Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. johnny_narciarz

    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      8 428


  2. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      7 273


  3. artix

    artix

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      4 091


  4. marionen

    marionen

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      4 615


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 03.09.2018 w Odpowiedzi

  1. Cześć Powracam do twojego tematu Maćku bo Twój wyczyn stał się kanwą naszego pomysłu na sobotę. Rafał - brat mojej żony - jest amatorskim rowerzystą jeżdżącym maratony MTB (choć ostatnio uderzył w kręcenie średnich na szosie:) ). Chłopaki mają grupę rowerową i od paru lat jeżdżą sporo i często. Okazało się, że Rafał jest pod wielkim wrażeniem Twojej jazdy w Wiśle na facie bo to jego ulubiony typ roweru. Gdy dowiedział się, że Cie znam prosił, żeby Ci przekazać wielki szacun, co niniejszym czynię. Jako, że Rafała planuje start w kolejnej edycji Wisły, wpadliśmy więc na pomysł, że spróbujemy przejechać dłuższy odcinek trzymają jakie takie tempo w terenie przypominającym Wisłę - czyli wzdłuż Bugu. Rafał na facie a my z Rybelkiem na naszych rowerkach czyli prosty rower MTB na szerokiej gumie. Wycieczka była przezajebista. W sumie wyszło trochę ponad 142 km w niecałe 7 godzin jazdy. Ślad wyszedł mniej więcej 50% szuter w różnym stanie, 20% teren do bezdroży, piachów, bagien i traw) i reszta asfalt. Dwa razy ślad opracowany przez Rafała wyprowadził nas na totalne manowce co skończyło pokonywaniem dwóch długich brodów, błądzeniem po piaszczystych polach czy targaniem rowerów przez las. Ostatni odcinek przed Brokiem (jakieś 20-25 km) odpuściliśmy i pojechaliśmy asfaltami bo spieszyliśmy się na pociąg w Małkini a był tylko jedne jedyny. Wnioski są takie: Dla mnie był to jeden z najfajniejszych rowerowych wypadów z życiu bo jechaliśmy. Dużo jeździmy w grupie znajomych i przyjaciół i są to wspaniałe wyprawy ale bezwładność dużej grupy, konieczność wiecznego czekania i dopasowania tempa do najsłabszych jest bardzo męcząca i ograniczająca. Fatbike - tu znowu podziw dla Ciebie - jest znakomity na miękkim i szutrach (idzie bez najmniejszego problemu tam gdzie ja z Ewką kopaliśmy się i byliśmy zmuszeni ciągnąć rowery przez piach) ale po wyjeździe na asfalt męczy nieprawdopodobnie. Opory są takie, że wyjeżdżony i młodszy ode mnie o 12 lat Rafał w pewnych momentach miał kłopoty a utrzymaniem koła przy 28-29 km/h. Jak Rafał sam mówił jazda na kole w wypadku Fata nic nie daje - no chyba, że kwestia wiatru w twarz ale takiego akurat nie było. Podstawą w takich wyprawach jest dobry i pewny ślad, który musi być bezbłędny bo na uzgadnianiu mapy i szukaniu drogi traci się najwięcej. Przejechanie 200 km nawet w takim terenie nie stanowi problemu ale przejechanie 6 x 200km w ciągu dzień po dniu czy też bez odpoczynku wydaje się osiągnięciem tytanicznym!!! Bardzo ważną rzeczą jest świadomość własnego tempa, które jest tempem granicznym po przekroczeniu, którego zaczynasz się bardzo męczyć. To jest czasami różnica rzędu 0,5 km/h a nawet mniejsza. Było to widać po Rybelku, który ciągnął spokojnie tempem 27km/h a 27,5 było już nieakceptowalne. Jak widzisz Twoje rowerowe pasje wpływają na innych i stymulują ich do wysiłku i naśladowania. Dzięki Ci za tą inspirację!!!
    3 punkty
  2. Nagralem dla Was swietny pojedynek znanego zawodnika Andre Myhrer z biegaczem narciarskim swiatowej klasy Calle Halfvarsson. Pojedynek mial mjejsce w Idre na 450 metrowych trasach. Slalom i trasa biegowa. Zawodnicy musieli uzywac sprzetu na jakim sa wyspecjalizowani. Sorry ze film nagrywany z tv ale nie jest dostepny nigdzie gdzie moglbym go zalinkowac. Dobrej zabawy
    2 punkty
  3. Jest mi bardzo miło. Pozdrów Rafała ode mnie i całą ekipę! Fajny pomysł mieliście - jazda wzdłuż rzek jest bardzo przyjemna, zwłaszcza jak lubicie jeździć w terenie z dala od cywilizacji. Zawsze możecie ściągnąć ślad z www.wisla1200.pl i zaliczyć jakąś część trasy. Do Warszawy dojeżdżałem przez niekończące się krzaki, ale dalej była bardzo fajna ścieżka, która chyba dopiero ok 50 km za stolicą robi się zakrzaczona. Patrząc jaki dystans zrobiliście, spokojnie Rafał da radę. Oczywiście jazda dzień po dniu po 200 km i więcej jest trudna, ale tylko z rana czuję się ból. Później jakoś to idzie. Oczywiście, jazda w grupie ma swoje zalety, ale też ograniczenia - sam się przekonałem podczas Wisły 1200. Raz traciłem czekając na kolegów, innym razem jak mi tempo narzucili, to musiałem odpuścić. Dlatego zwłaszcza Fatem wolałem jechać sam. Bardzo się cieszę, że takie wyzwania, jakich się podejmuję, wpływają też na innych. W końcu ja też brałem przykład i wzorce od podobnych mi obecnie zawodników...
    2 punkty
  4. Nigdy nie jeździłem w Białce, to nie wiem, ale jeśli chodzi o serbski wyciąg i trasę parametry ma takie: Zjazd zaczyna się na wysokości 1715 metrów. Wyciąg Krst, trasa nr 3a niebieska. Długość 671 metrów, przewyższenia 116 m.
    1 punkt
  5. U nas założenie jest takie by najem krótkoterminowy traktować jako pozarolniczą działalność gospodarczą. Co oznacza konieczność jej rejestrowania, opłacenia składek na ZUS, prowadzenia księgowości itp. Do tego przychodu nie rozliczysz stawką ryczałtową z najmu tylko na zasadach ogólnych. Oczywiście każdy przypadek jest inny, niemniej jednak takie wytyczne dostają aktualnie dyrektorzy izb skarbowych. Przepraszam za off-topic.
    1 punkt
  6. zdarzało sie w przypływie głodu jeździć na igielicie na Szczesliwicach. Jazda po śniegu dużo lepsza ale na bezrybiu i igielit ryba. Tylko ten stok jest króciutki, nie ma porównania do tego stoku z Serbii. Nie ma czegoś bliżej Polski o porównywalnych rozmiarach?
    1 punkt
  7. Ponoć niewypał - narty zrypane po pierwszym dniu...odpuściłem
    1 punkt
  8. Ha ha, to prawda. Niektórzy czasem mówią, że trasa jest łatwa, bo 900 km po płaskim, a tylko ostatnie 100 km to góry. Nic bardziej mylnego! Nasz kraj jest o wiele bardziej pofałdowany, niż mi się wydawało! Treściwych podjazdów było mnóstwo. Sporo z nich to w okolicach Starachowic i dalej. To była długa i ciężka walka do samego końca, ale satysfakcja z ukończenia ogromna! Sam nie wiem jak wytrzymałem aż 3 noce bez snu. Ludzie padali jak muchy i się podnieść nie mogli. Budziki napażały na PK non stop i nikt ich nie gasił...
    1 punkt
  9. 1 punkt
  10. Na Kopaoniku to już prawdziwa trasa narciarska. Otworzyli tę trasę chyba 24 sierpnia... Być może przetestuje ją @JurekByd w najbliższym czasie. I nie ma muld, tylko sztruksik (dla amatorów równego)
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...