Niedziela:
Po 100 km w Sobotę nie planowałem już szczegółowo Niedzieli, postanowiłem jechać aż poczuje, że mam dość. Tym razem prosto z Bielska na Przegibek i ponownie bardzo wczesny poranek. Podjazd od strony Bielska jest bardzo przyjemny, zwłaszcza jeśli się go robi zaraz na wstępie przejażdżki. Przy drodze chyba w 2 miejscach można spotkać sprzedawców domowego chleba (weekendy). Jeden bochenek waży chyba z 5 kg
Tuz przed szczytem po lewej widok który bardzo lubię, jest tam łąka można sobie poleżeć.
Dość szybko dojeżdżam na szczyt, czuje się dobrze zatem zjazd i kierunek na górę Żar.
Widok na jezioro Międzybrodzkie a po prawej góra Żar - następny cel.
Ale zanim w góry postanowiłem skoczyć na Karaiby
Całkiem fajne miejsce jeśli ktoś lubi tłumy. Akurat jestem tu wcześnie i nikogo jeszcze nie ma ale w Sobotę przejeżdżając kolo 14:00 był ludziowy armagedon.
Rano całkiem dobrze nadaje się aby przysiąść i coś zjeść przed dalszą drogą.
No ale w drogę od razu zaczynamy serpentynami. Obok pierwszej znajduje sie lotnisko sportowe gdzie startują i lądują szybowce (no i samoloty które je ciągną ) Często w okolicy lądują także paralotniarze.
Na następnej agrafce dolna stacja wyciągu na szczyt (stara kolejka z Gubałówki)
A po minięciu kolejnej serpentyny i znaku zakaz ruchu... dostajemy turbo przyspieszenia pod górę... to znak, że znajdujemy się w miejscu przy którym strefa 51 możne się skryć. Zachwiana grawitacja, pola magnetyczne i wiele innych rzeczy o których nie mogę powiedzieć... to tutaj samochody jada pod górę na luzie, butelki toczą się jak opętane w kierunku szczytu a ja mam średnia 40km/h na podjeździe - w sumie normalka.
Podjazd z pewnością jest bardziej wymagający niż Przegibek od Bielska. no i dłuższy. Odkąd jest tam kolejka droga została zamknięta dla ruchu w związku z tym nawierzchnia nie jest w najlepszym stanie. Zjeżdżając z góry radze trzymać się swojej (prawej ) strony drogi bo po przeciwnej jest sporo niespodzianek. Jeśli naszym pasem idzie grupa ludzi ( a wycieczek jest sporo), najlepiej zwolnić i nie ryzykować omijania ich na dużej prędkości lewą stroną drogi.
W końcu szczyt i zbiornik elektrowni.
Widok w stronę północną Kęty a może i nawet Oświęcim
Widok na południe. Od lewej Pilsko (druga górka) od prawej Skrzyczne (pierwsza górka), pośrodku jezioro Żywieckie oraz zapora w Tresnej (gdzie byłem dzień wcześniej) a na pierwszym planie trasa narciarska
Lub plas startowy - zależy od pory roku:)
Jeszcze bardziej z prawej są single tracki ale już nie mam zdjęcia.
Jeszcze ostatnie spojrzenie Emondy na kotline Żywiecka...
Nyska jak Nyska ale te felgi (albo felgi jak felgi ale ta Nyska)
Teraz już tylko przyjemny długi zjazd aż do jeziora. Spojrzenie na Żar i do domu. Po drodze jeszcze pojechałem do mojej ulubionej Wielkiej Puszczy gdzie załapałem się na poświęcenie pojazdów :))))) i do domu.
80 km ale za to przewyższenie 1000 m,
Koniec