego, że lubelskie „Trzy i pół Doliny”, nie są tym co we Francji…wracam do domu narciarsko spełniony. Z moich wyliczeń wynika, że dzisiaj zrobiłem na nartach ok. 35km – nieźle! Pozdrawiam marboru
    1 punkt
  14. W tamym roku kilka razy jechalem 6 i nie mialem problemu jej znalesc...poczatkowo trzeba bylo jechac 3 w str.Czyrnej i pozniej bylo odbicie z zielonym znakiem z 6 w lewo,faktycznie z boku byla maly sklad drzewa,mam to gdzies na fotach,ale musialbym poszukac...pozniej trawersowalo sie wzniesienie,dalej zakret w lewo i po plaskim dochodzilo (badz jak ktos sie dobrze rozpedzil to dojechal) do 4...oprocz nas nie widzialem tam nikogo:)
    1 punkt
  15. Mnie nie obecnie te 5 cm długości i nieco większa sztywność oraz o pół metra większy promień nie robią żadnej różnicy. Narty o długości 165 cm łatwiej jednak odsprzedać, ponieważ wiele ludzi wierzy, dzięki postom na forach różnych "ekspertów", że narty slalomowe "dla prawdziwych mężczyzn" zaczynają się o długości 165 cm. W efekcie na stokach widać osobników o wadze nie przekraczającej 70 kg i nogach jak zapałki, albo cięższych, ale takich, u których "mięsień piwny" stanowi 25 % masy ciała, na nartach slalomowych o długości 165 cm i (o zgrozo) dłuższych, których przy brakach w technice i znikomej sile, nie są w stanie dogiąć w skrętach i w rezultacie jeżdżą ześlizgami albo stylem "bujanym" - co właściwie na jedno wychodzi. Potem na forach pojawiają się tematy, typu: mierzę 190 cm wzrostu, ważę 100 kg, jeżdżę 2 sezony, moje umiejętności to 8 albo mocne 7, jakie slalomki o dł. 185 cm mi polecacie? Jasne, że o długości 185 cm, bo jak komuś kto ma 170 cm i 70 kg wagi i podobne "umiejętności" poleca się 165 cm, to ten o wzroście 190 cm i 100 kg wagi musi mieć slalomki o dł. 185 cm, prawda? Jakże są później zdziwieni, gdy się dowiadują, że takich o długości 185 cm to nie ma ... Pisałem do tej pory o nartach sklepowych. Duża część komórek, jest znacznie sztywniejszych, również w płaszczyźnie wzdłużnej, od tzw. pierwszych slalomek (choć akurat nie Heady, bo te są tylko nieco sztywniejsze od przeciętnych sklepówek) i sporo Panów, nie dysponujących odpowiednią techniką, nie dognie nawet takich o długości 155 cm.
    1 punkt
  16. Janku pamiętaj, że buty możesz wziąć do domu oczywiście płacąc za nie i masz ileś tam dni na przetestowanie oczywiście w domu, ew. gdzieś na balkonie na mrozie, tak żeby nic nie uszkodzić. Jak Ci spasują powiedzmy przez 2,3 godziny to ok, a jak nie to zwrot i tak do bólu. Czasem jakieś niedogodności wychodzą po kilkudziesięciu minutach, a np. 10-20 minut w butach w sklepie nic złego nie ujawniło.
    1 punkt
  17. Myślę, że jak na Twoje nartowanie to flex 100-110. Oczywiście każdy but będzie dobry jak będzie pasował. Na wąską stopę z doświadczeń polecam head raptor, aktualnie użytkuję, szerokość 98 mm. Porównuj szerokość innych skorup. Vector jest chyba szerszy. Lange klasyk niebieski jest wąski, ale tam może być wyższy flex (może jest 110 ?). Nordica speedmachine jest troszkę szersza, ale też dobrze trzymała mi stopę i piętę. Fischer progressor, samoa czy coś tam flex 120 w porównaniu do head i nordica luźnawa pięta. Ale każda stopa ciutkę inna. Mierz i powodzenia. Pozdrawiam,
    1 punkt
  18. Oczywiście, ponieważ 165 są "lepsze" Też 173. Ale ważniejsze jest co i ile ma się w umiejętnościach, w nogach i w wadze. Pozdrawiam,
    1 punkt
  19. Hej dość mi to forum pomogło zdobyć informacji więc skoro jestem na miejscu coś napisze. Od mojego przyjazdu 31.01 spadło tak z 20-30 cm śniegu. Teraz jest niebieskie niebo i -9 stopni. Warunki jak na to jakie mam porównanie( Polska,Francja, Czechy, Austria) są lepsze niż zwykle w Polsce. Trasy nie są rewelacyjnie przygotowane i nie wszystkie są otwarte - ze względu na brak śniegu. Niemniej podobne zastrzeżenia mogę mieć do moich wyjazdów do Francji i Czech. Jeśli ktoś nie musi jeździć tylko po tzw: "sztruksiku" to nie ma na co narzekać. Osobiście wolę jak na trasie jest trochę świeżego albo rozjeżdżonego śniegu. Może dlatego że jeżdżę na desce. Ratraki są i robią co mogą, jak na ich umiejętności. Śniegu faktycznie podobno jest metr mniej niż zwykle. Charakter gór jest taki są są to góry stare i ze zboczy odrywają się często małe kamyki które później nie sposób ominąć w śniegu, tak więc sprzęt dość mocno dostaje w kość. Tak jak wspomniałem na początku i tak warunki są lepsze albo przynajmniej porównywalne do tych w Polsce. Dla jeżdżących podstawowa różnica polegać będzie na długości tras. Niebieska ma około 14 km, czarna około 8km. W Polsce nie ma takich tras. Obecnie w Turcji zaczęły się ferie i turków i w hotelach i na trasach jest dość sporo, szczególnie podczas weekendu. Można już jeździć na trasach hotelu Polat - spadł śnieg ratrak jeździ codziennie. Szczerze chyba te trasy są ciekawsze niż przy Xanadu. Faktycznie narciarnia kosztuje ale nie ma problemu żeby sprzęt trzymać w pokoju. No może narciarze trochę cierpią bo po hotelu nie wolno chodzić w twardych butach, wiec oni muszą się przebierać. Sauny i basen w hotelu - raczej niskiej jakości jak na polskie warunki i sam hotel Polat raczej *** niż ***** ale to jest Turcja a nie Szwajcaria. Jedzenie ok, spory wybór. Wyjazd kupiony w opcji last minute jest cenowo bardzo konkurencyjny nawet do polskich ośrodków. Skipas na miejscu kosztuje w przeliczeniu 60zł za dzień, 10zł na pojedynczy wjazd. Jak już chyba ktoś pisał system skipasów nie działa tu poprawnie i ja dziś jeździłem wszystkimi wyciągami cały dzień za 10zł. Można też jeździć na stokach xanadu bo są oświetlone (trasa 800m) niebieska. Skipas kosztuje 30zł od 16:30-20:00. Jak ktoś nie będzie miał dość za dnia. Odniosę się jeszcze do ostatnich wypowiedzi. Turcy są bardziej europejscy niż może się to wydawać. W tym regionie Polski turysta jest dość sporą atrakcją i nowością. Turcy i obsługa chętniej mówią po rosyjsku niż angielsku ale uczą się nawet Polskiego. W samym hotelu to polscy zwolennicy wczasów all inclusiv robią więcej "obciachu" niż miejscowi. Nie to żebym miał coś przeciwko all inclusiv bo w Polacie to opcja chyba obowiązkowa, ceny napojów są mordercze, jeśli ktoś nie wybrał takiej opcji to i tak zostawi kasę. To tyle jak chcecie coś wiedzieć to pytajcie.
    1 punkt
  20. Uuuuu parking porażka, powinni brać przykład z Krajna i tamtejszego parkingu. Mi dziś wypadło kilka spraw rozciągniętych przez cały dzień i z nart nici, choć było -1 do -3 stopni popołudniu. Wracając do domu podjechałem zerknąć na Telegraf. Na parkingu może z 10 samochódów, na stoku może w sumie z kilkanaście osób, a stok wyglądał na przygotowany i raczej twardy, śnieg zmrożony :happy: Przynajmniej dolna część. Jutro do południa miałem śmignąć do Tumlina, ale raczej wybiorę się właśnie na Telegraf. Raz że 1 km od domu, a nie 20, a dwa, że wyglądał naprawdę zachęcająco.
    1 punkt
  21. Suplement z filmikami: Rąblów: [video=youtube;0MW51RwKqwo]http://www.youtube.com/watch?v=0MW51RwKqwo Parchatka "Czerwona": [video=youtube;g7E3W0iO1u4]http://www.youtube.com/watch?v=g7E3W0iO1u4 Parchatka "Niebieska" [video=youtube;ac-HGnwnYDU]http://www.youtube.com/watch?v=ac-HGnwnYDU
    1 punkt
  22. Na Eurosporcie o 19 jest Ski pass, może będzie skrót otwarcia? Za mało uparty byłeś http://www.rp.pl/artykul/976585.html http://igrzyska24.pl/kadra-reprezentacji-polski-na-ms-w-narciarstwie-alpejskim/
    1 punkt
  23. do SB Dlatego na priva bo ludzie mają różne pytania sama przed wyjazdem takie miałam , n.p odnośnie wycieczek fakultatywnych gdzie warto pojechać ,gdzie najlepiej pojeżdzić czy chociażby jakie są ceny i.t.p Pojechałam przede wszystkim na narty ,ale warunki w jakich mieszkaliśmy uważam ,że też są ważne (nie jestem już studentką) , a jak słyszałam ,że w sąsiednim hotelu płaci się piątkę za narciarnie ,a u nas były kodowane szafki(bez dodatkowej opłaty) i prosto z narciarni byłeś na stoku to chyba warto pochwalić.... Pozdrawiam
    1 punkt
  24. Marcinie, warunki - to nie problem :smile: byle, by pod deskami śnieg był :biggrin: Jak się jest nartonałogowcem, to tak właśnie jest... Odpowiadając na Twoje pytanie. Z mojej perspektywy wygląda to tak: świętokrzyski Bałtów - nie ma sobie równych. Potem jest Telegraf (który bojkotuję ze względu na ceny i przygotowanie tras)...kolejnym z ulubionych stoków staje się Stacja Narciarska w Kazimierzu nad Wisłą...na końcu jest Tumlin. Reszta stoków - to urozmaicenie dla nizinnego narciarza. W tych czterech miejscach narciarsko nie powinien się nikt nudzić (jak na nizinne warunki) z powodu długości tras i nachylenia. Biorąc pod uwagę infrastrukturę, komercyjne podejście - to numer jeden, to Szwajcaria Bałtowska. Patrząc z perspektywy klimatycznego miejsca - niesamowite wrażenie robi Kazimierz. Jeśli chodzi o miejsce do szlifowania techniki, trenowanie biorę pod uwagę Tumlin. ...a jak ktoś chce sportowo pojeździć - to oczywiście Telegraf. Turystycznie natomiast polecam wszystkie stoki świętokrzyskiego, lubelskiego + Bełchatów, w których byłem.
    1 punkt
  25. jestesmy aktualnie w Les Menuires w 3 Dolinach (kanet "les Manuires i St Martin de Belleville; dolina Val Thorens) . wczoraj (sob) zaczelismy drugi tydzien. w pierwszym pogoda fantastyczna, teraz troszke siadla. tzn spore opady sniegu, czyli tez mniej slonca. mieszkamy w centrum ( la Croisette ) apartament via INTERHOME. polecam. wyjscie z narciarni prosto na stok. w kapciach do centrum handlowego z ogromna galeria itp. bez zarzutu. dodam, ze jestesmy w Les Menuires 4rty sezon. wczesniej ze ski-france.com (super miejscowka takze to BRELIN tak najwiekszy tu budynek, pod koniec zjazdu "wioletka" (la violette). tez oczywiscie polozony na stoku, czyli bez podchodzenia czy dojezdzania na narty/z powrotem do apartamentu. Polecam z calego serca. gdynianka.
    1 punkt
  26. Mariusz to sobie wycieczkę niezłą zrobiłeś, szkoda tylko że warunki za bardzo nie dopisały. Jak te stoki w lubelskim wyglądają w porównaniu z świętokrzyskimi? Chodzi mi przede wszystkim o nachylenie i rzeczywiste długości tras, a nie jak przeważnie podają jadąc S i wykorzystując do tego całą szerokość stoku.
    1 punkt
  27. Kolejna, dzisiejsza "egzotyczna", turystyczna eskapada narciarska, tym razem po województwie lubelskim. Po nizinach, w wątku "Trzy i pół Doliny na Lubelszczyźnie": http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/16719-quot-Trzy-i-p%F3%B3-Doliny-quot-na-lubelszczy%BCnie?p=165399#post165399 Suplement: filmik z wczorajszej Górki Szczęśliwickiej w Warszawie: [video=youtube;RN9P675Lkco]http://www.youtube.com/watch?v=RN9P675Lkco&feature=youtu.be
    1 punkt
  28. Część II cd Rąblów + Celejów Deszcz zgasił ognisko Jest tutaj pięć wyciągów narciarskich (cztery talerzykowe i wyrwirączka). Dzisiaj czynne są tylko trzy. Przy krótszej trasie i przy snow parku (160m), przy dłuższej trasie (420m) i na stoku dla uczących się. Ludzi jest sporo, sporo również dzieci i instruktorów narciarstwa. Pierwszy wjazd na króciutką górkę: W SnowParku „oprzyrządowanie” nie wygląda zbyt bezpiecznie… Widok z góry. Po drugiej stronie „ośla łączka”: Ośrodek ma sporo aparatury do produkcji śniegu: Do dłuższej trasy prowadzi…las…las nart: Widok z Talerzyka na Pizzernię i budynek z kasami i restauracją: Nowoczesna „stacja górna” wyciągu… Widok z „rozpędzacza” na główną trasę ośrodka: Końcówka tej trasy wiedzie prosto, bądź dookoła kilku drzew Jazda jest, podobnie jak w Kazimierzu po „cukrze”, w deszczu i dodatniej temperaturze. Nie ma jak – dobre warunki hahaha Ponownie pakuję narty do auta i wyruszam w stronę Parchatki. Po drodze planuję podjechać do Celejowa: http://www.ski-sport.pl/ – tu też jest malutka górka (300m) - była widoczna z drogi do Rąblowa. …przykra niespodzianka… Odwilż pokonał właściciela. Wszystko pozamykane, na górce wyraźnie brakuje śniegu Budynków pilnuje jedna osoba i pies – wszystko strasznie przygnębiające…
    1 punkt
  29. Witam odnosnie tras narciarskich w Sinai to na Cota 2000 jest kilka wyciagów-trasy łatwiejsze jaki również czarne.Wyjazd kolejką linową z Cota 1400 na Cota2000 5 wyjazdów kosztuje 80 Lei i tyleż samo kosztuje 5 wyjazdów krzesełkiem juz na górze Cota 2000.Karnet całodniowy np w Predealu kosztuje 120 Lei a półdniowy 90 Lei.W Sinai na Cota 2000 krzesełko stare jak inowe.W Azuga gondola i krzesełko.Najwięcej tras narciarskich jest w Sinai.Wiadomo jak wieje silny wiatr to kolejka linowa nie chodzi W Polsce i wszędzie jest tak samo.W Dolomitach nie udało sie nam np wjechac na Marmolade.W Austrii też można trafić na tydzień niepogody.Tylko pewne jest Livigno bo posiada swój mikroklimat i tam prawie zawsze świeci słońce.Wracając do tras w Sinai w czasie naszego pobytu czarne trasa były zamknięte ze względu na silny wiatr(przewiany śnieg wystające kamienie)Na samej Cota 2000 warunki super.trasy ratrakowane.Pozdrawiam
    1 punkt
  30. Zwardoń-ski sobota 02-02Zachęcony dobrymi opiniami o ośrodku, także wśród znajomych, postanowiłem dzisiaj wybrać się do Zwardonia. przyjazd na miejsce o 9.00, samochodów na parkingu niedużo, temperatura 2 stopnie na plus. Przebieramy się i szybko do kasy po karnet 2-godzinny - 30 zł.Potem na górę i tu ukazał się nam taki widok: Nieratrakowane :eek: Wsiadamy na wyciąg a tu takie widoki: Według informacji na stronie internetowej warunki na trasie doskonałe :eek: ::angry:Po 3 zjazdach moje stawy zastrajkowały, tylko syn swój karnet wyjeździł. Oczywiście widzę też pozytywy stacji czyli wygodne 4-osobowe krzesło i miłą obsługę. Jednak na stok narciarz przybywa pojeździć na nartach. Zastanawialiśmy się co się stało, czyżby ukradli im ratrak?: Ależ nie, stał on sobie bezpiecznie na parkingu :angel:Reasumując wyjazd nieudany, jakbym wiedział, zatrzymałbym się wcześniej w Istebnej.
    1 punkt
  31. Z Widokiem na Pałac Kultury Dzisiejszy dzień zaczął się wcześnie rano... ...cóż delegacja do Stolicy...nic nadzwyczajnego, wydawać by się mogło... ale Zrodził się pomysł :smile: To będzie egzotyczna podróż na narty - do Stolicy, do Warszawy!!! Wszyscy podróżują narciarsko raczej w odwrotnym kierunku...ale postanowiłem zrobić na opak...bo w sumie kto się może pochwalić tym, że jeździł na nartach z widokiem na Pałac Kultury i Nauki (oczywiście nie licząc "Tubylców")? Górka Szczęśliwicka to miejsce się nazywa: http://górkaszczęśliwicka.pl/ Pracę kończę po 18...więc niewiele mi pozostaje czasu na jazdę - ok 1,5h (czynne do 20stej). Parkuję tuż przy parku, przebieram się, zakładam buty i kieruję się do oświetlony stok. Za karnet na jedną godzinę płacę 20zł + 10zł kaucja. Przy kasach co najmniej jak na Jaworzynie...serwis, wypożyczalnia, szkółka... Śniegu niewiele... Odwilż i deszcz zrobiły swoje. Ale...ale... Po co tu śnieg? Tu nie trzeba... Tak więc do bramek... ...i na wyciąg talerzykowy: No i jestem na szczycie! Widok rozświetlonej Stolicy imponujący... ...stoję i podziwiam dłuższą chwilę. Szczytuję w Warszawie :biggrin: Zjeżdżam. Jest miękko...ale nachylenie stoku pozwala skręcić kilka razy na w sumie niewielkim, bo ok 250m długości stoku. Fajnie, ciekawie i ekscytująco. Widok od dołu: Mimo, że jest tu jeden... ...i drugi ratrak: ...a nawet wyciąg krzesełkowy (który nie działa)... Alpejski kurort, to to nie jest.... ...a nawet nie jest to Jaworzyna. Ale jeśli nie ma się tego co się lubi, to pewnie Warszawiacy lubią, to co mają...zwłaszcza młodzi mieszkańcy Stolicy, których tu nie brakuje, którzy dzielnie uczą się mając 3, 4 latka. I fajnie... Ostatnie spojrzenie, westchnięcie... ...i podróż do domu z uśmiechem. Z uśmiechem, bo w sumie to bardzo egzotyczna podróż narciarska była. Pozdrawiam marboru
    1 punkt
  32. Kwestie ruchu turystycznego obywateli reguluje tzw. konwencja wiedeńska z 1968 roku. Konwencja ta reguluje między innymi zakres obowiązkowego wyposażenia dodatkowego aut. Zgodnie z w/w konwencją, po terenie państw sygnatariuszy, można poruszać się autem wyposażonym zgodnie z wymogami kraju gdzie auto jest zarejstrowane. W Polsce do obowiązkowego wyposażenia dodatkowego auta należy; trójkąt ostrzegawczy i gaśnica. Nasze prawo nie wymaga posiadania kamizelek, linki holowniczej, żarówek, bezpieczników, apteczki, kondomów, alkomatu, podwójnych trójkątów i kij wie jeszcze czego. Tak więc obywatel polski poruszający się autem zarejstrowanym w Polsce i wyposazonym zgodnie z polskim prawem, moze poruszać się po terenie krajów sygnatariuszy konwencji. Żądanie od obywatela polskiego posiadania kamizelki, żarówek itp, itd jest bezprawne. Tym bardziej karanie, co miało miejsce np. w Niemczech, gdzie karano mandatami obywateli polskich za brak apteczki. Po interwencji władz polskich, Niemcy zwrócili wszystkie niesłusznie pobrane mandaty! Sprawa wyposażenia nie jest jednak taka prosta. Wyobrażmy sobie awarię np. na autostradzie w Austrii. Aby wyjść z auta należy ubrać kamizelkę. Teoretycznie Polak nie musi jej posiadać w aucie, ale w przypadku awarii nie może wyjść z auta bez kamizelki, choćby ustawić trójkąt! Tak więc jadąc w daleką zagraniczną podróż kup sobie kamizelkę, choćby jedną. No i oby nigdy się nie przydała, apteczkę. Inne wyposażenie dodatkowe możesz olać. Gdyby ktoś Ciebie kontrolował i coś zarzucał, powołaj się na konwencję wiedeńską. Gdyby to nie pomogło, zadzwoń po pomoc do ambasady. Pod żadnym pozorem nie przyjmuj mandatu za brak jakiegoś elementu wyposażenia obowiązkowego w danym kraju podczas gdy w Polsce nie jest on obowiązkowym !!! Miłej podróży!
    1 punkt
  33. Witam, to już jedna z ostatnich relacji :-) w czwartek wracam do Domu... Dziś warunki pogodowe były dosc trudne; opady śniegu i słaba widoczność powyżej drugiej stacji gondolki ale wraz z moimi dziewczynami (młodsza 8 lat) zjechalismy w ciągu 2 godzin dwukrotnie niebieska nartostrada (8 km). Potem wybraliśmy sie do centrum (taxi 20 litrów w jedna stronę i 15 z powrotem). W centrum normalne miasto, bez nastawienia na "naciąganie" turystów (turyści w Erzurum to nowość). Można bez problemu wypić kawę, zjeść Kebab, zrobić zakupy choć nie ma tu sklepów z podrobkami znanych marek jak na wybrzeżu :-), nikt nikogo nie nagabuje i nie próbuje skusić na zakupy. Generalnie wszyscy miejscowi raczej mili i nie ma żadnych problemów. Dzisiejsze opady śniegu nie poprawiły zbytnio warunków na stokach ale nawet na stokach hotelu Polat widziałem wieczorem ślady ratraka więc może i warunki narciarskie sie poprawiły. Jutro ostatni dzień więc czeka mnie jazda "bez trzymanki" ;-)
    1 punkt
  34. kolejne fotkibyłem kiedyś na Harakiri w Penken ale te są super bo są na całej długości prawie pion
    1 punkt
  35. Byliśmy od 5 stycznia do 12 stycznia. Byliśmy w apartamencie du Soleil Authentique w Les Menuires (Reberty 2000). Wrażenia z apartamentu: Pojechaliśmy na noc (wyjazd w piątek) - jechaliśmy 18 godzin (1500 km), z dosyć dużymi przerwami itp. Dojechaliśmy do Reberty 2000 gdzieś koło 16. Zero problemów z check-in. Apartament - wzieliśmy 8-osobowy apartament - 2 sypialnie z łazienką, jedna sypialnia bez łazienki, no i jeszcze jedna dwójka w salonie. Miejsca było dosyć, jedynie może mała kuchnia. Reszta w porządku, czysto, ciepło, duży balkon itp z widokiem na góry. Pod samymi drzwiami zatrzymywał sie skibus, którym bez problemu (15 minut) można było dostać się do centrum Les Menuires - a tam restauracje carrefour (warto jechać po niektóre rzeczy, ponieważ w markecie Sherpa na 2000 m. n.p.m. było nieco drożej). W narciarni były grzejniki na buty, wyjście z apartamentu od razu na stok, którym można było bezpośrednio zjechać do jednej z głównej gondoli. Wrażenia ze stoków: Stoki fantastyczne - cztery dni pełne słońce - w takiej pogodzie można naprawdę dużo jeździć. Dwa ostatnie dni padał śnieg - tutaj jeździło się trochę mniej, ale dla tych co lubią świeży puch, to jest naprawdę fantastyczna zabawa. Wyciągi są nieco stare i nie do końca wygodne. Rzadko można spotkać kanapę zamykaną, a gondole często były stojące ze sprzętem w środku. W knajpach moim zdaniem drogo - generalnie ceny zaczynają się od 6 euro (piwo, frytki itp.) Jednak jeżeli ktoś się wybierze np. z Les Menuires do Courchevel to tak naprawdę nie będzie miał za dużo czasu żeby jeszcze siedzieć w knajpach na stoku... Ogólnie rzecz biorąc polecam, każdy znajdzie coś dla siebie. Ogóle wrażenia: Dwa ostatni dni padało, a i tak był nakaz ZDJĘCIA łańcuchów - trasa była czarna. Fajna atmosfera, fajne trasy, polecam wszystkim tym, którzy nie byli we Francji. Napisałem to - może akurat komuś się przyda taka relacja. Pozdrawiam ŁukaszS
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...