-
Liczba zawartości
6 100 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
55
Zawartość dodana przez mysiauek
-
A jakie termy i gdzie ?
-
Sławek żartujesz? Masz chęć ?
-
No to Rusin-Ski. Może nie będziemy o 9 ale niedługo później Marcin wyślij mi swój numer na PMa bo nie mam zapisanego po naszym spotkaniu na BP
-
Trudno, co zrobić Tą rodzinę traktujemy jako zawodowców w niedziele i honorowo nie licząsięw klasyfikacji
-
Kawalarz Aż taki leser nie jestem
-
dla kobitki:) wzrost 178, waga 70, średnio zaawansowana
mysiauek odpowiedział emolek → na temat → Dobór sprzętu
Hmmm a ja nie byłbym taki pewien. Jeśli masz okazję to kupuj Att3 - świetna narta Natomiast nie taką długą ... -
Rusin-Ski ?
-
Popieram, bo sam bym takie wybrał przy podobnym wzroście ale ciut większej wadze.
-
Proszę o pomoc w doborze nart, sam już mam pełną głowę...!!!!!!
mysiauek odpowiedział Michałek → na temat → Dobór sprzętu
Trzy bardzo fajne narty, każda inna IQON7400 to swego czasu IMHO hit w klasie allmountain i megauniwersalna deska. -
Nie dają za to "thanks" ani reputacji
-
O a Bończa opisał coś jeszcze na sobote http://www.skionline.pl/forum/showpost.php?p=67274&postcount=10
-
Proszę o pomoc w doborze nart, sam już mam pełną głowę...!!!!!!
mysiauek odpowiedział Michałek → na temat → Dobór sprzętu
Koszt? -
Czyli wszyscy w niedziele w Witowie. JC masz możejeszcze jakieś naklejki skionline.pl ? Tak przy okazji osobiście bym zanabył.
-
SKOCZKI - wyrżnia ich technika polegająca na zmianie pasa ruchu co najmniej raz na odcinku pićdziesięciu przejechanych metrów przy utrzymywaniu maksymalnej prędkości. Wybór pasa zależy od aktualnej sytuacji na drodze. Mistrzowie tego typu jazdy mogą się poszczycić osiągnięciem celu szybciej o ponad pł minuty od innych kierowców pokonujących daną trasę. Rekord ten został odnotowany w godzinach szczytu, bowiem poza szczytem rżnica potrafi przekraczać minutę. CICHOCIEMNI, których można nazwać również ENERGOOSZCZĘDNYMI - ten styl jazdy umożliwia kierującemu samochodem absolutne skoncentrowanie się na obsłudze kierownicy i przekładni zmiany biegów. Dłonie tego typu kierowców nie są absorbowane tak zbędną czynnością, jak uruchamianie wącznika kierunkowskazów. Dodatkowym efektem wspomnianego stylu jest dostarczanie innym użytkownikom drogi zwiększonej dawki emocji. Szczególnie ma to miejsce przy raptownym skręcie w przecznicę lub nagłej zmianie pasa przez "energooszczędnego", czemu towarzyszy pełne ekspresji trąbienie innych kierowców. PCHACZE - bardzo "dydaktyczna" technika jazdy, pozwalająca eliminować z lewego pasa ruchu tych kierowców, którzy przekraczają dozwoloną prędkoć tylko o 20-30 km na godzinę. Jazda tą techniką polega na maksymalnie bliskim podjechaniu do zawalidrogi i za pomocą klaksonu, przemiennie z mruganiem długimi światłami, zwróceniu mu uwagi, że ma zjechać lub osiągnć prędkoć dźwięku. Nie ma znaczenia, iż "strofowany" pojazd sygnalizuje zamiar skrętu w lewo, ewentualnie znajduje się w jednopasmowym tunelu. Powołaniem "pchacza" jest totalna walka z zatorami w mieście. KOLARZE - sposób podobny do jazdy cyklisty w peletonie, trzymającego się "kłka" poprzednika. W realiach automobilowych jest to utrzymywanie możliwie minimalnej odległości od tylnego zderzaka pojazdu poprzedzającego. Zachodzi domniemanie, że ideą przewodnią "kolarzy" jest oszczędnoć coraz droższego paliwa. Ich pojazdy znacznie łatwiej pokonują opór powietrza, znajdując się za zasłoną poprzedzających. Tak prowadzą swoje bolidy kierowcy Formuły 1, wyczekując odpowiedniego momentu, aby wyprzedzić rywala na torze. CZOŁGIŚCI - niezwykle ekscytująca jazda, możliwa tylko zimą, przy opadach śniegu i mrozie. Ci, którzy marzą, by poprowadzić czołg, osiągają tego substytut, odgarniając wąski pasek szadzi z przedniej szyby (najlepiej wyącznie z jej kawałeczka przed kierowcą). Ze względu na widocznoć daje to wrażenie, iż jest się mechanikiem T-34, bowiem prawie cały pojazd, a więc również reflektory, lampy kierunkowskazów, boczne lusterka, pokrywa puchowy śniegu tren lub szron. WYPRZEDZACZE - sposób jazdy polegający na niepohamowanej potrzebie wyprzedzenia wszystkiego i w każdych warunkach. Niestety, nie wszyscy, którym instynkt nakazuje wyprzedzać za wszelką cenę, dysponują odpowiednim zapleczem technicznym. Czasami z pomocą przychodzi natura, co można było obserwować gdy jezdnie zamieniły się w lodowisko. Wtedy to niektórzy kierowcy nawet leciwych "maluchów" zostawiali w tyle także mercedesy wysokiej klasy, mknąc "osiemdziesiątką" w śliską dal. ANGLICY - reprezentanci tego stylu to pełni kontestatorzy obowiązujących u nas przepisów zupełnie nieprzystających do realiów panujących na ulicach. Czy jest np. sens oczekiwać w kilometrowym korku na skręt w prawo, znajdując się na dwukierunkowej jezdni? "Anglik" się nie zawaha i wykorzysta do pokonania zatłoczonego traktu jej lewy pas. Jazdę pod prąd charakteryzuje szybkoć charta i zaciekłoć buldoga. Nadjeżdżający z naprzeciwka za swe kostyczne przyzwyczajenie do ruchu prawostronnego są ganieni klaksonem i mruganiem światłami. TRAMWAJARZE - celem tego stylu jazdy jest dbałoć o to, aby nawet poza godzinami szczytu reszta kierowców nie wybiła się z rytmu korkowo-toczonego. Podstawowe cechy "tramwajarza" to awersja do przekroczenia "pićdziesiątki" i umiłowanie ponad wszystko lewego pasa. W tramwajarskim aucie zupełnie zbędne są lusterka wsteczne, a szyby, poza przednią, mogą być zasłonięte. Rasowy "tramwajarz" patrzy tylko do przodu i nie reaguje zupełnie na to, co dzieje się po bokach i z tyłu, jest również nieczuły na sygnały dźwiękowe. Dodatkowo ma absolutną niechć do użycia biegu wstecznego, co daje niesamowite efekty przy parkowaniu. Na temat "tramwajarzy" kierowcy mają wiele do powiedzenia... LEŻAKI - to nazwa reprezentantów nie konkretnej techniki, a postawy. Jej kanon stanowi położenie siedzenia w aucie i przyjęcie maksymalnie horyzontalnej pozycji przez kierowcę. Być może wynika to z chęci podziwiania architektury od czwartego piętra wzwyż lub nieba nad miastem. Możliwe, że pozycja ta jest spowodowana niechęcią do widoku zatłoczonych i dziurawych ulic. Przyczyny mogą być rżne. MELOMANI - dbają o to, aby również inne auta znajdujące się przy nich doznawały pozytywnych wibracji, charakteryzujących się drganiem karoserii. Niektórzy melomani rezygnują z możliwości przewozu pasażerów na tylnym siedzeniu, by zamontować tam głośniki wielkości małej pralki automatycznej. Wszystko po to, żeby obdarować dobrem kulturowym jak najszerszy krąg ludzi siedzących w blaszanych pudłach. WIZAŻYSTKI AUTOMOBILISTKI - gdyby były rozgrywane mistrzostwa świata w rajdach poączonych z dokonywaniem samochodowego makijażu przez kierowcę, palmę pierwszeństwa przyznano by warszawskim damom. FIRMOWCY - żadne kontrolowane strefy zgniotu, abeesy, poduszki powietrzne nie dają takiej gwarancji bezpieczeństwa i swobody jazdy jak nawet najmniejsze auto opatrzone firmowym logo i kratką świadczącą o jego roboczym przeznaczeniu. Umiłowanie dobra pod postacią prywatnego wozu jest wśród kierowców na tyle duże, że nie ryzykują konfrontacji i prób sił z kierowcami prowadzącymi firmowe pojazdy. Prywatna większoć wychodzi z założenia, że jeśli tamci prowadzą nie swoje pojazdy, to im na nich nie zależy. Najczściej mają rację, tym bardziej że takie auta posiadają zazwyczaj pełne ubezpieczenia. Kierowcy "firmówek" jeżdą z reguły bardzo szybko, a w razie czego tłumaczą się przed swymi szefami, że korki, ciasnota, a robotę chcieli wykonać na czas. PRAWICOWCY - domeną tej grupy kierowców jest prawy pas. Filozofia jazdy opiera się na założeniu, że tam, gdzie najwolniej, tam najszybciej. Hołdując tej zasadzie, mkną z zawrotnymi prędkościami, na chwilę tylko wpadając (dla wyprzedzenia) na środkowy pas, gdy jakiś wolnoślad zablokuje im drogę. W przypadku korka skwapliwie korzystają z alternatywnych dróg, jak trawnik lub chodnik. Z przyczyn obiektywnych jest to grupa kierowców najbardziej nękana mandatami przez drogówkę.
-
Hejka, czy możemy się dogadać gdzie jeździmy w sobotę a gdzie w niedzielę ? Propozycja: sobota: Jurgów niedziela: Witów i start w "zawodach"
-
mmmm w mojej części polski jest 50/60
-
tzn jest z afryki ? no prosze murzyn na nartach w Polsce - niebywałe !
-
Albo jedno albo drugie.
-
Ponieważ objeździłem sporo allmountainów w podobnych wymiarach, powiem jedno: wyszstkie jeżdżąbardzo podobnie, ale każda inaczej. Po prostu trzeba popróbować i samemu wybrać najlepszą. Tak naprawdę w tych kategoriach nie ma złych nart. A osobiście preferuję jak najszersze narty
-
Nie co Ty Soczek To tylko z tego pomysłu Ciekawe czy w pole da sięwpisać N/A ?
-
Hmmm no to trzeba by to wrzucić do FAQ żeby każdy nowy user zrozumiał
-
Mhm to ja się wypisuję. Narciarstwo dla mnie to nie tylko bycie o 9 i jazda do 16 - najlepiej bez przerwy.
-
Tylko slalomki?
-
Hejka ja jestem w sobotę od prawie rana - trochę się podleczyłem ... może ze dwa razy zjadę Szkoda, że zawody w niedzielę ...
-
SB a dla mnie dzień na nartach to jak dojadę kole 9 najwcześniej Zjadę ze dwa razy, potem śniadanko. Następnie parę zjazdow i winko grzane + coś słodkiego. Dalej parę zjazdów i obiad... po ktorym z 20 minut odpoczynku. Kończąc dzień kolejnymi zjazdami udaję się na zasłużone jedzonko przed odjazdem do domu. A potem wyruszam w trasę nach hause. Tak więc każdy wpisuje jak mu się podoba Kwestia podejścia do udanego i pełnego wg. kazdego dnia na stoku.







