Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 11 Październik 2026
-
Rok
11 Październik 2025 - 11 Październik 2026
-
Miesiąc
11 Wrzesień 2026 - 11 Październik 2026
-
Tydzień
4 Październik 2026 - 11 Październik 2026
-
Dzisiaj
11 Październik 2026
-
Wprowadź datę
04.04.2013 - 04.04.2013
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 04.04.2013 uwzględniając wszystkie działy
-
Kwietniowe egzotyczne narty w Stolicy Pobudka o 6 rano. Garnitur, biała koszula, czarny krawat...narty i inne "graty" narciarskie do bagażnika. Plan jest taki by sprawy biznesowe na umówionym spotkaniu w Centrum Warszawy załatwić w ciągu dwóch godzin, a potem narty na Górce Szczęśliwickiej. Jak zaplanowałem, tak zrobiłem. Jestem przechodząc przez park zaskoczony ilością śniegu. Czy to nie dziwne, by w kwietniu w Centrum Polski padał intensywny śnieg a pokrywa miała co najmniej 40cm? Temperatura +4. Przechodzę przez park, wchodzę do budynku WOSIR, kupuję karnet dwugodzinny. W środku jest serwis, wypożyczalnia sprzętu, szkółki. Zakładam narty i patrzę na Górkę. Jestem zaskoczony, bo mimo padającego intensywnie mokrego śniegu, ludzi jest sporo. Uff, odetchnąłem głęboko...nie tylko ja widocznie jestem nartoholikiem. Zapinam deski i jadę do bramek. Działa tylko wyciąg talerzykowy, krzesło jest nieczynne. Czy w ogóle jest uruchamiane? Przy "dolnej stacji" prześwituje zielony igielit: Odwracam się na wyciągu i robię fotkę Ośrodka: "Górna stacja" wygląda następująco: Widok w stronę centrum Warszawy...niestety nie widać Pałacu Kultury i Nauki, ani tutejszych drapaczy chmur. Jeżdżę jak to na nizinnych stokach - non stop: góra-dół, góra-dół bez żadnej przerwy. Śnieg na stoku mimo, że mokry, to jest w miarę twardy i równy. Krawędzie trzymają i kręcę w trakcie każdego zjazdu kilkadziesiąt skrętów. Pokrywa jest dosyć pokaźna, o czym świadczy delikatnie przysypany jeden z ratraków: W trakcie całego pobytu, frekwencja jest dosyć spora. Szkółki narciarskie są aktywne i uczą sporą ilość młodych adeptów narciarstwa. Mimo tego, że stok nie jest imponującej wielkości, da się tu ruszyć mięśniami i poszusować. Dla tych, którzy uczą się jeździć, wielkość, pochylenie jest odpowiednie. Z pewnością ta Górka "wychowała" i "wychowa" niejednego warszawskiego narciarza...którego potem nasi Górale będą łupić :biggrin: I co? No i wszyscy zadowoleni. Tak właśnie powinno być hahaha Szkoda, że Kolega BuenosAires nie mógł dzisiaj pośmigać ze mną. Nie zgrały się nam plany - cóż, wypad był spontaniczny i raczej niezaplanowany. pozdrawiam marboru5 punktów
-
Tu jeszcze mały filmik z roboty;) [video=youtube;FBhyw4QnVcI]3 punkty
-
Dębowiec - narty po pracy Dziś rano taki piękny opad,znów na aucie dobre 10 cm śniegu,więc coś wewnątrz się gotowało.Dębowiec ostatnio reklamuję się jako "narty po pracy" i chyba to jest najwłaściwszy obraz tego miejsca. Nic dziś nie planowałem,ale Żona dała kopa w d... i sama mnie wypchnęła. :wink: Ma racię,no bo co będę robił po południu?Mam oglądać "Brudne sprawy"?A może "Jaka to parodia"?Za takie atrakcję TV dziękuję! :stupid: Na stoku melduję się już ok 16 i kupuję karnet 2 godzinny za 19 zł.Oczywiście ludzi zero!Pogoda taka sobie - na początku praktycznie tylko pochmurno,później pojawił się coraz silniejszy opad śniegu.Pierwsze spojrzenie na stok: Od razu spojrzenie z krzesełka na stok,jak to teraz wygląda: Wygląda dobrze i tak faktycznie jest!Ostatnie opady śniegu mocno poprawiły warunki na stoku.Nie ma dodatkowych zwężek,minerałów,jest równo i bez lodu.Do tego na początku jeździ łącznie mniej niż 10 osób!Myślałem,żeby jeszcze raz na Szyndzielnię wyjechać,ale tuż powyżej stacji górnej Dębowca była gęsta mgła.Później nawet do Dębowca dotarła. Ale do końca widoczność ok Po bokach na dole ostało się trochę nieruszonego świeżego opadu,więc nawet miałem kilka skrętów w nieruszonym śniegu.Ale cóż,2 godziny na takim stoku to dla mnie tylko taka rozgrzewka,ale bardzo przyjemna.Jedyny dyskomfort to brak odśnieżania krzesełek przez obsługę. : Znów trochę mało komfortowo się czułem... :redface: Dopiero pod koniec mojej jazdy się ruszyli,tylko nie kumam ich logiki.Przy górnej stacji dwóch panów z miotełkami naparza,a przy dolnej pan z dmuchawą... : Zanim takie krzesełko zjechało do dołu,już było białe od MOKREGO śniegu,którego ta dmuchawa nie była w stanie usunąć.Nie można było po prostu na dole zamiatać,albo na górze składać oparcie?Na Czantorii na górze składają oparcie,a na dole pan je rozkłada,jeszcze "śmiatką" przejeżdża i jest git! Spodziewałem się,że przy opadzie szybko będę miał mokrą żyć,więc temu tylko 2 godziny. :tongue: Pozdrówka!3 punkty
-
Od Twojej strony to akurat Molltaler nie wypada jako "blizsze" Alpy, choć do całości ta odległość nie jest jakoś katastrofalnie większa, teren oczywiście godny uwagi jak najbardziej. Z tymi pakietami w AT to jest tak że ja nie potrafię się zysku finansowego w tym dopatrzeć, a wręcz odwrotnie, zdarza się ze taki pakiet na pierwszy rzut oka wychodzi fajnie, ale jak się użyje matematyki to wychodzi to drożej niż z "klocków"(rezerwując samodzielnie kwaterę i kupując samodzielnie karnet). Do 21.04 chodzą: Hochfügen - Tirol Hochzillertal - Tirol Lech Zürs am Arlberg - Vorarlberg St. Anton am Arlberg - Tirol Stuben am Arlberg - Vorarlberg Zauchensee - Flachauwinkl - Ski amade - Salzburger Land Do 28.04 chodzi: Obergurgl-Hochgurgl - Tirol Do 01.05 chodzą: Ischgl - Tirol Kitzbühel-Kirchberg - Tirol Obertauern - Salzburger Land Turracher Höhe - Kärnten Do 04.05 chodzi: Stubai - Tirol(potem też chodzi chyba do czerwca no chba że wszystko spłynie) Do 05.05 chodzi: Soelden - Tyrol No i jeszcze pozostałe lodowce kiedyś tam do czerwca, Tux tylko programowo cały czas, ale lato to weryfikuje.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Na sport.pl znalazłem bardzo fajny wywiad, artykuł związany z polskim producentem narty Majesty. Oto on: Czego potrzeba żeby założyć w Polsce firmę produkująca narty znane na całym świecie? Marketingu, zarządzania, przeszłości zawodniczej w windsurfingu i odrobiny historii sztuki. Rozmowa z Januszem Borowcem, twórcą popularnej i nagradzanej marki Majesty, stuprocentowo polskiej firmy, która podbija serca freeskierów z Europy i nie tylko. Lubisz jeździć na nartach? Uwielbiam! Kiedy tylko widzę śnieg za oknem myślę o wyjeździe. W trakcie sezonu najważniejsze rzeczy mam zawsze spakowane. Jeśli mogę pojeździć chociaż 2 dni w dobrym towarzystwie, wsiadam do pociągu albo samochodu i jadę w góry. to zawsze motywuje do dalszej pracy. Z drugiej strony, nie zawsze się da. Kiedy sezon się zaczyna jesteśmy w samym środku przygotowań do prezentacji następnej kolekcji. Okres od stycznia to marca to najgorętszy moment w roku. Targi, testy, tysiące przejechanych kilometrów. Założyłeś jedyną w Polsce dużą firmę produkującą narty. Pochodzisz z Trójmiasta, ścigałeś się na windsurfingu, a teraz robisz narty z Husarią w szacie graficznej (model ACE). Jak to się wszystko stało? Ukończyłem wydział Zarządzania i Marketingu na Uniwersytecie Gdański, po drodze studiowałem tam też Historię Sztuki. Branżą sportową zajmuję się od 2000 roku. Tworząc markę Majesty miałem doświadczenie w prowadzeniu projektów związanych ze sportami deskowymi. Prywatnie jestem również na stałe związany ze sportem. Narty i snowboard towarzyszyły mi od dzieciństwa, a zanim zacząłem studiować byłem zawodnikiem Sopockiego Klubu Żeglarskiego (windsurfing). Pomysł na produkcje nart freestyle/freeride pojawił się w 2007 roku. Segment freeski dopiero się konstruował, a ja w tym czasie prowadziłem firmę zajmującą się dystrybucją sprzętu sportowego. Uznałem, że na rynku brakuje sprzętu, który daje dużo frajdy podczas jazdy w zróżnicowanych warunkach, w tym nart freestylowych i freeridowych (pozatrasowych). Razem z Piotrem Sadowskim, jednym z pionierów narciarskiego freestyle w Polsce północnej, rozpoczęliśmy pracę nad produktami, które odmienią scenę freeskiingową. Naszym celem było stworzenie nart łączących najnowszą technologię z zaawansowanym projektowaniem graficznym. Dlaczego narty pozatrasowe i freestyle'owe? Rynek nart zjazdowych jest w Polsce nieporównywalnie większy. Wchodząc na rynek nart freeski wiedzieliśmy że będziemy funkcjonować w niszy. Zgodnie z tym założeniem od samego początku nastawiliśmy się na eksport. Kraje zachodniej Europy i północnej Ameryki są bardzo rozwinięte w segmencie w którym funkcjonujemy. Odsetek narciarzy, którzy jeżdżą na nartach typu twin-tip jest tam bardzo duży. Dotyczy to szerokiego spektrum narciarzy, tych jeżdżących po trasach, jak i poza nimi. Obecnie w produkcji współczesnych nart freeskingowych mamy do czynienia z powrotem do klasyki ale w akompaniamencie sumy doświadczeń nabytych przy produkcji nart carvingowych oraz snowboardów. Taliowanie nart nie jest już tak duże, wprowadzone zostały nowinki takie jak rocker, konstrukcja hybrydowa i zmodyfikowane rodzaje taliowania. Nowe narty są bardziej wszechstronne, można na nich jeździć po trasie i poza nią. Wielu osobom narciarstwo wciąż kojarzy się z zawodowstwem i z osiąganiem dużych prędkości, jednak każdy, kto przesiada się na narty z grupy freeski czuje, że może na nich zrobić o wiele więcej. Dzięki temu, że narty stają się bardziej wszechstronne, ten sport nabiera nowego wymiaru, staje się przygodą. Początki nie były łatwe? Pierwsze ostrogi jeśli chodzi o technologię i know how zdobyliśmy przy organizowaniu produkcji nart i snowboardów przeznaczonych dla dużych sieci handlowych. To wtedy pojawił się pomysł, żeby stworzyć produkt wyjątkowy, który zostanie doceniony przez profesjonalistów i pasjonatów sportu. Budowanie marki, pierwsze koncepcje i prototypy - to wszystko zajęło nam około roku. Tysiące przejechanych kilometrów i dziesiątki zmian w prototypach zaowocowały 2 modelami nart wypuszczonymi w 2008 roku Z naszymi produktami pokazaliśmy się na targach międzynarodowych i zostaliśmy przyjęci bardzo ciepło. Na świecie Polska nie jest kojarzona z tym segmentem przemysłu sportowego. Przez pierwszych kilka lat, podczas prezentacji i testów sprzętu musieliśmy udowodnić, że oferujemy najwyższej klasy produkt. Na szczęście nasz sprzęt broni się sam i narciarze z różnych krajów, którzy wypróbowali sprzęt Majesty, wypowiadają się o nich w samych superlatywach. Każdy kolejny model to nasz oryginalny autorski projekt. Nad ich budową pracuje zespół w skład którego wchodzą technolodzy oraz testerzy. Zawodnicy tacy jak Szymon Styrczula Maśniak, Janek Krzysztof, Vebjorn Engeset czy Oscar Hubinette poza tym, że reprezentują markę, podsuwają też nowe pomysły na produkty. My, w oparciu o dostępne technologie, staramy się wprowadzać je w życie. Na każdy nowy model trzeba poświęcić od 1,5 do 2 lat. Na tegorocznych targach ISPO w Monachium prezentowaliśmy modele na zimę 2014. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Krótki film z fabryki nart Majesty. Z przymrużeniem oka, w roli głównej Dirty Bear [video=youtube;s7kcLRiQ5_o] ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Jak marka Majesty jest postrzegana na świecie? Musze przyznać, że ze względu na charakterystykę produktu, na początku byliśmy odbierani za markę amerykańską. Teraz to zaskoczenie powoli mija. Na targach, na naszym stoisku pojawiają się przedstawicieli dużych marek, żeby obejrzeć nowe produkty czy wymienić się katalogami na przyszły sezon. Nasze modele nart - Dirty Bear, Lumberjack, Wolf i Superior są już rozpoznawane zarówno przez magazyny specjalistyczne, jak i osoby interesujące się freeskiingiem. [video=youtube;tWHHQWo6F4E] Co Was wyróżnia? Przede wszystkim muszę podkreślić, że jesteśmy niszową firmą. Bliżej nam do małych amerykańskich brandów niż gigantów sportów alpejskich. Nie jesteśmy w stanie ani nie mamy zamiaru konkurować z koncernami sportowymi. Propagujemy ideę łączenia sportu ze sztuką i dlatego zwracając dużą uwagę na technologię i właściwości sprzętu, współpracujemy również ze świetnymi grafikami (m.in. z Krzysztofem Ostrowski, wokalistą zespołu Cool Kids of Death), którzy sprawiają że każda z nart to małe dzieło sztuki. Jesteśmy również pionierami pro-ekologicznej akcji "SKIS4TREES”, czyli sadzenia drzew za każdą sprzedaną parę nart. Podczas tegorocznych targów ISPO w Monachium zostaliśmy zaproszeni do uczestnictwa w projekcie "Brands For Good", który promuje proekologiczne i prospołeczne inicjatywy. Gdzie trafiają narty Majesty? Główne rynki sprzedaży to Francja, Norwegia i USA. Nasze produkty dostępne są również w Szwecji, Rosji, Ukrainie, Szwajcarii, Włoszech, Belgii, Austrii i oczywiście w Polsce. U nas rynek freeski dopiero się kształtuje. Cieszymy się, że możemy być częścią tego procesu i mamy nadzieję, że freeskiing będzie przyciągał coraz więcej narciarzy. Bardzo podkreślamy fakt, że pochodzimy z Polski. Na każdej parze nart Majesty napisane jest, że narty zostały wyprodukowane w Polsce. Jako młoda marka cały czas się rozwijamy i zdobywamy nowe rynki. Freeskiing zdecydowanie się rozwija zyskując nowych zwolenników. Zdecydowanie możemy podzielić naszą ofertę na dział freestyle i freeride, ten drugi zyskuje coraz więcej entuzjastów, bo jako forma aktywności związana z tą dziką stroną gór, ma do zaoferowania znacznie więcej niż tylko przeżycia sportowe. Co dalej? Zdecydowanie chcemy iść w kierunku, który obraliśmy na początku naszej drogi. Każdy produkt musi być odpowiednio przetestowany i sprawdzony. Zaczynaliśmy od dwóch modeli nart, teraz w naszej ofercie mamy ich już 15. Pracujemy nad nowymi rozwiązaniami i zwracamy dużą uwagę na innowacyjność i wszechstronność naszych produktów. Między innymi z tego względu w sezonie 2013/14 wprowadzamy nowe teleskopowe kije o nazwie Majesticks - regulowane kije z podwójnym systemem zabezpieczeń, których można używać zarówno w snowparku jak i poza trasą. Rozwijamy również kolekcję odzieży technicznej oraz bielizny termicznej, które poza swoimi właściwościami użytkowymi muszą być świetnie skrojone i swoim wyglądem wyróżniać się na tle konkurencji. Kiedy zaczęliśmy zajmować się produkcją odzieży, prawie 1,5 roku zajęły nam same przygotowania i praca nad wykrojami bazowymi. Na jakim sprzęcie jeździsz? Skłaniam się w stronę produktów backcountry/freeride. Niektóre sezony spędziłem na Dirty Bear, inne na Lumberjackach (nartach do jazdy po lesie i w puchu). Wybieram zdecydowanie szersze modele z rockerem. Najbardziej uniwersalne są dla mnie Superiory. Jeśli mam wybrać tylko jedną parę na wyjazd - zabieram właśnie je. rozmawiał Franek Przeradzki, sport.pl Narty Majesty w akcji poza trasą http://mpora.com/videos/AA68xE8T3Xx Po 5 sezonach na rynku, Narty Majesty były wyróżniane przez uznane instytucje. Sezon 2011/12 - narty Comic zostały wyróżnione przez prestiżowy branżowy amerykański magazyn Freeskier (Editor's Pick) pośród testowanych nart freestylowych Sezon 2012/13 - narty Dirty Bear zostały wyróżnione przez prestiżowy branżowy amerykański magazyn Freeskier (Editor's Pick) pośród testowanych nart typu allround Sezon 2012/13 - narty Knife zostały wyróżnione na międzynarodowych branżowych targach ISPO (Monachium, Niemcy) - nominacja do ISPO Award w dziedzinie innowacji we freeskiingu Na Majesty od kilku sezonów jeździ między innymi Janek Krzysztof Jr. W tym sezonie stanął na podium każdych zawodów freestyle'owych w Polsce. Zajął trzecie miejsce na Mistrzostwach Polski, wygrał zawody Burn in Snow oraz Sony Vaio Extreme. William Carling z Francji zajął 2gie miejsce podczas finałowego przystanku zawodów SFR w dyscyplinie halfpipe we Francji (21 luty, Tignes). Flo Bastien, zawodnik Majesty, zaliczany jest do światowej czołówki backcountry freestyle Inny zawodnik MAJESTY, Oscar Hubinette, którego ostatnim dużym projektem była wyprawa żeglarsko/narciarska na norweską wyspę Jan Mayen, położoną na środku Północnego Atlantyku w tym sezonie razem z nartami Wolf wyruszył na Kamczatkę. Wraz z Perem Jonssonem i Fredrikiem Schenholmem chce między innymi zdobyć na skitourach najwyższy szczytu Kamczatki o nazwie Klyuchevskaya Sopka (4.750 mnpm). źródło: sport.pl1 punkt
-
Świat idzie do przodu i narty też Nie wiem jak Salomony, ale Elany to narty asymetryczne z wyraźnym wyróżnieniem na prawą i lewą. Jest to tzw. system amphibio, ale nie będę się tu wymądrzał, bo wszystko jest tu: [video=youtube;1gyeH4ZCB60]1 punkt
-
Darek to Ty nie wiesz że.... "dlo górola nojwazniejso jest śturchacka, ale zaroz po narciarstwie" Tera tłumaczę jak by ktoś nie zrozumiał: dla górala najważniejszy jest s e x, ale zaraz po narciarstwie hej!:biggrin:1 punkt
-
Arek nie masz czego żałować,teraz zmienili na warunki dobre:biggrin:-ale to kicha,zostało błoto posniegowe i kałuże.Wieżyca ma znacznie lepsze warunki,jutro jadę sprawdźić:wink:Czekam na ten zapowiadany opad 10-15 cm:biggrin:1 punkt
-
Z tymi naszywkami myślę że to jest wspaniały pomysł. Moderatorzy myślę sprawa do rozpaczenia. Najlepiej załóżcie nowy temat jak możecie w tej sprawie:)1 punkt
-
Już wiem! Zawody w narciarstwie szybkim: Dobrowolski poprawił rekord Polski dzisiaj, 15:21 Jędrzej Dobrowolski w trzecim dniu zawodów Speed Master w Vars we francuskich Alpach wynikiem 234,933 km/h poprawił należący do niego rekord Polski w narciarstwie szybkim. Poprzedni wynosił 230,19 km/h i był ustanowiony w styczniu na tej samej górze. fot. ze zbiorów Jędrzeja Dobrowolskiego W środę uczestnicy zawodów speed ski mieli dwa przejazdy. W pierwszym zakopiańczyk osiągnął prędkość 229,30 km/h. Startował z tej samej wysokości, jak trzy miesiące temu, gdy ustanawiał rekord kraju. W drugiej próbie, z samego szczytu góry Pic de Chabrieres (2750 m npm), na trasie długości 1200 m, pędził z szybkością prawie 235 km/h. - Stromość dech zapierała. Nachylenie stoku od 98 do 54 procent. Na pewnym odcinku prawie pion. Uczucie niesamowite. Nie da się tego wrażenia opisać nawet najbardziej wyszukanymi słowami. Czy się bałem? Nie, obyłem się już z prędkościami ponad 200 kilometrów na godzinę i startując nie myślałem, żeby przeżyć... - powiedział 32-letni Dobrowolski. Do środy tylko pięć osób, generalnie Francuzi, odważyło się zjechać z samego wierzchołka tej góry. Ostatnia próba miała miejsce... 18 lat temu. - Ogromne znaczenie mają warunki atmosferyczne. Dziś były idealne. Słoneczna pogoda, temperatura lekko na plusie. Jutro ma być trochę gorzej; w planie są jeszcze dwa dni zjeżdżania ze szczytu. Chciałbym zrobić kolejny ruch na drodze do przekroczenia prędkości 240 km/h. Uważam, że mam tu spore rezerwy. Ale do wszystkiego trzeba podchodzić spokojnie, rozsądnie - zaznaczył. Zakopiańczyk wspomniał, że pochodzi ze sportowo-artystycznej rodziny. - Nie ma w naszej familii osoby, która nie potrafiłaby szusować. Rodzice zawodniczo jeździli na nartach i panczenach, ojciec uprawiał też saneczkarstwo, ale oboje... artyści – mama uzyskała dyplom z rzeźby, ojciec z form przemysłowych. Jędrzej Dobrowolski do końca szkoły średniej uprawiał narciarstwo alpejskie w najstarszym polskim klubie SNPTT 1907 Zakopane. Kiedy mu się wydawało, że wszystko jest przed nim, ze sportu wykluczyła go kontuzja kolana. - Na okres studiów przeniosłem się do Krakowa. Najpierw dwa lata studiowałem stosunki międzynarodowe na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale koleżanki poszły na Akademię Sztuk Pięknych, więc pomyślałem, że do nich dołączę. Nie żałuję. Obroniłem dyplom z fotografiki i grafiki warsztatowej - dodał. O speed ski Dobrowolski pomyślał po studiach, gdy noga była już zdrowa. Chciał zmierzyć się z rekordem kraju Jacka Niklińskiego, który wynosił 180 km/h. - Było to kuszące wyzwanie, bo przede mną tylko dwóch Polaków uprawiało tę konkurencję – poza Niklińskim był to Andrzej Tobiasz. Zawsze lubiłem szybką jazdę. Marzył mi się zjazd, super gigant, jednak byłem za młody i nie puszczano mnie na takie trasy. Po studiach, czyli zbyt długiej przerwie, nie było już możliwości powrotu do treningu alpejskich konkurencji. Dlatego chciałem te prędkości ugryźć z drugiej strony i wymyśliłem, że pobiję rekord. Miałem niedosyt sportu, nie czułem się spełniony - zaznaczył. Jak podkreślił, światowa czołówka jest liczna i bardzo "ściśnięta". W środę najlepszy wynik -248 km/h - uzyskał geniusz tej ekstremalnej dyscypliny, Włoch Simone Origone, do którego należy rekord globu (251,40 km/h). Rezultat Polaka 234,933 km/h uplasował go dopiero na dziewiątym miejscu. Źródło: onet.pl1 punkt
-
Czyli nie muszę aż tak bardzo żałować, że mnie tego dnia nie było na stoku? :sorrow: W Wieżycy ostatnimi czasy dużo lepsze warunki na stoku niż te w Elblągu. Choć chłopaki z Góry Chrobrego na swojej stronie internetowej uporczywie piszą, że warunki bardzo dobre! :eek: A dla mnie bardzo dobre to są te w ...... No, zresztą sami wiecie gdzie! Darek to określił jako "lepsze narty". Szczęściarz! :1 punkt
-
1 punkt
-
Dopiero teraz wykopałem tą zlą wiadomość:To chyba zły sen:mad::to jakby zostalibyśmy sierotami:mad::Niko nie żyje,to wątek-techniki narciarskie" nie zyje.Niko a czasmi się spieraliśmy,jesteśmy umówieni na stoku i ... będzie to stok w górach niebiańskich,najwyższych,o najlepiej przygotowanych trasach.Ale tu na ziemi będzie brakować konfrontacji słownej.która powodowała tyle zamętu i chęci dalszego kształcenia.Jest mi bardzo przykro,że dopiero dzis dowiedziałem się o Twojej śmierci.Kolejny wirtuoz narciarstwa Nas pozostawia.Teraz innym będzie udzielać swych rad.....Niko wstań,zima trwa,zapnij narty!1 punkt
-
W SON-ie dzisiaj ,,alpejsko". Miałem czasu tylko na 3 godziny nartowania. Czyli 3 godziny dojazdu do SON-u ,3 godziny na nartach i 3 godziny jazdy do domu.Razem 9 godzin. Taki wygląda mój narciarski dzień w kraju .Dzisiaj super udany narciarsko:smile: Fotek z braku czasu tylko kilka ,w kiepskiej jakości bo robione ,, komórką".1 punkt







