Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
18.08.2015 - 18.08.2015
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 18.08.2015 uwzględniając wszystkie działy
-
W trakcie weekendu odwiedziliśmy Jontka i Pilsko.Przy nowej kanapie dzieje się niewiele Jednakże to tylko pozory bo zaraz obok nowego "zbiornika" do nasnieżania widać, że beczki pojechały wysoko To bardzo dobra wiadomość, bo ze źródeł dobrze poinformowanych wiemy, że wyciąg przeszedł wszystkie obowiązkowe testy. Teraz wykonawca musi przekazać dokumentację inwestorowi i odbiór będzie możliwy. Jednak najpierw inwestor musi..... , a to nie wiadomo kiedy nastąpi.Co do pozostałych elementów trasy na Buczynce to brak oświetlenia na rozbiegówce, ale dobra wiadomość - słupy są. Gorzej wygląda sprawa z siłownią w Jontku. Niezmiennie stan surowy otwarty Ważne, że przyroda radzi sobie lepiej mimo suszy a pola jagodowe, po których jeździmy zimą (szóstką) pozwolą najeść się każdemu Nieco gorzej wygląda niedawno uczynnione osuwisko, jest strasznie blisko podpór orczyka Idąc dalej znaleźliśmy tajemniczy rów, a w nim instalację. Nie udało sie nam niestety dowiedzieć czemu on ma służyć. Na szczyt nie udało sie dotrzeć. Przegoniła nas burza. Ostatnie (niestety możliwe, że dosłownie) spojrzenie na wyciąg Nr 84 punkty
-
Cóż? Przez jakiś czas zarówno mnie jak i Johnnego N na forum nie było...dlaczego? Ano szlajaliśmy się to tu, to tam po Polsce :smile: Na początku, pierwsze, małe WZF odbyło się w Polsce środkowej - oczywiście nie obyło się bez wizyt na stokach narciarskich... ...ale nim one nastąpiły, mieliśmy dosyć napięty program zwiedzania, kosztowania pysznych potraw i regionalnych piw - oczywiście towarzyszyły nam, nasze drugie połowy. Zgadniecie gdzie poniższa fotka została zrobiona? Mała podpowiedź jeśli ktoś nie zgadł: Po zamku i staropolskim dworze przyszła pora na przeprawę promem po królowej polskich rzek oraz odwiedziny starego nadwiślańskiego grodu. Tutaj oczywiście również warownia... ...i przepiękny widok ze wzgórza trzech krzyży na całe miasteczko. Oczywiście dyskusja o poprowadzeniu trasy narciarskiej z tego miejsca była rozważana i razem z Maćkiem stwierdziliśmy, że byłby to jeden z najpiękniejszych stoków narciarskich - nie tylko z pięknym, malowniczym widokiem ale również z bardzo wymagającą, ostrą trasą. W drodze powrotnej, po zwiedzaniu itd - oczywiście próba nart na zielonej trawce :wink: Najpierw na jednym z okolicznych stoków: ...a potem na drugim: Jestem przekonany o tym, że większość z Was poznała powyższe miejsca i oczywiście ośrodki narciarskie - gościły w zimę na skionline wielokrotną ilość razy. Na drugi dzień postanowiliśmy zmienić nieco miejsce naszych wędrówek i tym razem udaliśmy się w prawdziwe Góry oraz Górę będącą jedną z 15 w Koronie Gór Polskich. Łysica: Nim jednak przybyliśmy na nią - odwiedziliśmy stok w Bodzentynie (niestety zapomniało mi się pstryknąć)... ...oraz inną tutejszą górkę i milionem letnich atrakcji: Wszystko co dobre - niestety się kończy. Nasze wspólne i pierwsze, małe WZF skończyło się burzą z gradem i deszczem - ciekawe, czy oryginalny dach knajpki, powyższego ośrodka narciarskiego - przetrwał? ...nas nawałnica zastała w drodze powrotnej.3 punkty
-
Postanowiłem wpaść na CzG i zobaczyć jak idą prace przy budowie kanapy. Nie schodziłem na stacje dolną ale z tego co widziałem to wszystkie słupy już stoją prócz przedostatniego i prace są na etapie działania przy stacji górnej. Jak się domyślam na boku leżą też słupy do jakiegoś dodatkowego oświetlenia. Szkoda faktycznie tego, że nie jest ta stacja pociągnięta do samej góry...3 punkty
-
Drugie, małe WZF - tym razem na południu naszego pięknego kraju Minął niespełna tydzień i kolejny raz mieliśmy okazję się spotkać z Johnnym, jego sympatyczną żoną oraz z Chłopakami, towarzyszami naszych zimowych eskapad w Alpy i nie tylko. Tym razem celem naszej podróży były Pieniny - przyznam, że był to dla mnie debiut w tym rejonie naszego kraju. Dlaczego wcześniej nie zawitałem w te piękne Góry? Do dzisiaj nie potrafię sobie odpowiedzieć na to pytanie i oczywiście bardzo żałuję, że tego nie uczyniłem. Cel był prosty - zaliczyć Trzy Korony oraz będącą w Koronie Gór Polskich jako najwyższy szczyt Pienin - Wysoką 1050 m npm. 3K: Nasza paczka: Przepiękny widok ze szczytu na dolinę Dunajca - trzeba się tutaj niebawem ponownie wybrać, tym razem z kajakiem. Ponieważ plan mieliśmy napięty po zrobieniu szlaku 3K wsiedliśmy szybko w auta i przenieśliśmy się do Wąwozu Homole i drogę na Wysoką. Wąwóz? Choć niewielki - niezwykle urokliwy. Nim dotarliśmy do celu wędrówki - trafiliśmy na zupełnie nieznaną stację narciarską... ...ktoś zgadnie na jaką? Podwójne archaiczne krzesło, kilka orczyków i szeroko...i łąki...i lasek...i pewnie w zimę mnóstwo puchu i masa łatwych tras freeridowych. Widok z górnej stacji - Beskid Sądecki. Wysoka oczywiście padła. Kolejna góra z Korony zdobyta. Droga powrotna to przepiękna grań Pienińska, świetne widoki i rozważania co do możliwości pobudowania tras i wyciągów narciarskich - możliwości są ogromne. W każdym bądź razie - w przyszłym sezonie narciarskim obiecałem sobie zawitać w te rejony z deskami. Na końcu szlaku, na naszej drodze spotkaliśmy i zagościliśmy w takim oto schronisku... ...i kolejna zagadka? Co to za miejsce? Miejsce dosyć ciekawe narciarsko ponieważ istnieje tu również ski infrastruktura i wyciąg. Łącznie tego dnia zrobiliśmy na pieszo ok 23 km - spotkanie i dzień skończyliśmy bardzo dobrym obiadem w karczmie nieopodal Szczawnicy. Ja ze swoją drugą połówką postanowiliśmy na drugi dzień zdobyć Radziejową i kolejny szczyt z Korony...ale niestety dorwała nas burza na szczycie Przehyby i musieliśmy zawrócić - cóż, Radziejowa nie zając, nie ucieknie. pozdrawiam marboru2 punkty
-
W ostatnia sobotę zrobiliśmy sobie szybki wypad na Kończystą, a że zapowiadali załamanie pogody po południu z domu wyjechaliśmy o 24:00 dodatkowo zabraliśmy rowery na odcinek z parkingu do schroniska. Niestety niezbyt pozwoliło nam to na ogólne przyspieszenie wyprawy bo po drodze na Słowację trafiliśmy na wypadek i ponad godzinę byliśmy w plecy, można powiedzieć że z czasem wyszliśmy na zero. Trasę na szczyt zrobiliśmy przez Przełęcz pod Osterwą, Tępa, Stwolska Przełęcz by o 7:00 stanąć na szczycie Kończystej powrót trasą przez Dolinę Złomisk do schroniska gdzie zameldowaliśmy się o 10:30. Poniżej kilka fotek z naszej wyprawy i LINK do reszty zdjęć Na Przełęczy pod Osterwą Odbijamy w lewo na Tępą docieramy na Stwolską Przełęcz a teraz głazami na szczyt Kończystej by w końcu osiągnąć nasz cel koniec wędrowania pieszego przy schronisku zaczynamy zjazd na rowerkach do samochodu (co bym dał żeby tak można z Morskiego Oka wrócić ) resztę zdjęć jak pisałem w linku, ogólnie fajna wyprawa szkoda że niema na ten szczyt szlaku bo naprawdę fajne miejsce, choć mogło by już tam nie być takiego spokoju jak teraz. ps. po powrocie z Kończystej przy schronisku podsłuchaliśmy ciekawą rozmowę odnośnie planowania wycieczki zaznaczam że byliśmy tam o 10:30 do 11:00 i powoli sprawdzały się prognozy pogody nadciągała ulewa co było widać i potem czuć , dwóch starszych panów koło 50+ mówi do swoich wybranek " są dwie opcje gdzie idziemy Rysy lub Koprowy możecie zdecydować gdzie idziemy" nie wiem czy ci ludzie cokolwiek wiedzą o planowaniu takich wypraw ale włos się jeży przy takiej beztrosce. pozdrawiam Rafał2 punkty
-
Trochę przykro patrzeć na to wszechobecne "pobojowisko". Niby nie ma co narzekać, ale prawda jest taka, że to wszystko wykonywane jest tak "aby Polska nie zginęła". Począwszy od naśnieżania przez wyprofilowanie i jakieś estetyczne wykończenie tras i ich okolic skończywszy na wyprzęganym krzesełku, które miało być z osłonami a wcale ich nie ma.2 punkty
-
2 punkty
-
Kozi, Kozia, ZawratRazem z żoną i znajomymi wybraliśmy się w piątek 7 sierpnia do Doliny Pięciu Stawów, do schroniska docieramy o 23 o czołówkach, na nocleg nie ma co liczyć, nawet gleba jest zajęta w schronisku, dlatego rozbijamy się z karimatami na tarasie przed schroniskiem (częściowo jeszcze ławki były wolne) wskakujemy w śpiwory i zasypiamy. Pobudka o 5:30, na spokojnie zbieramy się, oraz jemy śniadanie... większość ludzi dalej śpi.O godz. 7 rano wyruszamy na Kozi Wierch, tempo mamy spokojnie, raczej dostosowujemy do żon . I tak po godz. 9 meldujemy się na szczycie Koziego Wierchu... pogoda piękna! na podejściu nie było za gorąco, widoki cudowne! kilka osób na szczycie. Siadamy i celebrujemy piękne widoki na D5S i Halę Gąsienicową, zaczynają się schodzić ludzie, oraz pierwsze osoby które robią "Orlą Perć". Po niecałym godzinnym odpoczynku schodzimy w dół, żona chce kończy na dzisiaj wycieczkę i wraca do schroniska, znajomi udają się na Zawrat, a ja samotnie pędzę przez Pustą Dolinkę na Kozią Przełęcz by zejść nad Zmarzły Staw i spotkać się z nimi na Zawracie robiąc pętelkę. Startuje o 11:15 i o 13:30 melduje się na Zawracie, znajomi czekają ok 20-30min. Podchodząc pod Kozią Przełęcz spoglądam na taterników, ach... może jeszcze w tym roku uda się zrobić Wrześniaków albo Motykę, a dzisiaj tylko turystycznie mogę ich pooglądać . Szlak na Kozią Przełęcz od D5S jest dosyć wymagającym szlakiem jak na kryteria turystyczne, na pewno zejście w warunkach mokrych lub zalodzonych jest dosyć niebezpieczne, trzeba uważać. Podejście jest uważane za najtrudniejszy szlak dojściowy do OP, oraz najtrudniejszy poza OP (razem z Przełęczą pod Chłopkiem) i z tym mogę się zgodzić . Przed samą przełęczą szlak żółty łączy się z czerwonym OP niestety od Pustej Dolinki tylko ja podchodziłem, a OP "karawany" ludzi więc tak sobie postałem z 10min, aż w końcu zacząłem iść i mijać się w mniej dogodnych miejscach. Zejście na stronę Hali Gąsienicowej jest dużo łatwiejsze, jedyny problem może być na płytach na których są klamry, ale w dobrych warunkach szlak jest stosunkowo łatwy (porównałbym do żlebu/kominka pod Szpiglasową Przełęczą). Na koniec został mi ostatni odcinek podejścia Nowym Zawratem. Szlak prowadzi grzędą oraz kilkoma kominkami. Nie jest problematyczny, ale zejście w złych warunkach może być niebezpieczne. Trochę zatorów się jednak porobiło, więc tak jak na Czerwonej Ławce podchodzę po skale nie dotykając łańcuchów, przy suchej skale pewniej czuje się dotykając skały niż żelastwa. Gdybym miał ocenić trudności to Kozia Przełęcz od HG 3/5,Szpiglasowa 3-/5, Zawrat i Czerwona Ławka 4, Kozia Przełęcz od D5S 5/5, Rohatka 3+/5.W porównaniu do poprzedniego weekendu tym razem było na lajcie i tak o godz. 15 wracamy do schroniska pokonując 12km i 1400mH. Następnego dnia wracamy przez Świstówkę do Moka, krótki odpoczynek nad stawem i powrót asfaltem na parking.PozdrawiamTomek1 punkt
-
Czerwona Ławka i Rohatka cz.2 Schodząc do Zbójnickiej Chaty spotykamy "towarzyszki" doliczyliśmy się bodajże 17 :-) Znowu w bardzo krótkim ok 1h docieramy do Zbójnickiej Chaty Szybka decyzja... Oczywiście Rohatka :-D i najpierw ścieżką po kamieniach Potem po piargach docieramy na przełęcz Od razu rzuca się w oczy zejście, czyli łańcuchy i klamry które najprawdopodobniej służą do wejścia, a z boku był łańcuch zejściowy Schodzę pierwszy po klamrach... ludzi brak! totalna pustka! to lubię w górach Krótki kominek I lecimy na Polski Grzebień po drodze mijając ogromny płat firnu :-) Na przełęczy podziwiamy masyw Gerlacha i Zadniego Gerlacha... ach kuszą! już mam obraną drogę Tatarki :-) (dlatego ta droga ponieważ można legalnie wejść bez przewodnika) mam nadzieję, że uda się zrealizować w tym roku. Schodzimy Doliną Wielicką do Domu Śląskiego Krótki postój pod DŚ... no cóż nogi chcą wejść do... :-P A przed nami trochę jeszcze zejścia... i tak o równej 21 meldujemy się w Starym Smokovcu. Nogi jak z waty ok 8h samego marszu, 28km i 1850mH robi swoje :-) ale lubię takie wyrypy :-) Podsumowując Czerwona Ławka nie jest taka straszna ja szedłem bez dotykania łańcuchów tylko klamry i skała, nie sprawiało to żadnego problemu. Porównałbym to do naszego Zawratu, na pewno CzŁ jest łatwiejsza od Koziej Przełęczy z D5S. Rohatka nie stwarza problemów technicznych, tylko króciutki kominek gdzie trzeba popatrzeć przy klamrach gdzie postawić nogę, ale brak ekspozycji, zejście mniej przyjemne bo po piargach. I jeszcze jedno spostrzeżenie... słowackie schroniska są brzyyyydkie! :-) Pozdrawiam Tomek p.s. niestety musiałem podzielić relację na 2 części ponieważ można tylko 12 obrazków wrzucić :-)1 punkt
-
Jaki nie ten poziom? WKT robisz, MB zaliczone, a MSW to kawał wspinania! te 3 rzeczy dla mnie robią na prawdę duże wrażenie :-). Sam powoli przymierzam się do WKT i właśnie MSW bo na nim drogi mają po 800m, a to już na prawdę sporo, a i wycof trudniejszy w przypadku załamania. Dla mnie szacun! :-) Co do materiałów to właśnie mam z taternika, niestety nie mam opracowań WC. Wrzucaj relację z MB! :-) czekamy! :-P udało Ci się wejść przed tym zamknięciem DG? dużo się sypało? Krótkie dwie relacje może komuś się przydadzą ;-) Czerwona Ławka i Rohatka cz.1 1 Sierpnia wybraliśmy się ze znajomymi na Słowację, plan był taki... żony idą do Chaty Teryego i z powrotem, a my lecimy przez Czerwoną Ławkę i schodzimy niebieskim do Starego Smokovca. Lubię planować, ale nie lubię schematów :-P i nakładania sobie "ram", więc zerkam na mapę co dałoby się jeszcze zrobić gdybyśmy z Szymonem mieli dobry czas... i tak mój palec wędruje na Rohatkę i Polski Grzebień :-) o! to mi się podoba! ale pożyjemy zobaczymy na razie został więc pierwotny plan :-). Wszystkie fotki kolegi Szymona. Piękna pogoda i startujemy o 10 ze Starego Smokovca Dochodzimy do Chaty Zamkowskiego* w dosyć dobrym czasie 1h i 10min Lecąc dalej do Terinki spotykamy "szerpów" robi to wrażenie! Mija kolejna 1h i 10min i lądujemy w Terince! Piękna okolica Doliny Pięciu Stawów Spiskich, spoglądamy też na Łomnicę. Trzeba się nawodnić :-) i przy okazji uzupełnić poziom węglowodanów za pomocą Kofoli :-P Ruszamy dalej i po ok 30min docieramy do rozwidlenia szlaków na Czerwoną Ławkę (na lewo) i Lodową Przełęcz (na prawo) Tam idziemy :-) - Czerwona Ławka, niektórzy mówią, że po Grani Rohaczy i Trzech Kopach jest to najtrudniejsza trasa tatrzańska na Słowacji Łańcuchy są dwukierunkowe, więc mijanki nie sprawiają problemów, ludzi też dużo mniej niż po naszej stronie Słynne klamry Z góry wygląda to tak: I w ten oto sposób po kolejnych 30min od rozwidlenia szlaków (1h od schroniska) lądujemy na przełęczy, czas jak dla nas b.dobry. *poprawione ;-)1 punkt
-
Nurek przymierzam się do MSW możesz podesłać jakieś topo? mam trochę materiałów, ale może masz jakieś lepsze . Jak z orientacją w skale? trudno? btw jest już nowa pucha na MSW MnichWczoraj udało się zrobić Orłowskiego V- na Mnichu, i wystartowaliśmy na Zacięcie Robakiewicza III jednak ze względu na nadchodzącą burzę przebiegłem szybko zacięciem osadzając tylko 4 punkty na 55 długości liny i szybko ściągnąłem partnera i zrobiliśmy szybki wycof z 3 haków. Pakowaliśmy już sprzęt w ulewie i uciekaliśmy w dół doliny przy walących piorunach kilka dosyć blisko bo od błysku było ok 1-2s. W jednym momencie walnęło w okolicy Szpiglasowej Przełęczy, a tam widać było kilka osób. Sporo latało śmigło bo 3 razy lądowało przy Moku, przy zjeździe po zrobieniu Orłowskiego widzieliśmy jak leciało pod Zadniego Mnicha (2 dziewczyny odpadły i się potłukły jedna chyba ma złamane żebra), potem gdy zbiegaliśmy przez Mnichowe Plecy to śmigło przyleciało nad Mnicha. Widzieliśmy, że 1 zespół był na górze i 1 na dole na drodze Orłowskiego lub Klasycznej chyba mieli problem z liną, potem schodząc ceprostradą widzieliśmy jak smigło leci w stronę Rysów.Co do dróg to oby dwie są bardzo bardzo ładnymi drogami.Robakiewicz to tylko wspinanie w zacięciu a potem łatwym terenem "Przez Płytę". Polecam, gdy ktoś chce się wybrać na Mnicha łatwym wariantem.Orłowski ma wszystko oprócz wspinania w pionowej ścianie... czyli kominki, zacięcia, przewieszki, tarciowe płyty itp. Polecam , gdy ktoś chce iść ciut trudniejszym wariantem, ale za to bardzo urozmaiconym.Topograficznie mała podpowiedz, za pierwszym stanem, jak widzicie nad głową filar z ringami to trzeba iść do pierwszego kominka, idąc do drugiego można się wpakować w wariant VI/VI+ my robiliśmy wycof z tamtej drogi, ale podobno często ludzie się tam pakują. Polecam wyjść bardzo wcześnie, ponieważ potem robią się kolejki i tłumy jak na krupówkach nam udało się być pierwszym zespołem pod ścianą (6 rano) i pierwsi weszliśmy na górę (3min po nas wszedł chłopak który wchodził Robakiewiczem). Niżej kilka fotek Później wrzucę jeszcze mini relację z wypadu na Słowację (Czerwona Ławka i Rohatka) oraz do D5S (Kozi, Kozia, Zawrat) ;)PozdrawiamTomek1 punkt
-
Z racji urlopu wylądowałem w CRO może nie trekkingowo, ale było wspinaczkowo , polecam dla osób które chcą połączyć wakacje i plażowanie z aktywnością Wyspa Hvar - Cliffbase Omis - Planovo dostep prosto z auta, łatwe dojście z dzieckiem ogólnie to blisko siebie 4 rejony wspinaczkowe. Jak już będziecie w Omis to koniecznie musicie odwiedzić: Tvrđava - Fortica (Stari Grad) To tylko 40min piechotą od mostu, a widoki piękne! Polecam wyjście od parkingu przy rejonie wspinaczkowym Planovo przy Cetinie (droga cały czas w cieniu), a zejście na drugą stronę z pięknymi widokami na Adriatyk. Pozdrawiam Tomek1 punkt
-
W niedzielę zaliczyliśmy ścianę północną Mięguszowieckiego Szczytu Wielkiego, samo jej pokonanie od podstawy zajęło nam 7 godzin trudność wyceniana na 3+, IV, szliśmy drogami Północną(3+) i odcinki Direttissima(IV) + Trawiata(IV) pogoda nas oszczędziła choć zapowiadali burze więc to była czysta przyjemność, na szczycie stanęliśmy o 15:00 a wraz z nami dwie panie Słowaczki wspinające się od Wielkiego Hińczowego Stawu. Zapraszam do obejrzenia fotek LINK Na jednym zdjęciu przy schodzeniu ze szczytu widać kawałek mnicha, na którym sesje zdjęciową zrobiła sobie para młoda dość oryginalny plener, niestety nie mieliśmy aparatu z dobrym zoomem żeby wyszło lepiej a jak już dotarliśmy bliżej to schodzili ze ściany i filmu (z grań wychodzą lepsze ujęcia niż ze ściany ale może nie jest tak źle sami oceńcie). [video=youtube;QhUXldQGAmk]1 punkt
-
Jakiś czas temu zakupiłem rower marki Scott z zamiarem aby wypełnić sezon letni i tęsknotę do nart.Szybko też postanowiłem że rower musi przejść małe modyfikacje Lubię majsterkowani, a wieloletnie tuningowanie aut tylko ułatwiło mi przeskok na MTB. Podczas otwierania każdej paczki cieszyłem się znów jak mały chłopiec. :biggrin:Postanowiłem uderzyć w grupę XT i zamówiłem parę gratów. Cdn wrzucam zdjęcia.Rower i mały semitrailer :wink: Przerzutki Manetki Hamulce nie XT Zakupiłem też Gripshift za którymi tak tęskniłem ale po tygodniu idą na półkę Na razie tyle, nowe plany są ale może bym tak zaczął coś jeździć :biggrin:1 punkt
-
1 punkt







