Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. JurekByd

    JurekByd

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      889


  3. Piotr_67

    Piotr_67

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      2 318


  4. gajowy01

    gajowy01

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      903


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 26.08.2014 uwzględniając wszystkie działy

  1. Rezerwat przyrody Skałki Piekło pod Niekłaniem – rezerwat przyrody nieożywionej na terenie Konecko-Łopuszańskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu w gminie Stąporków, w powiecie koneckim, w północnej części województwa świętokrzyskiego, w pobliżu miejscowości Niekłań Wielki. Skałki ciągną się na długość około 1 kilometra, ich wysokość dochodzi do 8 metrów. • Powierzchnia: 6,3 ha • Rok utworzenia: 1959 • Charakter rezerwatu: częściowy • Przedmiot ochrony: osobliwe formy skalne powstałe w wyniku erozji eolicznej oraz zachowanie żyjącej w szczelinach skalnych zanokcicy północnej Źródło: Wikipedia.pl No właśnie? Piekło, czy Teksas? Sami ocenicie… Atrakcji turystycznych w świętokrzyskim jest wiele – ale tak osobliwych skał nie widziałem jeszcze. Jadąc drogą Skarżysko Kam. – Konin w miejscowości Stąporków skręcamy w prawo i kierujemy się na Niekłań Wielki. Tutaj, tuż przed znakiem oznaczającym koniec miejscowości, po prawej stronie znajduje się parking. Zostawiamy samochód i kierujemy się w głąb lasu, po to by trafić do Rezerwatu. Po kilku krokach, po lewej stronie napotykamy źródełko wody mineralnej. Miejscowi, i nie tylko podjeżdżają tu i nabierają wodę w różne naczynia w celach konsumpcyjnych. Woda w smaku bardzo dobra i miękka. Idziemy na wprost i po ok 1,5km skręcamy zgodnie ze wskazówkami na znakach w lewo i następnie w prawo. Po drodze do skałek – ławeczki i stoliki dla turystów oraz ścieżka dydaktyczna na temat lasu. Pierwsze „kamienie” nie robią wrażenia, ale pięknie komponują się z otaczającą zielenią. Kierujemy się na lewo i ukazuje się nam główny obiekt „Piekła”. Na pierwszy rzut oka – Teksas! Trochę tylko za zielono jak na ten amerykański stan. Piękne piaskowe „grzybki”. Widok góry „masywu” skalnego. Przyglądając się z bliska – piękna barwa, niesamowity, „dziurawy” kształt…niestety również mnóstwo wydrapanych napisów itd. Cóż te piękne skałki komuś przeszkadzały? Barwy – od żółtego, przez pomarańczowy do zieleni. Poukładane warstwy robią wrażenie. Fragmentami – cała skała, to jedna wielka warstwa. Znajduje się tutaj robiąca wrażenie „bramka”: Skałki ciągną się w obrębie ok kilometra. Ostatni ich fragment, to dwa „zielone” kolosy – na poniższej fotce, jeden z nich: Cała wizyta w rezerwacie zajmuje nam ok godziny – Endomondo pokazało, że przebyliśmy łącznie będąc tu 4,23km na pieszo. Oglądając zdjęcia, ktoś odpowie na zadane na początku relacji pytanie: Piekło, czy Teksas? Ponieważ tego dnia mieliśmy napięty plan i po wizycie na Świętym Krzyżu i Piekle, do zmroku pozostawało kilka godzin… …postanowiliśmy odwiedzić jeszcze jedno miejsce – kosmiczne. http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/19257-Kosmiczny-rezerwat?p=199213#post199213
    3 punkty
  2. Rezerwat przyrody Gagaty Sołtykowskie – rezerwat przyrody nieożywionej w gminie Stąporków, w powiecie koneckim, w województwie świętokrzyskim o powierzchni 13,33 ha. Utworzony 25 lipca1997 roku. Chroni odsłonięcia skał dolnojurajskich zawierających interesujące minerały i skamieniałości, a także różnorodne formy występowania syderytu. Do 1977 roku wydobywano na terenie rezerwatu glinę ceramiczną. Pozostało po tym wyrobisko z odsłonięciami dolnojurajskich iłów i mułków poprzetykanych warstwami piaskowca. Można tam znaleźć jeszcze teraz gagaty (odmianę węgla brunatnego używaną w jubilerstwie) oraz różnorodne formy syderytów. Obok wyrobiska znajdują się odkryte w 1999 r. wyraźne tropy dwóch gatunków dinozaurów. Obecnie tworzony jest tzw. „Środkowoeuropejski Dinopark”. Źródło: Wikipedia.pl Jadąc drogą Końskie – Skarżysko Kam. za miejscowością Odrowąż, dwieście metrów za zielonym znakiem oznaczającym koniec miejscowości skręcamy w nieoznaczoną i nieutwardzoną drogę leśną. Po ok 400m znajduje się parking leśny i tu zostawiamy auto. Kierujemy się do kosmicznego rezerwatu. Po kilku minutach (cała wycieczka piesza to ok 4,4km) dochodzimy do rozwidlenia dróg. Kierując się na lewo zaczyna się drewniany pomost prowadzący do wiaty i śladów dinozaurów. Dookoła bagno i teren podmokły. Po lewej stronie woda, a w wodzie bardzo ciekawe rośliny. Przed budowlą chroniącą piaskowiec – tablica informacyjna na temat eksponowanych tu śladów. Same tropy, gdyby nie były opisane – kompletnie zostałyby przeze mnie niezauważone. Może to zmierzch przytępił mój wzrok? Stąd zaczynają się kosmiczne widoki. Wyrobisko po wydobyciu glinki wygląda niczym z Marsa. Wracamy do punktu wyjścia i kierujemy się w prawo – na zbocze i pojedyncze ślady prehistorii na głazach znajdujących się na środku wyrobiska. Na drodze błoto i płynący potok - cóż nieziemskie widoki wymagają poświęcenia. Ponieważ bardziej interesuje nas tutejszy krajobraz niż pojedyncze kamienie z mało widocznymi odciskami stóp gadów udajemy się na skarpę. Idziemy jej „granią” – na dole, porośnięta zielenią, woda. Widoki są kapitalne, a sam szczyt skarpy – robi niesamowity klimat. Żeby nie brnąć w drodze powrotnej w szlamie, postanowiliśmy okrążyć całe miejsce i wrócić po drewnianych platformach. Po drodze „czerwone” źródełka, czyżby ruda żelaza? Cały teren rezerwatu robi na nas olbrzymie wrażenie, tym bardziej, że mieliśmy okazję go obserwować w ciągu zachodzącego słońca. Oprócz resztek skał i śladów dinozaurów, sama aura tego miejsca jest wręcz nieziemska. Znajdują się tutaj nie tylko kosmiczne przestrzenie, ale również takaż roślinność, źródełka i kolorowe kałuże. Na koniec pozostałości po wydobyciu czarnego Gagatu (bursztyn czarny). Ciekawostką tego minerału jest to, że jego poszukiwaczy nazywano Gagatkami… …taka jest etymologia tego słowa. Ponieważ Słońce już prawie całe zaszło – pora była na powrót. Jeden dzień, trzy ciekawe miejsca: Łyska Góra ze Św. Krzyżem, Piekło oraz Gagaty Sołtykowskie - ponad 20km na pieszo. Świetna świętokrzyska przygoda! – polecam każdemu. pozdrawiam marboru
    3 punkty
  3. To może należałoby zacząć od mierzenia ile to jest lodu w lodzie i lodu w śniegu :biggrin: Albo raczej wody w lodzie i wody w śniegu. O ile w pierwszym przypadku tej wody jest całkiem sporo i silnie higroskopijna sól ma się z czym wiązać, to w przypadku śniegu wody za dużo ni ma, więc prawdopodobnie sól wiąże się z niewielką ilością wody z rozpuszczonego śniegu ochładzając przy okazji otoczenie, a że śnieg z gruntu należy do materiałów porowatych, to ta niezamarzająca mieszanina szybciutko spływa na spód pokrywy śnieżnej, "dosysając" wodę która mogłaby być w głębszych warstwach śniegu, a na powierzchni pozostaje suchy, zmrożony śnieg z resztkami soli gotowej natychmiast związać się z wodą jeśli taka tylko znowu w śniegu wystąpi :smile:
    2 punkty
  4. Sorry za OT ale normalnie nie mogłem :smile: I tu jeszcze wytłumaczenie: (oba obrazki ze strony - fabrykamemów)Pozdrawiam
    2 punkty
  5. Łysa Góra i Św. Krzyż Druga część zwiedzania Gór świętokrzyskich zaczęła się nam w Nowej Słupi. Tutaj w centralnej części miasteczka, zostawiliśmy auta na bezpłatnym parkingu i skierowaliśmy się w stronę Łysej Góry i świętego Krzyża. Po przejściu ok kilometra trafiliśmy na glinianą wioskę „praojców” tego terenu. Bilet wstępu kupiliśmy u mobilnego biletera – cena 8zł. Zwiedzanie zaczęliśmy od chaty wytwórców naczyń glinianych, potem była zielarka, hutnik, wikliniarz, kowal i na końcu rzymianin. Przy każdym stanowisku znajdowała się osoba ubrana w zrekonstruowane szaty z dawnych lat – każda z nich pokazywała jak to się robiło, opowiadała, jak to się żyło przed laty. Świetna zabawa, tym bardziej, że miałem możliwość przebrać się w strój rzymskiego żołnierza. Po godzince udaliśmy się w stronę szlaku. Już w miasteczku można zaobserwować piękne, drewniane stacje drogi krzyżowej – stacja XII jest tuż przy sanktuarium. Na początku przywitał nas św. Emeryk. Legenda głosi, że kamienna rzeźba przesuwa się w stronę klasztoru o jedno ziarnko piachu w roku – po dotarciu posągu na szczyt nastąpi koniec świata. Wstęp do Puszczy Jodłowej i do Parku Narodowego, to kolejny wydatek 8zł. Już po paru krokach można zobaczyć, że wchodzimy do naturalnie egzystującego lasu. Po ok 2km lekkiego spacerku pod górę dochodzimy do Świętego Krzyża. Data założenia opactwabenedyktynów na Łysej Górze nie jest znana. Tradycja benedyktyńska przypisuje fundację Bolesławowi Chrobremu w 1006 roku. Pewnym jest, że klasztor założony został w I poł. XII wieku przez Bolesława Krzywoustego, początkowo pw. Świętej Trójcy, od XV wieku pw. Świętego Krzyża. Od 1306 r. przechowywano tam fragmenty relikwii Krzyża Świętego. W kaplicy Oleśnickich przechowywana jest znaczna cząstka relikwii Krzyża Świętego podarowana przez Emeryka, królewicza z Węgier. Dnia 22 marca 1661 roku jak podawała najstarsza polska gazeta Merkuriusz Polski Ordynaryjny król polski Jan II Kazimierz Waza wraz z małżonką oraz dworem zmierzając do Warszawy wstąpił do sanktuarium. Od 1936 mieści się tu klasztor i nowicjat Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Obecnie jest udostępniony do zwiedzania. 16 czerwca2013 sanktuarium podniesiono do godności bazyliki mniejszej. Źródło: Wikipedia.pl Odwiedzamy, za kolejne 2zł, katakumby, w których znajduje się miejsce pochówku tutejszych mnichów jak również sarkofag z Księciem Jeremim Wiśniowieckim – zwycięzcą spod Beresteczka oraz ojca późniejszego Króla Polski Michała. Kolejnym etapem wycieczki jest wnętrze Kościoła, gdzie jest zakaz fotografowania. Wchodzimy na chwilę się pomodlić, w trakcie mszy, do środka, a potem zwiedzamy tutejsze muzeum misyjne oraz starą aptekę. Udajemy się do sąsiedniego budynku – w którym w czasie rozbiorów i II Wojny Światowej znajdował się obóz jeniecki a obecnie znajduje się Muzeum Przyrodnicze. Po zakupieniu biletów 8zł + 2zł (część więzienna) przez kolejne sale oprowadza nas Krystyna Czubówna. Najpierw wyświetlany jest film a potem jej głos opowiada w skrócie o historii powstania Gór Świętokrzyskich oraz Parku Narodowego. Doskonały pokaz multimedialny i eksponaty. Część więzienna, to lochy, karcer, kajdany i inscenizacja z więźniami. Na zewnątrz muzeum krótki reportaż zdjęciowy z polskiej wyprawy do Wielkiego Kanionu…ehhh popłynęło by się na taki spływ. Przechodzimy obok wieży telewizyjnej… RTCN Święty Krzyż (Radiowo-Telewizyjne Centrum NadawczeŚwięty Krzyż) – wieża o wysokości 157 metrów, zbudowana w 1966 roku. Zlokalizowana jest na Łysej Górze (zwaną także Świętym Krzyżem), ok. 100 metrów od klasztoru. Sygnał radiowy oraz telewizyjny emitowany z wieży swoim zasięgiem pokrywa całe województwo świętokrzyskie i spore fragmenty województw ościennych. Dzięki lokalizacji nadajnika na Łysej Górze w zasięgu ośrodka znalazło się blisko 2,5 miliona osób. Odbiór stacji radiowych i telewizyjnych jest możliwy w promieniu ok. 150 km lub większym. Jest to jeden z najlepszych, pod względem powierzchni pokrycia sygnałem, obiektów nadawczych w Polsce i Europie Środkowej. Źródło: Wikipedia.pl …i trafiamy na największe Gołoborze Gór Świętokrzyskich. Głównym czynnikiem powstania gołoborzy były procesy mrozowe (zmiany temperatury – zamarzanie i rozmarzanie podłoża; zamarzanie wody w szczelinach i spękaniach ciosowych) powodujące rozpad blokowy skał. Większość istniejących obecnie gołoborzy, zarówno na półkuli północnej jak i południowej, powstała w plejstocenie, w czasie kolejnych zlodowaceń. Dla ich powstania potrzebna była odpowiednia litologia oraz ukształtowanie terenu. Gołoborza świętokrzyskie powstały w wyniku wietrzenia późnokambryjskichpiaskowców kwarcytowych. Źródło: Wikipedia.pl Nie tak dawno, by oglądać ten fenomen natury, w miejscu którym mógłby powstać super ośrodek narciarski wybudowany jest taras widokowy. Schodzimy z Łysej Góry szlakiem w stronę Trzcianki. Wąski, dziki i całkowicie bez ludzi – polecam na odwrócenie kolejności wchodzenia na Św. Krzyż:Trzcianka – Nowa Słupia – na jego końcu nie ma kasy biletowej. Pod sam koniec szlaku – oznaka, że sezon grzybobrania się zbliża: czerwony kozak. Po przejściu ok 2km docieramy do Świętokrzyskiego Dworu, tuż przed Nową Słupią gdzie jemy pyszny obiad. Wracamy do auta i kierujemy się do innej świętokrzyskiej atrakcji: Rezerwatu Piekiełko pod Niekłaniem. http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/19258-Piek%B3o-czy-Teksas?p=199214#post199214 Główne szlaki Gór świętokrzyskich odhaczamy w tym roku.
    2 punkty
  6. Tak jak Juras pisze, 1 dzień i OK, fajnie, i raczej przy okazji:- czy to w drodze do niedalekich a dużo większych SkiWelt lub Kitzbühel- albo safari po ośrodkach rejony Schneewinkl (tani skipass): oprócz Steinplatte, także niezłe choć leciwe St. Johann, b. fajne Fieberbrunn, i ew. małe Pillersee-Hochfilzen ...to już dla koneserów ;)Zaletą jest odległość - to tylko jakieś 60km od Salzburga - to nieraz upraszcza logistykę.Warto zjechać na niemiecką stronę, do Bawarii - narciarsko szału nie ma, ale jest fajna i tania knajpka na dole (taniej niż w AT), i do tego jedna rzecz dość niezwykła: w drodze powrotnej bramki na środku trasy tak, nie do wyciągu, a na trasie Po prostu jest osobny tańszy skipass na część niemiecką, żeby wjechać do AT, trzeba mieć pełny, nieco droższy Wracając do nowości w Tyrolu ...przypomniało mi się: w Obertilliach (Osttirol/Tyrol Wschodni) - powstaje nowa 10-os. gondola zamiast starego, niemiłosiernie wolnego krzesła (20 min. do góry?)Zakładam, że będzie szybka (bo nowa) - to będzie min. 600 m deniwelacji, więc sporo, będzie warto kręcić kółeczka góra-dół na 2 całkiem niezłych trasach. Jak dotąd byłem tam raz, jakieś 3 godziny (i wystarczy), ale teraz chętnie wrócę, może przy okazji Sillian ...a może nawet na cały dzień Jeszcze dla uzupełnienia, wcześniej wspomniałem o See - fotka zrobiona na wiosnę z nową/przyszłą mapką.To mniej więcej tam gdzie gdzie Ischgl, See to sąsiedni, mniejszy ośrodek w dolinie. Powstaje nowa gondola, w nowym terenie, z nowymi trasami - warto miejsce odwiedzić, teraz tym bardziej.
    2 punkty
  7. To znacznie zmodyfikowany i rozbudowany tekst napisany przez mnie parę lat temu. Widząc ciągle na forum te same zapytania, nadzieje i mity pojawiające się w kolejnych postach pomyślałem, że może trochę pomoże on nabywcom zagubionym w marketingowym bełkocie. Co kupić? Zadajesz to pytanie w nadziei, że Forumowi eksperci podejmą za Ciebie wysiłek wyboru i sklecą odpowiedź. Najlepiej konkretny typ narty z linkiem do jakiegoś sklepu albo aukcji. W końcu przecież się nie znasz a do tego nie masz czasu aby się nad tym zastanowić. Ale mam kiepską wiadomość - niekoniecznie jest to dobra taktyka. I dlatego proponuję weź sprawy w swoje ręce! 1. Nie licz, że znajdziesz tu ekspertów, którzy mają objeżdżone szersze spektrum nart. Aby uzmysłowić Ci jak wygląda obecny rynek podam, że w interesującej mnie kategorii szerszych (od 80 mm pod butem) nart tylko firma Voelkl ma kilkanaście "męskich" aktualnych modeli. Mimo szczerego wysiłku udało mi się pojeździć tylko na części z nich. A dużych producentów jest jeszcze kilkunastu a małych dziesiątki. Sadzę, że nie ma już od dawna nikogo na świecie kto by to ogarnął. A dowodem na to nich będzie procedura testów nart - statystyczna z udziałem dużych grup testerów ale... jednorazowa w warunkach jakie się akurat trafiły i tak naprawdę obejmuje może 5-10% głównej oferty. 2. Na szczęście narta jest znacznie mniej ważna niż Ci się wydaje. Już but jest zdecydowanie ważniejszy. Ale najważniejsze są umiejętności. Na każdej narcie można wszędzie zjechać choć w określonych warunkach zdecydowanie lepiej jeździ się na jednych jak drugich. A ponieważ to wątek o doborze nart to skoncentruje się na doborze nart do warunków i predyspozycji narciarza. 3. Producenci namnożyli wiele bytów niepotrzebnych. Kategorie, podkategorie, narty męskie i kobiece. Uprośćmy tę nadmiernie rozbudowaną taksonomię. Pomijając narty "specjalistyczne" możemy podzielić je na: - slalomowe (czyli krótkie i mocno taliowane) - gigantowe (dłuższe i mniej taliowane) - freeridowe (jeszcze dłuższe, zdecydowanie szersze i mniej taliowane, już oblgatoryjnie z rockerami) Do pierwszych zaliczylibyśmy więc narty SL z grupy race oraz całą grupę allround i pewnie cross, do drugiej GS z grupy race i całą grupę all mountain. Dla trzeciej jako wyznacznik proponowałbym przyjąć szerokość >90 mm pod butem. Narty pierwszej kategorii powstały z myślą pokonywania skomplikowanego "wymuszonego" toru z częstymi zmianami kierunku, drugie przeznaczone są do jazdy z wielkimi prędkościami po łagodniejszym torze, domeną trzecich jest poruszanie się w nieprzygotowanym terenie. Są oczywiście jakieś mieszańce "międzygatunkowe" - czasem to są ciekawe pomysły, czasem marketing. W ramach danego gatunku produkowane są narty o bardzo różnej sztywności i z różnych materiałów. zapamiętaj więc, że geometria i sztywność to najważniejsze parametry wpływające na wybór nart. 4. Geometria jest podstawowa - z tych trzech gatunków musisz wybrać ten preferowany. Gdybym był złośliwy napisałbym wybierz slalomki i basta! Bo koniec końców (w Polsce) wszyscy je kupują. Wskazania na poszczególne typy są następujące: - jeśli lubisz poranny sztruks a po pierwszych muldach stwierdzasz, że trzeba pójść do restauracji - wybierz narty wąskie z pierwszej lub częściowo drugiej grupy. - jeśli masz ADHD i jazda dłużej niż przez sekundę bez zmiany kierunku jest nieznośna to zdecydowanie wybierz slalomki, wskazaniem też byłyby strome trasy gdzie trzeba kontrolować prędkość, uprawianie slalomu specjalnego i mały boks dachowy - jeśli jesteś demonem szybkości, lubisz ostrą i długą jazdę, realizujesz się za granicą - to gigantki. A jeśli lubisz popołudniową ciapę i zmuldzony stok to te o większej szerokości. - gdy na boisku jeździsz z konieczności bo obok nie ma śniegu to trzecia grupa będzie najodpowiedniejsza. 5. Magiczne R - wszystkie współczesne narty nie mają prostych krawędzi (w rzucie z góry) - ograniczone są łukami o podanym przez producenta promieniu R. Należy to rozumieć następująco na narcie o promieniu R można wyciąć czyste łuki w zakresie ca 0.5 R do R. Czyli slalomka o taliowaniu 12 m umożliwia wykonanie czystych ciętych łuków w zakresie 6-12 m a gigantka taliowana 30 m w zakresie 18- 30 m. Nie oznacza to jednak, że nie można wykonać skrętów o innym promieniu - wystarczy nartę wprowadzić w ześlizg i można obrócić się nawet w miejscu - na każdej narcie. Magiczny promień traktuj jako daną pomocniczą i się nim nie przejmuj. 6. Związek geometrii z warunkami i stylem jazdy. Jazda na krawędzi (cięta) zmieniła bardzo sposób budowy nart. dawniej narty były sztywne i było to korzystne, teraz podczas skrętu ciętego z definicji narta jest silnie wyginana (o czym de facto pisałem powyżej) więc musi być elastyczna (stąd konstrukcja sandwiczowa). Z drugiej strony elastyczna narta ma dużo wad - podatność na nierówne podłoże, wchodzenie w drgania przy dużych prędkościach, nieprzyjemną właściwością nart mocno taliowanych (wąskich w środku i z szerokimi przodami) jest wrażliwość na momenty skręcające czyli sytuacja gdy środek jest zakrawędziowany, a przód leży płasko. Podsumowując to chciałbym podkreślić więc, że sztywność narty jest kompromisem powinna być taka, że potrafimy ją wygiąć gdy chcemy a nie powinna sama być zbyt podatna. Hmmm, czy nie jest to coś podejrzanego - raz elastyczna a raz sztywna. Sam to odczułem jak przesiadłem się przy mojej niewielkiej wadze na sportową SL - mogłem zjechać z każdą prędkością nawet ze stromych stoków ale "straciłem" całkowicie wigor jaki miałem na poprzednim "sklepowym" modelu. Ale jazda na krawędzi to nie jest jedyna technika narciarska a jadąc ześlizgiem są wyraźne korzyści z narty mało podatnej. Proponują założyć sobie na próbę starą prostą dobrą dechę o konkretnej długości i zobaczyć jak pięknie te narty się sprawują w takiej jeździe. A jeśli uważasz, że dotyczy Cię tylko jazda cięta to albo jesteś zawodnikiem albo jeszcze nie jeździsz. Podsumowując - krótkie, mocno taliowane narty to mocno wyspecjalizowany sprzęt i warto go kupić mając pełną świadomość tego z pełną odpowiedzialnością napiszę, że dla przeciętnego narciarza promień >16 m jest wystarczający a umożliwia wykonanie zgrabnych lekkich i wystarczająco sztywnych nart 7. Co to znaczy krótka, długa narta? Teraz to proste - krótka to poniżej wzrostu, długa powyżej. 8. Dobór długości nart. Zamiast zmuszać nas wszystkich do ciężkiego wysiłku intelektualnego proponuję skorzystać z kalkulatorów. Najlepiej z dwóch, trzech opartych na różnych parametrach (waga, wzrost). Część kalkulatorów podawanych przez producentów skierowuje nas czasem do zbyt krótkich modeli dla "dużych" narciarzy bo firma nie ma odpowiednich modeli (tak było np. w przypadku Kaestle). Najogólniej nart krótkich należy unikać niezależnie od propagandy uprawianej przez sprzedawców (chyba, że jest to absolutnie świadoma decyzja fana SL). zawsze zaś polecę narty +5-10 cm 9. Szerokość nart. W jeździe na krawędzi na twardym podłożu lepsza będzie narta wąska (bo mniejszy mimośród i szybsze przerzucenie krawędzi). za to w warunkach miękkich ta szersza. Ponieważ jednak na twardym i tak każda narta spokojnie da sobie radę to zysk z wyboru szerszej narty może być duży. Pod jednym wszak warunkiem, że masz zamiar śmigać po odsypach czy na topniejącym stoku. A jeśli tak jest to 80 mm jest dla Ciebie! 10. Sposób montażu wiązań - rzadko poruszany a bardzo interesujący temat. Różne typy nart mają bardzo różne punkty montażu wiązań - w nartach SL zdecydowanie najbardziej do tyłu. Taki montaż zakłada nisko pochyloną maksymalnie do przodu sylwetkę i jazdę na krawędzi. Taki montaż jest bardzo niekorzystny we wszystkich innych zastosowaniach narciarskich dając niezrównoważony moment obrotowy, kiepskie są w śmigu, skokach, obrocie przez piętę. dla odmiany montaż z TT (fun park) daje narty nadskrętne, ale zdecydowanie wolę go od tego pierwszego w zastosowaniach "uniwersalnych". Uff geometria za nami. 11. Dobór sztywności nart. Tutaj występują dwie szkoły. Część forumowych kolegów i koleżanek wychodzi z założenia, że sztywna narta jest zawsze lepsza od bardziej podatnej i lepiej mieć tą lepszą. Ale inni uważają, że nie należy przesadzać i początkujący powinien wybrać modele umiarkowane. Skłaniałbym się do tej opinii - jeśli nie masz zbyt wielu kilogramów i dynamiki. W sztywności nart łatwo się zorientować po cenie. Czym droższa tym sztywniejsza. A na poważnie to w slalomkach grupa race jest sztywniejsza od allround. W pierwszej idą po kolei komórka, pierwsza sklepówka, druga sklepówka. W nartach gigantowych jest podobnie ale w grupie szerszych all mountain można trafić też narty bardzo sztywne. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że twarde narty są odpowiednie na twarde warunki a miękkie na miękkie (pod warunkiem spokojnej jazdy). Jeśli jesteś wysportowany, ambitny i ciężki wybierz narty sztywniejsze. A jeśli nie lubisz się przemęczać a ewentualny lód przeczekasz w knajpie to miększe. Ale w każdym wypadku unikaj nart "dla początkujących", "wybaczających błędy", "łatwych" - to propaganda producentów, którzy raz chcą Ci sprzedać badziewie aby za rok sprzedać narty dla "średniozaawansowanych" a na końcu normalne. 12. O czym nie napisałem? Lista bardzo długa o roli płyt pod wiązaniami, szerokości piętek i ich właściwościach, bardziej nietypowych taliowaniach, wygięciu nart (camber, rodzaje rockerów), kształcie dziobów. Oddzielnym tematem jest pojęcie narty "uniwersalnej" pod którym to próbuje się sprzedawać zupełnie różne koncepcje (np. narty SC albo AM lub nowoczesne freeridówki z "podwójnym" taliowaniem). Ogólnie wolałbym pojęcie narciarza uniwersalnego a nie narty uniwersalnej... 13. Jak już dokonałeś wyboru gatunku nart, obliczyłeś długość, dobrałeś szerokość i pomyślałeś o jej twardości to najgorszą robotę masz za sobą. Z czystym sumieniem powiem, że niezależnie jakiego producenta wybierzesz to będziesz zadowolony. Przy wyborze konkretnej firmy możesz kierować się następującymi przesłankami: - wszyscy mają Progressory to ja też je kupię - wszyscy mają Progressory to ja ich nie kupię - kolor i rysunek danego typu będzie mi pasował do kurtki - na nartach tej firmy wygrywają w PŚ - ich narty są robione ręcznie (WOW - pewnie strugane siekierką) - nie mam zamiaru kierować się ww przesłankami i poszukam okazji A ponieważ się nie znamy to naprawdę, choćbyśmy chcieli, to nie wybierzemy dobrze za Ciebie - chyba, że wypełnisz 100 stronicową ankietę psychologiczną. Pozdro Wiesiek
    1 punkt
  8. Mam nadzieję , że od 28.11 będę tam przez 3 kolejne "długie"weekendy do wtorku/środy - oczywiście poza Ischgl również w SFL i na Hochzeigerze- miesxkać będziemy między Samnaun a Nauders - a Ty gdzie masz zamiar się zakwateować?
    1 punkt
  9. Artix, mam vagowskie 2.0 na pasku cdla (to samo co w s3) i nie ma tam mowy o 7.0/100km, nawet na trasie to wynik bardzo trudny do uzyskania i wymaga dziadkowej jazdy poniżej średniej prędkości reszty użytkowników drogi. Znajomy ma również Sciro tyle, ze nie R z 2.0 (prawdopodobnie bardzo podobny silnik do silnika Twojego szefa) i on ma spalanie wyraźnie niższe niz ja ale nadal daleko jest do 7.0/100km. Wniosek taki, że Ty masz ponizej 7l gniotąc ile sie da a Twój szef ma circa 7 jeżdżąc jak pipka ;-) Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    1 punkt
  10. Kiedy dokładnie jedziesz? Też tam będę w grudniu.... Prace przy gondola idą na całego - górna stacja , wszystkie podpory i lina już stoją -tydzień temu , jak tam byłem na rowerach ostro pracowali przy dolnej stacji -zdążą na pewno.Obok Schladming to mój ulubiony ośrodek - teraz cenię go nawet wyżej ze względu na lepsze warunki do freeride'u.
    1 punkt
  11. Wiesz Marcin... Schladming to Schladming. Oprócz tego, że do Schladming jest rzut beretem i oprócz fajnych stoków... jest tam jeszcze fajne klimatyczne miasteczko, jest Schladminger... ale może...może... kto wie
    1 punkt
  12. Darmowe karnety dla dzieci 12-letnich..., z tym będzie gorzej, ale może korzystne będą oferty pakietowe w terminie styczniowym: Pitztal http://www.pitztaler-gletscher.at/de/planen_buchen/gletscherpauschalen Nauders - karnety rodzinne http://www.nauders.com/de/aktiv-erleben/skiparadies/skipasstarife/sonderangebote-familienskipass Zillertal http://www.best-of-zillertal.at/en/winter/search-book/package-deals/?action=detail&bundle_id=23 http://www.zillertalarena.com/pl/zell/winter/pauschalen_uebersicht.html Stubaital http://www.stubaier-gletscher.com/pol/Zima/Szukaj-Rezerwuj/Pakiety Saalbach http://www.saalbach.com/en/winter/skicircus/prices/reductions.html Ski amade http://www.skiamade.com/beilage/ski-amade-herbstbeilage-2014-pl-web.pdf Zell am See-Kaprun http://www.zellamsee-kaprun.com/en/accommodations/special-offers/snow-ok_a29554 Nassfeld http://www.nassfeld.at/de/buchen/packages/winter-angebote BKK http://www.badkleinkirchheim.at/winter-packages-carinthia-families Ischgl – zniżka na karnety dla dzieci http://www.ischgl.com/pl/aktywny-wypoczynek/teren-narciarski/ceny-karnetow-narciarskich-oraz-godziny-pracy-wyciagow Pozdrawiamy serdecznie, austria info
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...