Bardzo fajny artykuł Bartka Śliwki, o przydomowej produkcji nart :happy:
W pierwszym numerze Magazynu Snow & Free pojawił się artykuł o nartach zrobionych w przydomowym „garażu”. Szalony pomysł zrealizowaliśmy i opisaliśmy razem z kumplem. Dziś idea ręcznie robionych nart ciągle się rozwija i ewoluuje. Warsztat rośnie razem z wiedzą zbieraną na temat produkcji, a narzędzia są zastępowane coraz bardziej profesjonalnymi. Dwa lata doświadczeń i testów pozwoliły nam udoskonalić produkcję. Wyeliminowaliśmy początkowe wady i obecnie możemy pochwalić się sprzętem dopracowanym technologicznie oraz wyróżniającym się szatą graficzną.
Pierwszym modelem nowej linii jest typowo freeride’owy Ciruela Skis ProModel. Wyposażyliśmy go w najnowsze technologie, a wyglądem czerpie z tradycji góralskiej. Narty stworzone do zabawy w głębokim puchu, ale również nadające się na wycieczki skitourowe. Typowy twintip z rockerem. Dzięki zastosowaniu odpowiedniej geometrii sprzęt sprawdza się również w jeździe po twardym. Konstrukcja została oparta o nowoczesny super lekki kompozyt drewniany szwajcarskiej firmy nagrodzonej na tegorocznym ISPO, który został pokryty w całości włóknem węglowym. Pozwoliło to uzyskać nieprawdopodobnie niską wagę bez utraty wytrzymałości i sztywności. Pomimo dużych rozmiarów, 192 cm długości i 124 mm w tali, jedna narta waży zaledwie 1700 g. Dodatkowo postanowiliśmy zastosować płyty aluminiowe pod wiązaniem umożliwiające dowolną ich zmianę w zależności od aktualnych potrzeb.
Drugim modelem bazowym jest CiruelaSkis Basic. Narta nie tak ekstremalna jak ProModel, z „zaledwie” 100 mm w tali i wyłącznie z pojedynczym rockerem. Konstrukcja i geometria sprawdzona w kilku poprzednich modelach, dopracowana tak, by idealnie spisywała się w każdych warunkach, zarówno głębokim puchu, jak i twardych żlebach. Technologicznie narty oparte na rdzeniach bambusowych i bardziej klasycznym włóknie szklanym. Wykończone z zewnątrz fornirami drewnianymi, co nadaje im charakter starych drewnianych nart. Klasyk free-tourowy.
Do następnego sezonu zostało jeszcze dużo czasu. Nowych pomysłów nam nie brakuje, więc wracamy do naszego „garażu” i zabieramy się za robienie kolejnych unikalnych nart, którymi będziemy mogli pochwalić się już niebawem.
pozdrawiam
Bartek Śliwka
Źródło: ntn.pl