Mam taką nadzieję. Robię to po to, aby połączyć przyjemne z pożytecznym. Przyjemne ma być bieganie dla zdrowia, a pożyteczne wiedza jaką zdobędę na temat nart biegowych. Przez startem mam m.in. zaplanowane treningi w Val di Fiemme, więc będzie okazja poznać sprzęt, trasy i technikę biegania. Inaczej pisząc łącze pracę z ... pracą :wink:
Tak... lekki :laughing:. Chyba mnie nie doceniasz. Jak zacząłem przygotowania to na wadze był wynik trzycyfrowy :eek:. Teraz jest już naczynie lepiej, więc i kolana mniej w dostają "po kościach". Do biegu przygotowuję się intensywnie od trzech miesięcy. Powinienem dać radę. Trochę przeraża mnie, że po 22km zaczyna się 3,5 km podbiegu :happy:, tak żeby dobić się na amen. Marcialonga Run to ważny etap przygotowań do startu w styczniu.
We wrześniu ruszy mój blog, w którym będę relacjonował przygotowania. Będzie można całość śledzić prawie na bieżąco.