A to ,że łoko se możno wydubać bez przipadek to nie je argument?
Moje pierwsze wyjazdy z nartami taliowanymi rozpocząłem bez kijów.
I euforia .....,po co mi tenże wspomniany powyżej "chrust" i takie tam inne utopijne teorie.Kiedy minęła pierwsza radość z tego,że nie trzeba kijów nosić,pilnować,itd,itp przyszło olśnienie :eek:.
Źle jest stać w kolejce ,źle się podnieść po upadku ( z moją masą i sylwetką),źle się inicjuje skręt.
Nastąpił więc powrót do kijów i tak już zostanie.