Miałem kontakt z kapitalizmem austriackim i serwisami a raczej jednym dwukrotnie w niewielkich odstępach czasu.
Trudno w tak trudnych chwilach (finansowych) silić się na wychwalanie.
Niech wystarczy więc brak komentarza i ten uśmieszek .
Dodam tylko,że za drugim razem dwa dni robocze dłubali i nic nie wskórali.
Nic też nie skasowali.
A sklep czynny we wsi od 7:30 do 12:00 i od 15:30 do 18:00
w sobotę do 12:00 i .....fajerant do poniedziałku.
Dzieci mają matki ,mężowie żony ,ot taka rodzinna sielanka.
A u nas na okrągło każdy kręci się jak czyr (czer) w dupie ,tyra 18 godzin na dobę i nic z tego naszego kapitalizmu nie ma.
Po co komu sklep 24h na dobę czynny?Chyba ochlaptusom jest potrzebny.
Za to tam ludzie pozdrawiają się na ulicy 24h na dobę,czy się znają wzajemnie czy też absolutnie są obcy dla siebie.
U nas zaś nawet w tak ograniczonym zakresie jak funkcjonowanie sklepów czy urzędów pocztowych nie zdarza mi się uzyskać odpowiedzi na zwykłe Dzień Dobry.
Nie mówiąc już o takim powszechnie używanym w Austrii (naszego rodzaju) "Szczęść Boże"
Trochę różnią się te nasze kapitalizmy.
I jeszcze odśnieżaniem się różnią .