Żałowałem,że nie poszedłem spać wcześniej i nie dowiedziałem się wyniku rano.
Tak mi się pikawka rozkołysała ,że nie potrafiłem potem zasnąć.
Jak Justynę w te kleszcze wzięły, Szwedka z przodu przeszkadzała ,Steira z tyłu mocno naciskała.
Justyna zwykle pod górkę robi sobie troszkę przewagi a tu z każdym krokiem Steira była parę cm bliżej.
I to cholerne oczekiwanie na foto-finisz.
Już pomijam to,że były smaki na Gold Medal.
Ale medal jest i to najważniejsze.
Brawo Justyna.
Jeszcze chcieli Justynę zdyskwalifikować.
Jak dobrze,że to przeczytałem dopiero rano:http://sport.onet.pl/imprezy/vancouver-2010/polacy/kowalczyk-chcieli-mnie-zdyskwalifikowac,1,3180153,wiadomosc.html