Zacznę od końca poprzedniego posta..
Kolejka nie do kolejki tylko do okienek kasowych (dwóch).O godzinie 9:00 aż do 11:30 była makabryczna.
Szczęściem lubię wstawać wcześnie,tfu,tfu tam zaraz lubię....po prostu potrafię.
I byliśmy (senior,ja i junior) 8:25 pod wyciągiem ZAGROŃ nie Złoty Groń bo ten drugi to 1km dalej ,to tak żeby uściślić.
"Panenka z okenka" widząc nas stojących przed okienkiem oznajmiła,że kasa będzie czynna za dziesięć dziewiąta.
A ludzi przybywało.
Nasza debata nad tym co kupić trwała ze dwadzieścia minut;
czy za 35zł od 9:00 do 13:00
czy za 20zł 5 przejazdów
czy za 40zł 10 przejazdów
Miałem dylemat po ostatniej wizycie.
Całodzienny ostatnio udało się zwrócić ....,a dzisiaj (pewnie byśmy sprzedali na końcu kolejki),gdy byśmy uznali warunki za niedostateczne.
Stanęło na 10 przejazdach,co się okazało optymalnym rozwiązaniem.
Nie jestem wstanie wymyślić w tej chwili co to by się ze mną robiło gdybym przyjechał tak ze 20-cia min. później.
A wystarczyło kasę otworzyć o 8:30 i tyle.
Pewnie klnąc siarczyście i złorzecząc wsiadłbym w auto i pojechał do domu.
Do czytników wchodziło się na bieżąco a cała brać narciarska w ogonku stała po karnety.
O tym dlaczego przestali naśnieżać,i nie kontynuowali magazynując śnieg może decydować brak dostatecznej ilości wody.Tego nie wiemy.
Ratrak choć w ciągu dnia to zrobił dzisiaj więcej dobrego niż złego.
Pomimo tego oceniam warunki najwyżej na dostateczne.
Po godzinie jazdy były miejsca gdzie fajnie się to rozjeździło a w niektórych były fatalne bryły zmrożonego śniegu.
Zresztą oceńcie sami jak się ukarzą zdjęcia w galerii.