Jak widać można.W bucie ,w kostce,zahaczyłem dziobem o tykę slalomu,biorąc ją na ochraniacze,i wykręciła nogę.To rzeczywiście rzadki przypadek w twardych,mocno zapiętych butach...Może trzeba było jeszcze mocniej dociągnąć,tylko wtedy pewnie poszłyby więzadła.Chyba jak na slalomkę miałem za wysoko ustawione wiązania...Koleżanka Słowaczka już po,ja czekam na zdjęciu na kolej do gipsowania.Wszystko na EKUZ,oboje oceniliśmy,że dobra decyzja w porównaniu z obsługą SORów w krajach macierzystych..