Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Tadeusz T

    Tadeusz T

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      455


  2. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      7 223


  3. Chris_M

    Chris_M

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      1 382


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 15.08.2014 uwzględniając wszystkie działy

  1. Dla fanów Bachledowej mam dobrą wiadomość! Ośrodek dostał dofinansowanie 800 000 euro z UE na projekt warty ponad 1 500 000 euro. Większość pieniędzy pochłonie rozbudowa ośrodka o trasę, vlek (orczyk/talerzyk) i naśnieżanie do Malej Frankovej. Według planów już tej zimy tam pojeździmy! :) Tym bardziej się cieszę, że powstanie nowa trasa (chyba bardzo szeroka), a nie tylko nowy wyciąg zastąpi stary. Tadek
    4 punkty
  2. Jak sądzicie:ile maksymalnie może kosztować ski-box?Syn zmienił samochód, więc od kilku dni obaj siedzimy w temacie bagażników oraz ski-boxów. Wiedziałem, że niektóre modele są drogie, ale dzisiaj w jednym ze sklepów to mi szczęka opadła: Pokrywa boxu pokryta srebrzysto-lustrzaną powierzchnią, cena: 6799 zł.
    1 punkt
  3. Kajak z III Rzeszą w tle Po powrocie z Grecji: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/19250-Samos-tam-gdzie-narodzi%C5%82a-si%C4%99-bogini?p=198998#post198998 Został nam jeszcze tydzień urlopu. Wstępnie na początku wakacji marzyły się nam Mazury, piękna pogoda, kajaczek, wędeczka i pełen relaks. I co? Udało się. Szybkie dwa telefony do przyjaciół w Kietlicach i mamy rezerwację na fajną kwaterkę w tamtejszym porcie.Usytuowany jest on jeziorze Mamry. Ponieważ miał być to wypad czysto relaksacyjny, to plan każdego dnia składał się z krótkich wypadów kajakowych a potem sjest z dobrą książką, obiadokolacji z rybką w którymś z tamtejszych kurortów (udało się odwiedzić: Giżycko, Węgorzewo, Sztynort, Ryn i Mikołajki). Wodowanie sprzętu nastąpiło na drugi dzień po przyjeździe. Kajaczek nocował w zamykanej stodole. Pogoda fantastyczna a w planach – „na wiośle” przez Mamerki, jezioro Przystań na Kanał Mazurski. Nasz porcik widziany z wody: Cudownie czysta woda, pod kajakiem głębokość 47m, piękna, upalna pogoda a człowiek na wodzie – czego chcieć więcej? Kiedyś, kiedyś dawno znajdująca się na środku Mamr wyspa Upałty była połączona z lądem wąskim przesmykiem. Ówcześni, niemieccy właściciele mieli na niej letnią rezydencję – w chwili obecnej jest zakaz wchodzenia na ten teren (rezerwat). Szkoda, bo było by, co oglądać – ruiny posiadłości i stary rodowy cmentarz rodziny Lehndorffów. Dzisiaj Mamerki są połączone z jeziorem Przystań wąskim przesmykiem. Po minięciu malutkiej wyspy Sosnówki (od brzegu, za trzcinami doskonała woda do kąpieli – łagodny spadek i żółciutki piasek), po chwili jesteśmy już przy wejściu do nieukończonego Kanału Mazurskiego. Kanał Mazurski– nieukończona droga wodna łącząca Wielkie Jeziora Mazurskie z Bałtykiem poprzez rzeki Łynę i Pregołę. Obecnie Kanał Mazurski przebiega przez terytorium dwóch państw: Polski i Federacji Rosyjskiej. Nie jest on udostępniony dla żeglugi. Długość kanału (od jez. Mamry do rzeki Łyny) wynosi 50,4 km (w tym 20,5 km przypada na teren Polski[2], a 29,9 km na teren Federacji Rosyjskiej). Po wliczeniu w jego trasę rzek Łyny (22 km) i Pregoły (65 km) oraz Zalewu Wiślanego (33 km), sumaryczna długość drogi wodnej wyniesie ponad 170 km. Maksymalna głębokość kanału w jego osi wynosi 2 m w wykopie i 3 m na odcinkach prowadzonych w nasypie. Dno i skarpa kanału zostały zabezpieczone kilkucentymetrową warstwą tłucznia. Głębokość przy przejściu z dna w skarpę zawiera się w przedziale od 1,5 do 2,5 m. Szerokość kanału na poziomie wody średniej sięga 25 m, maksymalna szerokość dna wynosi 13 m. Najmniejszy dopuszczalny promień łuku na jego trasie to 400 m. Projekt Kanału Mazurskiego przewidywał przepływ statków o wyporności do 250 ton i zanurzeniu nie większym niż 1,5 m. W celu zminimalizowania ryzyka powodziowego, na trasie Kanału Mazurskiego zaprojektowano trzy bramy bezpieczeństwa w postaci jazów walcowo-ruchowych: w rejonie śluz Leśniewo Górne, Piaski i Ozierki (dwa jazy zlokalizowane są na terenie Polski, pozostałości trzeciego obiektu tego typu znajdują się na terytorium Rosji, w okolicach nieistniejącej dziś miejscowości Wickerau). Ponadto przy ujściu kanału z jez. Mamry dodano dodatkową bramę o szer. 8 metrów, której zadaniem jest bezpośrednia ochrona zasobów jeziora. Kanał Mazurski na niektórych odcinkach – zamiast w typowym wykopie – poprowadzony został w kilkumetrowej wysokości nasypach. Umożliwiło to zmniejszenie różnicy poziomów pomiędzy poszczególnymi stopniami wodnymi i tym samym redukcję ich liczby do niezbędnego minimum. Po obu stronach kanału zaprojektowano też ścieżki holownicze o szerokości 3 m, a także miejsca mijania dla jednostek pływających i porty zimowe. Źródło: Wikipedia.pl Po minięciu mostu drogowego i zaraz mostu kolejowego ruiny starej przeprawy przez kanał. Mimo bardzo słonecznej pogody płynąc nie odczuwamy skwaru. Drzewa zarówno z lewej jak i prawej strony robią kojący cień. Brzegi są dzikie, nie spotykamy po drodze żywego ducha. Rybki biorą piękne: leszcze, płocie, krąpie. Po przepłynięciu jakichś 4km niestety kończy się droga wodna – dwie groble i odcinek ponad 2 kilometrów przenoski – to nie dla nas i nie w wakacje. Do Śluzy Leśniewo Górne docieramy samochodem. Budowla jest imponująca! W chwili obecnej znajduje się tutaj park linowy, a zwieńczeniem jest widoczny symbol III Rzeszy. Przy zabudowaniach widzimy ogłoszenia o organizacji spływów kajakowych po Kanale. Z informacji uzyskanych ustnie dowiadujemy się, że taki spływ można zorganizować od jeziora Rydzówka do samej granicy z Rosją – ciekawa impreza zważywszy na ilość śluz i zabudowań hydrologicznych po drodze. Pływając w kolejnych dniach uprawiamy z moją Drugą Połową typowy wypoczyn…bez spinki, bez przemęczania się. Odnajdujemy zarośnięty kanalik i wpływamy z Mamerek na jezioro Pniewskie gdzie odkrywamy świetny pomościk, z którego łowię małe rybki. Kolejny dzień to rajd między tutejszymi wyspami Upałty, Gniłe, Sosnówka. Tego dnia wiatr i fala powodują, że czujemy się niczym na Morzu. W ostatnie kajakowanie jest flauta - wyprawiamy się poprzez jezioro Kirsajty na Dargin. W drodze powrotnej spinningowanie z brzegu i zabawa z niewielkimi okoniami. Czas szybko mija. O zaletach posiadania własnego sprzętu pływającego na Mazurach nie będę nikogo przekonywał – bo to rzecz oczywista. Piękny czas kajakowy we dwoje się kończy – zbliża się weekend – przyjeżdżają przyjaciele i rozpoczynamy żeglarską odsłonę pobytu na Mazurach. Znajdziecie ją tu: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/19252-W-obj%EAciach-Syren?p=199009#post199009 pozdrawiam marboru
    1 punkt
  4. Wspomnienie Grecji i tamtejszych jachtów, żaglowców nie dawało mi spokoju… …Wilk Morski odezwałsię we mnie, jeszcze bardziej, gdy w porcie w Mikołajkach spotkaliśmy piękny polski jacht „Chopin”: W chwili obecnej jest to największa jednostka z żaglami na Wielkich Jeziorach Mazurskich. Kajak jest fantastyczny… ale pod bielą wiatru pływać? – to coś równie fantastycznego. Przyjaciele nie zawiedli! Przyjechali w piątek i jachtowanie stało się realne. „Portowa” pomieściła wszystkich i od rana byliśmy na wodzie. Wiatr dopisywał. Jakież moje zdziwienie było na spotkanie z mazurskimi Syrenami… Ehhh piękniejszego rejsu nie miałem nigdy! Kręciliśmy się, to tu, to tam, przerywając czas relaksu kąpielami w czystych wodach jeziora Mamry. Pod wieczór wpłynęliśmy w Węgorapę i potem kanałem węgorzewskim dotarliśmy do portu. Po pysznym obiedzie udaliśmy się na odbywający się akurat w tym czasie, w Węgorzewie XXXVII Międzynarodowy Jarmark Folkloru 2014. Koncerty, stragany, przepyszne nalewki, wyroby regionalne i ludowe – coś niesamowitego! Piękny dzień, pięknie się skończył… …zachód Słońca na Mamrach? Popatrzcie: Wieczorek i noc w żeglarskim stylu: piwko + szanty…czas minął w oka mgnieniu. Pobudka, śniadanko i z powrotem na wodę – kierunek Święcajty. A tu: jak zwykle, na tym jeziorze – mimo upału, wiatr pięknie gra na wantach, łódka ostrzydostarczając w nasze żyły moc adrenaliny. Dopływamy do Ogonek i najpiękniejszej tawerny jaką widziałem… Znajduje się ona przy ośrodku „Ognisty ptak”. Bar stylizowany na starodawny szkuner, kominek na latarnię morską, fortepian ozdobiony rafą koralową niczym z „Piratów z Karaibów” – nawet w podłodze szyba, a za szybą, na dole skarb. Mnóstwo pięknych modeli żaglowców, a na jednej ze ścian – niesamowity drewniany kajak. Świetne miejsce! Nie wiem jak to jest skonstruowane, że w doborowym towarzystwie, w pięknych okolicznościach przyrody – czas, ten niezwykły czas mija tak nieubłaganie szybko? Mazury urzekają… …jak ktoś się raz zakocha – to na zabój! „Biegnąca po falach” żegna w pełnej krasie… …a my wracamy do rzeczywistości bogatsi o nowe wspomnienia. Wakacje jeszcze trwają… …minie kilka miesięcy i inny zew się odezwie w człowieku, ten górski, narciarski – już się nie mogę doczekać! pozdrawiam marboru
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...