Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. miraz

    miraz

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      757


  2. pawelb91

    pawelb91

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      4 008


  3. jaca10

    jaca10

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      62


  4. artix

    artix

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      4 091


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 09.09.2020 w Odpowiedzi

  1. Może to nie inwestycja ale na bezrybiu itd. Tatry Super Ski mają nowy ośrodek. Dołączył Strachan ze Zdiaru. Ile razy jechałem do Bachledovej, czy dalej na Słowację miałem ochotę chwilę pokręcić się na Strachanie, ale jakoś nigdy nie wyszło. Widoki muszą mieć tam bardzo ładne, jest krzesło, jest kilka tras. W nadchodzącym sezonie, jak Bóg i Covid pozwolą, chyba wreszcie się wybiorę. Tatry Super Ski tylko zachęca. Tutaj szczegóły: https://tatrysuperski.pl/aktualnosci/osiemnasta-stacja-doŁacza-do-tatry-super-ski
    1 punkt
  2. Na Słowacji te dynamiczne ceny były bardziej irytujące niż pożyteczne. Ciekawe jak się sprawdzi w Alpach.
    1 punkt
  3. Nie zauważyłam specjalnej różnicy w podejściu do koronawirusa między Austrią a Polską. Podobne ograniczenia i podobna dyscyplina. Sądzę jednak, że w tym sezonie w Alpach zabraknie Brytyjczyków, bo mają kwarantannę po powrocie z prawie całej Europy Zachodniej.
    1 punkt
  4. Miałem to samo widoki super na całą dolinę. Wszystko jest super jeżeli nie ma dużych opadów ... łańcuchy obowiązkowe. Jednak ma to swój urok...
    1 punkt
  5. Zgadza się kolego 😉 Kiedyś dojechałem na miejsce późnym wieczorem. Droga dość ostro nadwyrężyła odporność mojej kobiety i teściowej. Gdy rano wyszliśmy przed dom, u stóp mieliśmy całą dolinę 😀
    1 punkt
  6. Może część jest jeszcze zablokowana przed rezerwowaniem, może trwa narada co do sytuacji i cen jakie ustawić 🤔 Przejrzyj też airbnb.
    1 punkt
  7. Może nie będzie tak źle. W Tyrolu do gondoli obecnie wchodzą tylko ci co przyjechali razem i widziałem tabliczki z takim zaleceniem. Zamiast hotelu wziąć apartament z prywatnym wejściem tak, żeby nikt nie mógł się czepić, że ktoś kichnął obok nas. Co do nieplanowania i nierezerwowania konkretnego wyjazdu teraz to bardzo dobra decyzja. Bezpieczniej jest zarezerwować i zapłacić na krótko przed samym wyjazdem, kiedy wiemy jaka mniej więcej będzie sytuacja.
    1 punkt
  8. A zapomniałem dodać... miejscówka ok, tylko sprawdź na jakiej wysokości będziesz mieszkał
    1 punkt
  9. Byłem w lecie w Ski Juwel i tam już są przygotowani... przy wsiadaniu do gongoli zaznaczone miejsca gdzie należy się ustawić, ulotki, maski obowiązkowe w gondoli, itd...
    1 punkt
  10. Świeradów-Zdrój https://www.eluban.pl/wiadomosci/25698,kolej-gondolowa-nad-swieradowem https://investmap.pl/swieradow-zdroj-zyska-nowa-wielka-atrakcje-turystyczna-za-40-milionow.a147290 Rzeszów https://nowiny24.pl/na-osiedlu-matysowka-w-rzeszowie-powstanie-stok-narciarski-mamy-wizualizacje-inwestycji-za-prawie-47-mln-zl/ar/c1-15165846
    1 punkt
  11. A może by tak na Rugię ??? Cześć ! Wirus zniweczył w tym roku wszystkie nasze wakacyjne plany. Nie wiadomo było kiedy i gdzie się udać. Do ostatniej chwili nie mogliśmy się zdecydować, aż w końcu dokonaliśmy rezerwacji dwa dni przed wyjazdem, uzależniając wszystko od pogody. Było upalnie, więc padło na miejscówkę nad morzem, niedaleko od domu - 2,5h jazdy samochodem (w razie gdyby wprowadzono kwarantanne, mogliśmy wrócić w każdej chwili zanim zacznie obowiązywać, a to było ważne). No i lubię jak na wakacjach jest woda:-) Ponieważ nie chcieliśmy smażyć się tylko na plaży, wybraliśmy okolicę o doskonałej renomie pod względem malowniczych krajobrazów oraz niezliczonej ilości kilometrów tras rowerowych. No i poszło....wylądowaliśmy na Rugii :-)) Zainstalowaliśmy się w miejscowości Juliusruh, na półwyspie Wittow, w północnej części Rugii, skąd właściwie z naszego domku wskakuje się od razu na piękną leśną asfaltóweczkę 😄. Jest też dosłowny rzut beretem do pięknej, długiej na ponad 8km piaszczystej plaży. Traski w tamtej części jak na załączonym obrazku: Pierwsze dni ukrop dosłownie lał się z nieba. Do 17:00 nie dało się jeździć. Potem nikomu nic się nie chciało, więc miałam wyspę tylko dla siebie. No może nie tylko dla siebie, bo zabrałam ze sobą jeszcze mojego Darka 🙂 W pierwszej kolejności pojechaliśmy na Kap Arkona - na tzw obczajkę...... no i przepadliśmy doszczętnie. Zresztą sami zobaczcie..... A tak to wygląda to z bliska: Jedna z tras - oznaczona jako średniej jakości (na mapie): Po drodze można też spotkać dziką zwierzynę: Zdjęć z Kap Arkony nie mamy. Kto by chciał focić jakąś latarnię. Hehe. Takie widoki na rozgrzewkę, bo potem było już tylko gorzej. 😂 W kolejnych dniach objeździłam półwysep wszerz i wzdłuż. Odkrywając coraz piękniejsze zakątki i spotykając raz za razem innych, spragnionych wolności rowerzystów. Był więc i ulubiony, dłuuuuuuuugi jak pas startowy asfalcik: No i miejscowości z uroczymi domkami: ...oraz nieco bardziej nowoczesną architekturą: Kolejne dni był łaskawe jeśli chodzi o temperaturę, upał zelżał więc można było zapuścić się nieco dalej - na cały dzień. Wsiedliśmy więc na rowery i pojechaliśmy na południe, w kierunku Glowe, na półwysep Jasmund. Zrobiliśmy kilka pętli, poruszając się wedle zasady "gdzie oczy poniosą". No i poniosły....w jakieś krzaczory i szuwary 😂 : potem trzeba było już grzecznie wrócić do mapki... no mniej więcej, bo bywało różnie. Tutaj mapa: a tutaj to bywało różnie właśnie....tzn mój rower 🙂 po ponownym zjechaniu z trasy Przedpole półwyspu Jasmund to niziny, z przeważającą ilością przeróżnych mokradeł. Przynajmniej tak go zapamiętałam. Następny dzień to już oczywiście Park Narodowy. Niestety nie mam zdjęć z tras, tylko same filmy. Po dojechaniu jednak do punktu X, gdzie nie można już pedałować jest się zmuszonym do podziwiania oszałamiających widoków, takich jak np. ten: albo ten: albo jeszcze ten... Nie odważyliśmy się zjechać w dół do Sassnitz - potem trzeba byłoby wrócić, a to jest około 100m przewyższenia na dość krótkim odcinku. Może innym razem (czyli pewnie nigdy :)) Pozostałe dni upłynęły nam na błogim szwendaniu się rowerem to tu, to tam i upajaniu się ogromnymi połaciami wolnej przestrzeni. W takim terenie człowiek dopiero czuje, że rower to nie tylko praca nad sobą i osiągi sportowe, ale przede wszystkim wolność oraz obcowanie na naturą, a w przypadku Rugii naturą przez wielkie N: Rugia oczarowała nas doszczętnie. Każdy może znaleźć tam coś dla siebie. Od klimatów szosowych aż to trudnego leśnego terenu. Przyroda, z jednej strony oczywista, jest jednocześnie tak oszałamiająca w swojej prostocie, że zapiera dech w piersi. W dzisiejszym, szalonym i pędzącym świecie jest jak najprawdziwszy zastrzyk zielonej, czystej energii. Życzę Wam wszystkim wyprawy na ten niesamowity kawałek ziemi. Tylko weźcie ze sobą koniecznie rowery !!!! Mam nadzieje, że Was nie zanudziłam, bo to moja pierwsza relacja tutaj. Hehe. Dobrej nocy ❤️ i na koniec zen-widoczek. PA!
    1 punkt
  12. To może trochę na temat. Nowe naśnieżanie na Harendzie.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...