To nie kwestia przepustowości.Było ze 40 dni.Rzeczywiście,też myślałem,że tych kilometrów będzie więcej ,ale: 1.Przyjeżdżałem na Jaworzynę tylko na 2 godziny rano ,intensywny trening na tykach 12-15 razy,a więc ok. 10 km i do domu.Gdybym tylko w Krynicy jeździł cały dzień w trybie rekreacyjnym,z przerwą na obiad ,pewnie wyjeździłbym 3x więcej km.2.Oprócz PKLowskich Jaworzyny i Szczawnicy musiałem objechać różne imprezy w Suchym,Ustrzykach Dolnych,Wańkowej,Jurgowie ,Szymoszkowej i Cieniawie,pewnie podobny dystans .A w marcu były jeszcze Włochy,choć Jaworzyna chodziła...