Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marionen

    marionen

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      4 615


  2. andy-w

    andy-w

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      1 563


  3. piter100

    piter100

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      633


  4. Góral spod Skrzycznego

    Góral spod Skrzycznego

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      2 042


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 05.11.2016 w Odpowiedzi

  1. Dzisiaj z Maćkiem zastanawialiśmy się gdzie by tu na rowerze wyskoczyć. Padło na Szczyrk i na BSA. Z centrum Szczyrku wyruszyliśmy asfaltem w górę w kierunku Salmopolu. Po drodze minęliśmy takie coś jak Crossowy tor rowerowy (cokolwiek to znaczy). Na wysokości Czyrnej skręciliśmy w mocno stromą ul.Widok skąd na prawdę widoki były rewelacyjne na cały SON i COS. Po 3 km wspinaczki nagle zza drzew pojawiła się armatka z BSA. Cel osiągnięty. Myśleliśmy, że zrobimy odbiór ośrodka, ale budowa nadal trwa więc z tym trzeba poczekać. Kontenery fabryki śniegu stoją. Zbiornik wodny pełny. Na dół zjechaliśmy powoli drogą służącą autom budowy po niemiłosiernym błocie. Tutaj prace wykończeniowe także trwają. Po drodze do auta odwiedzamy ośrodek Beskidek, gdzie zastajemy zarośnięty stok i stary nieczynny orczyk. W pobliżu stoi opustoszały budynek PTTK. Na tym kończę krótka relację z jesiennego Szczyrku.
    5 punktów
  2. Na Hintertuxie zawsze ktoś trenuje, nie inaczej było tym razem. Choć ostatnio pasuje mi najbardziej freeride i ciągle chodzi za mną ski touring, to nie mogłem sobie odmówić pooglądania trenujących ekip na tyczkach Pozdrawiam serdecznie.
    4 punkty
  3. Pozwolę sobie dorzucić trochę zdjęć do świetnego opisu off piste Wieśka... 3 zdjęcia z pierwszego dnia (sobota) Wiesiu wynalazł nam ciekawy (jak na pierwszy dzień) teren do początkowych zjazdów poza trasowych, na południowym stoku przy trasie nr 5 i starym wolnym 3 osobowym krześle. Teraz jak patrzę na to zdjęcie poniżej, to widzę po goglach Wujota, że wyszykuje dla nas już dużo bardziej ciekawe tereny... Niedziela była najmniej ciekawa, dużo narciarzy, najgorsza widoczność, ja osłabiony temperaturą, snułem się samotnie gdzieś po wytyczonych trasach. Na moje szczęście nastał poniedziałek i wtorek, a Wiesiek zadbał, żeby było miło i ciekawie. Zaczęło się od przekroczenia tej tablicy... Dalej była już tylko bajkowa jazda Droga do wolności (tej narciarskiej...) i bonus w postaci snowboardzistki Eweliny Prosto w dół, czy na prawo (uwielbiam takie dylematy) Trzeba uważać na wystające głazy Końcówka rozległej i ciekawej ścianki Przyjemnie się latało Najłagodniejsza część off piste Najciekawsza część (chyba najtrudniejsza?) Tutaj "nasza" trasa zdegradowana przez jakieś free rider-owe menty (Wiesiek ma jakiś pomysł na nich - może kiedyś o nim napisze) Już tęsknie za tym klimatem... Pozdrawiam serdecznie. GOPR0566.MP4
    3 punkty
  4. Widzę, że wątek zamarł tak samo jak ON Pilsko. Na dzień dzisiejszy wieści z Korbielowa nieciekawe, w sumie to bez zmian od poprzedniego sezonu. Krzesło na Buczynkę najprawdopodobniej nie ruszy w sezonie 2016/2017. Powód- spółka CTE nadal nie spłaciła należności wykonawcy i raczej tego już nie uczyni. Albo znajdzie się nowy inwestor albo zostanie ogłoszona upadłość spółki.
    2 punkty
  5. Dzięki chłopaki za super wyjazd i piękną relację - na jutro zapowiadają na Tuxie prawdziwy śnieżny armagedon - ma spaść 66 cm śniegu , a do 11.11 ponad metr - mam nadzieję , iż od naszego następnego razu będzie już jazda w bezdennym puchu....
    2 punkty
  6. Zastanawiałem się, gdzie będzie można odpocząć na szczycie skoro leży trochę śniegu. Można na armacie:
    2 punkty
  7. Z Marcinem jest już lepiej, więc wrócił mi nastrój i skrobnę kilka słów o wakacyjnych rowerach w Alpach. Marek i Marcin namówili mnie na ten wyjazd twierdząc, że Chorwacja i morze to nudy są. Zawitaliśmy do Saalbach w drugiej połowie sierpnia. W cenie noclegów jest "Jocker Card" czyli bikepass na wszystkie kolejki górskie. Ile noclegów, tyle dni ważny jest Jocker Card. Oczywiście można szczyty o wys. ok 2000 m zdobywać pedałując, ale tym razem nie taki był zamysł. Chłopakom chodziło o jazdę w dół i między szczytami po wspaniałych mniej lub bardziej przygotowanych trasach. Niektóre szlaki do dzikie ścieżki, a niektóre to niemalże rowerowe rollercoastery. Mieszkaliśmy w prawie w centrum Saalbach. Dojazd do jednej lub drugiej kolejki uroczymi uliczkami zajmował nam kilka minut. Wyjeżdżając na Schattberg Ost można zjechać do Saalbach fantastyczną krętą trasą X-Line z bandami, podestami i skoczniami (dropami). Z Schattberg Ost można też popedałować na sąsiedni Schattberg West skąd są poprowadzone dwie trasy. Dzika i trudna Bergstadt i 7 kilometrowy epicki Hacklberg, który baaardzo przypadł mi do gustu. Zjeżdżając z Schattberg West lądujemy w miasteczku Hinterglemm gdzie sa do dyspozycji dwie kolejki. Jedna w kierunku góry Zwolferkogel (ale nie na sam szczyt) skąd można zjechać trasą Z-Line oraz Reiterkogel (także nie na sam szczyt) skąd można zjechać łatwiejszą trasą Blue-Line i oraz trudną, dającą dużo adrenaliny Pro-Line. Z Hinterglemm zjeżdżamy asfaltem do pensjonatu w Saalbach. Drugi kierunek z Saalbach to wyprawa w kierunku Leogang, gdzie odbywają się puchary świata w rowerowym downhillu. Wyjeżdżając na górę Kohlmaikopf możemy jeszcze zjechać łatwą trasą Milka-Line lub wybrać sią w kilkukilometrową wycieczkę między szczytami w kierunku Leogang. Szlak do Leogangu to prawdziwe wyzwanie, jest bardzo korzenny, miejscami wąski i kamienisty. Po jego pokonaniu jest wielki banan na twarzy. Leogang to prawdziwa "Mekka" dla bikerów mtb. Jest tu kilka bardzo wymagających tras, ale także szybki, szeroki z wysokimi bandami tzw. A-Line o nazwie "Go-Pro" gdzie można "polatać". Ja oczywiście z latania i skoków nie skorzystałem, ale i tak zjazd daje duuużo frajdy. Trasa pucharowa DH to już inna bajka. Fragmentem zjechałem, ale generalnie to nie dla mnie. Marcin zaliczył ją w wiakszym kawałku i zjechał ostatnią kamienną ścianką. Na dole w Leogangu jest ogromny bike park, gdzie można ćwiczyć dłuuugie skoki. Dla początkujących jest dmuchany materac do lądowania. Marcin pobytem w Leogangu był zachwycony. Był podekscytowany tym, że mógł zjeżdżać po tych samych trasach co czołowi zawodnicy z pucharu świata. Niestety kolejka w Leo jest jedyną na którą Jocker Card dawał możliwośc wyjazdu tylko 1 raz dziennie. Powrót w kierunku Saalbach to ten sam korzenny szlak więc znowu była zabawa. Zjazd łatwą Milka-Line i już jesteśmy w domu. Taka zabawa rowerowa trwał przez 5 dni. Można to porównać do wyjazdu narciarskiego. Na szczęście nie trzeba sie tak rano zrywać z łóżek, aby mieć sztruks. Kolejki kursują do 16.30. Pod stacjami dolnymi jest zawsze kilka stanowisk do umycia rowerów. My raczej zjeżdżaliśmy, ale można także uprawiać typowa turystykę rowerową co wielu robiło. Na szczyty są poprowadzone wygodne szutrowe lub asfaltowe drogi. Jest duzo wypożyczalni, gdzie oprócz rowerów można wypozyczyć kask, ochraniacze. Między miejscowościami istnieją wielokilometrowe niemal płaskie ścieżki rowerowe gdzie rodzinnie można się relaksować. Bardzo popularne są już rowery ze wspomaganiem elektrycznym, które umożliwiają wjazd w góry osobom o słabszej kondycji lub chcących przejechać jednego dnia dużo więcej km niż na rowerze tradycyjnym. Wystarczy tego pisania, poniżej kilka zdjęć.
    1 punkt
  8. Stajemy na starcie, widzimy las tyczek i rodzi się pytanie, "którędy do mety?". Dlaczego czasem lepiej skręcać szeroko i rozpocząć skręt znacznie wcześniej, dlaczego innym razem lepiej jechać na wprost jak najcieńszą linią. Jaki tor obrać na stromym, jaki na płaskim, czy inaczej rozpocząć skręt na lodzie niż na miękkim podłożu? - kilka słów o tym jak radzić sobie na tyczkach Wrzuciliśmy artykuł o torze jazdy narciarza na tyczkach. Może kogoś zainteresuje : ) http://skiracecenter.pl/blog/14-tor-jazdy-na-nartach
    1 punkt
  9. Co do lekkich rozwiązań zamiast termosu można zabrać kuchenkę o wadze termosu .... testowana podczas tegorocznego wypadu do Rumunii http://www.jetboil.com/Products/Zip-Cooking-System-Carbon/ kubek; http://www.seatosummit.com.au/products/kitchen/x-mug/?ref=outdoor
    1 punkt
  10. Tylko ja zawsze znajdę plamkę śniegu, wolę deski.
    1 punkt
  11. Darek, następnym razem jak obierzemy rowerowy kierunek na Szczyrk to jedziesz z nami. A parę szlaków jeszcze mamy w planie. No może nie koniecznie w tym roku, ale kto wie. W zeszłym roku w święta Bożego Narodzenia było ponad 10 stopni i zero śniegu więc lepszej alternatywy jak rower dla nart nie widzę.
    1 punkt
  12. Mariusz! Jazda z Tobą to prawdziwa przyjemność - nie tylko jako kompanem ale także "fotograficznym opowiadaczem". Patrzę na to zdjęcie i przypominam sobie, że jak tam byłem pierwszy raz to był jeden skromny ślad. Możemy powiedzieć sobie, że zdecydowana większość tej orki to nasza zasługa! Mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej i zamiast jazdy po szreni zasłużymy sobie na coś miękkiego. Czyli puchową kołderkę. Pozdro Wiesiek
    1 punkt
  13. Pod Golgotą wytaczają artylerię: WP_20161105_004.mp4
    1 punkt
  14. Myślę, że obydwaj przy następnej okazji stawiacie lokciowi po flaszce. Pozdrawiam.
    1 punkt
  15. Rozumiem, że jak będziesz się zahaczał to zgrasz swój wyjazd z innymi forumowiczami, a zapewniam iż atrakcji nie braknie.
    1 punkt
  16. Udało się na tym wyjeździe pstryknąć jakieś zdjęcia tak więc podepnę się do fotorelacji Piotra. Wszystkie zdjęcia zrobione były w Soelden. Wrzucam zdjęcia pierwszy raz na nowym silniku forum, mam nadzieje że będzie coś widać
    1 punkt
  17. masz w rejonie Tux-a do 200 km lodowce: Kicek , Stubai , Solden , Pitztal, Kuntertaler (kolejność względem odległości od polski) a nawet Moltek jest w zasięgu.... Jeżdziłem na nie w róznych konfiguracjach nawet raz byłem na Moltku i nocowałem przy Tux-ie ( piekna górska droga lecz długa) .... Najpopularniejsze konfiguracje wyjazdów lodowcowych to wyjazd na kilka dni na jeden lodowiec lub np - 1 dzień Kicek - Nocleg przy tuxie i tam dalsza jazda - jazda w solden i na powrocie pitztal lub Stubai - 1 dzień Kuntertaler/ Pitztal i nocleg w Solden i tam jazda dalsze dni Jak zerkniesz na mapę Kuntertaler / Pitztal / Solden / Stubai to kolejne doliny przy jednej autostradzie więc konfiguracji jest masa Kicek i i Tux jest trochę dalej ale nie jest to jakaś wielka odległość np: nocujac w Solden do Kaunertala jest 80km , Pitztala masz 90km na Stubaia masz 121 km a na tux-a 171 km (róznica 50km autostradą) - ciekawostką jest to że na Kauntertala będziesz jechał 1:10 (80km) a na Pitztala będziesz jechał 2 godziny (90km) a na Tuxa 2:20 (170km). Co do karnetów to jak nie masz sezonówki tyrolskiej lub kuponów ze Skiteam (wspaniałą promocja przy zakupach) to dla uproszczenia licz 50 euro dzień jazdy w wysokim sezonie (teraz) a dostaniesz kilka euro zwrotu na piwko na stoku.
    1 punkt
  18. Schroniska są bardzo nowoczesne Do Ischgl zjeżdzamy chyba najładniejszą trasą nr 7 Ischgl to bardzo ładne i klimatyczne miasteczko,a jednocześnie największa imprezownia w Tyrolu. Dolna stacja gondoli,jednej z trzech. Do centrum prowadzi podziemny tunel
    1 punkt
  19. A więc wczoraj dla odmiany zawiało nas do Sulden;http://www.seilbahnensulden.it/Deutsch/index.php Wcześnie rano pobudka,pierwsze sprawdzanie prognozy pogody i kamerki na stokach,gdzie będzie najwięcej słońca. Prognozy kiepskie,najlepiej prezentowało się właśnie Sulden.Już parę lat temu chodziła mi po głowie ta miejscówka,ale zawsze jakoś tak wygrywały inne miejsca.Teraz była okazja,by go poznać.Z Nauders jest to około 45 kilometrów,czyli jakieś 40 minut drogi,ale za to jakiej.Sama przejażdżka stanowi wielką przyjemność.Widoki cudne,góry,jeziora,i średniowieczne zamczyska. Następnie droga pnie się ostro w górę,i na wysokości 1900m pojawia się w końcu malutkie miasteczko Sulden (Solda) W cieniu majestatycznego Ortrela o wysokości 3905m. Widok z parkingu pod dolną stacją; Dolna stacja; Taka kolejka wywozi narciarzy na wysokość 2610m; Widok ze stacji pośredniej Parę minut jazdy i witają nas takie oto widoki;
    1 punkt
  20. Hej Dzisiaj mimo złych prognoz też był piękny dzień.Sprawdziły się tylko częściowo,dopiero po południu zaczęło trochę sypać,ale słonko przebijało się przez chmury i było zaj..biście. Plan był taki że zwiedzamy włoską część wspólnego ośrodka Reschenpass http://www.reschenpass.net/xxl/de/home/_season/at2/index.html i prawie się udał. Jeździliśmy tu: Ośrodek obsługuje gondola,tu dolna stacja; i cztery kanapy;dwie 6-osobowe,1-czwórka i jedna wolniejsza,ale z taśmą 3-osobowa,która zresztą obsługiwała najfajniejszą czarną trasę. Wczoraj pisałem że w Nauders było bardzo mało ludzi, dzisiaj na stoku czułem się jakbym wykupił ten ośrodek tylko na własność,ludzi można było policzyć na palcach.Po sztruksie jeździliśmy cały dzień do 16:30 zresztą sami zobaczcie; A tu bardzo ciekawa i długa czerwona trasa nr1 biegnąca lasem pod gondolą Ośrodek bardzo przyjazny dzieciom,fajne taśmy w tunelu dla początkujących; i podium;
    1 punkt
  21. No to zaczynamy zabawę:biggrin: w Nauders http://www.nauders.com/pl Cześc,poranek przywitał nas chmurami i mgłą,a nawet zaczęło troszkę pruszyć. Ociągając sie ruszyliśmy na stok,od hotelu w którym mieszkamy jest to jakieś 800m,ale busy kursują co dzieięć minut. Widok z dołu był bardzo ponury;gondolki wywożące narciarzy ginęły we mgle,ale co robić,przecież przyjechałem tu jeździć.Wsiadamy pełni złych przeczuć,bowiem wszystkie prognozy nie dawały złudzeń na udany dzień.Wyjeżdzamy do góry i niespodzianka,nad mgłą jest całkiem nieźle; Rzut oka na tablicę; wszystko chodzi. Z gondolki przesiadamy się na krzesło i podziwiamy trasy Jest nieźle,jest po czym pojeździć. Przeważają trasy czerwone;długie i ciekawe Na czarnych też można poszaleć;trasa nr 25 - 70%nachylenia I wszędzie pusto,ludzi mało albo bardzo mało.Na czarnych jeździmy praktycznie sami.Przygotowanie tras-ideał.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...