Najgorszy okres do jazdy to wlasnie zmierzch, kiedy swiatlo dzienne juz jest slabe a sztuczne oswietlenie nie daje jeszcze wysztarczajacej ilosci swiatla zeby zobaczyc wszystkie zalamania terenu, dziury itp.
Tak jak napisal SB, w goglach żle, bez gogli jeszcze gorzej i o glebe nie trudno.
Ja w takich warunkach po prostu zwalniam bo moja psychika nie pozwala na szybka, komfortowa jazde.