-
Liczba zawartości
7 223 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
599
Zawartość dodana przez marboru
-
Marcinie było :wink: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/21192-Cz%C5%82owiek-Narta?p=231983&viewfull=1#post231983
-
Dobry wybór. Narta jest ok. Tą z rocznika 2015/16 kupisz nową za ok 1200 zł. http://www.skionline.pl/sprzet/narty,15-16,fischer,progressor-f18,8490.html Moim zdaniem długość 167 cm powinna być odpowiednia. Sklepy mogę polecić Ci dwa: http://24tanienarty.pl/pl/ z Częstochowy - trzeba zadzwonić, spytać się czy mają taką długość narty. Oni reklamowali się na Skionline i na hasło "Skionline" otrzymasz rabat 5% z miejsca...a jak potargujesz, to pewnie większy. Drugi sklep, który mogę polecić, to: http://trojansport.pl/ Mój kumpel niedawno tam kupował dokładnie takie same deski - dostał spory rabat. Trojan jest w Nowym Sączu - więc daleko od Ciebie. Pozdrawiam marboru
-
Nie? Ufff całe szczęście, bo już się przestraszyłem. Przepraszam Cię Mitku, że źle zrozumiałem. W takim bądź razie, to: Mam rozumieć tylko jako ukrytą agitacja konkurencyjnego forum? Nie musisz odpowiadać. Na szczęście jestem na nią odporny - wybrałem portal i forum narciarskie numer 1 w Polsce. Skionline.pl Pozdrawiam - zamknąłem dyskusję ze swojej strony.
-
Mario, to może Ty odpowiesz? To żadna złośliwość. Ja się za elitę nie uważam, uważam się za te 90%, o których pisałem. Ot jestem zwykły narciarz z pasją, samouk i tyle. Dlatego te elity tak mnie interesują.
-
Oczywiście, że to robiłem (prosiłem o poradę - zdecydowanie się nie podlizywałem) - dziękowałem za to. Kilka lat wstecz również Mitek udzielał mi wskazówek. Wyobraź sobie, że w realnym świecie również z Mitkiem się spotkałem osobiście i poznałem. Z wiekiem jednak człowiek nabiera własnego doświadczenia i mądrości, zmienia się. Uczy się i wyrabia swoje zdanie, nabiera przekonania do własnej wiedzy i poglądów. Rozwija się, a przede wszystkim, po dłuższym poznaniu - również poprzez wirtualny świat, potrafi stwierdzić, co jest dobre, a co złe? Z kim chce się znać i przebywać, a z kim nie? Życie. PS. I absolutnie nie twierdzę, że Mitek nie jest doświadczony w śmigu - wręcz przeciwnie, o czym świadczy ta dyskusja. Po prostu mam inne zdanie i uważam, że na śmigu świat się nie kończy, a nawet nie zaczyna. I to żadna rewolta - tylko forum dyskusyjne, więc dyskutujemy.
-
Ski Juwel 6-13.02.2016 – narciarski karnawał
marboru odpowiedział tanova → na temat → Tanova - relacje
Jakbyś uważnie czytał forum i relacje, to byś wiedział, że w tym Regionie byłem praktycznie wszędzie, oprócz rejonu, o którym pisze Magda. -
A na którym forum? Nie musisz odpowiadać - wiem... i dziękuję za zaproszenie ale nie skorzystam. Ty, po ostatnich wybrykach na forum Skionline nie jesteś osobą, z którą miałbym ochotę się spotykać.
-
Ski Juwel 6-13.02.2016 – narciarski karnawał
marboru odpowiedział tanova → na temat → Tanova - relacje
A czy ja pisałem o regionie, czy o rejonie? Chyba Kolego coś Ci się pomyliło, bo w relacji nie ma słowa np. o Kitz. Ośrodki opisane w relacji przez tanovę, czyli Magdę są raczej rzadko odwiedzane w Alpach skoro nawet na forum mało z nich relacji. Pozdrawiam -
Andrzej, ta Twoja relacja - to miód dla spragnionych białego :applause: Dziękuję.
-
Śmigiem w snowparku? Zgroza...
-
Czyli śmig? :wink: Dzięki Grzegorz za fotki - nie wygląda to dobrze :frown::
-
SkiWelt Wilder Kaiser
marboru odpowiedział miraz → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Primo Gusto :applause: Siwa kurteczka też niczego sobie. -
Jakie elity macie na myśli? PZN, SITN, zawodników i gwiazdy narciarstwa alpejskiego, producentów sprzętu narciarskiego, polityków, może ktoś inny? A może sam Mitku uważasz się za elitę w tym zakresie? Odnoszę takie wrażenie. Poproszę o precyzyjne wyjaśnienie.
-
To wzorce dostosują się do mas. Tak dokonuje się ewolucja i postęp - wzorce, podręczniki nigdy nie nadążały za rzeczywistością w każdym systemie szkolnictwa. A ludzie bez wizji, tkwiący usilnie w swoich przekonaniach, nie potrafiący dostrzec tych zmian często kończą tak jak znane firmy na rynku, takie jak Kodak, czy Nokia. Życie.
-
Mario - to jest doskonałe stwierdzenie. Mitek i jego filozofia narciarstwa - to historia. Ja mu za to nie będę dziękował, bo widocznie mamy inne spojrzenie na tę historię i inne wyciągamy na jej podstawie wnioski. Dla mnie ważniejsza jest teraźniejszość, praktyka i przyszłość - to co jest w tej chwili, co można zaobserwować na stokach, to co będzie? A co będzie? W prosty sposób. Śmig - jest trudny, to niezbity fakt. Ludzie - są stworzeni do wygody. Ok 90% narciarzy na stokach nawet nie dojdzie do poziomu śmigu. Nie mówiąc o tym, by był to śmig dobry. 90% narciarzy wykorzystuje do jazdy narty, które stworzone są do ciętych skrętów. Obserwację biorę z życia i praktyki - teraźniejszości. Młode pokolenie, młodzież, dzieci - nie pamiętam bym w ostatnim czasie widział kogoś poza kilkoma znajomymi z forum by jeździli śmigiem. Najczęściej śmig widywany przeze mnie to narciarze z grupy wiekowej +40. Dokładnie uwielbiasz to samo, co ja. Tego typu narciarzy jest właśnie coraz większa ilość - nie śmigaczy, tylko takich. A jak mi się znudzi? Jak mi się znudzi, to kupię narty turowe - bo kręci mnie podchodzenie. Pozdrawiam marboru
-
Mitku, Twoje poglądy wszyscy na forum znają od dawna - nie musisz ich ferować z takim uporem. Pozwól się wypowiedzieć wszystkim również tym, którzy mają inne zdanie. Już w kilku innych wątkach, prosiłem Cię o to, byś nie manipulował Forumowiczami w swoich wypowiedziach. Twoje: "Jeżeli masz świadomość, że możesz narazić się na śmieszność to OK." To zwykła manipulacja i mam nadzieję, że nikt na to się nie nabierze. Od wielu lat na tym i innych forach kreujesz się na eksperta narciarsiego. Ja zwyczajnie, od pewnego czasu uważam, że tak nie jest. Stąd moje zdanie odmienne. Pozdrawiam również.
-
Piotr - uważam się za nie najgorszego narciarza, ale śmigu nie lubię zarówno jeździć jak i na niego patrzeć - choć akurat w Twoim wykonaniu jest nieporównywalnie dobry z tym co widzę na filmikach u Mitka i patrzeć na Ciebie w jeździe, to olbrzymia przyjemność. Powtórzę, śmig jest dla mnie nudny i jeżdżę go niedbale, nonszalancko - tylko wtedy, gdy stok lub warunki na nim wymuszają na mnie taką jazdę (bardzo trudna trasa z odsypami). Jego nauka bierze się w moim narciarstwie jedynie z konieczności - nie sprawia mi to frajdy. Stąd też uważam, że sam śmig nie jest żadnym wyznacznikiem. Mam świadomość, że bardzo wielu narciarzy jeździ inaczej, uwielbia śmig, robi to dobrze i ma w tym fun. I super. Gdyby wszyscy byli tacy sami, to byłoby nudno. Podobnie z poglądami. Grzesiek, Ty, Maciek, Mitek mają inne - szanuję to, bo jestem osobą tolerancyjną...ale z mojej perspektywy - nie zgadzam. Mam do tego przecież prawo. Przecież po to jest forum, by wyrażać swoje poglądy :happy: Pozdrawiam
-
To zapytam inaczej? Czy śmig, śmigowi jest równy? To oczywiście pytanie retoryczne. Nie jest równy. Czy poznasz zatem po kimś kto prawidłowo jedzie śmig, czy np. na tyczkach,wymuszonym skrętem przejedzie efektywnie, dynamicznie, agresywnie i dobrze? Ano nie. A czy ktoś, kto jeździ dynamicznie na krawędziach ciętym skrętem w sposób efektowny, pewny i prawidłowy przejedzie na tyczkach lepiej, czy gorzej od tego, kto nie jest dynamiczny w śmigu? Sam osobiście mam więcej pewności co do tego drugiego narciarza. Więc, czy śmig jest mimo to, że jest trudny jedynie wyznacznikiem dobrego narciarza? Nadal uważam, że nie.
-
Być może jeżdżę śmigiem na krawędziach - nie jestem teoretykiem, a praktykiem - ale śmigu na krawędziach nie nazwał bym jedynie śmigiem :happy: I tu się zgodzę, i zgodziłbym się z Tobą w 100% wcześniej gdybyś napisał, że dobrego narciarza poznasz po tym jak jeździ śmigiem i wymuszonym skrętem na tyczkach. Sam śmig to nie wszystko. A czy masz pewność, czy wszyscy jadący prawidłowo śmig pojadą dobrze wymuszonym skrętem? Obserwując kanał na You Tube "Mitek Jędrusik" - nie mam takiej pewności. Jazda Mitka jest prawidłowa...ale obawiam się, że wymuszony skręt u niego i jazda na tyczkach jest słaba. A Mitek, to przecież przykład narciarza, teoretyka forsującego "śmig". PS. Żeby nie było, że się czepiam Mitka, to dodam, że nie mam tej pewności również, co do jazdy wymuszonym skrętem, zarówno do johnnego jak i Piotra - a uważam ich za bardzo dobrych narciarzy.
-
Grzegorz a ja kompletnie się z Tobą nie zgodę. Znamy się dosyć dobrze, wiem, że jesteś świetnym narciarzem, instruktorem itd. „pokaż mi śmig…” Ja? Ja raczej jestem z tych co się bujają z boku na bok…i wciąż się uczę. To właśnie jest pogląd, który również niejednokrotnie wyrażał Mitek. Uczę się ale… - śmig i styl klasyczny kompletnie mnie nie kręci (chodź go jako, tako umiem), - śmig i styl klasyczny jest dla mnie nudny i jest uosobieniem czegoś, co odchodzi do lamusa (z różnych przyczyn – przede wszystkim dlatego, że narciarstwo się rozwija zupełnie w inną stronę). Uczę się szeroko pojętej jazdy skrętami ciętymi, karwingowymi itd. To mnie kręci, taka jazda mi się podoba i z tego mam fun. Pisząc „pokaż mi śmig…” Mierzysz podobnie jak Mitek wszystkich swoją miarą. Czy jest ona słuszna? Gdybyśmy zrobili ankietę na forum, to pewnie nie byłoby to już takie pewne. Maciek u góry zgadza się z poglądami Grzegorza. Dlaczego? No bo preferuje właśnie styl klasyczny…w którym jak doskonale zauważył – narty już nie mają takiego dużego znaczenia jak obydwaj piszecie. Nie raz będąc razem na nartach dyskutowaliśmy o stylu jazdy…po prostu mamy je diametralnie inne. Czy Maciek jeździ dobrze? Tak, oczywiście. Czy ja jeżdżę dobrze, czy źle mimo tego, że unikam śmigu? Na forum jest wiele filmów z mojej jazdy, wielu z forumowiczy widziało jak jeżdżę na żywo. Możecie to ocenić. Ale, czy ocenicie, to tak jak piszesz Grzegorz, że jeżdżę słabo? Gorzej od Maćka? Po śmigu? Wątpię. PS. Piotr, Ty też jeździsz klasycznie - stąd Twoja opinia jest zbieżna z Kolegami. Ja jeżdżę inaczej... ...jeździliśmy razem. I co? Jestem złym narciarzem, bo unikam śmigu? Jeźdżę słabo? Proszę - zastanówcie się.
-
Jakże piękne i proste wytłumaczenie. Od siebie jeszcze tylko dodam, że człowiek całe życie narty próbuje ujeździć a mimo wszystko w 100% nigdy nie ma pewności, że one pojadą tam gdzie chce. Dotyczy to wszystkich nawet Mistrzów Świata, Mistrzów Olimpijskich... ...gdzie u tych ostatnich, upadek na nartach często to duży uszczerbek na zdrowiu a nawet śmierć.
-
No i brawo!!! Brawo Ty, brawo Chłopaki!!! :applause: :applause: :applause: Na Kasprowym z tego co pamiętam, był chyba Marek? Olbrzymi postęp zrobił, miło popatrzeć. A my cóż? Starsi - dawać się nie możemy :cheerful:
-
Super foty Endrju :happy: Marek - fajna jazda!!! :applause:
-
Jak patrzę na takie filmiki, to zastanawiam się, czy nie sprzedać wszystkiego, spakować się i nie wyjechać gdzieś np. do Tyrolu bądź w Dolomity na stałe... Marzenia... Andrzej po co się wstecz oglądać? Trzeba do przodu patrzeć :happy: Całe życie przed nami jeszcze :cheerful:
-
Na kasku, to ustrojstwo absolutnie jest nie do zastosowania - właśnie ze względu na wagę. Już samo GoPro jak piszesz jest ciężkie... Sam dlatego unikam raczej filmowania "z głowy". Dużo lepsze i wygodniejsze jest filmowanie z szelek oraz kamery zainstalowanej na klatce piersiowej...i wówczas ustrojstwo ma sens. Piotr zwróć uwagę na szelki - zerknij na mój film z Hoch - tam jest sporo kręcone z klatki... podobnie zresztą jak ujęcia ze Skicircus. Czy widać różnicę? Wygoda dużo lepsza, a szelki tanie... i jeszcze jedna mega zaleta - z szelek nie ma takich drgań jak z kasku :happy: Dostęp do kamery w czasie nagrywania - idealny. Do ekranu i podglądu w Silver 4 - znakomity. Większość ludzi stosuje kamery - i nie tylko chodzi o GoPro z kasku, ewentualnie z gumy przy googlach... Dlaczego? Wydaje mi się, że jedynie przez oczywistą, oczywistoć. Sam wolę szelki, rękę, statyw i kij. Artur - cena akcji na giełdzie nie ma nic wspólnego z jakością towaru, który dana firma sprzedaje. Masz no Know-how - Twoje akcje szybują. Pojawia się konkurencja na rynku, mnogość zamienników - Twoje akcje spadają. Wykresy świecowe, giełda itd zupełnie inny temat...







