Oczywiście,że nie różańcowe
Ani też wzajemnej adoracji, co rozumiem tak;
skoro wyjechałem z takim towarzystwem to nie znaczy,że muszę iść owczym pędem
piję piwko i piwo y pywo y yesze jeno pifko (tu czas i miejsce na czkawkę)
i idę nyny
a na stół nie wchodzę ,bo jak powiedział znany zabużanin Wł.Pawlak,
wyżej wleziesz z większym hukiem spadniesz.