Wreszcie!Wreszcie wybrałem się na Dębowiec.Co prawda nie z własnej woli ale ojciec prosił czy bym się z nim nie wybrał.Parking bezpłatny,więc mój wymóg spełniony.:happy:Jakoś dziwnie startują w poniedziałek od 10:00 szkoda,że nie jest nieczynne jak np. muzea.No ale dość marudzenia.Parking pełniutki ,jest 11:00,zająłem jedno z ostatnich miejsc.Sytuacja na stoku i przed czytnikami jest całkiem dobra,kolejki brak,to mój drugi wymóg.Ruszamy do kasy i tu na przywitanie zonk
senior jest starej daty ma 77 lat stoi więc karnie szybki sik pani kasjerki i po 4 minutach otwarte :tongue:kupujemy po 10 zjazdów.Stok wygląda nieźle stojąc przy czytniku dostrzegam znajomą mi postać Marcina SzafrańskiegoPozdrawiam Go z daleka i robię fotkę Ruszamy na górę i tu się zaczynają jajaChyba będą musieli reklamować ten wyciąg u Słowaków.Tam chyba coś jest zepsute!!!:eek:Jeeeeeeeeeeeeedzie,stoooooooooooi,rusza,....jedzie, zwalnia,jeeeeeeeeedzie, stoi ,rusza, stoi.Jakaś masakra.:frown::Mierzyłem czasy kilku wyjazdów 6'20"-7'48"-7'16" prędkość jest porównywalna z prędkością krzesła na Skrzyczne.Dziwne jest to odgrodzenie połowy szerokości stoku,na górze ogromne przestrzenie pozbawione pokrywy sztucznego śniegu i postawione bezsennsowne znaki Stok przyzwoicie utrzymany choć jest sporo drobnych kamyków nie wiadomo skąd.Ogólnie wróciłem bardziej zadowolony niż z sobotniego wypadu do Istebnej,Koniakowa i Zwardonia.