-
Liczba zawartości
2 906 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
31
Zawartość dodana przez aklim
-
jeżeli chodzi o Salomona St10, to (jak faktycznie wg "naszej" skali jeździsz na 5 ) polecam , ba sam jeżdżę od dwóch sezonów na tych nartach .A jak masz potencjał ,żeby szybko przeskoczyć z 5 na 6:) to bierz właśnie 10-kę , musisz mieć tylko opanowaną w miarę dobrze jazdę na krawedziach , bo wtedy na St10 jazda to bajka ( no chyba że jakiś straszny lód i stromizna:eek: ).W jeździe techniką tradycyjną trochę gorzej wypadają . Aha jak już , to , przy twoich parametrach, bierz długość 160cm.
-
OSTROŻNIE to się jeże romnażają:D:D taki żarcik mi sie przypomniał ale faktycznie zgadzam się - ostrożności i rozwagi nigdy za wiele , chociaż czasem zbyt długie zastanawianie się czy jechać albo nie jechać , zatrzymać się albo nie,zwolnić ,nie zwolnić, też do niczego dobrego nie prowadzi:rolleyes:
-
dzięki Alfredoo za konkretną odpowiedź chyba dalej będę szukał coś dla mnie ,fajnie byłoby takie narty wcześniej przetestowac , ale w polskich wypożyczalniach straszna cienizna w tym segmencie:(
-
tiak:) a juz totalna extrema jest wtedy , jak są tylko trzy tory(koleiny) i ten środkowy jest wspólny dla obu kierunków:o ,a droga wąska jak stopięćdziesiąt:)
-
Bobic- bez urazy , ale tyle to ja też wiem na temat tych nart;) chodzi mi o to jak one faktycznie sprawują się w terenie i czy kupić powiedzmy AMC , czy też zainwestować w jakiegoś Bandita na przykład:o , Bo coraz bardziej ciągnie mnie w miejsca gdzie ratraków nima i zastanawiam się jaki sobie sprzęt sprawić tak na początek
-
pchanie z górki jest trochę lżejsze niż pod górkę
-
opony oponami , łańcuchy łańcuchami , ale rozumu u kierowcy nic nie zastąpi:eek: akurat mieszkam w takim miejscu Polski ,że często jeździ się z raz z górki , raz pod górkę i nie zawsze super szerokimi i odsniezonymi drogami.Wiekszość miejscowych (ale generalnie z terenów podgórskich ) kierowców ma zakodowane w głowie ,że jak w zimie na wąskiej , stromej drodze spotykają się dwa samochody , to ZAWSZE ten jadący z góry POWINIEN zwolnić/zatrzymac się i przepuścić pojazd jadący pod górę .Bo jak ten z dołu się zatrzyma , to potem często już o "własnych siłach" ruszyć nie może , w przeciweństwie do tego , który ma z górki . Rzecz oczywista , a nie każdy kierowca może to pojąć
-
jeździł ktoś na nartach Fischer AMC 79??? interesuje mnie jak sprawują sie poza trasą ale również na przygotowanych stokach
-
to tak jak z tymi plusami : są plusy dodatnie i plusy ujemne czyli 1500 nie zawsze musi być mniejsze od 2000:eek: , kwestia podejścia do tematu:D
-
jak oni to robią ?!?! bo u nas to se neda zrobić
-
tak jak już napisałem ( może nieprecyzyjnie ) jestem przeciwny zakazowi picia alokoholu na stokach narciarskich ,chociarz sam robię to rzadko a jak juz to raczej w bardzo niewielkich ilościach (ale po nartowaniu to co innego;) )- czyli mnie ten zakaz specjalnie by nie zmartwił .Pewnie, że wkurzają mnie nagrzmoceni narciarze , którzy stanowią spore niebezpieczeństwo na stoku dla inych . Jednak nie jest ich chyba aż tak dużo , żeby taki zakaz wprowadzać , wystarczy egzekwowanie przepisów porzadkowych obowiazujacych w większości stacji + ew. policja na stoku , która już coraz częsciej pojawia się również u nas. Także obowiązkowe badanie krwi podczas każdej interwencji GOPRU/TOPRU , jeżeli ratownicy mają podejrzenie , że któryś z uczestników wypadku jest pod wpływem alkoholu i tutaj należałoby wprowadzić bardziej restrykcyjne przepisy , które dotkliwie karałyby sprawców takich wypadków.
-
może ja bym jeszcze dorzucił temat rozgrzewki na stoku przed ropoczęciem jazdy i w ogóle przygotowania fizycznego do jazdy na nartach ups.. - co prawda rozgrzewka nie ma nic wspólnego ze sprzętem , ale jak się dobrze nie rozgrzejemy i nie porozciągamy przed jazdą , a potem bardzo szybko sie na nartach wypier........ to nawet najlepszy sprzet może nie ocalić np. naszego kolana
-
hmm rzekłbym , że czasem jest "wczorajsza":D , ale, mimo wszystko, nie jest aż tak źle:)
-
wg mnie zakaz spożywania i sprzedazy( bo jedno z drugiego wynika) alkoholu w stacjach narciarskich nie ma żadnego sensu , bo skutecznośc takiego zakazu byłaby żadna . Bylibyśmy pewnie też jedynym krajem , gdzie taki zakaz by obowiązywał , no może poza krajami gdzie obowiązuje Islam Ja tam lubię sobie czasem jednego grzańca na stoku chlapnąć , trzeba tylko po prostu znać umiar - wszystko jest dla ludzi. Z tym umiarem jest jednak u nas czasem kłopot:confused: A sposób na pijanych narciarzy jest bardzo prosty -wystarczy , żeby obsługa wyciągu widząc delikwenta , po którym widać , że mooooocno przesadził z trunkami , nie wpuszczała go na wyciąg , oczywiście mając za podstawę Regulamin danej stacji. Trzeba tylko chcieć.
-
wszystko się zgadza i pewnie najtrudniej jest oceniać się samemu ale przeciez ta skala , tak jak napisał JC , służy właśnie zweryfikowaniu przez siebie samego swoich umiejętności:rolleyes:, czyli tego jak postrzegamy siebie na nartach , w jaki sposób radzimy sobie ze stokiem , sprzętem , warunkami itd. i co jeszcze zostało nam do poprawy:eek: . Ja np. bardzo chetnie podgladam lepszych od siebie na stoku , mniej lub bardziej udanie staram sie ich nasladować, i tak jakoś z roku na rok wydaje mi się że szusuję coraz lepiej , no , ale może mi się tylko tak wydaje
-
no własnie , to jest coś w stylu :" w zeszłym roku zacząłem jeździć na nartach , bardzo mi się to podoba i chyba jestem w tym dobry a będę jeszcze lepszy" i gość od razu wpisuje sobie cyferkę od 7 w górę:eek: czasem też , czytając profile koleżanek i kolegów:) mozna zauważyć trend w druga stronę , tzn. zaniżanie swoich faktycznych umiejetności i wpisywanie poziomu 1 , co , tak podejrzewam:rolleyes: , w przypadku niektórych forumowiczów jest przejawem zbyt dużej skromności;)
-
skala bardzo czytelna i chyba jednoznacznie okreslająca umiejętnośći narciarza ja sam kiedyś wpisałem sobie nieskromnie 6 , potem jakoś tak po lekturze niektórych postów i proflil autorów tychże obniżyłem sobie samokrytycznie na 5:) , ale chyba znowu wrócę do 6;)
-
eh , szkoda gadać........ nie wiadomo , czy się śmiać czy płakać
-
no czasami tak to jest , jak se człowiek coś zapalnuje ale jest też takie powiedzenie ,że co nas nie zabije to nas wzmocni , więc uśmiech na twarz i dużo zdrowia dla żonki , będzie dobrze:):) do zobaczenia na stoku pozdrawiam serdecznie
-
dodam jeszcze od siebie , że w samym Zubercu (miejscowość u podnóża Tatr Zachodnich , wjezdżamy z niej do doliny Spalena i dalej doliną do ośrodka Rohacze ) są dwa ośrodki - Milotin i Janowki , gdzie , jak jest śnieg , można naprawdę sobie pośmigać, a jak jest duuużo śniegu to nawet jakiś mały frirajdzik można sobie tam urządzić. Obydwa stoki są też oświetlone i naśnieżane
-
dzięki za wszystkie (p)odpowiedzi czyli tak jak myślałem ( ale lepiej się upewnić ) - trzeba będzie kupić coś o długości 140-145 cm może ktoś z forumowiczów ma coś w tej długości dla juniora ? jak tak to proszę o info na PM
-
jak co roku przed sezonem mam problem z nartami dla syna , który ma teraz 10 lat i 150cm wzrostu. W zeszłym roku kupiłem mu narty o długości 130cm -mierzył wtedy 140cm. Rok zleciał , że się człowiek nawet nie obejrzał , a mojej latorośli przybyło kolejne 10cm:eek:. I teraz zastanawiam się , czy aby czasem te nartki (130cm) nie sa już dla niego za krótkie ??? Może ktoś ma jakieś doswiadczenia w tej materii i coś podpowie. Aha - chłopak jeździ na razie raczej rekreacyjnie:) ale na nartach , jak nie chce:D , to sie nie przewraca.
-
eee tam na Pilsku w niedzielę wygląda to "trochę" gorzej , nie mówiąc już o Białce T. , gdzie nawet w tygodniu często jest maaasakra na wyciągach
-
eh czuć już zimę na forum:) fajnie się to wszystko czyta , zima i Austria jakby coraz bliżej Polski;) ,więc byle do pierwszego śniegu , a ten Hochkar to naprawdę ciekawa ( z racji odległości ) propozycja np. na 3 dniowy wypad .Przy okazji pytanie , czy jeździł ktoś tam podczas weekendu ??? czy wtedy tłumy duże ( bo blisko Wiednia ) czy też da się pojeździć pozdr
-
ostrzałki są pewnie bardziej uniwersalne i poręczne , ale do domowego warsztatu zdecydowanie lepsze ( precyzja ostrzenia kątów) są kątowniki







