Przez 40 lat pracowałem w budownictwie szeroko rozumianym. Przede wszystkim prowadziłem inwestycje jako inwestor zastępczy, byłem też dyrektorem duzych projektów budowlanych. Widziałem cuda w umowach, w kosztorysach, w interpretacjach przepisów. Nie pisz o takich oczywistych sprawach jak kolejność wykonywania robót, no bo jak zapłacić za ocieplenie dachu kiedy roboty ziemne i fundamentowe nie są wykonane? Ale zauważ, w systemie zaprojektuj i wybuduj, wysoko przeceniasz koszt dokumentacji projektowej, zanizasz koszt robót budowlanych. Robisz projekt i dostajesz kasę, dalej robota ci nie idzie...... dopowiedz sobie sam. Albo, wyceniasz super roboty ziemne, fundamenty, uzbrojenie terenu, robisz to i bierzesz kasę. Możesz też wysoko wycenić dostawę materiałów, maszyn, realizujesz to dostając zapłatę. Reszta nie idzie, wycofujesz się. Nie bez znaczenia są tu tez odpowiednie zapisy w umowach, o które trzeba "zadbać". Oj, mógłbym ksiązkę napisać o wprowadzeniu w Polsce systemu przetargów, funkcjonowania i kontroli zamówień publicznych, zmów cenowych, zmów inwestorów z wykonawcą itp, itd. Raczej odstąp od pouczania mnie. A w Warszawie? Cóż, teren jest bardzo specyficzny pod wzgledem uczciwości przetargowej, nazwijmy to ogólnie. Górka Szczęśliwicka moze padła tego ofiarą, a moze zupełnie nie miała szczęścia bo splot niezależnych zdarzeń tak się potoczył?