Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      7 273


  3. Bumer

    Bumer

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      4 396


  4. mysiauek

    mysiauek

    VIP


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      6 099


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 23.12.2019 w Komentarze w blogu

  1. Mitku ja wiem, że da się na wszystkim pływać...ale znasz mnie już wiele lat - ja w kwestii sprzętu jestem dość specyficzny, podobnie jak Ty Do nart też mamy moim zdaniem przeciwstawne poglądy Ja muszę mieć poczucie komfortu psychicznego No i estetyki ala marboru Na Barczy byłem wielokrotnie...nawet kiedyś, kiedyś jak nie było oznaczenia, że to rezerwat łowiłem ryby na spinning... 😮 To było jakieś 20 lat temu...albo nawet i później... W każdym bądź razie, piękne okonie z tamtejszej wody tak, czy inaczej wróciły z powrotem do wody. Później pojawiły się oznaczenia i więcej z wędką tam nie chodziłem. Oprócz wspomnianego zbiornika, bardziej na wschód od niego jest drugie "jeziorko" po kamieniołomie...no ale to przy trasie S7 jest zdecydowanie bardziej malownicze Byłem tam ostatnio jakieś dwa, może trzy lata temu - nawet gdzieś na forum są fotki. Generalnie te tereny są świetne. Na rower, wędrówki, na grzyby, na kajaki. Góry Świętokrzyskie choć małe są niezwykle ciekawe Michał - Hotel "Przedwiośnie" jest mi znany. Też mam stamtąd wspomnienia Ale to były jeszcze te lata...wstyd się przyznać - gdzie narty nie były dla mnie priorytetem i nie zwróciłem uwagi na ON 😮 Zapraszam w te tereny ponownie - może będzie okazja się spotkać? Pozdrowienia. Andrzej dziękuję za to wspomnienie Jak wynika z Twojego sprawozdania można powiedzieć, że Ameliówka wraz z Radostową i Klonówką, to był kiedyś mini Kronplatz Ehhh marzy się, marzy się taki super ośrodek narciarski w świętokrzyskim - i zgadzam się z Tobą. Dokładnie ta okolica, byłaby na to najlepsza. Kilka, bądź kilkanaście tras, trzy góry i kilka wyciągów mogło by zostać mekką narciarzy z centralnej Polski. Jako suplement wczorajszej wyprawy mapka: Dodatkowo na YT znalazłem zjazd deskarza dokładnie szlakiem, którym szliśmy. Kamera mocno spłaszcza trasę, jest ona niepełna - brakuje kilkaset metrów od samiutkiego szczytu. W każdym bądź razie - piękna zima i fajna jazda free z roku 2017 marboru
    2 punkty
  2. W Ameliówce, to znaczy w tzw przełomie Lubrzanki pamiętam były 4 wyciągi narciarskie. W latach 80 ub wieku jeździłem w ośrodku prowadzonym chyba przez zrzeszenie firm budowlanych. Tak, lub jakoś podobnie, to się nazywało, ale wiadomo, partia pozwoliła, zapaleńcy byli, lud pragnął, firmy zrobiły. Podobnie powstał samochodowy Tor Kielce w Miedzianej Górze. Ale wracając do wyciągów. W latach 80 był on usytuowany na wysokości budynku technicznego pompowni czy też jakiejś stacji energetycznej przy drodze wzdłuż Lubrzanki. Przechodziło się kładką nad Lubrzanką i potem następowała wspinaczka na skarpę za którą była spora polana a na niej wyciąg. Był to wyciąg talerzykowy, dość wolny i często ulegający awarii. Miał ok 150-200 m długości. Wzdłuż wyciągu prowadziła trasa bardziej stroma a wokół polany, za krzaczkami trasa bardziaj płaska, no bo dłuższa. Jeżdziłem tam gdy czegoś złodzieje nie ukradli, czegoś nie zniszczyłi no i kiedy były odpowiednie warunki śniegowe. Zimy wówczas były trochę inne od dzisiejszych i śnieg często zalegał tam do kwietnia. Pamietam zdziwienie sąsiadów kiedy późno wiosenną porą, kiedy śniegu w mieście już nie było ani śladu, gdy wkładałem narty do malucha mówiąc że jadę na narty do Ameliówki, nie w góry. Jakoś tak pod koniec lat 80 wyciąg ten zlikwidowano. W międzyczasie pojawił się też wyciąg po przeciwnej stronie na Klonówce. Po wspinaczce po skarpie dochodziło się do sporej polany na której ktoś zmajstrował wyciąg linowy o długości ok 150 m napedzany silnikiem spalinowym. Byłem tam chyba ze 2 razy jednego sezonu, potem wyciągu tego już nie było. Przez 2-3 sezony działał także wyciąg linowy po tej samej stronie, obecnie przy parkingu. Był to wyciąg ok 100- 130 m. No i przechodzimy do ostatniego, chyba najlepszego w historii Ameliówki. Był on usytuowany jakieś 200- 300m od pierwszego wyciągu budowlanych, w kierunku Wilkowa. Był tam wyciąg talerzykowy, chyba nawet ten sam bo przeniesiony ze stoku obok. Na mój gust był trochę wydłużony. Trasę zjazdową właściciel wyprofilował, dorobił mostek nad Lubrzanką, wyprofilował parkingi, postawił szopę grila. Chyba właśnie te inwestycje i prace były przyczyną zamkniecia ośrodka. Biedny nie rozumiał, że nawet na własnej działce aby coś zrobić, trzeba mieć stosowne pozwolenia. Trasa zjazdowa była dość fajna z kilkoma wariantami. Jej długość to coś koło 300-350 m . Wyciąg ten działał przez 2, może 3 sezony na początku lat 90 ub wieku. Do dziś widać tam mostek, ale wszystki już zarosło krzakami. Podobnie ośrodek budowlanych, tam to już lasem zarosło. Oczywiście wszystkie te ośrodki nie dysponowały naśnieżaniem, ratrakiem. Jeździło się po naturalnym śniegu i naturalnie ubitej trasie. Było minęło. Zawsze kiedy tamtędy jadę, a lubię jeździć do Kielc właśnie przez Bodzentyn, spoglądam na te miejsca wspominajac dawne lata. Właśnie w Ameliówce pierwsze kroki na nartach stawiał mój syn.
    2 punkty
  3. No i rozwiązała się smutna historia katastrofy lotniczej z naszej wczorajszej przygody: https://kielce.wyborcza.pl/kielce/1,47262,16668048,Tragiczny_lot_z_Radomia_do_Maslowa__We_mgle_zgineli.html
    1 punkt
  4. Cześć Ty Bumer czekaj... Jak to: na naturalnym śniegu?? bez ratraka?? - oczywiste pierdoły. Pozdrowienia
    1 punkt
  5. W okolicy 1997 roku byłem ostatni raz w Ameliówce w hotelu "Przedwiośnie". Przez pare lata jak tam jeździlismy, żaden wyciąg po lewej stronie drogi nie działał. Wydaje mi się, że w Radostowej pierwszy raz zabrali się za wyciąg w 2001. Pogrzebalem trochę w historii forum jeszcze i znalazłem w jednym z wątków: O samej stacji: http://www.m.radostowa.skigo.pl/o-osrodku/ A tak poza wszystkim to za moich czasow w tej okolicy nie bylo tej kładki przez Lubrzanke Ot atrakcja przy długich wycieczkach nawet i na Święty Krzyż.
    1 punkt
  6. Cześć Spoko pływać da się na wszystkim - nie trzeba inwestować. Wyobrażasz sobie, że w 95 czy 96 roku na Drawie płynęliśmy w towarzystwie Państwa na zwykłym dmuchańcu? Takim kupionym za 300 czy 400 (no wtedy to jeszcze za jakieś setki tysięcy) gdzieś w markecie. Spoko dawali radę. Odcinek parkowy chyba z jedną wywrotką a pamiętaj, że płynęli na ciężko - cała rzekę. Radostowa to jeszcze Łysogóry ale już poza parkiem ale pewnie w jakiejś otulinie więc te trasy i inwestycje.... sam wiesz. Ale tereny są zajebiste i na wędrówki i na rowery. Chodzić mi się nie chce (dlatego podziwiam !!) ale na rowerek zawsze. Radostowa to Kambr - tak, że skałki na których siedzicie mają około 500 milionów lat. Niedaleko macie Barczę z fajnym zalanym kamieniołomem. Woda ma taki fajny niebieski kolor bo zawiera seladonit. Polecam na następną wycieczkę i pewnie ją fajnie opiszecie i sfotografujecie. Pozdrowienia
    1 punkt
  7. @tanova buciki już uprane, jak nowe - gotowe do kolejnej wędrówki Nie tak dawno było dwóch Panów...i można sobie poczytać, co się wydarzyło: https://echodnia.eu/swietokrzyskie/wyciag-niezgody-na-radostowej/ar/8247146 W artykule jest również foto wykarczowanej części Góry - do niej nie dotarliśmy Iiii niewiele brakło i było by pierwsze krzesełko...a jak wiadomo, krzesełko do krzesełka i byłby ON. Rowery na chwilę obecną odpuszczone - mokro. Narty również - nie ma śniegu 10 000 trzeba będzie dobić na własnych nogach Brakuje już tylko ok 12 km 😮
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...