Cześć
Powiedz,ile dzieciaków ba dorosłych ma szczęście śmigać w sezonie 40 dni? ..W sezon,dwa,trzy będąc na śniegu 10 dni ciężko zrobić z kogokolwiek narciarza,a co mówić dopiero o dzieciaku z nizin który ma fazę na inne dyscypliny. Sam mam 10 latka i przez ostatnie trzy sezony ciężko było go przekonać żeby poszedł do grupy z innymi dziećmi . Dlatego postanowiłem ponownie zainwestować w jego indywidualną naukę,chyba to dużo lepsze niż te grupy alpejskie po 8 dzieciaków i ten na końcu totalnie nie wie co się dzieje z przodu …po drugie dochodzi jeszcze bariera językowa w wielu ON brak instruktorów z różnymi językami,wiec i dzieci też niechętnie lgną w takie miejsca. Choć mogę się mylić .
Sam zaczynam 4 sezon i dobijam do tej liczby(40 dni). Skromnie napisze,ze jest to chyba taka liczba, kiedy zaczynasz już więcej rozumieć(dziecko pewnie też już lepiej wszystko łapie), co z czym,itd ( parę dni temu zmieniłem buty o -2mm,model ten sam-wow,szepnąłem do siebie bo różnica była wyczuwalna na stoku,niesamowicie inna jazda nawet na jednej nodze było bez problemu ,tylko 2 mm różnicy! ) bo później już tylko niuanse techniczne z jazdy do końca tej przygody zostaną, gdy zajawkę narciarską złapiemy 😉
pozdro