-
Liczba zawartości
7 223 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
599
Zawartość dodana przez marboru
-
RaceCarverr - to nie kanapa na tym zdjęciu - to łóżeczko dla Ruslanki... ...takie 150 na 100cm Raceman - mam nadzieję, że ze zdrówkiem ok? No i co do Jej Królewskiej Mości - hahaha zgadza się w 100%.
-
"Kiedy odchodzi zwierzę, które było szczególnie bliskie komuś, kto pozostał po tej stronie, udaje się na Tęczowy Most. Są tam łąki i wzgórza, na których wszyscy nasi mali przyjaciele mogą bawić się i biegać razem. Mają tam dostatek jedzenia, wody i słońca; jest im ciepło i przytulnie. Wszystkie zwierzęta, które były chore i stare powracają w czasy młodości i zdrowia; te które były ranne lub okaleczone są znów całe i silne, takie, jakimi je pamiętamy marząc o czasach i dniach, które przeminęły. Zwierzęta są szczęśliwe i zadowolone, z jednym małym wyjątkiem: każde z nich tęskni do tej jedynej, wyjątkowej osoby, która pozostała po tamtej stronie. Biegają i bawią się razem, lecz przychodzi taki dzień, gdy jedno z nich nagle zatrzymuje się i spogląda w dal. Jego lśniące oczy są skupione, jego spragnione ciało drży. Nagle opuszcza grupę, pędząc ponad zieloną trawą, a jego nogi poruszają się wciąż prędzej i prędzej. To ty zostałeś dostrzeżony, a kiedy ty i twój najlepszy przyjaciel wreszcie się spotykacie, obejmujecie się w radosnym połączeniu, by nigdy już się nie rozłączyć. Deszcz szczęśliwych pocałunków pada na twoją twarz, twoje ręce znów pieszczą ukochany łeb; patrzysz znów w ufne oczy swego przyjaciela, który na tak długo opuścił twe życie, ale nigdy nie opuścił twego serca. A potem przekraczacie Tęczowy Most - już razem..." -------------------------------------------------------------------------- To z pewnością Bugi Cię nie pocieszy - bo to raczej opowiastka dla Dzieci... ...ale... ...może coś w tym jest? Przykro mi, że odszedł Ktoś bliski.
-
W Polsce na nartach jeżdżą miliony Polaków. Od lat jednak nie możemy dochować się zawodniczek, czy zawodników, którzy z powodzeniem rywalizowaliby w narciarstwie alpejskim ze ścisłą światową czołówką. Młodzi skoczkowie narciarscy mają swoją imprezę - Lotos Cup, w biegach narciarskich zaistniał niedawno - "Bieg na Igrzyska", a swoją imprezę już po raz 12. zorganizował Małopolski Związek Narciarski. W XII Lidze Dzieci i Młodzieży Azmot Peugeot Cup 2010 wzięło udział aż 569 zawodników z 30 klubów, wśród których miejmy nadzieje, wyrośnie nam Andrzej Bachleda, czy zawodniczka na miarę sióstr Tlałek. A oto triumfatorzy Ligi w poszczególnych kategoriach: dzieci młodsze-dziewczynki: Liwia Zimoń (AZS Zakopane) dzieci młodsze-chłopcy: Jakub Toporowski (MitanSki Zakopane) dzieci-dziewczynki: Izabela Tylek (KS Jaworzyna) dzieci-chłopcy: Kamil Oramus (KN Siepraw-Ski) młodziczki: Dorota Wysowska (KS Narciarnia Nowy Sącz) młodzicy: Arek Poręba (KS Narciarnia Nowy Sącz) juniorki młodsze: Alicja Stanaszek (MKKS Babia Góra Sucha Beskidzka) juniorzy młodsi: Tomasz Woźniak (Sport-Szok Kraków) juniorki: Anna Wójciak (Raptor-Ski Kraków) juniorzy: Adam Krawczyk (Lawina Nowy Sącz) W rankingu klubów triumfowała ekipa MKKS Babia Góra. Na 8 maja w Sali Rycerskiej w Suchej Beskidzkiej zaplanowane zostało uroczyste zakończenie XII Ligi MOZN. Za Onet.pl ---------------------------------------------------------------------------------------------------- Gratulacje dla Młodych Alpejczyków.
-
Kilka sportowych ewolucji Pierwszy narciarski freestyle - rewelka [YOUTUBE] [/YOUTUBE]
-
Jedno co nas martwi Chłopaki, to to, że Dogi są krótkowieczne Powiedz Race ile Twój i Racmana Piesek żył? No i jak się czuje Racman, bo ostatnio jakieś miał kłopoty? ...czyż nie jestem Słodka Ślicznotka?
-
[YOUTUBE]http://www.youtube.com/watch?v=kuyLWYeGIYU[/YOUTUBE] ...to jedyny film, na którym mnie nakręcono na Pitztalu...w dodatku z plecakiem i bez kijów. Bez kijów jakoś tak ręce jak Gorylowi zwisają :eek:...no i mało dynamicznie... ...na filmiku pojawiam się po kilku sekundach.
-
...a może Jedna Deska i Snowboard? Tyle tylko, że zawody są chyba tylko dla nieco innej Rasy... ...no i Dog to raczej Narty niż Deska;)
-
już robię a jak podrośnie to może Pana pociąga na nartach przed domem (u mnie w śnieżne zimy zawsze doskonałe warunki )... chociaż... Dogi to straszne Lenie są podobno
-
Mitek nie zczaiłem w pierwszym momencie - oczywiście Nartki trzeba robić, nie ma wyjścia oczywiście takie Free - bo jakie inne do takiej szerokiej łapy? http://www.bla-mer-cze.pl/cms/polish.html?start=6 na dole Rodzice (znajdziecie na tej stronce również więcej zdjęć Ruslany). Tata pochodzi z Rosji/Moskwy i jest bardzo utytułowany (Mistrz Łotwy, Litwy, Rosji itd). Mama to Champion Polski Juniorów i Seniorów. Błękitna krew w najczystszym Błękicie jest szansa na długowieczność :):)
-
Klasyk nad klasyki...
marboru odpowiedział marboru → na temat → Zawody, wyniki, kalendarze, sylwetki ...
W Zakopanym to wszyscy wiedzą... ...ale... ...ale mam małe podejrzenie, że to po dachu Bończy jazda się odbywa :):D:D -
Mam świadomość, że "Konik" będzie dużo jadł ...jak na razie zadziwia Nas swoją nieporadnością...i mądrością. Urodziła się w Walentynki (14 lutego) a już załatwia się na zielonej trawce i naprawdę wiele rozumie... ...niestety chrapie...właśnie teraz to robi :p:p
-
...od wczoraj... ...u marboru...mam na imię Ruslana ...Ruslana jest Dogiem Niemieckim i na razie straszną fajtłapą PS. Wybaczcie ale musiałem Wam o tym powiedzieć
-
Maklakiewicz i Himilsbach na nartach w poszukiwaniu weny twórczej... Mistrzowie [YOUTUBE] [/YOUTUBE]
-
Dzisiaj aż Trzech Forumowiczów ma urodziny Niecodzienne to wydarzenie Drodzy Solenizanci: pax53, kaja45, GP-T1000 wszystkiego Dobrego!!! Zdrówka, spełnienia Marzeń...zwłaszcza tych Narciarskich. ...no i zawsze 20cm śniegu pod Nartą pozdrawiam marboru
-
W trakcie mojego tam pobytu... ...jakieś 15 do 20% Narciarzy to Polacy. Wsiadając do Gondoli Człowiek czuł się jak w Polsce:D:D:D Byłem w szoku ilu Nas jest...Maniaków Białego Szaleństwa;)
-
Sławku w PS masz rację. Fotki - rewelacyjne. Dzięki. W tym roku widziałem kilku narciarzy doskonale zjeżdżających telemarkiem na Gąsienicowej... ...co tu dużo gadać - Pięknie to wygląda! :)
-
Dla uzupełnienia wypowiedzi Marii... ...filmik z 1934 roku - jazda z dwoma kijami. [YOUTUBE] [/YOUTUBE]
-
Chris, Bończa - dzięki Chłopaki w wolnej chwili popróbuję z tymi dwoma programikami...niestety obydwa są po angielsku, więc dla mnie nie będzie to takie łatwe;) mysiauek nie przesadzaj proszę...filmiki z aparatu, kręcone pełną amatorszczyzną, słabej jakości...nie, nie nadają się do publicznego wyświetlania Jack - mam pełną świadomość co do niezbyt ciekawych ujęć... całości "filmowego" materiału...i fatalnej jakości. Filmiki są nudne - nawet dla mnie... ...ale, być może ktoś się na Pitztal będzie się wybierał i zechce obejrzeć tego typu amatorskie filmiki...? ...być może, ktoś sobie je obejrzy wspominając chwile tam spędzone...? Taki ^^^ był cel ich zamieszczenia:)
-
Jaki program? Mam jeszcze jeden bardzo fajny film - zjazd z 2840m - pod Hotel - Trasa: "Zjazd z Lodowca". Niestety do You Tube filmik nie przechodzi ze wzdlędu na odjętość, czas (to jest ponad 24 minuty oraz ok 400 MB). Programu do podziału filmiku niestety nie mam...w innych od YT znanych mi Portalach również występuje problem objętości... Może ktoś pomoże w temacie? Filmik jest naprawdę super, długość - trudność Trasy...no i te widoki...
-
Ja myślę, że na razie powinieneś się wstrzymać z kupowaniem własnych nart. Kup sobie buty i opanuj podstawy jazdy - potem pomyśl o deskach. Pozdrawiam marboru
-
...troszeczkę o historii Kijów narciarskiech: Pierwszy był "bambus", zwany z austriacka alpenstockiem, czyli kijem alpejskim, bo z pięknych Alp dotarł do Zakopanego. Był to ponad 2-metrowy (najdłuższe nawet do ok. 260-270 cm) kij używany przez pionierów "białego szaleństwa". Sprawdził się w okresie zimowego zdobywania Tatr, słynnych wyryp narciarskich, na których trzeba było wykonać łuk alpejski nieraz z 20 kilogramowym plecakiem na karku. To nie były żarty! Kij ten był podporą i zabezpieczeniem przed leceniem "na pysk" w przepaść. Niejeden wiele mu zawdzięczał, będzie zresztą o tym jeszcze mowa. Pewne jest natomiast to, że widok narciarza z 2-metrowym "bambusem" w dłoni, pędzącego na nartach, exemplum - z Przełęczy Goryczkowej w chmurze śniegu budził szacunek, a tak wyposażony narciarz wyglądał bardzo bojowo i dlatego można nazwać tych pionierów narciarstwa w Zakopanem rycerzami Tatr. Tak jako pierwszy w historii pisał o nich słynny redaktor Marian Matzenauer i to określenie pasuje jak ulał do dawnych narciarzy. Co piszą o "bambusach" pierwsze polskie przewodniki narciarskie. J. Schnaider w 1898 r. o kijach bambusowych pisał: Do jazdy na nartach potrzebnymi są kije, jednak nie należy przyzwyczaić się zanadto do nich, lecz posługiwać się jedynie w koniecznych razach. Kije niezbędne są przy stąpaniu do góry, służąc za podporę, do obrotów, szczególnie na pochyłościach i uboczach, dalej do jazdy ze zbyt stromych szczytów i pagórków, jako też do odbijania się przy jeździe na równinach... kij taki jest 1.80 - 2.00 metra długi opatrzony ostrem okuciem. Ciekawe, że jeszcze w dobie "bambusa" Schnaider wspomina o dwóch kijkach, które zaczęto używać kilkanaście lat później: przy nauce najlepiej używać dwóch krótkich kijów. Wskazuje to na fakt następujący, że jeszcze w końcu XIX w. dotarły już do nas dwa kije, ale nie znalazły wówczas szerszego zastosowania. Mariusz Zaruski i Henryk Bobkowski, zwolennicy szkoły alpejskiej hołdowali "bambusowi" i pisali w swym przewodniku o naszym bohaterze w sposób następujący: W górach, gdzie teren przedstawia często znaczne trudności, wspinanie się i jazda byłyby niemożliwe bez pewnej podpory. Alpejska szkoła jazdy używa jako podpory długiego, ostro okutego kija, który powinien być o tyle mocny, żeby mógł utrzymać ciężar narciarza. Kij nie powinien być krótszy od 2 metrów. Zbyt jednak długi utrudnia szybkość ruchów, a podczas jazdy w pozycji opornej drżeniem górnego końca osłabia mięśnie ręki. Najlepsze są kije bambusowe, na jednym końcu okute stalowym grotem 10-15 cm długości. Należy unikać uderzeń kija bambusowego o twarde przedmioty, od tego bowiem bambus pęka podłużnie. Dobrze jest również kij bambusowy przetrzeć pokostem. W zbiorach Muzeum Tatrzańskiego, zakurzonym i pełnym prawdziwych tatrzańskich cudów archiwum, zachowało się zdjęcie Zaruskiego jadącego "telemarkiem" z Gubałówki, opierającego się w momencie skrętu, przepraszam - łuku alpejskiego, właśnie na bambusie. Widać też od razu perfekcję jazdy starej szkoły. Dzięki bambusowi Zaruski dokonał na nartach tak trudnych zjazdów jak z Koziego Wierchu, Zawratu, Kościelca, Polskiego Grzebienia z trudniejszych, nie licząc innych łatwiejszych, stał się mistrzem alpejskiego łuku i nawet po wprowadzeniu dwóch kijków stworzył własną szkołę, polegającą na tym, że po wyjściu na przełęcz X czy Y składał dwa kije w jeden i ostro ruszał w dół. Opis takich składanych kijów pozostawił nam Aleksander Bobkowski. Do ciężkich wycieczek, do wypraw, używano właśnie składanych kijków jesionowych. Po złożeniu dwa kijki spinano rzemykiem, po wcześniejszym ściągnięciu talerzyków. W jednym kijku musiało być wyżłobienie dla śrubki, wkręcanej w drzewo, a dla złożenia na dole był zamek. Taki kij powstały z połączenia dwóch lekkich był rzeczywiście bardziej wytrzymały i nadawał się do ostrych zjazdów w terenie. Celował w nich przyjaciel Zaruskiego, Józef Oppenheim, zwany przez przyjaciół Opusiem lub Opciem, który po osiągnięciu przełęczy spinał kije i ruszał w dół nucąc pod nosem piosenkę "O młynareczce z małej wsi młynarz po nocy śni" lub "Antek na harmonii gra". Słynny był zjazd Oppenheima spod wierzchołka Młynarza, czy długi zjazd z Kamienistej granią Hliny na słowacką stronę. Tam nie wystarczały lekkie kijki norweskie, trzeba było solidnego oparcia i Opuś, wierny starej szkole składał kije do zjazdu. Zresztą bambus, poczciwy druh, przyjaciel pierwszych zakopiańskich narciarzy, uratował skórę nie tylko jemu"... "Bambus" ratuje Mariusza Zaruskiego… "Bambus", jak już powyżej było mowa, niejednemu narciarzowi uratował życie i zdrowie, nawet samemu Mariuszowi Zaruskiemu, gdy po lodzie spadał do Czarnego Stawu Gąsienicowego... Spadał w dół z ogromną prędkością, prawdziwa była to śmiertelna jazda, jak pisał o takich chwilach Zaruski, ale uratował go od śmierci właśnie "bambus". A było to tak: Od razu poczułem, że zaczynam jechać, to znaczy spadać. Zrozumiałem, że leżę na podłożu lodowym, że pochyłość dalej jest coraz większa, że żlebik urywa się na dół pionowymi ścianami itp., słowem w mgnieniu oka uprzytomniłem sobie wszystkie okropności sytuacji w której się znalazłem... Pierwsza myśl: stój, stać, zatrzymać się! Ale jak? Narty leżą na lodzie bezwładnie. Wykręciłem się więc twarzą do lodu i "pazdury", zamknięte w grubych rękawicach, wpiłem w podłoże. Skutek był taki, jak gdybym po szkle wodził palcami... Rozpacz. Stój, stać - krzyczał mi instynkt samozachowawczy do ucha. Jechałem już bardzo szybko... A może to rzecz się dzieje już na tamtym świecie? Nie, niedorzeczność, Czarny Staw przede mną, lecę do Czarnego Stawu, niezawodnie już spadłem ze ściany! Dobrze mi jest, głową wyżej, nogi niżej, ale cóż tam szoruje i dzwoni nade mną? Oglądam się: kij, mój własny, rodzony kij, wzruszony widocznie moją niedolą popędził za mną, a że był mniejszy i bardziej śliski, więc mię dogonił! Poczciwy i zacny kij! Mam go i dzisiaj na miejscu honorowym. Sięgnąłem ręką po niego, po chwili miałem go już pod pachą i prułem śnieg z całej mocy. Impet był jednak tak wielki, że pomimo hamowania jeszcze kęs spory przeleciałem w tej pozycji, zanim czując, że pęd opanowuję, zmieniłem chwyt kija i stanąwszy na nogi, nie zatrzymawszy się jednak ani na chwilę, zjechałem część drogi poprzecznie, wówczas, wciąż jeszcze będąc w mocy pierwotnego rozpędu, skierowałem dzioby nart ku dołowi i po paru zakrętach stanąłem przy Czarnym Stawie. Uuuf! dobra była jazda, trochę tylko za prędka! Gorąco...! Uczestnicy (czki) wycieczki widzieli mój upadek i ze szczerym przerażeniem stwierdzili, że ze mnie już trup albo, w najlepszym razie, nieboszczyk. Jakże byli zdziwieni, gdy, wyjrzawszy u góry ze ścian progu, spostrzegli owego nieboszczyka, stojącego na nartach i zapalającego papierosa! Jak widać z powyższego tekstu "bambus" był towarzyszem doli i niedoli tatrzańskiego narciarza i pomagał w momentach i przyjemnych i... krytycznych, tak jak w życiu. Innym razem, podczas przejścia z Romanem Kordysem przez Polski Grzebień, bambus po raz wtóry uratował Zaruskiego. Ruszyła mu bowiem spod desek lawina... Huk trzęsienia ziemi. Tupot niezliczonych stad bawołów w szalonym popłochu pędzących na oślep. Łomot, świst i warczenie... Lawina! Na mgnienie oka wydało mi się, że spadam, a wraz ze mną świat się wali w przepaść. Wnet jednak spostrzegłem, że stoję na miejscu, od nóg moich, przede mną, za mną, i wyżej wszystko ruszyło i w nieokiełznanym pędzie leciało w dół na kształt potężnego potoku leciało, kotłując się, bałwaniąc, tocząc olbrzymimi kłębami, buchając wulkanami śniegu ku niebu. Rzuciłem okiem za siebie i ujrzałem towarzysza wycieczki głową na dół, nartami do góry, spadającego w ślad za lawiną. - Kij pod pachę!- krzyknąłem ile głosu w piersi. Jak widać życie pierwszych narciarzy nie było monotonne: lawiny, kurniawy, upadki na szreni i szusy w puchu, oczywiście z "bambusem" w ręku, dopełniały żywota narciarskiej braci. Doświadczenie z lawiną pod Polskim Grzebieniem nie poszło w zapomnienie. Na organizowanych przez ZON i TTN kursach narciarskich uczono hamowania "bambusem" na stromym zboczu, na zasadzie "czym Jaś za młodu nasiąknie..." i wypadków w górach nie było wiele. Ale powoli czas "bambusa" się kończył, gdyż pojawiły się… norweskie nowinki. http://z-ne.pl/s,doc,23274,1,1729,,,.html
-
[YOUTUBE] [/YOUTUBE] Skok trzeci Rewelacja... Skok "Stadny" Rules :D:D
-
Jak ewoluował Slalom?
marboru odpowiedział marboru → na temat → Zawody, wyniki, kalendarze, sylwetki ...
...w tamtych czasach Ludzie jacyś Twardsi byli chyba -
Jak ewoluował Slalom?
marboru odpowiedział marboru → na temat → Zawody, wyniki, kalendarze, sylwetki ...
Freestyle - Początki...i jak to wyglądało w latach 1969 - 1983. Odbiegając od tematu... ...spójrzcie na bardzo ciekawy filmik z początków "Free Narciarstwa"... Początki były ciężkie [video=youtube;5L2Zdaq9PA0] W niektórych fragmentach...kojarzy mi się z Benny Hillem :D:D -
...no i gdzieś między otaczającymi Szczytami Lodowiec Pitztal dostrzegłem wysoko inną Stację i Gondolki... Czyżby Solden? Patrząc na mapkę tras, po których jeździłem - planowane jest wybudowanie w Mandarfen, w kierunku zauważonych ^^^ "zabudowań" dwóch Gondolek w jednej Linii... Czyżby połączenie Tras Solden i Pitztal? Byłoby nieźle wtedy







