Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 18.06.2015 w Odpowiedzi
-
5 punktów
-
W poniedziałek przejechałem się dookoła siekierkowskich jezior.[ATTACH]23051[/ATTACH] [ATTACH]23052[/ATTACH] [ATTACH]23053[/ATTACH]Tutaj kiedyś było kąpielisko:Teraz kąpią się ryby i butelki po wódce.Dzisiaj przejechałem trochę więcej - 19,87km. To tak akurat na 1,5 h w miarę spokojnym tempem. Generalnie nie przepadam za jazdą po mieście, ale cóż. Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma .Światło na środku ścieżki rowerowej:Kościół św. Antoniego Marii Zaccarii:Wilanów:I Świątynia Opatrzności Bożej:Mam nadzieję, że za tydzień będzie trochę czasu, żeby pojeździć w zieleni - najlepiej wzdłuż Wisły. Wielu zainteresowanych tamtymi terenami nie ma, więc cisza i spokój gwarantowane3 punkty
-
2 punkty
-
Spokojnie, ja bym się martwił jakby nasi wygrywali teraz. TdF startuje dopiero 4 lipca. Wierzę, że forma dopiero przyjdzie! Pozdrawiam serdecznie!2 punkty
-
Jako, że zawlokłem bike nad morze, (chyba trochę na wyrost ) bo nie miałem za bardzo czasu ze względu na moje pociechy, ale udało mi się strzelić dwie rundy po wybrzeżu. Pierwsza objazd okolicy Karwii, tj Karwieńskie Błota oba, tyłem do Ostrowa, objazd lekki samego Ostrowa i powrót do Karwi. Wyszło coś około chyba 17 km. Pamiątkowa fotka Druga pętla miała być do niedokończonej elektrowni atomowej Żarnowiec, ale nie wyszło, ponieważ pobładziłem trochę i nie miałem już czasu. Zwiedziłem za to zespół pałacowo-parkowy w Krokowej. Odjechałem trochę też wybrzeże zrobiłem prawie 20 oraz pamiątkowa fotkę z moim baikiem w roli głównej Tapatalkiem2 punkty
-
Rusza pierwsza polska narciarska wyprawa w Karakorum "Gasherbrum II 8035 – Ski Expedition 2015". W jej skład wchodzą Piotr Śnigórski i Olek Ostrowski, zeszłoroczny "narciarski" zdobywca Cho Oyu. Olek Ostrowski (KW Kraków) i Piotrek Śnigórski 17 czerwca wyruszają do Pakistanu. Ich celem jest dokonanie pierwszego polskiego zjazdu na nartach z Gasherbruma II – szczytu o wysokości 8035 m n.p.m. Po spędzeniu 2 dni w Islamabadzie i załatwieniu ostatnich wyprawowych formalności ruszą słynną drogą Karakorum Highway w stronę celu. 24 czerwca z miejscowości Askole rozpocznie się tygodniowy trekking wzdłuż lodowca Baltoro z zapierającymi dech w piersiach widokami na absolutne klasyki wspinaczkowe: Trango Tower, Masherbrumy, Mustang Tower i wreszcie Górę Gór - słynne K2. Do bazy pod Gasherbrumem II znajdującej się na wysokości ok. 5300 m n.p.m. na lodowcu Abruzzi wyprawa dotrze 30 czerwca. Cały lipiec przeznaczony jest na działalność górską na drodze normalnej: aklimatyzację, założenie kolejnych obozów, próbę ataku szczytowego i zjazd z wierzchołka na nartach. Obóz pierwszy znajdować się będzie na wysokości 5900 m n.p.m., drugi – 6500 m n.p.m., a trzeci – 7100 m n.p.m. Cała akcja górska odbywać się będzie bez wsparcia przewodników wysokogórskich i dodatkowego tlenu. Zjazd na nartach ze szczytu pokrywać się będzie z linią podejścia. Narciarze chcą zjechać najniżej jak to będzie możliwe czyli najprawdopodobniej w okolice obozu pierwszego, likwidując po drodze wyższe obozy. Powrót do Polski planowany jest na 10 sierpnia. Olek i Piotrek pragną podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do realizacji ich wyprawy, a w szczególności 423 osobom, które wsparły ich projekt poprzez portal PolakPotrafi.pl jak również sponsorom wyprawy. Dzięki wielkie! Olek Ostrowski i Piotr Śnigórski climb2ski.pl Zdjęcia - Piotr Śnigórski Źrodło: powder.pl [video=youtube;fSly55uIjsY]1 punkt
-
Oj tam...oj tam... Przejechał się na rowerze dla siebie a nie sławy:tongue:, no i cóż to za wyczyn takie tam 75 km Dopiero zbieram informacje jak posiać relacje z jazdy na kole, na razie dochodzę do takich wniosków że wszyscy udzielający się w temacie nie myją zębów:stupid:, no chyba że wszyscy zapomnieli o tym napisać:tongue:. Dodam że to nie jedyna moja aktywność w tym dniu, bo rano byłem w siłowni 2,5 godziny, a potem przed i po pedałowaniu grilowałem:biggrin: a i jeszcze muszę napoić wszystkich rezydentów mojej zagródki:cool::1 punkt
-
Witam. Ostatnio wspólnie z Andy-W sporo czasu spędzamy w górach otaczających nasze miejsce zamieszkania. W minioną niedzielę wieczorem wraz z Andym i jego synem, wybraliśmy się na szczyt Cybernioka pod Szyndzielnią. Kilka dni wcześniej, dzięki napotkanemu rowerzyście, którego serdecznie pozdrawiam, poznaliśmy bardzo fajny singiel, który biegnie z Cybernioka aż do pętli autobusowej w Wapienicy. Z tego właśnie odcinka zmontowałem filmik, który poniżej prezentuję. [video=youtube;VmgYKquZL3g] Pozdrawiam JaroW1 punkt
-
Żeby nadążyć za nową świecką tradycją na forum odkopałam dzisiaj rower. Jako, że o 5 rano biegałem (pózniej to samobójstwo ?) postanowiłem tylko zapoznać tyłek z siodełkiem. Wybrałem się w tereny Johnnego. Wyszło tego 60km, czyli jak na standardy jakie wyznaczył Johnny zrobiłem rozgrzewkę ?. Poniżej kilka zdjeć zrobionych po drodze.1 punkt
-
cz.2 Zostawiam za sobą Skoczów i ruszam w stronę Wisły.Tak jak wspominałem wcześniej,trasa jest fajna,ale jedzie się szutrami.Były sugestię,żebym pomyślał o szosówce,ale tym przypadku byłaby masakra.Raz się nieco zagapiłem,a tu taka patelnia 180 stopni iiiii FLOF!!! Leżę. Szybka ocena strat,na szczęście niewielkie: lekko obtarta dłoń,łokieć i kolanko (to zdrowe). Chwila nieuwagi i bliskie spotkanie z nawierzchnią... Dziś w ogóle mój rower grawitacja ciągła wyjątkowo do dołu.Raz się zatrzymałem i nagle rower leży.Nie wiem co się stało,ale tak po prostu się wywalił. Przy okazji uwaliło mi lusterko i przestawiło róg przy kierownicy,który ni jak nie dało się ręcznie przywrócić do poprzedniej pozycji.Skąd taka siła przy tym upadku???Kowadła nie wiozłem... Ustroń mijam szybko.Niezłe wrażenie robi ilość ludzi nad tą bidną,wąską przecinką,zwaną Wisłą... Po drodze,tuż przed Wisłą znajduję fajną miejscówkę nad rzeczką,żeby sobie odpocząć,trochę się wytaplać i nabrać sił.Takie miejsce jednoosobowe... Dalej kierunek do centrum na looody! Znam fajne miejsce i to bardzo przyjemny fragment wyprawy.Jednak lody nie są w stanie odpowiednio schłodzić ciała.To nie działa jak klima.Ale jest chwila przyjemności.Przy okazji,w Wiśle dziś były jakieś zawody MTB,bo sporo ludzi jeździło z numerkami,a później nawet widziałem fragment trasy.Ale nie mam pojęcia co się działo.Ja ruszyłem do celu mojej dzisiejszej wyprawy.A tam już niedaleko. Blisko,ale najtrudniejszy fragment przede mną.Nic wielkiego,to krótki podjazd,ale po ponad 70 km jazdy i upale,daje w kość.Mimo wszystko szybko osiągam cel i wreszcie czas na odpoczynek i jedzonko.Ponoć ziemniaki mają sporo węglowodanów,więc obżarłem się frytkami.Na zaporze fajnie wieje i jest też fajna mikro knajpka.W sam raz dla umęczonego rowerzysty. Kiedy upał,to taki całus się przydaje,zwłaszcza z lodówki... Odpocząłem, zebrałem się i jazda w dół.To zdecydowanie najprzyjemniejsza część trasy! Teraz nie trzeba zbytnio pedałować,a prędkość jest.Szybko przelatuję Wisłę i Ustroń.W tym drugim jeszcze się zatrzymuję na chwilę,żeby znów obeżreć się frytkami,bo dalej pustka.Dalej kierunek podobny jak przyjechałem.Może jeszcze na Kraków? :wink: W drodze powrotnej pojechałem drugim brzegiem Jeziora Goczałkowickiego,czyli bliższym,do "moich okolic" i dalej w stronę Bestwiny.Na koniec pokręciłem się jeszcze w okolicy i czas wreszcie odpocząć i się wykąpać! Koszulka wyglądała masakrycznie: z tyłu cała biała... z soli? :eek: Cóż,upał dał się we znaki. Dziś zrobiłem nieco ponad 160 km.1 punkt
-
Do źródeł Wisły cz.1 Dziś nie miałem tyle czasu,co tydzień temu,do tego masakryczny upał,więc lajtowa wycieczka do Wisły.Najpierw jednak podwózka Żony do roboty i wreszcie można się pakować.Nabrałem wody mineralnej,2 Power Rade,rogaliki z nadzieniem,trochę technicznego ekwipunku,bo osprzęt już ledwo zipie i ruszyłem. Pierwszy etap to dojazd do Goczałkowic Zdroju - bardzo fajne miejsce dla rowerzystów.Zwłaszcza lubię śmigać tam po parku.Gorzej z główną drogą w centrum,bo ta kostka jest mało fajna do jazdy sztywnym rowerem. Zawsze z zaciekawieniem przyglądam się też na tą "deskę wodną",choć ja wolałbym narty... Dalej skierowałem się szlakiem wiślanym na zaporę,a dokładnie na Jezioro Goczałkowickie.Dość fajne miejsce na rower,a jeszcze lepsze na rolki.Ja jednak dziś tylko tu zajrzałem. Najciekawsze są zawsze te Karpie,chowające się na betonowym "wypłyceniu".Nic tylko podbierak tam zanurzyć... Zapora odwiedzona,więc czas ruszać woku Jeziora.Droga niezbyt fajna,bo uczęszczana przez konserwy na czterech kołach,ale dziś ruch niewielki.Są też odcinki przyjemniejsze,jak np. przejazd przez pola szutrem. Jeśli dobrze pamiętam,to w miejscowości Strumień,remontują most na Wiśle i jest kicha.Na szczęście rowerzyści i piesi mogą przejść.Dalej skierowałem się w stronę Skoczowa i na Wiślany Szlak Rowerowy.Od tej pory jazda jest przyjemniejsza.Na tym odcinku jedzie się fajną asfaltową ścieżką rowerową.Niestety nie jest zbyt równo,a zaraz za Skoczowem nawet asfalt się kończy.Zanim jednak pojadę dalej,to trzeba by jakiś odpoczynek zrobić.Znalazłem miejsce,gdzie fajnie wiało,był cień i przyjemny widok. Na wysokości Skoczowa znów znajomy widok...1 punkt
-
Kozia G. i okoliczne ścieżkiMa rację Mati, że Kozia z rana jak śmietana.Ale Kozia z wieczora wróży amora :biggrin: (jak jeszcze dasz radę po powrocie).Ja jestem początkującym "góralem" rowerowym więc wszystko co nowe bardzo mnie jara i JaroW także z którym ostatnio pomykam po okolicy.W ciągu ostatnich 13 dni byliśmy 9 razy na Koziej, 3 razy na Cybernioku pod Szyndzielnią i kilka razy na Dębowcu.Jeżdżenie po górkach wciąga, a jeszcze bardziej zjeżdżanie po scieżkach-singlach.W naszej okolicy jest ich po prostu mnóstwo. Można przez miesiąc jeździć i codziennie zjeżdżać inną trasą lub ich wariantami.JaroW to prawdziwy endurowiec co prędkości i trudnych odcinków się nie boi. Ja na "ściankach" schodzę z maszyny a i z prędkością się jeszcze całkiem nie dogaduję.Za jakiś czas trzeba będzie się zmierzyć z Magurką i Skrzycznem. Dzisiaj na razie odpuszczam jazdę ze względu na 32 stopnie w cieniu.Poniżej kilka fotek i jedna z mapek tras.1 punkt
-
1 punkt
-
Ja korzystałem z tej strony: http://www.cordeemontblanc.eu/web/?page_id=2007〈=en I niektóre z tych zdjęć zrobiły na mnie wrażenie. Jak się pojawię w tamtych okolicach to na pewno przejadę się kolejką w jedną stronę, bo zjechać na deskach też by wypadało!1 punkt







