Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 18.09.2014 w Odpowiedzi
-
Wczoraj do południa pobiegałem sobie po budowie krzesła na Buczynkę w Korbielowie. Najnowsze zdjęcia zobaczycie w naszej galerii4 punkty
-
W Sandomierzu byłem z żoną pierwszy raz w 2008 roku. Późne letnie popołudnie, prawie wieczór 2008.09.06.... ostatnie pieniądze wydane na płatny parking koło wspomnianej przez Marboru bramy. Pochodziliśmy trochę po pustym mieście: I zachciało nam się pić... mieliśmy przy sobie może z 10 pln....Żadna z restauracji na rynku nie przyjmowała karty!! Zapytaliśmy jedną Panią, czy gdzieś w okolicy jest bankomat. Odpowiedź była zaskakująca: "Hmmmm, wiecie Państwo.... kiedyś był gdzieś tam na Nowym Mieście.... chyba koło banku spółdzielczego.... ale chyba juz go tam nie ma."Oczywiście na otwarte sklepy po 18stej nie można było liczyć. Wypiliśmy więc w restauracji dwie herbaty....najtańsze co znaleźliśmy...Zastanawialiśmy się, czy nie dopić wody z kwiatków: To nie koniec opowieści Podróżując w stronę Krakowa, napotkaliśmy znak "Prom". Wiele się nie zastanawiając skręciliśmy z głównej drogi w jakieś opłotki i wioski.Po paru minutach dojechaliśmy na rzekę i naszym oczom ukazał się mniej więcej taki widok Mniej więcej, gdyż to zdjęcie z drugiej strony.... po wjeździe na wał nie zdążyłem zrobić zdjecia, gdyż prom był załadowany i szef promu machał nam żeby wjeżdżać. My, nie namyślając się, a widząc zachętę, wjechaliśmy od razu. Po chwili, ku naszemu zdziwieniu i rozbawieniu, szef promu z dość wymownym nosem i ogólnie facjatą też, poprosił o zapłatę za prom.... no a ,że jechaliśmy z Sandomierza, gdzie wypiliśmy dwie herbaty... wysypałem żonie na ręce wszystko z portmonetki i zapytałem: da radę?Więcej nie mamy. Machnięcie głową i uśmiech szefa promu potwierdziły zapłatę Od tego czasu lubimy promy na Wiśle i żadnemu napotkanemu nie odmawiamy :)Okazało się, że płyniemy do Tarnobrzegu... gdybyście widzieli miny ludzi na stacji Orlenu za Tarnobrzegiem gdy żona pytała o cashback, bezcenne.Wracając do Sandomierza. W sierpniu, w drodze na Jarmark Zamojski, zawitaliśmy tam znowu po tych paru latach. To już inne miasteczko. Nie takie senne, puste i ciche. Więcej turystów, sporo knajp, niezłe lody i MOŻNA PŁACIĆ KARTĄ !!3 punkty
-
W miniony weekend, w czasie pięknej pogody udało się nieco pospacerować po Sandomierzu. Miasto to, leży niedaleko Radomia więc miałem przyjemność już wielokrotnie w nim bywać – niestety zawsze człowiek pędzi, śpieszy się i nigdy nie miał czasu na to by spokojnie po nim pospacerować i pozwiedzać. Teraz postanowiłem zajrzeć, to tu, to tam. Kilka słów z Wikipedii: Ślady pierwszego osadnictwa na tych terenach, znalezione w wykopaliskach archeologicznych, pochodzą z neolitu. Osada – w X w. na terenie wzgórza zamkowego, od XI wieku gród, siedziba książęca oraz miasto wojewódzkie. Obok zbudowanego później Domu Długosza powstał w sąsiedztwie drugi gród, który dał początek miastu. Dzięki położeniu nad Wisłą, w miejscu przeprawy szlaku handlowego z Europy Zachodniej na Ruś, Sandomierz szybko zyskiwał na znaczeniu. „ Boleslausvero, in Wratislaw, et in Cracovia, et in Sandomir, sedesregniprincipalesobtinuat. ” — Gall Anonim, Kronika polska, II, 7–8. W czasach Bolesława Chrobrego miasto pełniło bardzo ważną rolę. W średniowiecznej Polsce obok Wrocławia oraz Krakowa zaliczone zostało przez Galla Anonima do jednej z trzech głównych siedzib Królestwa Polskiego. W okresie rozbicia dzielnicowego był stolicą Księstwa Sandomierskiego, a przez około 700 lat również miastem wojewódzkim (pierwszy wojewoda Pakosław, ur. 1182, zm. 1203; ostatni wojewoda Rafał Amor Tarnowski). Pierwszym władcą (w okresie od 1146 do 1166) był Henryk Sandomierski, syn Bolesława Krzywoustego. Pierwsza inicjatywa lokacyjna na prawie niemieckim dotycząca Sandomierza miała miejsce przed rokiem 1243. Miasto zostało zdobyte przez Tatarów w 1259 za czasów Piotra z Krępy, o czym wspominają Pieśni Sandomierzanina. Za namową Wasylka Romanowicza w 1260 miasto poddało się TataromBurundaja. Po zniszczeniach w czasie najazdów tatarskich, ponowna lokacja w 1286 nadana przez Leszka Czarnego. Ponownie handel odegrał ważną rolę w rozwoju miasta w XV wieku (Sandomierz leżał na trasie drogi wiślanej związanej z handlem zbożem). XV – XVII wiek to okres częstych pobytów dworu i króla w Sandomierzu, czas zjazdów szlacheckich. Od 1437 roku do 1441 roku w Sandomierzu przebywała cesarzowa Barbara Cylejska, wdowa po cesarzu Zygmuncie Luksemburczyku, wygnana z Węgier przez swojego zięcia Albrechta II Habsburga. Bywał tu m.in. król Zygmunt II August zapraszany przez starostę sandomierskiego i hetmana wielkiego koronnegoJana Amora Tarnowskiego. W 1570 r. miał miejsce zjazd reprezentantów działających w Polsce nurtów reformacji, w wyniku którego doszło do podpisania tzw. zgody sandomierskiej – porozumienia w obronie przed kontrreformacją. Okres wojen szwedzkich to ponowny upadek miasta spowodowany zniszczeniami. W 1613 r. otwarto Kolegium Jezuickie w Sandomierzu. W 1623 r. Jakub Bobola (zm. 1636) – podczaszy sandomierski, prawdopodobnie stryjeczny brat św. Andrzeja Boboli, założył przy kolegium konwikt dla 12 młodych, należących do zubożałych rodzin, szlachciców i zapisał na ten cel 15500 zł. na dobrach swych Wilczyce. W 1635 przeznaczył na pomieszczenie konwiktorów swą kamienicę, stojącą do dziś dnia w Rynku miasta Sandomierza. Ta „FundatioBoboliana” z 27 lipca 1623 przetrwała aż do kasaty zakonu jezuitów. W 1865 roku po zdaniu egzaminu kwalifikacyjnego, Karolina Kraczkiewicz została pierwszą świecką nauczycielką w Sandomierzu. W okresie zaborów Sandomierz stał się miastem pogranicznym między Królestwem Polskim a Galicją i stracił swoje znaczenie administracyjne, a także gospodarcze. Dodatkowo został dość poważnie zniszczony przez I wojnę światową. Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę miasto wyrwało się ze stagnacji i zaczęło się prężnie rozwijać. Według planów Eugeniusza Kwiatkowskiego z 1935 roku miało wkrótce stać się stolicą Centralnego Okręgu Przemysłowego z ponad 100 tys. mieszkańców. W 1939 roku miał stać się stolicą nowego województwa, czyli województwa sandomierskiego. Plany te zniweczyła II wojna światowa. Wojska radzieckie wkroczyły do Sandomierza 18 sierpnia 1944 roku. Miastu oszczędzono zniszczeń wojennych. W latach 1975-1998 miasto administracyjnie należało do województwa tarnobrzeskiego. Od 1999 jest miastem powiatowym średniej wielkości w województwie świętokrzyskim i ważnym ośrodkiem turystycznym. Nadmienię, że w tutejszym Parku Piszczele znajduje się prowizoryczny wyciąg narciarski. Pierwszym miejscem, które odwiedziłem była XIV w. Brama Opatowska. Przy niej spotkałem śmierć… Kupując bilet za parę złotych można wejść na tę budowlę i stąd podziwiać panoramę całego miasta oraz królową polskich rzek – Wisłę. Na przepięknym rynku znajduje się ratusz, a w pobliskich sklepikach można kupić przepyszne lody. Miasto Sandomierz, to jedno z miast królewskich Korony Królestwa Polskiego – kiedyś, kiedyś to była w naszym kraju jedna z najważniejszych aglomeracji i ostoi polskości. Pod całym starym miastem i zabudowaniami znajdują się piwniczki, tunele z dawnych lat. Obecnie, dla turystów udostępniona jest podziemna trasa turystyczna. W trakcie jej zwiedzania można się sporo dowiedzieć o historii miasta oraz o legendach z nim związanych. Jedna z komór wygląda tak: Kolejnym z odwiedzanych miejsc był Zamek królewski w Sandomierzu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Zamek_w_Sandomierzu W jego wnętrzach można obejrzeć sporo ciekawych wystaw. Ekspozycję etnograficzną, nawiązującą do historii rybactwa, salę Jarosława Iwaszkiewicza, dwunastowieczne piękne szachy z rogu jelenia, piękny miecz wyłowiony z dna Wisły, kolekcję monet rzymskich, obrazy Cezarego Łutowicza oraz piękną kolekcję biżuterii z krzemienia pasiastego. Po wyjściu z Muzeum warto udać się do wąwozu lessowego Królowej Jadwigi. 500 metrów pięknej przyrody: Z dotacji Unijnych w Sandomierzu powstała piękna mini marina wraz z infrastrukturą. Po zasięgnięciu informacji dowiedziałem się, że spokojnie można niewielki namiot rozbić na jej terenie, skorzystać z bezpłatnych pryszniców i nieźle zjeść w tutejszej restauracji. Cóż? Brać tylko kajak i spływać kajaczkiem po Wiśle. Na sam koniec wycieczki odwiedziłem Katedrę, tutejszą XIV w Bazylikę narodzenia NMP. Wnętrze jest po prostu przepiękne… Niby kilka miejsc, a zleciał cały dzień… …plan spaceru po Górach Pieprzowych został odłożony do innej okazji – może jesienią gdy liście na drzewach będą miały bardziej wyraziste kolory? Kto wie? pozdrawiam marboru2 punkty
-
2 punkty
-
Informacje na ten temat http://www.asfinag.at/web/guest/maut/vignette/faq-und-downloads Szczegółowe informacje: Asfinag (Zarząd Dróg w Austrii) Tel. +43 1 955 1266 e-mail: [email protected] Pozdrawiamy serdecznie, austria.info2 punkty
-
1 punkt
-
1 punkt
-
OK., napiszę, a może też zadzwonię o ile telefon po tych kilku latach masz wciąż ten sam. Pozdrawiam,1 punkt
-
Winiety w Austrii w 2015 roku Znamy już wysokość opłat za autostrady jakie będą obowiązywać w Austrii w 2015 roku. Ceny wszystkich winiet (10-dniowej, 2-miesięcznej i rocznej) zostały podniesione. Szczegóły na naszej stronie1 punkt
-
http://www.bialkatatrzanska.pl/strona-startowa/aktualnosci/304-nowsze-od-nowego-kotelnica-bia%C5%82cza%C5%84ska.html Białka Tatrzańska informuje już oficjalnie: Kolej Jankulakowski nr VIII: Planowany termin oddania kolei dla narciarzy to Grudzień 2014. Kolej Remiaszów nr XI: Planowany termin ukończenia budowy kolei to styczeń 2015. (Być może dla narciarzy kolejka będzie dostępna w lutym, choć bardziej prawdopodobna będzie zima 2015/2016) Ponadto powstają Trasy biegowe które będą oświetlone i sztucznie śnieżone.1 punkt
-
W moim przekornym (jak zwykle) poscie nie chodziło o to by deprecjonować np. pomysł chorzowskiej Elki - jak sądzę to inwestycja sensowna i atrakcyjna, jak dowodziło 50lat istnienia w tym samym miejscu kolejki krzesełkowej. Tu pojawiła sie ona jako przykład czegoś coś mniej typowego. Wrocław - kto bogatemu zabroni..... niech ma. Natomiast zawsze będę przeciw pakowaniu tego typu urządzeń do Parków Narodowych. To naprawdę nieliczne miejsca w PL zasługujące na szacunek i ochronę w tym kształcie jakim są. Proszę ich obszaru nie mylić z parkami Krajobrazowymi, parkami chronionego krajobrazu, Naturą 2000, i kilkoma innymi dziwnymi pomysłami krajowych i unijnych urzędników - to coś zupełnie innego. Tadeusz- przyznasz, że kolejka gondolowa poprowadzona główną granią graniczną Tatr byłaby bardzo widokowa i zapewne dochodowa i również odciążyłaby ruch pieszy, a i pomogłaby by 'wykluczonym' (łatwe uzyskanie dotacji)...... Budujemy? Pozdrawiam miło Michał1 punkt
-
Marudzicie chłopaki. Wszelkiego rodzaju kolejki linowe nie służą tylko narciarzom. W pewnych okolicznościach są najlepszym i wbrew pozorom najtańszym środkiem transportu. A także bywają atrakcją wszelkiego rodzaju parków - weźcie pod uwagę, że tylko dla nas narciarzy nie są niczym nadzwyczajnym. Stąd powstaje ich mnóstwo na całym świecie, również w terenie płaskim i przez rzeki, choć oczywiście najczęściej w górach - często tropikalnych. Sedno sprawy to prawidłowa analiza popytu i kosztów. Nie znam danych dotyczących parku w Chorzowie, ani przeprawy przez Odrę we Wrocławiu, więc nie wypowiadam się, czy to są porażki, czy wręcz przeciwnie. Natomiast jestem przekonany, że potępianie ich budowy tylko dlatego, że nie są dla narciarstwa, więc na pewno są deficytowe, jest błędem Także nie wiem nic o podstawach ekonomicznych projektu w G. Świętokrzyskich. Może to być i klapa i sukces, ale Panowie - na podstawie "widzimisie" nie da się tego stwierdzić. A z doniesień wynika, że potencjalni inwestorzy są dopiero na początku drogi, czyli właśnie na etapie analiz. I im więcej własnej kasy będą musieli w to włożyć, tym większe prawdopodobieństwo, że projekt albo nie powstanie, albo będzie sukcesem. Czego im życzę. Tadek1 punkt







