Moim Subaru Libero ( które to po reanimacji blacharki dogorywa swoich dni) nie jeden raz pomagałem ludziom w podobnych tarapatach.
Uwielbiałem ten widok kiedy "kopary" im opadały jak "brodziłem" w głębokim śniegu aby objechać ich nie bardzo zakopane aczkolwiek skutecznie unieruchomione pojazdy.
Wielu twierdziło,że za małe,za lekkie i w ogóle szkoda zapinać linki.
A co do kierowcy.
Podczas pobytu w Turracherhoehe spadło kiedyś ze 40 cm śniegu w ciągu nocy.
Spod domu w którym mieszkałem (Mihumor wie gdzie) chcieliśmy poodjeżdżać samochodami aby ładowarka mogła wywieźć śnieg.
Kierowca ( nie ważne,że kobieta) Mazdy Tribute 4X4 próbowała ruszyć pod górkę i nic.Ponieważ pod śniegiem były mocno wyślizgane przez kilka dni tory ,nie były to koleiny.
Wystarczyło opuścić samochód dwa metry w tył i zmienić położenie opon poza wyślizgane tory.
Bardzo pani z Mazdy była zdziwiona kiedy stojąc za nią w kolejce nie doczekałem się efektów Jej zmagańi ruszyłem nieco bokiem powolutku do góry.
Mazda Tribute 4x4 contra A6 Quatro = 0:1