Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
17.08.2015 - 17.08.2015
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 17.08.2015 uwzględniając wszystkie działy
-
Czerwona Ławka i Rohatka cz.2 Schodząc do Zbójnickiej Chaty spotykamy "towarzyszki" doliczyliśmy się bodajże 17 :-) Znowu w bardzo krótkim ok 1h docieramy do Zbójnickiej Chaty Szybka decyzja... Oczywiście Rohatka :-D i najpierw ścieżką po kamieniach Potem po piargach docieramy na przełęcz Od razu rzuca się w oczy zejście, czyli łańcuchy i klamry które najprawdopodobniej służą do wejścia, a z boku był łańcuch zejściowy Schodzę pierwszy po klamrach... ludzi brak! totalna pustka! to lubię w górach Krótki kominek I lecimy na Polski Grzebień po drodze mijając ogromny płat firnu :-) Na przełęczy podziwiamy masyw Gerlacha i Zadniego Gerlacha... ach kuszą! już mam obraną drogę Tatarki :-) (dlatego ta droga ponieważ można legalnie wejść bez przewodnika) mam nadzieję, że uda się zrealizować w tym roku. Schodzimy Doliną Wielicką do Domu Śląskiego Krótki postój pod DŚ... no cóż nogi chcą wejść do... :-P A przed nami trochę jeszcze zejścia... i tak o równej 21 meldujemy się w Starym Smokovcu. Nogi jak z waty ok 8h samego marszu, 28km i 1850mH robi swoje :-) ale lubię takie wyrypy :-) Podsumowując Czerwona Ławka nie jest taka straszna ja szedłem bez dotykania łańcuchów tylko klamry i skała, nie sprawiało to żadnego problemu. Porównałbym to do naszego Zawratu, na pewno CzŁ jest łatwiejsza od Koziej Przełęczy z D5S. Rohatka nie stwarza problemów technicznych, tylko króciutki kominek gdzie trzeba popatrzeć przy klamrach gdzie postawić nogę, ale brak ekspozycji, zejście mniej przyjemne bo po piargach. I jeszcze jedno spostrzeżenie... słowackie schroniska są brzyyyydkie! :-) Pozdrawiam Tomek p.s. niestety musiałem podzielić relację na 2 części ponieważ można tylko 12 obrazków wrzucić :-)4 punkty
-
Jaki nie ten poziom? WKT robisz, MB zaliczone, a MSW to kawał wspinania! te 3 rzeczy dla mnie robią na prawdę duże wrażenie :-). Sam powoli przymierzam się do WKT i właśnie MSW bo na nim drogi mają po 800m, a to już na prawdę sporo, a i wycof trudniejszy w przypadku załamania. Dla mnie szacun! :-) Co do materiałów to właśnie mam z taternika, niestety nie mam opracowań WC. Wrzucaj relację z MB! :-) czekamy! :-P udało Ci się wejść przed tym zamknięciem DG? dużo się sypało? Krótkie dwie relacje może komuś się przydadzą ;-) Czerwona Ławka i Rohatka cz.1 1 Sierpnia wybraliśmy się ze znajomymi na Słowację, plan był taki... żony idą do Chaty Teryego i z powrotem, a my lecimy przez Czerwoną Ławkę i schodzimy niebieskim do Starego Smokovca. Lubię planować, ale nie lubię schematów :-P i nakładania sobie "ram", więc zerkam na mapę co dałoby się jeszcze zrobić gdybyśmy z Szymonem mieli dobry czas... i tak mój palec wędruje na Rohatkę i Polski Grzebień :-) o! to mi się podoba! ale pożyjemy zobaczymy na razie został więc pierwotny plan :-). Wszystkie fotki kolegi Szymona. Piękna pogoda i startujemy o 10 ze Starego Smokovca Dochodzimy do Chaty Zamkowskiego* w dosyć dobrym czasie 1h i 10min Lecąc dalej do Terinki spotykamy "szerpów" robi to wrażenie! Mija kolejna 1h i 10min i lądujemy w Terince! Piękna okolica Doliny Pięciu Stawów Spiskich, spoglądamy też na Łomnicę. Trzeba się nawodnić :-) i przy okazji uzupełnić poziom węglowodanów za pomocą Kofoli :-P Ruszamy dalej i po ok 30min docieramy do rozwidlenia szlaków na Czerwoną Ławkę (na lewo) i Lodową Przełęcz (na prawo) Tam idziemy :-) - Czerwona Ławka, niektórzy mówią, że po Grani Rohaczy i Trzech Kopach jest to najtrudniejsza trasa tatrzańska na Słowacji Łańcuchy są dwukierunkowe, więc mijanki nie sprawiają problemów, ludzi też dużo mniej niż po naszej stronie Słynne klamry Z góry wygląda to tak: I w ten oto sposób po kolejnych 30min od rozwidlenia szlaków (1h od schroniska) lądujemy na przełęczy, czas jak dla nas b.dobry. *poprawione ;-)4 punkty
-
Kozi, Kozia, ZawratRazem z żoną i znajomymi wybraliśmy się w piątek 7 sierpnia do Doliny Pięciu Stawów, do schroniska docieramy o 23 o czołówkach, na nocleg nie ma co liczyć, nawet gleba jest zajęta w schronisku, dlatego rozbijamy się z karimatami na tarasie przed schroniskiem (częściowo jeszcze ławki były wolne) wskakujemy w śpiwory i zasypiamy. Pobudka o 5:30, na spokojnie zbieramy się, oraz jemy śniadanie... większość ludzi dalej śpi.O godz. 7 rano wyruszamy na Kozi Wierch, tempo mamy spokojnie, raczej dostosowujemy do żon . I tak po godz. 9 meldujemy się na szczycie Koziego Wierchu... pogoda piękna! na podejściu nie było za gorąco, widoki cudowne! kilka osób na szczycie. Siadamy i celebrujemy piękne widoki na D5S i Halę Gąsienicową, zaczynają się schodzić ludzie, oraz pierwsze osoby które robią "Orlą Perć". Po niecałym godzinnym odpoczynku schodzimy w dół, żona chce kończy na dzisiaj wycieczkę i wraca do schroniska, znajomi udają się na Zawrat, a ja samotnie pędzę przez Pustą Dolinkę na Kozią Przełęcz by zejść nad Zmarzły Staw i spotkać się z nimi na Zawracie robiąc pętelkę. Startuje o 11:15 i o 13:30 melduje się na Zawracie, znajomi czekają ok 20-30min. Podchodząc pod Kozią Przełęcz spoglądam na taterników, ach... może jeszcze w tym roku uda się zrobić Wrześniaków albo Motykę, a dzisiaj tylko turystycznie mogę ich pooglądać . Szlak na Kozią Przełęcz od D5S jest dosyć wymagającym szlakiem jak na kryteria turystyczne, na pewno zejście w warunkach mokrych lub zalodzonych jest dosyć niebezpieczne, trzeba uważać. Podejście jest uważane za najtrudniejszy szlak dojściowy do OP, oraz najtrudniejszy poza OP (razem z Przełęczą pod Chłopkiem) i z tym mogę się zgodzić . Przed samą przełęczą szlak żółty łączy się z czerwonym OP niestety od Pustej Dolinki tylko ja podchodziłem, a OP "karawany" ludzi więc tak sobie postałem z 10min, aż w końcu zacząłem iść i mijać się w mniej dogodnych miejscach. Zejście na stronę Hali Gąsienicowej jest dużo łatwiejsze, jedyny problem może być na płytach na których są klamry, ale w dobrych warunkach szlak jest stosunkowo łatwy (porównałbym do żlebu/kominka pod Szpiglasową Przełęczą). Na koniec został mi ostatni odcinek podejścia Nowym Zawratem. Szlak prowadzi grzędą oraz kilkoma kominkami. Nie jest problematyczny, ale zejście w złych warunkach może być niebezpieczne. Trochę zatorów się jednak porobiło, więc tak jak na Czerwonej Ławce podchodzę po skale nie dotykając łańcuchów, przy suchej skale pewniej czuje się dotykając skały niż żelastwa. Gdybym miał ocenić trudności to Kozia Przełęcz od HG 3/5,Szpiglasowa 3-/5, Zawrat i Czerwona Ławka 4, Kozia Przełęcz od D5S 5/5, Rohatka 3+/5.W porównaniu do poprzedniego weekendu tym razem było na lajcie i tak o godz. 15 wracamy do schroniska pokonując 12km i 1400mH. Następnego dnia wracamy przez Świstówkę do Moka, krótki odpoczynek nad stawem i powrót asfaltem na parking.PozdrawiamTomek3 punkty
-
JA byłem na początku stycznia, gdzie w całych alpach śniegu było jak na lekarstwo - o czym świadczą też temperatury o których pisałem :)Mimoo tego z racji położenia ok. 70% ośrodka było czynne - choć warunki nie były idealne . Dwa tygodnie później dosypało tyle śniegu, że przełęcz maloja była zamknięta - lecz nie wiem czy to na skutek intensywnych opadów i chwilowo czy już na stałe. Jedyny problem z ludem my mieliśmy - a to był 06.01 i święto również we włoszech - jak mocno wiało i otwarte były koleje jedynie do stacji pośrednich. To wtedy było przy dolnych stacjach w madesimo trzeba było czekać około 20 min, A tak wcześniej i później na bieżąco. Nie wiem na ile znasz ten ośrodek i z kim jedziesz - ale trasy mocno zróżnicowane - i raczej nie dla początkujących. Nawet jak jest niebieska - to ze dwie pionowe ścianki się trafią. A na pizzo groppera -2 trasy bajka, tyle, że szkoda że jedyne wolne i niewyprzęgane krzesło jest właśnie na 3000 m - gdzie nieźle wieje i temperatura - 15 podczas gdy w madesimo - 1 . Generalnie jak coś Cię interesuje - pytaj.1 punkt
-
Świetna relacja, może "robić" za miniprzewodnik; tylko jeden mały błąd (w nazwie schroniska) : "Dochodzimy do Chaty Zamoyskiego". Chodzi o chatę Zamkovskeho (Zamkowskiego). http://www.zamka.sk/historia/1 punkt
-
Cześć, robiąc północną ścianę MSW najwięcej korzystaliśmy z tego poradnika - Tatry. Przewodnik szczegółowy, tom 10. Mięguszowieckie Szczyty niestety nie mam go w wersji elektronicznej, ponadto to zdjęcie i ten portal pewnie je znasz ale daje linki na wszelki wypadek, dodatkowo szliśmy z gościem który ma łeb jak sklep jak to się mówi czyli w zasadzie nie musiał mieć tych materiałów a i tak poszedłby dobrze, jeżeli chodzi o orientacje na tej ścianie to cóż mogę powiedzieć trzeba cały czas się pilnować żeby nie zejść z obranej trasy jest ich tam wiele i łatwo się idzie pogubić tym bardziej że jest to kawał drogi do przejścia. Pozdrawiam Rafał ps. nową puchę dali praktycznie zaraz po naszym wejściu, ciekawe czy zostawili stare wpisy.1 punkt
-
Coś się zaniedbałem tutaj ostatnio muszę się ogarnąć z relacjami od ostatniej byłem na Mont Blanc i Kończystej. Patrząc na Twoje wspinanie to ja jeszcze nie ten poziom, co do MSW jutro lukę co tam mam. Pozdrawiam Rafał1 punkt
-
Nurek przymierzam się do MSW możesz podesłać jakieś topo? mam trochę materiałów, ale może masz jakieś lepsze . Jak z orientacją w skale? trudno? btw jest już nowa pucha na MSW MnichWczoraj udało się zrobić Orłowskiego V- na Mnichu, i wystartowaliśmy na Zacięcie Robakiewicza III jednak ze względu na nadchodzącą burzę przebiegłem szybko zacięciem osadzając tylko 4 punkty na 55 długości liny i szybko ściągnąłem partnera i zrobiliśmy szybki wycof z 3 haków. Pakowaliśmy już sprzęt w ulewie i uciekaliśmy w dół doliny przy walących piorunach kilka dosyć blisko bo od błysku było ok 1-2s. W jednym momencie walnęło w okolicy Szpiglasowej Przełęczy, a tam widać było kilka osób. Sporo latało śmigło bo 3 razy lądowało przy Moku, przy zjeździe po zrobieniu Orłowskiego widzieliśmy jak leciało pod Zadniego Mnicha (2 dziewczyny odpadły i się potłukły jedna chyba ma złamane żebra), potem gdy zbiegaliśmy przez Mnichowe Plecy to śmigło przyleciało nad Mnicha. Widzieliśmy, że 1 zespół był na górze i 1 na dole na drodze Orłowskiego lub Klasycznej chyba mieli problem z liną, potem schodząc ceprostradą widzieliśmy jak smigło leci w stronę Rysów.Co do dróg to oby dwie są bardzo bardzo ładnymi drogami.Robakiewicz to tylko wspinanie w zacięciu a potem łatwym terenem "Przez Płytę". Polecam, gdy ktoś chce się wybrać na Mnicha łatwym wariantem.Orłowski ma wszystko oprócz wspinania w pionowej ścianie... czyli kominki, zacięcia, przewieszki, tarciowe płyty itp. Polecam , gdy ktoś chce iść ciut trudniejszym wariantem, ale za to bardzo urozmaiconym.Topograficznie mała podpowiedz, za pierwszym stanem, jak widzicie nad głową filar z ringami to trzeba iść do pierwszego kominka, idąc do drugiego można się wpakować w wariant VI/VI+ my robiliśmy wycof z tamtej drogi, ale podobno często ludzie się tam pakują. Polecam wyjść bardzo wcześnie, ponieważ potem robią się kolejki i tłumy jak na krupówkach nam udało się być pierwszym zespołem pod ścianą (6 rano) i pierwsi weszliśmy na górę (3min po nas wszedł chłopak który wchodził Robakiewiczem). Niżej kilka fotek Później wrzucę jeszcze mini relację z wypadu na Słowację (Czerwona Ławka i Rohatka) oraz do D5S (Kozi, Kozia, Zawrat) ;)PozdrawiamTomek1 punkt
-
Jak już ktoś odkopał wątek to dorzucę swoje trzy grosze nt. Head i.Supershape Rally. Do tej pory jeździłem głównie na slalomkach, lubię szybką zmianę krawędzi i tym samym krótki skręt. Jednak w slalomkach denerwowało mnie to, że w gorszych warunkach (przy odwilży, lub popołudniami) slalomka stawała się niestabilna a jazde na krawędzie diabli brali. Wtedy trafiłem na recenzje Rally, przeczytałem kilka opinii, obejrzałem pare filmików na YT i zdecydowałem, że kupuje...jedno słowo - SZOK. Narta idealnie trzyma na twardym, bez problemu przechodzi z krótkiego skrętu w dłuższy i na odwrót. Przy gorszych warunkach praktycznie nie traci właściwości idzie przez muldy i garby jak czołg. I co dla mnie najważniejsze nie wpada w drgania, szpice nart nie rezonują, narta nie myszkuje. Co do technologii KERS cięzko określić czy jest to zabieg marketingowy czy naprawdę coś daje, prawda jest jednak taka, że narta w genialny sposób na wyjsćiu z łuku oddaje włożoną energię - kto nie doświadczył nie uwierzy. Kolejna rzecz, widzę na stokach coraz więcej narciarzy bardzo dobrze jeżdzących na nartach z linii supershape. Moim zdaniem linia supershape jest to kierunek w jaką będą szli wszyscy producenci - narta uniwersalna, szybka, stabilna, pewna w każdych warunkach - taki mocny SUV jeśliby porównać ją do samochodów No i jeśli ktoś ceni sobie design to doceni też wygląd Rally... Ps. Waże 71 kg, mam 177 cm wzrostu, a narty o długości 170 cm.1 punkt







