Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. kmarcin

    kmarcin

    VIP


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      1 110


  2. Cosworth240

    Cosworth240

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      1 795


  3. MB

    MB

    VIP


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      5 540


  4. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      7 223


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 16.06.2017 w Odpowiedzi

  1. Zgadzam się z Jaśkiem w tym sensie, że nie ma wielkiej przyjemności z zasuwania rowerem i to jakimkolwiek w ruchu ulicznym, w spalinach. Dużą przyjemność sprawia kręcenie rowerem gdy ruchu lub spalin nie ma. I tu się pewnie Jasiek z nami zgodzi. Rower MTB daje możliwość naturalnej ucieczki od ruchu ulicznego, bo po prostu można wybrać różne ścieżki gdzie aut co do zasady nie ma - tu wyjątkiem są pewnie amatorzy off-road, quadu i crossowcy lub endurowcy na motorach. Szosa skazana jest na asfalt i do tego możliwie gładki - tutaj rozwiązaniem jest szukanie tras z ograniczonym ruchem albo ścieżek bez ruchu. Ponieważ krótko po tym jak zamówiłem sobie pierwsza swoją kolarkę byłem światkiem szpetnego wypadku, gdy samochód wymusił pierwszeństwo na człowieku jadącym na szosie - asfalt we krwi, defibrylatory w akcji i tego typu wątpliwe atrakcje - postanowiłem, że ja na drogach to się będę pojawiał tylko w niezbędnym zakresie. Tak się szczęśliwie składa, że mieszkam 900 metrów od czegoś co się nazywa Wiślacką Trasą Rowerową (WTR). Jest to szeroka na ok. 2 metry asfaltowa droga rowerowa puszczona po wale Wisły. Co prawda jadąc szosą nieco irytują mnie wolniej jeżdżący rowerzyści, są też tacy, którzy jadą rodzinnie albo w gronie znajomych całą szerokością ścieżki i czasem mam wrażenie, że będzie czołówka. Nie zmienia to jednak faktu, że lepsze to niż spaliny i zagrożenie ze strony samochodów. Co prawda WTR na razie istnieje w kawałkach tj. na razie nie da się pojechać ode mnie z domu w Krakowie np. do Zalipia nie zjeżdżając na drogi publiczne, ale przetargi są ogłaszane i co roku jakaś luka się zamyka. Za 2-3 lata powinno być już naprawdę nieźle. Tutaj link do aktualnego stanu rzeczy w zakresie WTR: https://www.google.com/maps/d/u/0/viewer?mid=1NFQl8P48EIugJwaaQmOli4wzj-Y&ll=50.03932430601194%2C20.50908084179696&z=10 Tak więc da się pojeździć szosą już dziś tak - a przynajmniej w niektórych regionach - żeby sprawiało to przyjemność. Tak więc Jasiek zasiadaj z moto i wsiadaj na rower - a przynajmniej chociaż czasem zrób taką przesiadkę. A w ogóle Małopolska ma być mocno pokryta tego typu ścieżkami i w tym temacie naprawdę sporo się dzieje:
    2 punkty
  2. Jasiek ja 17 lat nie jeździłem rowerem odkąd zrobiłem prawo jazdy. Zacząłem z powrotem, bo nauczyłem starszego syna jeździć bez bocznych kółek i siłą rzeczy musiałem sobie kupić jakiś rower i wybór padł na tanie mtb. Jak jechałem kilka razy po asfalcie, to zaczęło mi przez głowę przechodzić, że fajnie, ale na takiej szosówce, to byłoby na pewno lżej, szybciej, łatwiej... i kupiłem sobie też tanią używkę na próbę... i zakochałem się w tym. Po roku zmieniłem ją już na dużo porządniejszą, której najsłabszym elementem jestem na pewno ja Na mtb jeżdzę przede wszystkim z dziećmi, czy to ze starszym czy też w foteliku z małym. I w życiu nie zabrałbym ich na jakąś nawet umiarkowanie uczęszczaną drogę. Drogi osiedlowe z minimalnym ruchem to max., a tak to ścieżki rowerowe, drogi polne, leśne, itp. Na mtb samemu rzadko jeżdżę, a to z racji braku czasu, bo jak mam chwilę (najczęściej do 1,5 godziny), to po prostu na mtb nie dojadę nigdzie, chociaż mogę fajnie pokręcić się po Telegrafie, który mam obok, po Stadionie, gdzie kilka lat temu były mistrzostwa Polski mtb, po polach obok, ale już nigdzie dalej nie dojadę i nie wrócę. Na szosie mogę spokojnie prze tą 1-1,5 godziny zrobić szybką rundkę 30-45km i jestem szczęśliwy. Najczęściej wybieram drogi boczne, wiejskie, o bardzo małym ruchu i świetnych nowych asfaltach, a są drogi wokół Kielc, gdzie w życiu nie pojadę (np. Kielce - Sandomierz, gdzie po ok 15km od Kielc, droga ta już nie ma w ogóle pobocza, jest wąska, jest na niej duży ruch i jeździ bardzo dużo ciężarówek i tirów. Podczas jazdy nie ma dla mnie czegoś jak pierwszeństwo przejazdu, w każdym momencie muszę mieć zasadę ograniczonego zaufania i to do każdego uczestnika ruchu, w tym do pieszych. Ubieram się w widoczne kolory ubrań, a do tego zawsze nawet w dzień mam włączone lampki przednią i tylną. I nigdy nie jeżdżę w słuchawkach na uszach, a moją ulubioną muzyką jest szum kół i bzyczenie piasty A co najbardziej lubię w szosie? Wbrew większości wcale nie podjazdy, tylko to kiedy na liczniku mam pierwszą cyferkę od 3 w górę i wszystko zależy ode mnie, od mojej formy, dyspozycji dnia
    2 punkty
  3. Iłża i inne klimaty z mazowieckiej ziemi - 105 kilometrów rowerkiem Dzisiaj była piękna pogoda, więc trzeba było dobrze wykorzystać ten czas. Postanowiliśmy razem z Paulą po raz pierwszy zaatakować trasę o wielkości co najmniej stu kilometrów, udało się zrobić 105. Trasa w skrócie: Radom - Wierzbica - Krzyżanowice - Iłża - Bąkowa - Kazanów - Tczów - Radom. Był zamek, była przyroda, były pierogi ze szpinakiem - było pięknie. Chmury, błękit nieba i świetne światło poskutkowało tym, że co chwila trzeba było się zatrzymać by wyjąć z sakwy aparat i pstrykać. Z wyprawy powstała mała fotogaleria, do której obejrzenia zapraszam. Początek - zbożowy klimacik... Asfalt i zero ruchu aut - to lubimy! Wśród maków... ...i jak tu nie pojechać w dal? Cudnie! Po drodze pierwsze kolorowe kwiatki Potem były stawy i dłuższa przerwa. Grążele żółte: Na grobli: Stodoła na paszę dla ryb - klimatyczna. Nimfa? Jaskółka: Jedziemy w stronę Iłży... Docieramy do kluczowego miejsca naszej dzisiejszej wycieczki. Na początku zwiedzamy stary piec garncarski: Jedziemy dalej... ...naszym oczom ukazuje się tutejszy zamek. Zwiedzamy miasteczko, jemy pyszne pierogi ze szpinakiem, robimy sesję zdjęciową. Twierdza z perspektywy miasta: Uratowana z wieży Rycerz na swym rumaku A kuku... Jedziemy w stronę Bąkowej. Po drodze paleta barw. Na początek maki: Morze Żółte? Chabry: ...i znowu stawy: Kolejne ptaki w obiektywie. Iłżanka w Kazanowie... ...i powrót, pod wiatr do domu. Piękny dzień, dobrze spędzony czas! Pozdrawiamy narciarzy, rowerzyści z nizin marboru i Paula
    2 punkty
  4. Ciekawe czy kiedykolwiek spełni się moja inna wizja??? Podobna do tej jaka realizuje się w SON-ie na parkingu u Kowalskiego. Aby z dołu Dolin,czyli z Piekiełka a najlepiej poniżej Piekiełka startowało krzesło na Skrzyczne.
    1 punkt
  5. Wiem... i dobrze! Mniejszy szok dla naszego kolegi. [emoji6]
    1 punkt
  6. Pysk mi sie śmieje jak widzę ten rozmach.Naprawdę ciężko mi uwierzyć,że dożyłem takiej rewolucji.
    1 punkt
  7. No i super !!! Gratulacje, fajny sprzęt upolowałeś za bardzo dobrą kasę i mam nadzieję, że wciągnie Cię konkretnie A że rama o geometrii race... będziesz tylko szybszy, lepiej ciął powietrze zwłaszcza pod wiatr, a że będzie ciut mniej wygodnie? Jak dobrze jest wszystko dobrane i ustawione to nie będzie żadnego problemu.
    1 punkt
  8. No i git, fajna bryka To teraz czas na zapoznanie się z zasadami: http://www.velominati.com/the-rules/ http://www.trzymajkolo.pl/2013/01/na-stronie-velominati-rules-mozna.html (to samo co powyżej, tylko przetłumaczone) ze szczególnym uwzględnieniem zasady nr 5 (filmik w wersji EN dobrze ją ilustruje ;))
    1 punkt
  9. No ale Andrzej (aklim) to typowy rayder,więc wszystko gra Gratulacje Jędrek
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...