Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Góral spod Skrzycznego

    Góral spod Skrzycznego

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      2 042


  2. MajorSki

    MajorSki

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      831


  3. aklim

    aklim

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      2 906


  4. Wujot

    Wujot

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      2 888


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 07.05.2017 w Odpowiedzi

  1. Śladami nowej gondoli. Wybrałem się dziś zobaczyć którędy teraz wyjeżdżać będziemy na Halę Skrzyczeńską. W miejscu gdzie trzeba się zatrzymać na "3" przejeżdżając przez drogę pierwsze fotki: w stronę parkingu: w górę: Trochę wyżej: znalezisko: Poniżej pierwszej ścianki licząc od Hali S. gondola wpadać będzie na trasę nr "1": A obok, niestety tędy w górę już nie pojedziemy: Za tydzień zobaczymy jak postępy. Spotkani znajomi Szczyrkowianie narzekają, że mogliby trochę przyśpieszyć.
    6 punktów
  2. Sznurki sprawują się jak na razie bardzo dobrze, ale ważne jest bardzo mocne naciągnięcie ich, warto tez na początku kopnąć kilka razy w twardszy śnieg, a po kilkudziesięciu metrach skontrolować, ale o dziwo to jest normalna procedura przy każdych rakach! o czym nie każdy wie :). Teoretycznie zagrożeniem jest przecięcie tej dyneemy na ostrej skale, ale Leopardy są z aluminium więc zakładam, że ograniczamy chodzenie po skale. Irvis Hybrid ma przód ze stali, więc czy jest duże ryzyko? uważam, że nie, obecnie materiał dyneemy służy antyprzecięciowo, większość rękawic z włókna szklanego wymieniono na rękawice z dyneemy: http://js-gloves.pl/odpornosc_mechaniczna-1149.html http://helmat-bhp.pl/dyneema/ Innym aspektem jest kwestia naprawy, mając w plecaku 5mm reep, można łatwo go wymienić, a co z pękającym stalowym łącznikiem? Wiesiu podał dużo trafnych argumentów za harszlami, ale ten uważam jest mniej trafiony harszli używamy w miejscu gdzie nie ma ryzyka groźnego upadku, czyli nie na bardzo stromym i na podciętym terenie trzeba bardzo uważać, bo harszle to nie raki, chybaże pójdziemy z czekanem w ręku. Osobiście w takim stromym twardym trawersie ściągnął bym narty ;). Dodam jeszcze jeden argument o których pisał Wiesiu, twarda skorupa, szreń, idziesz na nartach i jest spoko, ściągasz narty i w butach zapadasz się po kolano w tym roku miałem 2-3 takie sytuacje. Co do tego co najpierw to uważam, że najpierw czekan+raki, na wyjeździe w Tatry był z nami Piotrek który nie ma harszli i sobie bardzo dobrze radził, ba na podejściu pod Terinke był szybciej na górze niż my :). Pieszy idący na wprost w stromym terenie i twardym śniegu jest jednak szybszy niż skiturowiec. Pozdrawiam Tomek
    4 punkty
  3. Są jeszcze trzy aspekty za harszlami, których nie bierzesz pod uwagę. Przepinka do podejścia zajmuje kupę czasu. Założenie harszli to jest tylko chwila. Jak można wyść w ciągu to to robisz. Po drugie w terenie uszczelinionym zdecydowanie bezpieczniej jest na nartach, których nigdy nie ściągasz. Kolejny aspekt jest taki, że z buta z rakami dobrze się robi podejście w linii spadku a teraz weź długi trawers na stromym , twardym i podciętym stoku gdzie upadek kończy się w grobie. Zakładasz harszle i dajesz ten kilometr. Czyli to nie jest tak, że raki są uniwersalniejsze i mają szerszy zakres stosowania. To różne narzędzia. Statystyczne jest tak, że np. W Norwegii raz podchodziliśmy w rakach i parę razy (powiedzmy 6) w harszlach, w Tatrach było podobnie. Dlatego nie uważam, że jest to albo/albo. Nawet jak noże do nart Ci nie leżą to trzeba zacząć ich używać. Pozdro Wiesiek
    3 punkty
  4. Mały Salatyn (Maly Salatin) 2 045m + Pachoł (Pachol’a) 2 167m / Pętla Skiturowa W miniony długi weekend prognozy wskazywały jednoznacznie na to ,że najlepsza pogoda będzie 1 maja , więc koniecznie trzeba było to wykorzystać . Po ostatnim ,dosyć gwałtownym ociepleniu, nie do końca byliśmy pewni jaki warun śniegowy zastaniemy w Tatrach . Wybraliśmy więc tzw. opcję bezpieczną , czyli wejście na Salatyn Doliną Salatyńską od strony stacji narciarskiej , wzdłuż trasy ,gdzie , wiedzieliśmy , śnieg jest od samego parkingu . Żeby jednak nie skończyło się tylko na samym wejściu na Salatyn , postanowiliśmy ją „trochę” urozmaicić , a co za tym idzie dosyć znacznie wydłużyć . No ale po kolei . Na parkingu meldujemy się we trójkę ( dwóch Rafałów i ja ) ok. godz. 7,20 . Stoi tam już kilka samochodów i co chwilę jakaś ekipa startuje dziarsko do góry .My również po ok. 20 minutach zaczynamy foczyć po wyratrakowanym stoku . Na parkingu rano ok. 0 stopni , ale temperatura bardzo szybko zaczyna wzrastać i po chwili wszyscy zasuwamy w samych podkoszulkach , a pot zaczyna zalewać oczy – normalnie wiosna w górach pełną gębą . W żlebie centralnym ruch spory . Jedni ,po chwili podejścia stromym na nartach ściągają je , przypinają do plecaków i dalej z buta , inni zaś ambitnie zakosami na dechach do samego szczytu . Chwilę po 10-tej meldujemy się na szczycie . Tutaj spory skiturowy tłumek , taka prawie komercja , co nam nie specjalnie pasuje . Chwila na odpoczynek , przepinka i zaczynamy kombinować jak/którędy czmychnąć do Doliny Głębokiej , która znajduje się po południowej strony Salatyna . Zjazd miodzio ,po firnie , fajne nachylenie , dosyć szeroko , tak ,że można się rozpędzić . Po przeciwnej stronie widać już Pachoł , czyli drugi cel naszej dzisiejszej tury . Z bananami na twarzach lądujemy w Dolinie Głębokiej . Tutaj zgoła odmienne klimaty niż chwilę wcześniej na górze , czyli spokój , cisza , słoneczko grzeje , że aż nie chce się stąd tyłka ruszyć . No , ale cóż jeszcze kawał drogi przed nami . Zaczynamy od razu z buta , bo na nartach za bardzo się nie da . Trawersujemy zbocza Pachoła , żeby dostać się na grań , która zaprowadzi nas na sam szczyt . Jest ciężko , ale pięknie . Podejście jest bezpieczne, należy uważać jedynie na nawisy w partii szczytowej (a zwłaszcza na przełęczy między wierzchołkami). O 13,30 meldujemy się w punkcie kulminacyjnym naszej tury . Pachoł ( po słowacku Pachol’a ) 2 167 m n.p.m. zdobyty . Kilka fotek i kierujemy się w dół w kierunku Przełęczy Banikowskiej . Początek ,niestety ,dalej z buta , ponieważ góra miejscami wywiana do kamienia . Jakieś sto metrów poniżej szczytu w końcu możemy już założyć narty . Czujny dojazd do Przełęczy i teraz już cała Spalona Dolina jest do naszej dyspozycji . Początek dosyć stromy , ale szeroko , więc zjazd bezstresowy . W górnej części świetnie ,śniegu jeszcze bardzo dużo , ale im niżej tym śnieg bardziej mokry i ciężki , wręcz hamujący .Po prostu jest za ciepło . Na nartach udaje się nam dojechać trochę poniżej Razcestie Pod Prednym Zelenym ( 1 473 m n.p.m.) . Dalej coraz gęstszy las , a też i śniegu ubywa, więc narty przypinamy do plecaków i już pieszo idziemy przez Adamculę w kierunku parkingu , gdzie docieramy ok. 16-tej . Podsumowując , to była piękna majówka i niezła wyrypa . Całkowity czas ok. 8 godzin , przewyższenie ok. 1500m , dystans ok. 14km .
    2 punkty
  5. wyręczę Wieśka , bo mam takie same akurat w tym przypadku waga zgadza się z tą katalogową , czyli 390g ( +/- 5g - kwestia dokładności wagi ) . Tutaj też moja uwaga , a w zasadzie potwierdzenie tego co Wujot wcześniej napisał , że waga , wagą , ale też bardzo istotna jest objętość/gabaryty czyli powiedzmy "pakowalność" tego sprzętu . Optymalne jest połączenie tych dwóch cech . W przypadku raków jedyną opcją na zminimalizowanie wagi i i objętości jest właśnie połączenie lekkich aluminiowych przodów i tyłów czymś miękkim ( taśma , linka ) , co pozwala na na złożenie raków na połowę .
    2 punkty
  6. No tak ale relacje i tak wszystkie z boiska Ja tego nie neguje żeby była jasność, ale z swoich obserwacji wiem że jak trzeba zakładać harszle to można i raki i ja wole raki jakoś lżej mi się idzie nawet jak muszę dodatkowo nieść narty, może to kwestia obycia ale w harszlach mnie idzie się ciężko i bardziej męcząco, to jest moje subiektywne odczucie. Gdyby mnie jednak cisła kasa to wybrałbym raki w pierwszej kolejności, nie mam ciśnienia żeby każdy skrawek śniegu z narty podchodzić. pozdrawiam
    2 punkty
  7. Witam ! Mam na imię Damian, pochodzę z Suchej Beskidzkiej i chciałbym się z Wami przywitać Od dłuższego czasu przeglądam forum i nareszcie postanowiłem dołączyć do dyskusji. Do narciarstwa wróciłem dwa lata temu po prawie 7 martwych sezonach. Mój sezon w tym roku to niestety tylko styczeń, ale zamierzam go intensywnie wykorzystać. Planuję jeździć conajmniej raz-dwa razy w tygodniu, do tego 12 stycznia dwu dniowy wypad na Chopok i być może Tatrzańską Łomnicę Planuję również zakup nart Head Supersharpe Rally 170cm, do tego buty z flexem 130 które pożyczę od znajomego. Nie wiem czy dobór takiej długości do moich 192cm i 80kg (postura gigantowego kijka ) jest właściwy, ale o wiele więcej frajdy dają mi krótkie narty. Umiejętności oceniam na 7 w skali forumowej, jeżeli ktoś uważa to za zły wybór proszę uzasadnić. Na pewno wiem że nie wystarczy mi cierpliwości aby testować 177cm narty... Dziękuję, pozdrawiam !
    1 punkt
  8. zaktualizowałem plik o wagi realne Leopardów (dzięki Mariusz ), oraz Iris Hybrid. Wiesiu może poważysz swoje 390? https://www.dropbox.com/s/3ue7o02lfauu0il/RakiPorownanie.ods?dl=0
    1 punkt
  9. Wchodziliśmy na nich np. na Czerwoną Ławkę nachylenie 45st. Sznurki to dynema, nie luzuje się, raki nie spadają. Działa :-) Przy pierwszym wspinaniu poprawiałem je dwa razy, coraz mocniej skracalem sznurki. Za każdym razem o jedna dziurke. Od tego czasu jest bez zmian. Sznurki muszą być bardzo mocno napięte. Zagrożenie jakie widzimy to wejście na skale, i wtedy może dojść do przecierania sznurka. Ale raki są dedykowane do śniegu. Poproszę żeby Tomek jeszcze coś napisał. Mario
    1 punkt
  10. Start foto z https://www.facebook.com/SoliskoArena/?hc_ref=NEWSFEED
    1 punkt
  11. No nie do końca, bo Wielka Fatra czy Rysianka to już nie boisko, choć może technicznie nie wymagające. To samo pomyślałem - bez harszli można się obejść, ale bez raków już gorzej. Po drugie - nie chcę do obecnych nart kupować harszli, bo na bank kupię coś innego i lżejszego. Panowie, co myślicie o czymś takim? Znalazłem to przypadkowo w jednym ze sklepów internetowych. Ma to sens, czy to taka próba zaistnienia z czymś nowym?
    1 punkt
  12. Camp Nanotech Automatic (aluminiumi wzmocnienia stalowe) - 598 g Ewentualnie możesz to Tomek wpisać do tabelki. Na dzień dzisiejszy widzę 3 faworytów jako raki skiturowe: Petzl Leopard LLF (320 g) 460 zł Petzl Irvis Hybrid (530 g) 500 zł Camp 290 (376 g) 799 zł Uwzględniając cenę (dzisiejszą) to wybór jest praktycznie między Petzl-ami Pozdro Wiesiek
    1 punkt
  13. No cóż, wstałem z bólem gardła, i po nartach. A jeszcze wczoraj takie plany Śpiewałem Leitnerowi, Zaśpiewali i Góralowi: Już za rok narty, za pół roku. Do zobaczenia ? w listopadzie. Pozdrowienia z Oravicy, hey.
    1 punkt
  14. Marcin ma stopy z metalu na WZF chodził w zapiętych butach i do tego w pozycji do zjazdu, nie wiem czy ten pierwszy raz na turach go tak znieczulił ale jak ma takie stopy to co by nie kupił będzie pasowało
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...