Dzięki Magda.
Po nocy ból był nieznośny dlatego odpuściłem choć jak wstawałem, to byłem bojowy...ale jak chciałem założyć skarpetki i nie bardzo mogłem to zrobić, to stwierdziłem, że trzeba jednak zrezygnować.
Teraz po zastosowaniu żeli i pigułki przeciwbólowej, jest ok.
Dziwne, że zero siniaka, zero złamania - nie mam bólu punktowego... a mimo wszystko, to stłuczenie jest takie bolesne.
Nie wiem jak to się stało ale również mam krwawą pręgę na szyi...?
Ehhh
Sezon był, a może jeszcze jest...? - ok U mnie 33 dni, u Pauli 20, więc nie jest źle.
Szkoda tylko, że wszystkie alpejskie plany wzięły nam w łeb - również Tobie.
...no ale może się uda zaliczyć Dolomity w wakacje? ...oby się z rowerami i na trekking udało wyjechać w jedynym, słusznym kierunku
Pozdrawiam serdecznie