Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 27.07.2017 w Odpowiedzi
-
Relacja z wczoraj: Na wczoraj mieliśmy zaplanowaną piękną widokową trasę. Niestety prawie wszystkie widoki ograniczyły się do najbliższych 50-100 m. Nasza wyprawa to Szrenica - Łabski Szczyt - Rozdroże pod Wielkim Szyszakien - Śnieżne Kotły - Szklarska Poręba Od rana wiało zimnem. Deszcz nie padał, a lepiej odczuwalna temperatura na dole wynosiła poniżej 15 stopni. Z pewnymi obawami poszliśmy pod dolną stację kolei krzesełkowej na Szrenicę. Info o 7 stopniach na górze oraz wietrze 15 m/s nieco nas orzeźwiło, ale mimo tego wjechaliśmy na górę. Zimno i wiatr. Przynajmniej bez deszczu. Po 10 minutach od wyjścia z krzesełek siedziałem przy cieplej zupie pomidorowej w barze. I szczerze powiem, że chciałem na tym zakończyć dzisiejszą wycieczkę. Po dłuższej przerwie wyszliśmy. Nasuwało się jedno słowo - zzzzzzzzimno!!! Całe szczęście było widać trochę drogi. Wiatr wiał silny, ale jakoś udało nam się dojść na Trzy Świnki pod Szrenicą. Tvaroznik Dość szybko doszliśmy na Łabski Szczyt. Widoki nie zapierały dechu w piersiach, ale i tak było fajnie Po pewnym czasie z gęstej mgły zaczęło się coś wyłaniać. Coś potężnego - wysokiego i szerokiego. Pierwsza myśl - skały. Nie zgadzała się tylko forma. Nagle ukazał nam się ogromny mroczny budynek. Drewniana ciemna budowla wraz z silnym wiatrem i słabą widocznością utrzymywały klimat jak z horroru. Tajemniczy budynek to rozdzielnia RTV. W mrocznej atmosferze zaczęliśmy schodzić pod Wielki Szyszak. Widoki na Śnieżne Kotły były oszałamiające Nagle zaczęło się robić jaśniej. Chciałoby się krzyknąć "widzę światło". Rąbek nieba oraz widoków ukazał się naszym oczom. Dalsze schodzenie było dużo przyjemniejsze aż do Rozdroża pod Wielkim Szyszakiem. Po raz drugi w górach nadeszła do nas smutna wiadomość. Może dobrze, że tutaj, bo w górach łatwiej się myśli o przemijaniu i nieuniknionej śmierci. Tak czy inaczej nigdy taka wiadomość nie przychodzi łatwo. Kilka zdjęć z dojścia do schroniska pod Łabskim Szczytem. Głównie to Śnieżne Kotły Spod schroniska poszliśmy prosto do Szklarskiej Poręby. FIS latem Na krzesełku Puchatek Zielono między kolejami Wczorajsza trasa to ponad 20 km. Głównie schodzenia. Jeszcze dzisiaj wstawię dzisiejszy spacerek z niespodzianką. Pozdrawiam3 punkty
-
Wczorajszy dzień był odpoczynkowy. Wyruszyliśmy rano w stronę Wysokiego Kamienia. Niestety na ok. 20 min przed dotarciem na szczyt nagle opadłem z sił i zrobiło mi się trochę słabo. Nie udało mi się wejść, ale czasami trzeba odpuścić. Po dłuższej przerwie zaczęliśmy schodzić w dół - na Hutniczą Górkę. Słup pokoju: Po południu poszedłem z mamą (brat musiał już wracać do Warszawy) pojechaliśmy pociągiem do końca (a właściwie początku) Szklarskiej Poręby. Stacja wyglądała na nieco opuszczoną, ale najważniejsze, że pociąg się zatrzymał. Stamtąd ruszyliśmy w stronę Wodospadu Szklarki. Las, który mijaliśny, był bardzo przyjemny - sporo trawy, piękny zapach i cisza. Tuż przed nim zjedliśmy kilka slodziutkich leśnych malin. Wodospad Szklarki nie jest dla nas niczym nowym - przez ostatnie 6 lat nic się nie zmienił. Mimo tego zrobiliśmy przy nim dłuższą przerwę. Nie rozumiem jaka to jest frajda przejść przez barierki i zrobić sobie zdjęcie w potoku? Sporo osób uważa inaczej i niestety piękna przyroda cały czas jest niszczona Potem poszliśmy czarnym szlakiem w stronę centrum Szklarskiej. W lesie nie czuć tak bardzo gór. Za to jest bardzo przyjemnie. Po wyjściu z lasu minęliśmy takie o to rzeźby. Przyjemny popołudniowy spacer oraz naszą przygodę w Karkonoszach zakończyliśmy pod kolejami linowymi - bo niby gdzie indziej? Na koniec obejrzałem konserwację ratraków. Zimą będą jak nowe! Właśnie wyjeżdżamy z Karkonoszy, które cały czas są pod chmurką. Jedziemy tam, dokąd prowadzą wszystkie drogi. Pozdrawiam Marcin ~leitner2 punkty
-
2 punkty
-
Informuję, że w związku z aktualizacją forum mogą wystąpić problemy z logowaniem przez aplikację Tapatalk. Przepraszam za utrudnienia, pracujemy nad usunięciem problemów.1 punkt
-
Dzień trzeci - czyli wczoraj Dzisiaj były rowery i fantastyczna wycieczka... ale o tym może jutro jak znajdę chwilkę. Wczoraj trochę anomalii pogodowych, które dotknęły również południowe Włochy. Temperatura od 23, do max 27 stopni na plusie i kilka burz w ciągu dnia. Jak dla mnie taka pogoda mogłaby być do końca naszego wyjazdu - ale już dzisiaj znacznie cieplej. Rejs na wyspy Liparyjskie i Wulkan Stromboli został nam przesunięty na sobotę... ...oby się tylko odbył, bo liczę na fajne fotki i materiał filmowy Najbardziej mi żal tego, że nie da się posnurkować i pobawić w wodzie z kamerą Cóż - może jutro? Wczoraj pełnia wypoczynku i na wieczór spacer - do opuszczonego hotelu i na skałki, gdzie fale dały nam prawdziwe widowisko. Bella co falą się nie kłania Biała woda niczego sobie Na plaży w zapomnianym hotelu, z plaży ktoś również zapomniał parasola... Pozostałości zabudowań plażowych: Dwa krzesełka - można było przysiąść, popatrzeć w Morze Bella po raz drugi No to plum? Morze jest fascynujące... a Tyrreńskie w takim stanie wzburzenia widziałem po raz pierwszy Fragmenty plaż nadawały się do tego, by popróbować serfingu... ...niestety deski brak Za cypelkiem jeszcze troszkę słoneczka wieczorem: Kilka fotek z tarasu widokowego, kolacja, lulu i spać A spać było ciężko, bo pioruny waliły niemiłosiernie Pozdrowienia marboru i Paula1 punkt
-
1 punkt
-
Ha ha ha, dobre! Powtórka w moim wykonaniu najprawdopodobniej w niedzielę. Może zrobię widowisko i przyjadę na tłuściochu...1 punkt
-
I tak fajnie wykorzystaliście pogodę. Aby tyle nie schodzić proponuję w górę podchodzić a na dół jechać kolejką1 punkt
-
Slipy nośne ... muszę opatentować nazwę . Myślę, że słoma ma kilka zastosowań. Ochrona gruntu przed wypłukaniem przez deszcz, przyspieszenie wzrostu trawy, no i wizualnie inaczej trasy wyglądają. Z daleka stoki wyglądają jakby była już późna jesień, a nie jak po przejeździe spychacza. To nie jest wiedza nabyta, tylko moje domysły.1 punkt
-
Ceny na nowy sezon są w opracowaniu. Trwają też rozmowy o wspólnych karnetach z pozostałymi ośrodkami. Polecam krótką sondę z ostatniego weekendu, w której występuje kilku forumowiczów1 punkt
-
Dzisiaj obszedłem cały ośrodek. Duuużo się dzieje. Zbiornik nabiera końcowy kształt. Trasy przystosowane są słomą, a na Pośrednim trwa budowa krzesła. Zwieziono juz elementy slipów nośnych. Na trasach pojawiły się mocowania do lanc Gotowe są stopy pod słupy1 punkt
-
1 punkt
-
Straszne to są Twoje posty z nielicznymi wyjątkami...a ta trylinka ma kilkadziesiąt lat.1 punkt
-
W poniedziałek przed południem dojechaliśmy do kolejnego punktu naszego Tourneé po górach, czyli do Szklarskiej Poręby. Po południu wyruszyliśmy na szlak. Nie było za dużo czasu a po poprzednim dniu nie wszyscy byli w dobrej kondycji, więc zaplanowaliśmy tylko krótką wyprawę. Weszliśmy czerwonym szlakiem na Szrenicę. Pogoda taka sobie - niby fajnie, bo chłodno, ale niestety nie było w ogóle wiatru a co jakiś czas padał deszcz. Na dole małe przywitanie z koleją krzesełkową. Szlak aż do Schroniska na Hali Szrenickiej biegł kanienistą niewygodną drogą. Przez to był trochę nużący, ale naszło się też kilka ciekawych punktów. Najlepszym z nich okazał się Wodospad Kamieńczyk, który odwiedziliśmy poraz drugi. Mały tunel - ciekawe po co, dla zwierząt? Po ok. 1-1,5 h marszu doszliśmy na Halę Szrenicką. Zmęczeni myśleliśmy tylko o tym, żeby usiąść. Ja jednak musiałem najpierw zrobić kilka narciarskich zdjęć Po kilkunastu minutach marszu znaleźliśmy się na Szrenicy (swoją drogą czasy przejść w tamtym miejscu są jakieś dziwne). Widoki piękne, ale nie mogliśmy za długo na nie patrzeć, bo musieliśmy się załapać na zjazd koleją linową. Kilka zdjęć i już wiemy, że wrócimy tu następnego dnia by dalej podziwiać widoki (o czym będzie w następnym poście). Z krzesełek roztaczały się piękne widoki na okolicę. Na koniec na dole kilka fotek najdłuższej kolei krzesełkowej w Polsce - Karkonosz Express ma ponad 2390 m! Niestety jestem opóźniony o jeden dzień z relacjami. Dzisiejszy dzień wstawię jutro. Pozdrawiam Marcin ~leitner1 punkt
-
Karpacz - Kopa, budowa nowej kolei linowej Info się sprawdziło - trwa budowa nowej kolei krzesełkowo - gondolowej z Karpacza na Kopę. Są kopane i wylewane fundamenty pod podpory. Mimo plotek, w planach cały czas jest budowa restauracji na górnej stacji, ale nie na ten sezon. Oprócz tego zostanie położona instalacja do naśnieżania na górnej czarnej trasie oraz na Grosiku i Złotówce. Niestety więcej nie mogę napisać, ale dodam tylko, że to nie koniec planowanych (i w miarę realnych) inwestycji1 punkt
-
Marcin na tej foci doskonale widać żeleb slalomowy nad Małym Stawem. To tutaj przez wiele lat (kilkadziesiąt), przeważnie w kwietniu odbywały się zawody O Puchar Samotni. Bywały lata, że narciarze (rozpędzeni) po minięciu mety lądowali w stawie. A wygrywali i przegrywali wielokrotni mistrzowie Polski i uczestnicy MŚ i IO. Niestety teraz rządzą tu zieloni. Może kiedyś zaświeci jeszcze słońce nad Małym Stawem dla narciarzy!1 punkt
-
Cześć! Za namową jeżdżącej przyjaciółki, swoją przygodę z nartami zaczęłam w sezonie 2003/2004, jako 11-letni podlotek. Na stoku towarzyszył mi mój tato, który takim całkiem debiutantem nie był, bo za łebka zjeżdżał z górki w parku na drewnianych dechach. Mama nie jeździła - była wiernym kibicem, czekającym na nas z termosem pod stokiem W pewnym momencie zaopatrzyliśmy się z tatą w swój własny sprzęt, na giełdzie, kupując w sumie co popadnie. Wydaje mi się, że m.in. źle dobrany i nieserwisowany (!) sprzęt był przyczyną moich lęków i braku postępów, a w przypadku taty - upadku, który za sobą poniósł kontuzję barku i ostatecznie rezygnację z narciarstwa po 2-3 sezonach. Wraz z tatą, przestałam jeździć i ja. Jednak gdzieś tam w głębi duszy tęskniłam i gdy tylko usamodzielniłam się finansowo, postanowiłam wrócić... po 9 latach I tak się bujam trzeci sezon (no, jeśli mam być szczera, to drugi, bo w zeszłym byłam tylko raz). Nie jeżdżę zbyt często z tego względu, że ograniczają mnie studia - uczę się zaocznie na "magisterce". Na szczęście to już ostatni semestr, więc od przyszłego sezonu będę miała przynajmniej weekendy do dyspozycji A tak w ogóle, to jestem Magda, mam 24 lata i mieszkam we Wrocławiu1 punkt
-
0 punktów







