Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 02.05.2015 w Odpowiedzi
-
Majówka na Rohacach Obowiązki rodzinne spowodowały,że nie mogłem być z rana na Rohacach. Wyruszyłem najszybciej jak mogłem,czyli po godz. 9.Miałem obawy,czy aby to nie za późno,bo jak leje deszcz,to nigdy nie wiadomo. Najpierw jednak trzeba dojechać,a to dziś była droga przez mękę!Po wczorajszym wolnym,ruszyła "tłuszcza" na markety! :eek: Kiedy odwoziłem Żonę,to jakaś masakra była!!! Jeszcze pozamykane,ale już połowa parkingu zajęta,a w konserwach siedzą gotowi do startu "Apacze",niczym biegacze na setkę w blokach startowych.Ale to mnie rybka,najgorsze jest na drogach.W stronę B-B ciągnie cały sznureczek samochodów nawet z najbardziej odległych miejscowości.Na szczęście jadę w przeciwnym kierunku,ale dziś oblegane są nie tylko markety.Podobnie sytuacja wygląda też w centrach wiosek,przez co ciężko tak po prostu przejechać.Myślałem,że po stronie słowackiej będzie lepiej,ale tam też spory ruch.Mimo trudnej przeprawy,na miejscu melduję się ok 11. Niestety,jak pisał Aklim,parking płatny,"draj ojro".Drożej niż w Szczyrku!Przynajmniej miejsca jak nigdy dotąd.Szybko się wygramoliłem,ale niestety siąpi i jest mało przyjemnie.Poszedłem po karnet,chciałem opcję 4 godziny,ale tu Zonk: mogę wziąć tylko dwie,bo działają jedynie do 13.00,ze względu na deszcz.Za to w promocyjnej cenie za 10 ojro. Czas ruszać na Bublinki.Ludzi praktycznie brak.Mimo to krzesło jedzie z pełną prędkością,nie jak bywa u nas,czy nawet na Chopoku.Za każdym razem jadę sam. A co na trasie?Na górze mleko i kiepska widoczność,ale nie jest najgorzej.Śniegu dość,choć najpierw trzeba sobie przejechać na spokojnie,tak dla zapoznania.Później już sama przyjemność.Temperatura na plusie,śnieg mokry,ale mi się to podoba.Na pućtrę zabieram zawsze narty do zadań specjalnych.Jak widać,trasa już miejscami mocno zawężona,ale do samego końca można bezpiecznie zjechać.Pewnie nie będzie już kolejnego weekendu... Mam jedynie nadzieję,że zostanie coś na tury,żeby można do samego dołu zjechać. Mimo krótkiego czasu,całkiem fajnie się wyjeździłem.Fakt,że nawet z odpowiednimi nartami,trzeba nieco powalczyć na muldach,ale to sama przyjemność. Jest mały niedosyt,ale to zadanie na dzień jutrzejszy... :wink:8 punktów
-
No i udało mi się dzisiaj ponartować na Rohaczach :smile: .Na parkingu zameldowałem się o 9-tej - tutaj mały ZONK:mad:: parking płatny 3 Eu , bo im się zaczął już sezon letni :stupid: . Przebieranko i do kasy .Kupiłem karnet 4-godzinny za 19 Eu.Nie pewny warunków zapakowałem w domu do boksa dwie pary nart : GS-y i szersze pod butem Line Influence 105 . Na pierwszy ogień wziąłem moje GS-y bo warun z dołu wyglądał całkiem , całkiem . Faktycznie , okazało się , że cała trasa jest w miarę równa i twarda , a widoczność , chociaż słońce było za chmurami, dobra . Pierwsze 1,5 godziny to fajna szybka jazda , niestety przed 11-tą zaczęło mżyć . Zrobiłem pit-stopa na kawę i zmieniłem narty na szersze , bo zaczęło się robić miękko . Niestety deszcz zamiast przestać , zaczął coraz mocniej padać , więc przez kolejną godzinę jazda przy dosyć mocnym opadzie , ale co tam , na miano "prawdziwego narciarza" trzeba sobie zasłużyć:wink: . Przed 13-tą zaczęło się przecierać niebo i nawet pod koniec mojego szusowania zaświeciło słońce . Ludzi na stoku bardzo mało ( w sumie może 20-30 osób ) , śniegu na stoku jak na 1 maja , dużo , trochę przetarć , ale ,jak na razie , nie specjalnie przeszkadzają w bezpiecznym poruszaniu się po stoku . Wyjazd udany w 100% , a warunki, mając na względzie datę w kalendarzu , znakomite . Nowa kanapa bardzo fajna , szybka , a bublinki , przy padającym deszczu , bardzo przydatne . Kilka zdjęć z dzisiaj :7 punktów
-
Dzięki za pozytywny odbiór tego foto-felietoniku. Moje ego na pewno zostało zaspokojone(ale naprawdę bardziej mnie to peszy niż cieszy-z natury jestem skromny) Dzięki jak wyżej. Nie czuję się na siłach ani nie mam takich aspiracji,żeby rywalizować z forumowymi gwiazdami. Do tego trzeba wytrwałości i systematyczności(a u mnie z tym krucho). Ale jako małe uzupełnienie to może spróbuję. Taki prawdziwy powód tych moich relacji to brak opisów gór po stronie południowo-zachodniej. Większość forumowiczów aktywnych na Skionline zajmuje się górami w cześci południowej i wschodniej oraz Słowacją. Dla mnie osobiście to super bo niestety tych rejonów nie znam. Dzięki temu mam jako takie rozeznanie co w waszych rejonach się narciarsko dzieje. Mam nadzieję, że dzięki WZF-om organoleptycznie będę mógł się przekonać jak nartować można poza terenami dolnośląskimi i czeskimi. Też mniemam, że znajdują się na forum osoby które nie znają gór dolnośląskich i czeskich a też by chcieli coś o tych terenach wiedzieć i to jakby moje takie zadanie sobie postawiłem. A na temat różnic w nartowaniu w Polsce, Czechach i Słowacji to osobny kiedyś wątek założymy-mam tu wiele przemyśleń i się z nimi podzielę. Pozdrawiam forumowiczów! PS W temacie fotorelacji to mam o wiele łatwiej niż większość. Bo ja mogę sobie hasać do woli po stokach. A z aparatem lata po okolicy Ania i wypatruje ciekawe miejsca i ujęcia. Potem w domowym ciepełku siedzę sobie przed laptopem przy herbatce i wypisuję parę zdań które mi ślina na język przyniesie i spijam śmietankę jako niby autor. Większość kolegów i koleżanek robi to wszystko w pojedynkę a ja się wożę na Ani.3 punkty
-
Witam bardzo serdecznie Wszystkich uczestników tego forum. Mam na imię Romek. Mieszkam w Sosnowcu. Mam 51 lat i nie mam lewej ręki tak od 30 lat. Na nartach zaczynałem jeździć 35 lat temu w Szczyrku w czasach jego świetności. Po wypadku w kopalni, na nartach Blizzardach z wiązaniami Marker M-40 uczyłem się zjeżdżać na stokach Szczyrku i Pilska. Po 20 letniej przerwie od trzech sezonów jeżdżę w góry systematycznie w miarę możliwości na Słowację: Wielka Racza (poprzedni sezon), Kubinska Hola-6, Chopok-1 Kasprowy Wierch -1 ten sezon Mój sposób jeżdżenia to wyjeździć jak największą ilość km aż będę miał dość1 punkt
-
Dziś razem z Andy-w,jego synami i jedną perełką, udaliśmy się do naszej ulubionej miejscówki.Wyjazd z B-B 7.00,droga bez przygód,samochodów mało.Tuż przed granicą pierwsze ślady zimy - lekko oprószone drzewa.Za to pogoda zapowiada się wyśmienicie.Na parking docieramy tuż przed 9.Jest trochę chmur,ale nic wielkiego.Temperatura na lekkim minusie,za to jest małe zaskoczenie,bo dosypało kilka cm świeżego śniegu.Dokładnie to trasa została wyratrakowana i na to dosypało od 5 do ok. 10 cm.Zarąbiście! Jak w środku zimy! Bierzemy karnet 4 godziny,jednak tu niemiłe zaskoczenie: nie ma żadnych wiosennych promocji,cennik jak w środku sezonu!Cóż,przebolałem te 19 ojro,ale to trochę dużo jak na 4 godziny jazdy.Czas ruszać na Bublinki. Po drodze zwróciłem uwagę na taki żleb ze strumieniem.Szli tam jacyś skitourowcy. Jedno,na co zwróciłem uwagę,to to,że Bublinki jeździły z pełną prędkością,co nie jest takie oczywiste w "naszych rejonach".Kanapa jest też podgrzewana,dupka nie zmarznie.No to teraz jest tu wypas! Dobrze,że to już po sezonie dla dużej większości,bo teraz jest puściuteńko,a warunki jak w środku sezonu! Obie trasy dostępne na pełnej szerokości,a na początku zakładaliśmy pierwsze ślady na tej z boku.Fajnie tak w świeżym puchu pośmigać. Na głównej trasie dość szybko śnieg został ubity,ale jest równo i dobrze.Da się zasuwać. Czasami chmury się rozchodzą i zaczynają się piękne widoki.Między innymi za to lubię to miejsce.Ciekaw jestem co oni dalej planują w tym miejscu,bo przy dwóch chodzących krzesełkach i pełnej frekwencji,trasy muszą być przeciążone...1 punkt
-
Faktycznie godni podziwu.O 6 ok mogę wyjechać z Krk ale iść do Kużnic o tej porze na spacer z nartkami na plecach...Ciekawe w jakich trzewikach?1 punkt
-
Podziwiam Was niezmiernie... Nie lubicie spać czy jak... ? Nie ma takiej siły, która mnie wyciągnie z betów przed 8 rano...!1 punkt
-
1 punkt
-
Ja już za WZF tęsknię jak za nartami. Od poniedziałku odkładam kasę na następne spotkanie. A poznać się oko w oko z innymi pozytywnie zakręconymi narciarzami i możliwość wymiany poglądów na tematy narciarskie jak i jakiekolwiek inne jest inspirujące i kształcące nas wszystkich - tak myślę sobie. I to biesiadowanie....godne wspomnienia jest!1 punkt
-
1 punkt
-
cz.2 Żeby nie było wszystko takie pięknie,to niestety po ok. 1,5 godz. nagle kanapa stanęła.My byliśmy tuż przy górnej stacji.Po jakiejś chwili,usłyszeliśmy komunikat,żeby zachować spokój,za 5 min. ruszą ponownie. Tak się stało.My zsiedliśmy,ale kanapa znów stanęła.Cóż,mamy teraz całą trasę dla siebie. :proud: Niestety Bublinki stanęły na dłużej,bo jak się później dowiedzieliśmy,przez jakiś kawałek lodu,został uszkodzony czujnik przy przedostatnim słupie.Zrobiliśmy pit-stop,ale awarię szybko usunęli.Za to wszystkim przedłużyli czas jazdy o godzinę.Dalej to już tylko przyjemna jazda,w dobrych warunkach i przy minimalnej frekwencji. Dobrze mówił MajorSki - sezon tourowy w pełni! Dziś zapaleńców było co najmniej tyle,co jeżdżących na wyciągu.Oczywiście ciągnęli wyżej niż kończy się trasa. Gdyby ktoś się jednak rozmaślił,to na miejscu czeka ratownik: Super dzień! Mam wrażenie,że to jest niekończący się sezon narciarski! Warunki wciąż bardziej zimowe niż wiosenne. Ciekawe jak długo to jeszcze potrwa? :proud: PS.Pozdrowienia dla chłopaków ze Szczyrku!!!1 punkt
-
Słąwek po ostatnim wyjeździe do Soelden był na odtruciu. : :stupid: Miał jeszcze pewne zapasy "co nieco" w domu.Próbował te zapasy wymienić w pewnym renomowanym serwisie na parafinę i paski do ostrzałki. Ale,...wyyyyleciał z hukiem.:crazy:1 punkt







